aishka2307
03.05.07, 10:08
Pomóż, wiem, że jest świeto ale liczę na Twoją odpowiedź. Dziś jest mój 15dc,
rano temp 36,5 czyli skok o 2kreski, bo zwykle mam 36,3.
Celujemy /tzn.chcemy/ z połówkiem w owulację. Czekaliśmy parę dni ale wczoraj
nie wytrzymalismy i było przytulanko w "ubranku". Czy dzisiejszy wzrost
tempki oznacza, że dziś jest owulacja, niestety nie odczuwam bólu
owulacyjnego. Czy dziś mamy współżyć, czy poczekać do jutra żeby plemniczki
wzmocniły się, czy może jutro już będzie za późno i zmarnowaliśmy szansę w
tym cyklu. Czy faktycznie współżycie co dwa dni jest ważne i
bardziej "owocne", niż to codzienne? Czy jak dziś i jutro będzie przytulanko,
to czy możemy jeszcze coś zdziałać? Jak to jest z tą owulacją? Występuje w
dzień wzrostu temp., czy na drugi dzień i ile czasu po wzroście temperatury
jestesmy zdolne do zapłodnienia?
Boję się, że zmarnowałam szansę w tym miesiącu:(
Dziś chyba pobiję rekord w ilości zakładanych tutaj wątków.
mam nadzieję, że zwróci ktos na nie uwagę.