andaba
02.12.05, 14:32
Pewnie było to już pisane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszę raz
jeszcze. Sprowokowała mnie do zadania tego pytania pewna wypowiedź na emamie.
Mianowicie chodzi mi o stosowanie metod naturalnych po porodzie. Mnie
osobiście nigdy nie było to potrzebne, bo należę do szczęśliwców, którzy
okres dostają po 5-6 tygodniach po porodzie, co nie jest czasem bardzo długim
w przypadku wstrzemięźliwości, a po pierwszych dzieciach dodatkowo nie
spędzała mi snu z powiek ewentualność kolejnej ciąży.
Ale w przypadku gdy nie dostaje sie okresu przez 6-12 miesięcy, to trochę
długo. I co wtedy? Temperatura odpada, bo gdy wzrośnie, to już po ptokach.
Śluz - rzecz właściwie dość niewymierna i zależna od wielu rzeczy. Zostaje
szyjka, ale również nie jest to dla mnie specjalnie wiarygodne, bo trudno
to "zmierzyć", może się wydawać, że miękka, a nie jest, poza tym jak to w
ogóle jest, twarda to się robi pod koniec drugiej fazy, więc skąd wiedzieć
cokolwiek?
Moje pytanie jest właściwie teoretyczne, ale może się czegoś na stare lata
nauczę?