flancowany
09.11.09, 09:46
Tytułem wstępu: dziś rano polsko-niemiecka technika odmówiła pracy (niemiecki
samochód z polskim akumulatorem).
Dziś rano życie uświadomiło mi, że w Radzyminie i okolicach jest jedna
jedyna taksówka, niestety jej właściciel legł powalony przez ciężką grypę.
W związku z powyższym nie mam możliwości dostać się ze swojego zadupia do
pracy, bo w mojej wsi nie ma żadnej innej formy komunikacji jak własny samochód.
I gdzie tu ten wolny rynek i zaspokajanie popytu przez prężną radzymińską
przedsiębiorczość?