pantarejka
07.02.07, 09:59
Od ponad roku jestem stałą czytelniczką tego forum, choć często "siedzę
cicho". Przez ten czas bardzo wiele się nauczyłam. Przez 14 pełnych cykli
badałam znaki, które daje mi moje ciało. Myślę, że to bardzo przyjemne,
WIEDZIEĆ, jak działa mój własny organizm. Dziękuję Wam za świetne posty -
szczególnie pozdrawiam ngalkę, fiammę, burczykową, horpynę4,
blaszany_dzwoneczek oraz agafrytkę :)
W sierpniu zeszłego roku wyszłam za mąż. Nie chciałam mieć od razu dziecka,
ale w grudniu nabrałam przekonania, że właściwie "dlaczego nie". Jakoś
poczułam wewnętrzną gotowość, pozwoliłam sobie samej na dziecko :) Zrobiłam
wstępne badania (cytologia, badanie krwi), które wypadły bardzo dobrze. W
grudniu jednak owulacja wypadła w okresie świątecznym (gotowanie, sprzątanie,
przyjazd gości). Przełożyliśmy więc nasze plany demograficzne na styczeń.
Styczeń to był pierwszy cykl starań. Nie obiecywałam sobie zbyt wiele, raczej
byłam ciekawa, czy metoda "zadziała". No i cóż... chyba zadziałała. Mąż jest
bardzo zdziwiony i raczej niedowierza (lepiej się nie cieszyć zbyt wcześniej,
by się nie rozczarować :)
Pierwszy test ciążowy zrobiłam 32dnia cyklu (Mam cykle 28-34). Wyszedł
negatywny. Nadal jednak czułam się "dziwnie", temperatura nie spadała, w dole
brzucha czułam jakieś kłucia, fale gorąca, i było mi lekko niedobrze.
Pomyślałam, że może sama sobie wywołuję objawy ciąży (tzw. "schiza
ciążowa" :). Poczekałam więc jeszcze trochę i zrobiłam jeszcze dwa testy - 35
i 36 dc (dzisiaj). Oba wyszły pozytywnie. Brzuch mam nieco powiększony i mam
wrażenie, że mój brzuch został "zasiedlony" :)
Mąż jeszcze nie wierzy do końca. Tylu ludzi ma problem z poczęciem dziecka,
więc nie przypuszczał, że tak szybko "zapunktujemy". Ten miesiąc miał być
raczej "testowy", a tu proszę...
A co do NPR, to uważam, że metoda jest świetna. Pozwala na "zaprzyjaźnienie"
się z własnym ciałem i zrozumienie, że bynajmniej nie jest ono naszym
wrogiem. NPR pozwala na poczęcie dziecka, kiedy jest to możliwe oraz
uniknięcie ciąży, kiedy się tego nie chce.
Jestem szczęśliwa. Jeszcze raz dziekuję wszystkim i serdecznie pozdrawiam.