endometrioza

14.03.05, 12:05
Moja gin podjrzewa u mnie endometriozę i proponuje hormonalne tabletki
antykoncepcyjne.
Mam wielki dylemat - naczytałam się trochę i wiem, że endom. często jest
przyczyną niepłodności, a jednocześnie gdy uda się zajść w ciążę, jest
to "lek" lepszy od tabletek, choć tez poronienia u kobiet z endom. zdarzają
się częściej.

Nie wiem, czy zasięgnąć opinii innego lekarza, czy zdecydować się na leczenie
hormonalne, czy też po prostu nie odkładać decyzji o dziecku. Z pewnych
względów chcieliśmy jeszcze trochę poczekać, ale nie darowałabym sobie, jeśli
nasza "opieszałość" miałaby zaowocować niepłodnością, a im choroba bardziej
zaawansowana tym większe problemy (mam 27 lat).

Będę wdzięczna, jeśli odezwie się ktoś, kto chorował na endom. albo wie coś
więcej na ten temat. Pozdrawiam serdecznie
    • aureli Re: endometrioza 14.03.05, 13:47
      Witaj tez choruje na endometrioze juz od 5 lat ale dopiero w zeszłym roku
      lekarz wyznał sie ze to własnie moze byc to...miałam ten sam dylemat i
      podjełam decyzje o ciazy mam 26 lat i staram sie juz rok z mała przerwa mam
      usunieta cała tarczyce...teraz juz jest 5 miesiac starań...i ja na twoim
      mijecu nie zastanawiała bym sie bo nie jest powiedziane ze szybko
      zajdziesz.Mam koleżanki które stały sie i po 3 latach dopiero zaszły.Więc
      przemyśl temat, ja miałam starszne opory ale juz sie ich wyzbyłam im
      wcześniej tym lepiej...a czas też jest ważny tym bardziej ze choroba
      prowadzi do bezpłodności pozdrawiam
      • majowa-panna Re: endometrioza 14.03.05, 13:55
        A już na pewno nie pakuj sie w tabletki anty...
    • burczykowa Re: endometrioza 15.03.05, 20:11
      Mimoozo!
      Endometrioza to poważna choroba, więc warto mieć pewne rozpoznanie, a nie tylko
      podejrzenia. Jakie miałaś badania i objawy, które mogą wskazywać na
      endometriozę? Czy wiesz, który to stopień? I wreszcie- czy lekarz postawił na
      dalszą diagnostykę?
      Niestety- przy endometriozie stosuje się preparaty hormonalne jak w
      antykoncepcji- naprawdę w celach leczniczych (chodzi o to, by zmniejszyć wpływ
      estrogenów, bo pod ich działaniem narasta sobie błona sluzowa wszędzie- także
      tam, gdzie jest zbędna). Ciąża jest wybawieniem z tych samych powodów- mniejszy
      poziom estrogenów i nie ma stymulacji do wzrostu. Na pewno warto postarać się o
      ciążę, jesli takie macie plany- choroba potrafi spustoszyć tak organizm, że
      ciąża staje się prawie niemozliwa, albo bardzo trudna (np. przyrastanie
      jajników, posklejane, poprzerastane i w związku z tym niedrozne jajowody-
      oczywiście, antykoncepcja hormonalna temu zapobiega, tylko trzeba liczyc się z
      powikłaniami po jej stosowaniu).
      Jeśli choroba nie jest bardzo zaawansowana, to ryzyko poronienia nie jest
      wieksze, niż w pozostałych przypadkach.
      PS Jeśli na razie nie zdecydujesz się na ciążę, a lekarz przepisze antyki, to
      raczej nie masz wyboru- zabrzmi to paradoksalnie, ale właśnie w trosce o
      przyszłą ciążę należy je brać.
      • mimoooza Re: endometrioza 16.03.05, 09:20
        Droga Burczykowa!
        Napisałam o "podejrzeniach" a nie o zdiagnozowanej endom., dlatego, że na razie
        nie miałam zrobionych szczegółowych badań. Objawy, które miałam (m.in. długie,
        bardzo obfite mies. ze skrzepami, plamienie do 10-12 dc, bóle podbrzusza w
        różnych fazach cyklu) mogą wg mojej gin wskazywać na "zwykły" przerost błony
        śluzowej macicy (wcześniej podejrzewała torbiele jajnika, ale badanie USG
        wykazało, że wszystko z jajnikami jest w porządku). To wg niej można wyleczyć,
        przyjmując progesteron w fazie poowulacyjnej. I tak biorę Duphaston już 5 cykl,
        a poza tym, że mies. są mniej bolesne, nic się nie zmieniło - nadal plamienie
        trwa do 9-10 dc, mam bóle podbrzusza, a teraz jeszcze jajników silniejsze niż
        kiedyś i w różnych fazach cyklu. Byłam ostatnio na wizycie kontrolnej, dostałam
        receptę na Duphaston na kolejny miesiąc. Gin stwierdziła, że przy przeroście
        błony śluzowej macicy progesteron powinien pomóc w ciągu pół roku, a jeśli nie,
        trzeba szukać innych przyczyn. Powiedziała, że jedyną przyczyną podobnych
        objawów może być endometrioza i powiedziała o metodach postępowania - staranie
        się o ciążę lub tabletki anty.
        Wolałam się przygotować do tej następnej wizyty, bo jakoś nie mam nadziei że mi
        ten progesteron pomoże. Poczytałam w necie na temat choroby, trochę już
        wiedziałam.

        Niestety, wiem że na laparoskopię kieruje się w tej przychodni kobiety w moim
        wieku z podejrzeniem endometriozy dopiero po co najmniej rocznym okresie starań
        o poczęcie bez efektu. Jakie inne badania mogą pomóc w diagnozie? Myślałam o
        tym, by zrobić je prywatnie, jeśli będzie trzeba albo zasięgnąć opinii innego
        lekarza (choć obecna gin ma II st. specj. i jest uważana za dobrego lekarza).

        Z drugiej strony myślę sobie (dobrze albo źle), że nawet gdyby badania w 100%
        potwierdziły chorobę, pewnie sposoby leczenia byłyby takie same. Nie
        chciałabym, jeśli to możliwe, brać antyków, bo choć mogłyby pomóc na to
        nieszczęsne endometrium, pewnie mogłyby zaszkodzić na co innego i mogłoby się
        okazać, że mamy problemy z poczęciem z innych przyczyn.
        Będę wdzięczna jeśli jeszcze coś napiszesz, zwłaszcza na temat badań. Z góry
        dziękuję i pozdrawiam
        Mimoooza
        • burczykowa Endometrioza 16.03.05, 10:59
          Mimooozo!
          Tak naprawdę jedyną metodą na 100% rozpoznania jest wynik pobranych wycinków do
          badania histopatologicznego podczas laparoskopii.
          Objawy, które opisujesz, mogą sugerować także to dziadostwo. Twój lekarz raczej
          postępuje OK: często współistnieje z endom. niedomoga lutealna- stąd dufaston.
          Objawy wskazuja także na niedomogę, która może istnieć samodzielnie- bez
          endometriozy. Jesli jednak po ok. 6 mies. uzupełniania progesteronu efektów nie
          będzie, to podejrzenie staje się bardzo prawdopodobne.
          Co do badań: sugerować może wywiad, badanie ginekologiczne, czasami usg (ale
          praktycznie tylko endometrioza jajników i to dosyć spore ogniska). Bardzo
          pomocne bywa rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa- jak sama widzisz,
          raczej prywatnie tego nie zrobisz, niestety.
          Laparoskopię wykonuje się w przypadku niepłodności, ale także przy objawach
          sugerujących chorobę.W trakcie usuwa się także ogniska endometriozy. Przy
          zaawansowanej chorobie kontynuuje się zazwyczaj leczenie, podając danazol przez
          parę miesięcy (lek ogólnie dobrze tolerowany, ale dający rózne skutki uboczne,
          n. trądzik, przyrosty m.ciała, objawy typowe dla menopauzy, np uderzenia gorąca
          czy nocne poty). Mimooozo! Jestes młoda, planujesz mieć dzieci- leczenie jest
          konieczne, nawet, jesli to bedą antykoncepcyjne, bo: endometrioza lubi
          postepować, rozłazi się i obrasta wszystko, co znajduje się m.in. w miednicy
          mniejszej (jajniki, pęcherz moczowy, jajowody, jelita itp.), ale może wędrować
          nawet do innych części ciała, np. do płuc. Te ogniska wzrastają w I fazie
          cyklu, a podczas miesiączki także się złuszczaja, co oznacza, że powstają
          odczyny zapalne, blizny, torbiele wypełnione krwią itp (bo przecież nie ma
          gdzie się to ewakuować). W efekcie zaatakowane narządy nie pracują sprawnie,
          pojawiają się mi.in prostaglandyny (efekt stanu zapalnego) i zajście w ciążę
          staje się niemożliwe lub bardzo utrudnione.
          Niestety- wraz z czasem trwania choroby, wzrasta problem niepłodności.
          Cóż dodać? Często bywa tak, że przy bardzo nasilonych objawach (którymi są
          m.in. bolesne, długie miesiączki, plamienia, bolesność podczas współżycia czy
          przy oddawaniu stolca, bóle brzucha- czasami za spojeniem łonowym) endometrioza
          jest niewielka,ale bywa i odwrotnie: łagodne, albo w ogóle nie wyrażone objawy,
          a środek cały zaatakowany.
          Te narastające bóle brzucha i jajników, plamienia, mogą sugerować pojawienie
          się stanu zapalnego w miednicy mniejszej- to często towarzyszy endometriozie.
          Jesli jednak byłas badana podczas ostatniej wizyty, to lekarz musiał to
          wykluczyć.
          Na zakończenie napiszę cos o mojej serdecznej koleżance z okresu liceum i
          studiów: miewała bóle podczas miesiączki, poza tym- nic niepokojącego. Przez 3
          lata starali się o dziecko, wszystkie badania były OK. Została jej
          laparoskopia. Ponoc lekarz, który jej to wykonywał, stwierdził, że tak
          zaawansowanej endometriozy w swojej karierze zawodowej jeszcze nie widział,
          zaatakowana była cała miednica mniejsza: poskręcane, niedrożne jajowody,
          obrosniete jejniki, zaatakowany pęcherz. Przez parę godzin usuwano, co tylko
          było w zasięgu noża. Lekarz nie dał danazolu tylko kazał działać. 3 miesiące
          później zaszła w ciążę, a w listopadzie urodziła zdrową dziewuchę. Jeszcze w
          tym roku maja podjąć starania o rodzeństwo dla niej.
          Często jest tak, że po ciąży endometrioza się już nie rozwija.
          często też występuje ona dziedzicznie.
          Co by nas nie wycięto, zapytam jeszcze o Twoje obserwacje PTC: czy przed
          dufastonem zauważyłaś np. krótkie fazy lutealne, albo inne objawy niedomogi,
          np. słabe skoki, opadanie PTC po paru dniach po skoku, leniwe zmiany w szyjce
          po skoku?


          Pozdrawiam
          • mimoooza Re: Endometrioza 16.03.05, 11:52

            Jeśli chodzi o moje cykle: od 4 lat obserwacji są przeważnie prawie książkowe -
            skok wyraźny, przeważnie od razu o 0.2 st C, skorelowany ze szczytem objawu
            śluzu, tempka po skoku nie spada (raczej jeszcze trochę rośnie), szyjki
            niestety dopiero się uczę, faza lutealna 12-14 dni, jedynie czasem
            przedłużająca się faza przedowulacyjna (zwykle związana ze stresem, zarywaniem
            nocek itp), cykle dość regularne ok. 28-33 dniowe. Niedomoga lutealna raczej
            więc wykluczona - gin twierdziła, że progesteron pomaga usuwać przerośniętą
            błonę śluzową macicy (dlatego w czasie terapii mogą być obfitsze mies. i
            plamienia międzymies. - raz w 3 miesiącu terapii rzeczywiście plamiłam prawie
            całą fazę poowulac).

            Nie jest wykluczone, że moja mama też miała endom. - miała podobne objawy, tyle
            że pierwszy raz zaszła w ciążę kiedy miała 22 lata, więc pewnie choroba nie
            zdążyła się rozwinąć.

            Jeśli nie będzie lepiej, co radzisz? Starać się o laparoskopię, zdać się na
            tabletki anty (choć bez badań wolałabym nie) czy też próbować zajść w ciążę? Ze
            względu na nasze dobro już dojrzałam do tego, by zmienić nasze plany w tym
            zakresie, tym bardziej że pewnie nie można wykluczyć problemów z poczęciem.
            Wielkie dzięki raz jeszcze :-)
            • burczykowa Re: Endometrioza 16.03.05, 13:07
              Mimoooza!
              Faktycznie, nie widac niedomogi, jednak ginekolog chciał to pewnie wykluczyć.
              Jesli naprawdę jesteś zdecyodwana na dziecko, to nie zwlekaj.Po ciąży- jak
              napisałam- choroba często się zatrzymuje, a wtedy nie będziesz potrzebowała
              leczenia antykoncepcją.
              Laparoskopia- możesz się starac, jeśli ginekolog chce się upewnić. Jesli
              natomiast zdecydowałaś się na dziecko, to myslę, że to nie ma tak dużego
              znaczenia w tym momencie. Gdyby nie daj Boże przez 6 mies. nie było ciąży, to
              wtedy należałoby naciskać na gina (współżycie celowe, tj, w okresie płodności,
              daje 85% ciąż w okresie 6 miesięcy).
              Pozdrawiam
              • burczykowa Re: Endometrioza 16.03.05, 13:14
                Czy ten artykuł znasz?
                www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=mtxt&file=article&sid=188&m=0
                • mimoooza Re: Endometrioza 16.03.05, 13:32
                  Artykuł znam, przeczytałam w sieci chyba wszystko co można znaleźć na ten temat.

                  Wielkie dzięki za radę. Nawet mnie ta myśl cieszy, że pojawił się czynnik
                  mobilizujący do nieodwlekania decyzji o próbie poczęcia, więc może to i
                  odpowiedni czas. Poczekamy jeszcze do końca terapii Duphastonem, a potem do
                  dzieła ;-) Jeśli się uda z dzidziusiem, wierzę że inne sprawy (z powodu których
                  czekaliśmy) też się jakoś ułożą. A jeśli się nie uda, to lepiej to wiedzieć
                  teraz, póki mamy jeszcze czas na leczenie.

                  Pozdrawiam serdecznie i dziękuję raz jeszcze :-)
                  • mpalka6 Re: Endometrioza 17.05.05, 06:00
                    roznie bywa, ja mialam takie plamienia okolo stycznia wiec zaczelam mierzyc
                    temperatura i oczywiscie wyszlo, ze nie mam owu. Pojechalam do Polski , w
                    kwietniu zrobilam badanie na prolaktyne wyszla za wysoka a na usg pojawila sie
                    torbiel. Skonsultowalam sie z trzema lekarzami, torbiel endo ca 125 podwyzszone
                    co wskazuje rowniez na endo...wrocilam do stanow i mam zachodzic w ciaze, ale
                    zeby to bylo takie latwe, uzywam testow owu jak i mierze tempke, wyglada jakby
                    owu wrocila ale ciazy nie ma :(
                    tak wyglada ostatni cykl www2.fertilityfriend.com/home/8bdaf
                    mam czas do padziernika, a jak nie uda sie to na laparo
                    zastanawia mnie tylko jedno, poniewaz zawsze sprawdzam teorie jednego lekarza z
                    innymi, jeden zalecil branie luteiny na ta owa niedomoge, ale nie wiem czy to
                    nie zaszkodzi torbieli , nie spowoduje rozrostu ?
                    macie jakies doswiadczenia?
                    • majkabis Re: Endometrioza 17.05.05, 08:31
                      Wykresik super :)
                      Luteina nie zaszkodzi, a wręcz pomoże przy wchłanianiu.
                      Jesli masz owulację (wykresy tak piekne, jak ten), to mozna poczekac do 6
                      miesięcy. Potrem to juz powoli trzeba stawiac na diagnostykę. Jak masz
                      endometriozę, to z jajowodami mogą być problemy.
                      Powodzenia!
                      • mpalka6 Re: Endometrioza 17.05.05, 11:43
                        to chyba piewrszy " ludzki " wykres, poprzednie tragedia.....przestraszylas
                        mnie tymi jajowodami :(
                        • mimoooza Re: Endometrioza 18.05.05, 09:21
                          Z jajowodami chodzi o to, że endometrioza może się w nich umiejscowić i wtedy
                          jej ogniska powodują niedrożność. Tego nie można zobaczyć na USG, jedyną metodą
                          jest laparoskopia. Toteż w trakcie laparo sprawdza się właśnie m.in. drożność
                          jajowodów.

                          Nie martw się na zapas!!! Konsultowałam się z dwoma ginekologami i oboje
                          stwierdzili, że u wielu kobiet mimo endometriozy w ciągu pół roku udaje się
                          uzyskać ciążę. A wtedy podwójna radość - i z dzieciątka, i z cofnięcia
                          choróbska.

                          Co do luteiny, to też możesz ją spokojnie brać, byle po owulacji. Ja biorę
                          Duphaston - to też forma progesteronu i opinia obojga lekarzy była taka, że jak
                          najbardziej mam go brać nadal (i potem w ciąży, jeśli się uda ;-)) Podobno z
                          endometriozą często współwystępują problemy z progesteronem, więc zażywanie go
                          w fazie poowulacyjnej zwiększa szanse na utrzymanie ciąży.
                          Życzę Ci wszystkiego dobrego, przede wszystkim żeby Wam się udało poczęcie
                          maleństwa. Pozdrawiam :-)
                          • mpalka6 Re: Endometrioza 18.05.05, 11:06
                            dziekuje Ci za odpowiedz, bardzo rzetelna, probowalam sie cos o tej luteinie
                            dowiedziec przy torbielach endo , ale jakos bezskutecznie....a mieszkam w
                            stanach, z nikim o tym nie pogadam
                            pozdrawiam
                            • mimoooza Re: Endometrioza 18.05.05, 11:19
                              Na pewno Ci nie zaszkodzi, może tylko pomóc. A jak będziesz chciała pogadać,
                              napisz do mne na priva na mimoooza@gazeta.pl
                              Może to głupie, ale czasem jest trochę lżej kiedy się wie, że ktoś jest w
                              podobnej sytuacji. Pozdrawiam :-)
    • zaria akupunktura 04.06.05, 13:17
      Dowiedzialam sie ostatnio ze endometrioze mozna leczyc akupunktura, podobno
      efekty sa bardzo dobre. Ja mam endometrioze, IV stopien, za soba jedna
      laparoskopie, kolejna przede mna. Na razie biore diphereline - podobno
      najskuteczniejszy lek w tej chorobie. niedlugo skonsultuje sie ze swoim
      lekarzem, czy nie ma przeciwwskazan co do stosowania akupunktury. Bo w moim
      przypadku ciaza - najlepsze lakarstwo - nie wchodzi w gre.
    • majka782 Re: endometrioza 09.06.05, 15:53
      Witam!
      Mam ten sam problem! Dowiedziałam się o endometriozie jakiś miesiąc temu, a
      wcześniej podjeliśmy z mężem decyzję o dziecku, więc udałam się do gin aby
      sprawdzić czy nie ma żadnych przeszkód. No i jakież było moje wielkie
      zdziwienie, gdy dowiedziałam się że mam endometriozę ( to są oczywiście na
      razie podejrzenia, bo gin kazał mi się zgłosić po pół roku nieudanych prób). Na
      razie minął miesiąc i nic. Ale na razie się nie załamuję, choć jak mam być
      szczera to bardzo się boję, że może z tego wyjść coś poważnego. Ale miło jest
      pogadać o tym z kimś i wiedzieć, że ktoś cię rozumie. Pozdrawiam i życzę
      wszystkiego dobrego:))))))
      • mimoooza Re: endometrioza 09.06.05, 18:34
        Witaj Majko,

        nie przejmuj się na zapas. Mój ginkolog powiedział, że wiele kobiet z
        endometriozą bez problemu zachodzi w ciążę w ciągu pół roku, a około 20%
        płodnych kobiet nawet nie wie, że ją ma, bo może nie dawać żadnych objawów.
        Czy przyjmujesz jakieś leki? Ja biorę wciąż Duphaston w okresie poowulacyjnym -
        gin powiedział, że to zwiększa szanse, bo z endometriozą współwystępuje często
        niedomoga lutealna.

        Daj znać za jakiś czas co u Was słychać - bywam od czasu do czasu na forum "Dla
        starających się" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19585
        (proponuję Ci przyłączenie się do wątku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=23996070 ) - to chyba
        odpowiedniejsze miejsce na ten temat. Miło będzie pogadać z kimś, kto jest w
        podobnej sytuacji. Powodzenia :-) :-) :-)
        • majka782 Re: endometrioza 10.06.05, 11:20
          Witam!
          Dzięki za odpowiedź trochę mnie uspokoiłaś, może nie będzie tak źle. Lekarstw
          żadnych nie biorę, ale mamy próbować przez pół roku i później ewentualnie po
          nieudnych próbach mam zgłosić się go gin. Mam głęboką nadzieję że się uda, że
          nie będzie problemów. Zamówiłam nawet testy owu na allegro, więc musi być
          dobrze :-)))))))))Na pewno będę się odzywać, bo miło jest pogadać.
          Tobie też z całego serca życzę powodzenia. Zobaczysz, że będzie dobrze, tmusimy
          być dobrej myśli! Pozdrawiam.
          • spczolka Re: endometrioza 31.08.05, 09:43
            No i jak tam, udało się?
            • mimoooza Re: endometrioza 31.08.05, 10:26
              U nas trzeci cykl starań trwa :-) Jeśli efektów nadal nie będzie, pewnie
              zostanę bywalczynią Twojego forum, spczolko ;-)

              Dla wszystkich, którzy szukają wiadomości o endometriozie informacja:
              spczolka założyła specjalne forum "Endometrioza"

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33396
    • little.dream Re: endometrioza - leczenie solcogynem?? 31.08.05, 11:02
      hej, przeleciałam poprzednie posty i nigdzie nie zauważyłam info o leczeniu
      solcogynem. troche mnie to zastanawia. moj gin jakies 7-8 lat temu stwierdzila
      u mnie endometrioze. nie robilam zadnych wspomnianych wyzej badan. gin leczyl
      mnie solcogynem. powiedziala, ze to jest lepsze od wymrazania, wypalania, bo
      polega na naturalnym zluszczaniu tylko chorego naskorka pod wplywem
      zastosowanego leku. leczylam sie dlugo, nie pamietam ile, ale spokojnie z dwa,
      trzy lata. wynikalo to bardziej z braku forsy i moich nierelgularnych wizyt i
      pewnie z rozleglosci endometriozy (byla duża).
      przyznaje, z teraz, pod wplywem postow zaczelam sie zastanawiac, czy ja
      faktycznie mialam endometrioze, czy moze nadżerkę czy moj gin mnie prawdilowo
      leczyla? nigdy hormonow nie bralam, zadnych problemow pozniej tez nie mialam.
      wlasciwie dopiero teraz pojawia sie u mnie kilka problemow, ale to osobny watek.
      czy ktos z was tez byl leczony solcogynem? albo wie cos na ten temat?
      • lilith76 Re: endometrioza - leczenie solcogynem?? 31.08.05, 14:43
        > hej, przeleciałam poprzednie posty i nigdzie nie zauważyłam info o leczeniu
        > solcogynem. troche mnie to zastanawia. moj gin jakies 7-8 lat temu
        stwierdzila
        > u mnie endometrioze. nie robilam zadnych wspomnianych wyzej badan. gin leczyl
        > mnie solcogynem. powiedziala, ze to jest lepsze od wymrazania, wypalania, bo
        > polega na naturalnym zluszczaniu tylko chorego naskorka pod wplywem
        > zastosowanego leku

        to chyba jednak nadżerka...
      • eewa2005 Re: endometrioza - leczenie solcogynem?? 01.09.05, 10:34
        Może lepiej i sesnowniej pieniądze za "leczenie" nadżerek (które patologia nie
        są) wydać na inny- naprawdę ważny cel w Twoim zyciu, a nie na nabijanie kasy
        naciągaczom?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30259&w=25957600


Pełna wersja