Dodaj do ulubionych

Dlaczego lekarze są przeciwni stosowaniu NPR?

14.03.08, 10:47
Skąd u większości z nich ten sceptycyzm? Dodam, że nie chodzi o przepisanie
recepty na antykoncepcję hormonalną, bo jej nie stosujemy. Czy spotkałyście
sie z takimi postawami? Słyszałam nawet opinię, że trzeba chodzić do
"katolickich" lekarzy, jakby medycyna miała jakieś wyznanie...
Obserwuj wątek
    • bystra_26 W Polsce tak jest 14.03.08, 11:11
      W Niemczech czy UK, jak pójdziesz z wykresami, to lekarz się
      normalnie cieszy... i jeszcze ma wiedzę na ten temat. Tylko, że tam
      promuje się NPR poza Kościołem, jako coś ekologicznego, o
      negatywnych skutkach hormonów mówi się naukowo, a nie ideowo. I tam
      większość nie starających się stosuje metodę z kondomami w okresach
      poza bezwględną niepłodnością.

      U nas lekarze są ogólnie dużo bardziej wykształceni, bo mają dużo
      cięższe studia niż za Zachodzie, więc nie dziwię się, że w ich
      programie nie dało się wcisnąć jeszcze NPR i większośc lekarzy wierz
      w 28-dniowy cykl z owulacją koło 14 dnia.

      Poza tym w Polsce NPR ma złą famę. Z jednej strony jako PRZYMUS
      Kościoła i zbyt często ideologiczna nagonka na antykoncepcję na
      kursach przedmałżeńskich (duzo by się zmieniło, gdyby o
      antykoncepcji nic nie mówić i się skupić na naukowych plusach NPR),
      z drugiej media które wciąż mówią o kalendarzyku.

      Na NPR znają się nie wszyscy katoliccy lekarze, bo przecież w Polsce
      mamy jakieś 95% katolików, a jak się szuka ginekologa z wiedza o
      NPR, to nawet nie 10% spośród nich wie, z czym to się je.

      Mam wrażenie, że jest naprawdę niewielka garstka ginekologów z
      pojęciem o metodach i to nie zależy do ich religii, ale od
      przykładania się do swojej pracy i nie traktowania pacjentek szybko
      i po łebkach. Takich, co potrafią zaryzykować, że kobieta się oburzy
      i pójdzie do konkurencji. Takich, co nie chcą naciagac kobiet na
      kosztowne badania np. monitoring.
      • plisowanka Re: W Polsce tak jest 14.03.08, 12:37
        bystra_26 napisała:
        > U nas lekarze są ogólnie dużo bardziej wykształceni, bo mają dużo
        > cięższe studia niż za Zachodzie, więc nie dziwię się, że w ich
        > programie nie dało się wcisnąć jeszcze NPR

        Z tym się nie zgadzam, że przeciętny lekarz się nie zna na matodzie NPR. Lekarz nie musiał mieć na studiach czy w trakcie specjalizacji specjalnego wykładu pod tym tytułem, bo metoda ta bazuje na podstawowych informacjach z zakresu ginekologii. Ktoś, kto studiował medycynę, a tym bardziej jak ma specjalizację z ginekologii, wszystkie te informacje na pewno posiada, bo na pewno się uczył na temat cyklu menstruacyjnego czy procesu zapłodnienia. NPR musi się uczyć tylko laik, który fizjologii człowieka nie zna, bo nie ma wykształcenia medycznego.

        Twierdzenie, że lekarz się nie zna na NPR (czyli de facto nie zna fizjologii cyklu menstruacyjnego) jest tak samo irracjonalne, jak to, że student fizyki nie zna prawa Archimedesa, a student polonistyki nie zna Mickiewicza.

        Jednak lekarz może i ma prawo nie być ZWOLENNIKIEM tej metody, a to co innego niż brak wiedzy na ten temat. A zwolennikiem może nie być z różnych powodów, np. dlatego, że nie wierzy w rzetelne prowadzenie obserwacji przez pacjentki. Jak lekarze nasłuchają się tego, że przecietna kobieta ma problemy z prawidłowym przyjmowaniem tabletek (o stałej porze i bez zapominania), to jak mają wierzyć w to, że kobiety są w stanie dokonać prawidłowego pomiaru temperatury o stałej porze czy należycie ocenić śluz.Przecież prowadzenie obserwacji wymaga większej inteligencji niż samo łyknięcie tabletki.

        A kolejnym powodem niechęci może być to, że na NPR nikt nie zarabia. Lekarz, nagabywany przez akwizytorów farmaceutycznych, na pewno będzie miał więcej korzyści z przepisywania tabletek niż z tłumaczenia kobietom jak odczytać wykres (który w dodatku nie wiadomo nawet, czy jest rzetelnie sporządzony).
      • ja_joanna Re: W Polsce tak jest 14.03.08, 17:23
        bystra_26 napisała:

        > W Niemczech czy UK, jak pójdziesz z wykresami, to lekarz się
        > normalnie cieszy...

        Niekoniecznie. Jestem dość aktywna na niemieckim forum dot. NPR i tam wiele dziewczyn pisze o problemach ze swoimi ginekologami. Naprawdę nie ma wielu lekarzy, którzy wiedzą, jaki naprawdę index Pearla ma NPR, i że jego bezpieczeństwo jest porównywalne do tego pigułek. Moja pani doktor (Berlin), z którą widziałam się wczoraj, też nie miała pojęcia o metodzie. Owszem, wiedziała, że temperatura i śluz, ale stwierdziła, że to bardzo zawodna metoda, bo wystarczy stres i już temperatura jest inna, co jest dla mnie dowodem na to, że nie ma ona pojęcia o tej metodzie. Niestety żyjemy w czasach ogromnych koncernów farmaceutycznych, którzy wciskają swoje reklamy i produkty reklamowe ginekologom, którzy wywieszają potem plakaty w gabinetach, reklamujące wszelkie hormonalne środki antykoncepcyjne (pigułki, NuvaRing, Evra) i mówiące o wszelkich możliwych wadach metod naturalych.

        Co nie zmienia faktu, że bardzo wiele dziewczyn rezygnuje z pigułek i szuka sobie czegoś w zamian, często trafiając na NPR. Szkoda tylko, że właśnie tak trudno przy tym o wsparcie wykwalifikowanego lekarza.
        • horpyna4 Re: W Polsce tak jest 14.03.08, 19:09
          Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.
          I niestety, ta zasada sprawdza się w tym przypadku jak najbardziej.
          Niektórym lekarzom zależy na tym, żeby pacjentka była głupia, bo
          można jej wtedy wcisnąć każdy kit i dłuuugo ją leczyć. Tak, że nie
          tylko koncerny, ale i częste wizyty.
          • netus Re: W Polsce tak jest 15.03.08, 22:56
            Byłam zdjąć szwy po cięciu cesarskim u mojego ginekologa i on do mnie mówi, że
            po połogu pomyślimy co dalej - oczywiście o antykoncepcji. Wcześniej mówiłam mu
            że stosujemy z powodzeniem NPR - się ucieszył ale potraktował jak zjawisko. On
            powiedział mi, że sami jej nie stosują z żoną - ciekawe dlaczego???
            • bystra_26 dlaczego? 16.03.08, 16:22
              Może mają niską płodność i żeby w ogóle zajść w ciążę muszą się nieźle
              nagimnastykować? Albo cudowne ksiązkowe wykresy, krótki objaw śluzu, najdłuższą
              możliwą lutealną i w każdym cyklu tylko 9 dni wstrzemięźliwości?

              Albo podejście "będziemy mieć tyle dzieci, ile Bóg da"?
      • memphis90 Re: W Polsce tak jest 16.03.08, 19:05
        Bystra, to nie do konca tak. W programie studiów medycznych cykl miesiączkowy
        przyswaja się z niezwykłą starannością, łącznie z prawidłowymi poziomami
        hormonów w określonych dniach, ilością godzin, jaka mija między pikiem LH a
        owulacją, między zapłodnieniem a pierwszym podziałem itd. Sceptycyzm pojawia się
        podczas samych rozmów z pacjentkami, które wiedzę mają zerową, ale wierzą, ze
        kalendarzyk+ stosunek przerywany to 100% pewności. Po setnej takiej wypowiedzi
        trudno brać powaznie zapewnienia kobiety, ze stosuje npr... Trudno więc też się
        potem dziwić, że w statystykach najwięcej "wpadek" mają kobiety deklarujące
        "kalendarzyk" albo nawet brak stosunków seksualnych...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka