amdom27
28.10.09, 20:43
Witajcie dziewczyny! Czy ktoras z Was moze mi pomoc wyjasnic to
dziwne zjawisko: w sobote, ponad dwa tygodnie temu, mialam
krwawienie srodcykliczne, ktore bralam za owulacyjne - sluz jak
bialko kurze z nitkami krwi, pozniej bardzo niewielkie brunatne
plamienie (krwawienie poprzedzone mocnym bolem jajnikow, stad
podejrzenie ze owulacja). Temperatura jednak skoczyla mi dopiero 3
dni pozniej o ponad 0.5 stopnia Fahrenheita, po czym - czego
zupelnie nie rozumie- spadla na jeden dzien- aby wzrosnac znowu o
ponad 0.5 stopnia F. Do tej pory, a minelo dwa tygodnie, utrzymuje
sie na wysokim poziomie, co gwarantuje ze owulacja miala miejsce.
Pytanie - kiedy wedlug Was ta owulacja nastapila? Jezeli stosunek
odbyl sie w dzien po krwawieniu (czyli niedziela, ponad dwa tyg
temu) mam szanse na ciaze? Robilam test w poniedzialek popoludniu,
negatywny. Pomozcie prosze :-)