poważny problem:-((( pomożecie?

19.12.06, 12:53
Jestem nowa...Kochane staramy się z mężem o dziecko już ponad 2 lata. Ostatnio zrobiliśmy badania i niestety bacdania nasienia są bardzo złe.
Są wyniki męża i są słabe...jeśli nei bardzo słabe:-(
Ilość 5,9 mln/ml, w ejakulacie 17,6 mln/ml
ruchliwość w klasie A+B = 19%, budowa prawidłowa tylko 10%, żywotność ponad 70%. Jak myślicie czy inseminacja jest możliwa przy
takich parametrach? Boję się, że zostanie nam tylko in vitro. Znacie może jakieś przypadki, gdzie przy takich wynikach zaszedł ktoś w ciąże naturalnie i zapłodnienie pozaustrojowe nie było potrzebne?
Chce mi się płakać, nie chce żyć. To będą przykre Święta. Miałam nadzieję, że może zrobilismy sobie prezent pod choinkę, ale jak zobaczyłam te wyniki to się załamaliśmy. W internecie piszą, że raczej nie ma szans na poprawę nasienia i potrzebne będzie in vitro:-(((
    • lacitadelle Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 13:47
      > Chce mi się płakać, nie chce żyć.

      Kobieto,

      zastanów się, co piszesz.



    • suzanah79 Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 13:51
      mhym nie mam pojecia jak Ci pomoc moze wejdz na "NIEPŁODNOĆ" tam dziewczyny maja wieksze doswiadczenie w tym wzgledzie
      • pelnanadzieii Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 13:56
        Piszę tak...bo wszystko straciło sens. W życiu naszym brakuje dzieciątka....Mąż załamany, jeszcze czytał w sieci , że tylko in vitro, przy takich parametrach:-( Nie wiem jak mu pomóc. Tak naprawdę miałam nadzieję, że może słyszałyście o przypadkach, gdzie przy kiepskim nasieniu jednak udało się naturalnie począć dziecko...
        • nglka Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 14:06
          Słyszałam, znajoma zaszła po chyba 2 latach bezskutecznych starań. Wyniki
          fatalne - niestety ale obu stron. Kiepskie nasienie męża a i Ona miała problemy,
          lekarze nie dawali Im ani jednego procent szansy. W cyklu, w którym ze
          wszystkiego zrezygnowała - zaszła w ciążę.
        • nglka Wykres 19.12.06, 14:09
          Nie wiem, czy jest udostępniony wykres la osób niezalogowanych, więc opiszę w
          skrócie:

          28dni.pl/AniaM/wykresy/2006-09-28
          Prawdopodobna owulacja około 18 dc, testowanie dopiero 22 dni po wyznaczonym
          dniu owulacji. Bała się, bo miała PCOS - nie raz zdarzyła jej się dłuższa faza
          lutealna "bez przyczyny" i bez ciąży. Jest na początku trzeciego miesiąca.
          • pelnanadzieii nglka, dziękuję.... 19.12.06, 14:18
            Czytam to i kręca mi się łzy....Jesteś kochana, zadałaś sobie trud, żeby to odnaleźć, dla mnie to bardzo ważne. Będę wierzyła, chyba na razie to mi pozostaje. Jakieś witaminki dla męża i ziółka też będą. In vitro raz, że bardzo drogie, to tyle stersu i zero pewności. Ale o czym ja piszę. Po historii, którą mi opisałas i mnie może się udać, prawda?
            • nglka Re: nglka, dziękuję.... 19.12.06, 14:30
              Jasne. Najważniejsze, to uwierzyć, że natura swoje wie. Może być tak, że prócz
              złych wyników - dodatkowo Ty sama się blokujesz. Weźcie sobie urlop, wyjedźcie
              gdzieś - wstrzymajcie na ten czas starania o dziecko a kochajcie się wtedy,
              kiedy macie ochotę. Nie mierz w tym czasie temperatury, nie myśl o tym, że np
              wypijając 1 kieliszek wina możesz zaszkodzić potencjalnemu dzieku. Wyluzujcie
              się na maksa. To jedna z najlepszych recept. Być może z takiej podróży wrócisz
              już 2 w 1? Życzę :-)
            • aniafirak takie jest moje zdanie 04.01.07, 17:42
              Może ktoś pomyśli że to głupoty co pisze. Ale poprzedzone są one moimi
              głębokimi przemyśleniami i obserwacją więlu przypadków par , którym w końcu sie
              udało. Ja nie jestem jeszcze w ciąży, choć bardzo bym chciała. Straciłam
              dziecko w 10 tygodniu ciąży i bardzo to przeżyłam. Chyba do tej pory sie z tym
              nie pogodziłam, nie uporałam. Szukałam przyczyn, szukałam dobrych specjalistów,
              sama wiele przestudiowałam. Byłam u wielu lekarzy, wielu specjaności. Nigdzie
              nie mogłam znaleść odpowiedzi i lekarstwa na to co mnie spotkało. Bardzo
              chciałam brać tysiące leków, aby nigdy sie nie powtórzyło. Wciąż byłam bardzo
              niespokojna, wciąz sie bałam. Wreszcie trafiłam do lekarza, któremu
              postanowiłam zaufać. Który dostrzegł mój prawdziwy problem. Byłam u ginekologa
              na pierwszej wizycie , a on mnie nawet nie dotknął, mimo wszystko wyszłam
              czując sie bezpiecznie i spokojnie. Po kilku wizytach zrozumiałam że wszystkie
              problemy zdrowotne zaczynają sie w naszej psychice, i ze wszystkimi problemami
              zdrowotnymi poradzimy sobie tylko wtedy jeśli uzdrowimy naszą psychike.
              Oczywiście potrzebne są odpowiednie leki itd., ale bez odpowiedniego
              nastawienia nic sie nie uda. Nie zdawałam sobie nawet sprawy w jakim stanie
              była moja psychika. Mój ginekolog jest jednoczesnie moim psychoterapeutą.
              Bardzo sie ciesze że do niego trafiłam.
              Zauważyłam że wiele par tak bardzo pragnie mieć dziecko że blokuje swoją
              psychike i dopiero kiedy zaprzestają starań nagle pojawia sie niespodzianka!
              Wiele dziewczyn na npr pisze że dopiero kiedy ich mężowie postanowili wziąć
              sprawy w swoje ręce , udało sie im zajść w ciąże. Dopiero kiedy ktoś wziął na
              siebie odpowiedzialność udało się.Czasem tak bardzo sie boimi żeby wszystko
              było ok. z dzieckiem , z nami , że nasz organizm nie chce podjąć takiego
              ryzyka. Czasem warto oprócz ginekologa, przed starankami odwiedzić także
              psychologa.
              Wierze że wam się uda! Zawsze jest jakaś szansa!!
              Pozdrawiam Ania.
              • nglka Doskonale ujęte. n/txt 05.01.07, 09:20
        • horpyna4 Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 17:53
          Pytasz, czy słyszałyśmy o przypadkach, gdzie przy kiepskim nasieniu udało się
          naturalnie począć dziecko. Odpowiem Ci, że jest mnóstwo takich przypadków, ale
          nie są udokumentowane. Po prostu ludziom się udaje, i nawet nie wiedzą, że
          nasienie było kiepskie. A bywa kiepskie i to podobno wcale nie tak rzadko.
          Pamiętaj, że najlepsze nasienie nie pomoże, jeżeli się stresujesz. Organizm
          może wtedy uznać, że należy ciążę odrzucić, bo nie ma na nią warunków. Powinnaś
          zupełnie wyluzować. A starania podejmujcie wtedy, kiedy pojawia się u Ciebie
          śluz płodny, taki rozciągliwy. Wtedy jest największa szansa, ale nie wyobrażaj
          sobie, że musi się od razu udać. Trzeba wyluzować.
    • budzik11 Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 17:54
      A skąd jesteś? Bo jeśli z W-wy, to mogę polecić Ci pewnego androloga, który
      leczył mojego kolegę z pracy, a podobno inni "położyli na niego juz krzyżyk" i
      twierdzili, że nie mogą mu pomóc. Kolega ma obecnie 2 dzieci, a o pierwszego
      syna starali się 7 lat.
      • blaszany_dzwoneczek Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 18:00
        Jeśli można to ja poproszę o namiar. Na wyrost na razie, ale namiary na dobrych
        lekarzy warto zbierać :-)
        • chrumpsowa Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 20:09
          Na forum w oczekiwaniu jest dziewczyna o nicku mycha.76 wydaje mi sie, ze oni
          wlasnie mieli problem z nasieniem. W ok. 20-tym cyklu im sie udalo :)) w cyklu
          naturalnym.
        • budzik11 Re: poważny problem:-((( pomożecie? 19.12.06, 23:36
          Wysłałam na priv.
      • pelnanadzieii blaszany_dzwoneczku 20.12.06, 10:16
        Tak, jestem z W-wy i bardzo proszę o namiar na tego androloga. Dziękuję.
        • magdaszek Re: blaszany_dzwoneczku 27.12.06, 17:02
          my mielismy taki problem. parametry podobne. Lekarz przepisał mojemu M vitalas
          antioxidant, a ja mu jeszcze dokupiłam L-karnityne na poprawe ruchliwosci.
          Pomogło wyjsciowo było 5 mln/ml ( w całosci 11 mln), mineło 1.5 miesiaca i
          mielismy 32 mnl/ml (prawie 90 mln w całosći) ruchliwosć tez sie poparwiła, na
          razie czekamy na efekty IUI. Dodam, ze takie słabe wyniki były od zawsze, ale
          zaden lekarz sie nie zajał tym problemem.
          Wiec nie trzeba od razu gonić na in- vitro. Spróbujcie tych specyfików, nic nie
          zaskzodza, a moga pomóc
          pozdarwiam
Pełna wersja