megisa1
06.06.06, 09:34
wiem że to trochę dziwne biorąc pod uwagę cel tego forum, ale...
SYTUACJA: podjęliście decyzję że przyszedł czas i planujecie
w jakimś tam terminie podjęcie prób poczęcia życia...
...przygotowujesz się m.in. mierzeniem tempki...
to raczej nie dotyczy sytuację
kiedy staracie się juz któryś cykl z kolei
i zaczynacie wątpić czy wybieracie dobry moment na te starania...
bo to w pełni rozumiem
...ale czy te z was które się przygotowują dopiero do starań
bo jest dośc duzo takich wątków ;)))
nie mają wrażenia (tak jak ja niestety),
że ta chęć wiedzy i kontrolowania jest trochę stresująca???
Co prawda dopiero 2 cykl mierzę tempkę
a planujemy próby poczęcia dopiero w okolicy wrześniu,
wczesniej czy później nie ma już raczej wiekszego znaczenia...
ale juz widzę że chyba lepsze rozwiązanie to odpuszczenie sobie
i przysłowiowa wpadka bo za kazdym razem ;)
mam przed oczami wykres i mam małego stresa...
dni płodne, niepłodne, mozna czy lepiej nie ?
czy któraś to rozumie?
mam wrażenie...
że to oczekiwanie na 2 kreski będzie chyba nie do zniesienia,
okres będzie katastrofą,
a seksik bedzie "robieniem dziecka"
chyba nie umiem przestać o tym mysleć...
chyba dam na luz...i po prostu przestaniemy uważać...
jak nam przez rok nie wyjdzie to chyba wrócę do mierzenia...
co sądzicie?