Dodaj do ulubionych

Niesamowita historia-osiedlowa młodzież

27.09.10, 08:21
Witam,
Muszę podzielić się z Państwem szokującą historią.Ostatnimni dniami jedna z Pań, mieszkanek osiedla zwróciła uwagę naszej osiedlowej młodzieży ,która bezkarnie dewastowała ławki na naszym osiedlu mażąc je markerami. Następnie młodzież przemieściła sie pod śmietnik koło trzepaka.Wyrzucając śmieci usłaszała wyzwiska pod swym adresem wraz komentarzami typu to ta su.... co sie czepia od rodzeństwa dominującego w tej grupie.Nie pozostawiła jednak sprawy i w sposób odpowiedni ustosunkowała się do "małolactwa". Jakiś czas później doszło prawie że do czynnej napaści przez rodziców, którzy gonili ją na ul.Reymonta wraz z tymi dziećmi.
Matka pchając się na nią z barami i tatuś .Prawie doszło do rekoczynów ze strony rodziców "niewinnych i pokrzywdzonych "dzieci. Nieprawdopodobne jest jednak to, że została zwyzywana od szmat, kur...., i su..., słuchając tego iż tylko ona sie czepia. Niewątpliwe jest również to, że rodzice policji się nie boją bo maja z nią do czynienia regularnie i może gów.... im zrobić. Pani była zszokowana i zdębiała. Jak by było tego mało tatuś nie lepszy rzucał teksty do swojej bitnej żony " daj jej w mordę, będzie na nią....". Ludzie dorośli, przy swoich "niewinnych" dzieciach. Nowe metody wychowawcze. Nie jestem nawet w stanie powtórzyć całej sytuacji bo jest nie do opisania to w jaki sposób zachowywali sie ci ludzie.
W głowie się nie mieści. Apeluje zatem do wszystkich mieszkańców, aby nie pozostawić tego faktu bez odzewu. Napewno jeśli wszyscy będziemy reagować na niszczycielską działalność tej młodzieży to nie dadzą nam wszystkim rady. Takie sytuacje są niedopuszczalne. Poza tym kwestię tych rodziców pozostaje zostawić bez komentarza. Totalne dno....
Obserwuj wątek
    • nikkoo83 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 27.09.10, 14:59
      Mam jedno pytanie,
      nefretiti8 ? Co Ty zrobiłeś/aś w tej sprawie widząc taką sytuację? Z opisu nie wydaje mi się, żeby była jakaś reakcja a tylko przyglądanie się. Zgadzam się z przytoczonym komentarzem, ale zadziwia mnie Twój brak reakcji. Obojętność? Czy wysługiwanie się innymi? Żal..
      • krecikowa123 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 27.09.10, 17:44
        nikkoo83 napisał:

        > Mam jedno pytanie,
        > nefretiti8 ? Co Ty zrobiłeś/aś w tej sprawie widząc taką sytuację? Z opisu nie
        > wydaje mi się, żeby była jakaś reakcja a tylko przyglądanie się. Zgadzam się z
        > przytoczonym komentarzem, ale zadziwia mnie Twój brak reakcji. Obojętność? Czy
        > wysługiwanie się innymi? Żal..

        A czego ci zal synku ? A ty co byś zrobił na jej miejscu ? Biłbyś się z babą, jej mężem i wyrostkami ? Jak napisała to nie są ludzie którym można kulturalnie zwrócić uwagę, widzisz czym sie to konczy. Patologia. Moim zdaniem sprawa dla policji i dla zarządu skoro niszczone jest mienie wspólne i notorycznie zakłocany porządek.
        • nikkoo83 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 27.09.10, 18:49
          krecikowa123,
          zważaj na słowa. Widzę, że i Ty nie zrobiłabyś nic. Patologia to także brak reakcji. Nikt nie mówi o biciu, ale chociażby wezwaniu policji czy zaalarmowaniu innych sąsiadów a nie zostawieniu ludzi samych.Chyba nie mieszkamy sami na tym osiedlu. Jestem ciekawy, czego oczekiwałabyś Ty od ludzi będąc na miejscu tamtej, atakowanej przez "bandytów" ludzi? Myslałaś o tym?
          Polecam więcej przemyśleń.
          • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 27.09.10, 20:31
            Nie możemy przechodzić wobec takiego zachowania obojętnie. Patrząc na to co zaczyna się dziać, będzie tutaj druga Victoria (tak przez wielu wyśmiewana). Jeżeli słowa nie zacznął przynosić żadnych efektów rzeczywiście dojdzie w pewnym momencie do rękoczynów i jak "nasza młodzież" wróci z podbitym okiem do domu to może rodzice zacznął się interesować i nie stawać ślepo po stronie swoich dzieci. A jestem przekonana że długo nie będą musieli czekać na taki rozwój wydarzeń, bo silniejszych jest tutaj wielu (oby też i odważnych).
            • nefretiti8 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 28.09.10, 07:55
              W pierwszej kolejności dopiszę małe sprostowanie do opisu zdarzeń: To mąż powiedział do bitnej małżonki daj walnę cię w mordę, bedzie na nią. To jest PA-TO-LO-GIA.
              To z wrażenia moje przejęzyczenie.
              Muszę powiedzieć, że gdybym była świadkiem sytuacji to napewno nie zostawiłabym jej samej tym bardziej,że to moja znajoma i wierzcie mi ma mocny język, ale była w takim szoku że sama nie wiedziała co ma robić.Tym bardziej, że była z małym dzieckiem, które jej uciekło a oni zastawiali jej drogę. Nie martwiła się o siebie tylko o własne dziecko bo jak wiemy po Reymonta jeżdżą samochody.I najgorsze jest to,że rzeczywiście nikogo poza nimi nie było w pobliżu. Jedno jest pewne, teraz będę gonić małolatów za każdym razem a nie przechodzić obojetnie w końcu niszczą nasze osiedle a już widać ich działalność.Nawet jeśli ich rodzice mieli by mi głowe ukręcić to się nie przestraszę hehe.
              • lyssy123 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 08:20
                Też mam wrażenie, że wolę problemiki Victorii niż problemiska Reymonta... Nie przypominam sobie, aby na naszym osiedlu doszło do próby zastraszenia kogokolwiek, niszczenia ławek czy też kradzieży w mieszkaniach...
                Chyba conajmniej nieelegancko jest porównywać spokojną Victorię do hamskiego zachowania części mieszkańców Reymonta...
                  • bess_76 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 11:12
                    beaciam - znyx ma rację, nie ma się co uprzedzać z powodu jednego incydentu. Nasze osiedle naprawdę jest spokojne i przyjemnie się tu mieszka, a chamstwo - cóż, zdarza się wszędzie tam, gdzie są większe skupiska ludzi. Gdziekolwiek byś nie zamieszkała, nawet w najbardziej strzeżonym i luksusowym z pozoru miejscu może się zdarzyć jakiś typ, z którym nie sposób się normalnie dogadać. Zobaczysz, kiedy już tutaj zamieszkasz, stwierdzisz, że to była bardzo dobra decyzja i nie będziesz jej żałować smile
                    Pozdrawiam!
                • bess_76 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 11:20
                  sas101, lyss123 - zazdroszczę wam! Nie tego akurat, że mieszkacie na Victorii (choć nie wątpię, że to prawdziwa ostoja spokoju), tylko tego, że macie czas regularnie czytać forum mieszkańców osiedla, na którym nie mieszkacie i nie planujecie mieszkać. Jak wy to robicie? Naprawdę, szczerze podziwiam...
                • krecikowa123 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:05
                  > Chyba conajmniej nieelegancko jest porównywać spokojną Victorię do hamskiego za
                  > chowania części mieszkańców Reymonta...

                  A to dobre smile A gdzie to niby jak nie na Victorii impreza grillowa w ogrodku zakonczyla sie zgonem grilujacego od noża ? Gdzie się sika i pluje ludziom do wózków na korytarzach, zalepia zamki klejem ? Jestes pewien że na victorii nigdy nic nikomu nie ukradli ? A samochod z chronionego osiedla ? My też czytamy wasze forum.....
                  • kleopatrix Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 14:04
                    Masz rację. Byłam mieszkanką Victorii i jej chamstwo oraz zachowania większości ludzi (oczywiście są też tam normalni ludzie i są oni moimi dobrymi znajomymi) nie ma sobie równych. Mam nadzieję, że morderstwa, całonocne imprezy itd nigdy nie "trafią" na nasze osiedle.
                    • andrzej5219 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 03.10.10, 12:51
                      Po pierwsze nie od noża, po drugie była to sytuacja "wewnątrz partnerska" i niestety takie tragedie rodzinne się zdarzają na wszystkich osiedlach w kraju, więc nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków. Z chamstwem ma się doczynienia niezależnie od miejsca zamieszkania choć niestety "przesadzenie" kulturowe jak wykazały różne badanie temu sprzyja.. Życzę osiedlu problemików a nie problemów.....i aby uprzedzić " złośliwości a'propos czytania "obcego" forum to czytam bo będzie tam mieszkać moja dalsza rodzina smile
    • beaciam Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 28.09.10, 10:09
      zawiadomiła bym policję , złożyła doniesienie o czynnej napaści , Włosy na głowie mi się zjeżyły!! Byłam kilka razy na osiedlu , przyglądając się postępowi prac budowania mojego bloku i wydawało mi się , że tam jest tak cicho i spokojnie...

      mam dwoje dzieci , aż strach pomyśleć, że będą miały konfrontację w w.w rodziną

      aż się boję....
      • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 28.09.10, 14:31
        Rodzice nie mogą zastraszyć całego osiedla, w końcu ich dzieci niszczą Naszą własność (a ci najlepsze chyba nie zdają sobie sprawy z tego że i swoją....). Przechodziłm dzisiaj obok pomazanych ławek i uważam że trzeba coś z tym zrobić. Pewne jest jedno, że jak zauważe takie zachowanie to nie będę przechodziła obok tego obojętnie, choćbym miała mieć do czynienia z ich rodzicami, a nawet bardzo chętnie. Jak tak dalej pójdzie, to za pare lat będziemy bali się wyjść z własnych mieszkań na własne osiedle.
        • beaciam Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 28.09.10, 14:38
          święta racja,
          zatrważające jest to, ze takie bydło ( przepraszam za dosadność wypowiedzi ) się czuje bezkarne ,

          już się boję o moje dzieci, które nie są wychowywane prawem pięści tylko cywilizacją i szacunkiem międzyludzkim,

          myślę , że Nas NORMALNYCH jest więcej , i że w grupie siła, trzeba będzie ich uspokoić , przecież nie będziemy się bać we własnych domach młodocianych kryminalistów którzy za poklask rodziców gotowi są Nas terroryzować crying
    • kleopatrix Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 11:26
      Potwierdzam, że zachowanie naszej młodzieży (chociaż nazwałabym ich gówniarzami) jest oburzające. Sama ostatnio byłam świadkiem ich zachowania. Wracałam ze spaceru z psem i zobaczyłam jak w bloku C na 3 piętrze ktoś trzaska i wali oknami na klatce. Z racji tego, że mieszkam na 3 piętrze od razu po wjechaniu windą na górę, zobaczyłam gówniarza latającego z piłką po klatce. Jak wysiadłam z windy reszta stała pod oknem i się nim bawiła. Zapytałam: "Co wy tutaj robicie?", gówniarz bez szczelnie odpowiedział: "Mieszkamy", na to jego drugi kolega: "Taa, nie kłam, nie mieszkamy". Powiedziałam: "Natychmiast wynocha bawić się do domu". Idąc klatką do mieszkania, odwróciłam się i zobaczyłam jakąś gówniarę, która chowała się za filar, udając, że bawi się "w chowanego". Po chwili już ich chyba nie było, bo mąż wyszedł na siłownię i pewnie dodatkowo "dorzucił swoje 3 grosze"smile Także również apeluję o zwracanie im uwagi i nie bać się. Nie może tak być, że gówniarze opanują osiedle!!! Jak ich jeszcze raz zobaczę, że niszczą cokolwiek lub "bawią się" tak jak nie powinni, powiem, że wezwę policję i ona im już zapewni miejsce do zabawy. Może to poskutkuje. A jak nie, to napisze się odpowiednie pisemko na klatce z informacją co grozi za niszczenie mienia.
      • krecikowa123 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:16
        A ja już kiedyś pisałam - gzdie sie mają dzieci bawić jak do dziś nie ma obiecanego boiska i placu zabaw ? Może by Zarząd ruszył temat i pogadał z deweloperem czy nie da sie jakoś przyspieszyć sprawy ? Nie dziwne przeciez ze kilkunastoletnim dzieciom nie wystarcza jedna bujawka, zjezdzalnia i 5 ławek na 4 bloki ?
        • bess_76 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:27
          krecikowa123 napisała:

          > A ja już kiedyś pisałam - gzdie sie mają dzieci bawić jak do dziś nie ma obieca
          > nego boiska i placu zabaw ? Może by Zarząd ruszył temat i pogadał z deweloperem
          > czy nie da sie jakoś przyspieszyć sprawy ? Nie dziwne przeciez ze kilkunastole
          > tnim dzieciom nie wystarcza jedna bujawka, zjezdzalnia i 5 ławek na 4 bloki ?

          to prawda, tych dzieciaków jest sporo i dalej będzie przybywać, a przecież muszą się gdzieś podziać. Dopóki nie będą mieli tutaj jakiegoś sensownego miejsca, gdzie spotykając się nie będą nikomu przeszkadzać, to niestety dalej będą się włóczyć po klatkach.
        • kleopatrix Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:30
          Czy trzaskanie i walenie oknami (czyli ich niszczenie) i granie w piłkę na klatce uważa Pan/Pani za zabawę? Mi się wydaje, że w taką pogodę ( i i dopóki nie będzie placu zabaw) dzieci powinny bawić się w domu, albo niech rodzice zapiszą je na jakieś zajęcia lub wspólnie się zbiorą i wynajmą im halę do gry w siatkę, czy kosza, a nie będą biegać po klatkach i niszczyć nowe budynki. No, ale to już zależy od zainteresowania rodziców ich dziećmi. Jak któregoś dnia zwinie je policja, to może wtedy rodzice się zainteresują.
      • bess_76 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:21
        No tak, zrobiło się chłodno i deszczowo, więc pewnie przenieśli się spod furtki do cieplejszego miejsca... A że w bloku C w większość lokali jeszcze nie jest zamieszkała, to tam było im najłatwiej. Dobrze, że zareagowałaś, ale gorsza sprawa jest właśnie przy furtce, gdzie mają swoje stałe miejsce do późnego wieczora. Jak wychodzę na wieczorne spacery z psem (czasem naprawdę bardzo późno), to jest tam taki gwar, że szczerze współczuje ludziom, którzy mają okna i balkony nad wejściem na osiedle od tej strony, zwłaszcza jeśli ma się małe dzieci. Nie zauważyłam co prawda nigdy, żeby ta młodzież rozrabiała, chodzi tylko o to, że zachowują się głośno. Najlepszym wyjściem, żeby tam za długo nie przesiadywali, byłoby umieszczenie właśnie w tym miejscu przy furtce ochrony, jak już ją będziemy mieli smile
    • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 12:59
      Przepraszam, jeżeli uraziłam kogoś z osiedla Victoria, jednak tak jak wspomniano przez poprzednika, My też czytamy Wasze forum i mimo nagannego zachowania młodzieży nie zamieniłabym się za nic na świecie. Nasze osiedle wcale nie jest bandyckie, wybryki poszczególnych jednostek zdarzają się wszędzie. Nie możemy tylko dopuścić aby stały się one codziennością. To w końcu My jesteśmy dorośli i żaden dzieciak nie będzie nam pyskował i niszczył naszej własności. Przyznaję, że brak czynnego boiska i placu zabaw wpływa na pewno na coraz to bujniejszą wyobraźnię dzieci, jednak obawiam się, że i one zostały by prędko zniszczone. A usunięcie jednej ławki nic nie zmieni, bo pójdą na następną.
      • kleopatrix Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 29.09.10, 13:52
        Jak już napisałam wcześniej, to co robią te dzieciaki w dużej mierze jest winą ich rodziców. I to za ich rodziców trzeba się "wziąć" w I -wszej kolejności. Nie można oczywiście zabronić chodzić dzieciom po osiedlu, bo przecież na nim mieszkają, ale trzeba im zabronić jego niszczenia i zrobić wszystko, aby nauczyły się, że jak się coś zniszczy, to trzeba ponieść za to karę.
        • nefretiti8 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 30.09.10, 08:31
          Ławka przy furtce jest oblegana bo jest w miejscu zadaszonym i na głowę im nie pada.Tak samo przesiadywali pod balkonami przed nieużytkowanymi lokalami przy aligatorze.Zostali z tamtąd pogonieni i się skończyło.Najgorsze jest przesiadywanie na klatkach. Oczywiście też myślę, że warto by wystosować wniosek formalny do zarządu z prośba o przeniesienie ławki na placyk zabaw oraz o tabliczkę na śmietniku "zakaz gry w piłkę" chociażby dlatego że gwrantowane bedzie coroczne malowanie śmietnika, tynk na naszych budowlach jest cieniutki więc nie trudno o dziurę, bezpieczeństwo dla aut na parkingu i przede wszystkim bezpieczeństwo dla maluchów bawiących się na placyko-trawniczku.Jeśli chodzi natomiast o nasz placyk, to jego zagospodarowanie oczywiście zależy od nas- mieszkańców.Wiąże się to z kosztami i nie wiadomo ile osób było by za, jeśli tak jak już zostało powiedziane jest problem już z kosztami wody.Miejsca jest niewiele i jego zagospodarowanie raczej odpowiadało by dzieciom mniejszym a nie młodzieży.Na tej powierzchni ok. pi razy drzwi 16X18 m, przy umieszczeniu urządzeń: piaskownica, huśtawka, domek z grą w kółko i krzyżyk ,dwa bujaki na sprężynach, karuzela i kompleksowy domek z torem przeszkód i zjeżdżalnią, do tego należało by zrobić dookoła mały płotek aby dzieci nie wybiegały na uliczkę wewnetrzną którą nieraz pedzą samochody na parking, do tego wykonanie nawierzchni bezpiecznej typu gumowa kostka chociażby to koszt około 50 tyś zł. tylko podkreślam że urządzenia wliczone z dość drogiego katalogu moim zdaniem.Nie wiem jaki byłby koszt nawierzchni gdyż to nie tylko kostka ale i przygotowanie pod nią gruntu.Oczywiście w razie zgody na zagospodarowanie trzeba by pogrzebać w ofertach i wybrać najkorzystniejszą to rzecz jasna ,piszę orientacyjnie.Ceny są dość duże choćby dlatego ,że nie mogą to być urzadzenia typu castorama, tylko z atestami i ubezpieczeniem OC.Oczywiście doszło by być może troszkę naszej pracy gdzie trzeba by przesadzić te drzewka z placyku i może wkopać słupki do płotka.Jesli chodzi o młodzież to ona dopiero rośnie i pewnie gorzej będzie jak bedzie miała 16 czy 17 lat, nie zmienia to postaci rzeczy ,że nie ma sie gdzie podziać. Oczywiście to rodziców zmartwienie żeby zagospodarować im czas, tylko nie zapominajmy że też byliśmy w ich wieku i też spedzaliśmy czas na "włuczęgostwie" i właśnie wtedy szukają sobie miejsca.Tylko przypuszczam, że gdyby zaistniał plac zabaw to z placu będą przeganiani również bo pewnie i tam będą niszczyć to nie uniknione.Czy boisko rozwiąże problem, myślę że poprostu bedą przesiadywać na ławkach przy boisku lub na boisku bo nie sądzę żeby wiedzieli że tam gra się w piłkę i codziennie biegali tam grzecznie za piłeczką. Jeszcze dochodzi fakt że boisko narazie nie jest przewidziane pod nic innego jak piłka i trawka.Może inna nawierzchnia dawała by więcej możliwości, typu rolki czy deska, prymitywny tenis czy kosz.Coś takiego jak lapinarium nam się już nie zmieści bo zajmuje dość dużą powierzchnię i kosztuje od groma.Właściwie można by bez końca pisać. Fakt jest faktem z niszczeniem trzeba walczyć a rozwój osiedla zależy od nas.
    • asialewi Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 01.10.10, 10:06
      Nie byłam przy tym, nie widziałam, nie slyszałam, ale faktem jest obojętnośc rodziców na zachowanie swoich pociech. Ludzie nie interesują sie dziećmi. Moja córka chodzi do 4 kl szkoły podst., na zebraniu wychowawca poruszył temat pętających się czwartoklasistów, wieczorem po Radzyminie. Więc nie chcę wiedziec jak zachowuja sie starsi. Skoro dzieciak nie ma szacunku do obcych, czy to dorosłych czy rówieśników tzn. że wyniósł taką postawę z domu. Rodzice nie interesują się co robi ich dziecko. Mamy erę komputerów które poniekąd "wychowują" nasze dzieci, lecz wiadomo jakie treści mozna znaleźć w internecie. Niestety niewiedza opiekunów czasem kończy się płaczem i jakims dramatem, bo dzieci zaczynają interesowac się używkami, nastolatki mają dzieci, albo konflikty z prawem.
      Trzeba byc czujnym, nie dac się zastraszyć malolatom i ich rodzicom, trzeba działać. Pozdrawiam
      • olencja49 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 04.10.10, 10:55
        Mogę się zgodzić z większością wpisów... Ze swojej strony mogę dodać tylko , że nie rozumiem sformułowania pod tytułem : " Te dzieci nie mają się gdzie bawić ", myślę,że raczej nie w głowach im zabawy typu gra w piłkę itd... Niejednokrotnie byłam świadkiem rozmów, które prowadzą i uwierzcie nie brzmiały przyzwoicie nie jeden z Nas czułby się zawstydzony. Absolutnie byłoby to zrozumiałe gdyby nie fakt iż chodzą do 5-6 klasy. I nie wiem czy można nazwać zabawą przesiadywanie w bloku E, palenie papierosów i oblewanie się piwem wink
        Aaaa i urzekł mnie widok jednej z dziewczyn leżącej na ławce na swoim koledze .... hmmm cóż za niesamowita forma zabawy. I szczerze wątpię , że ich rodzice tego nie widzą...
        Można tylko pogratulować tak prymitywnego zachowania !!!! I przede wszystkim braku zainteresowania RODZICÓW WŁASNYMI DZIEĆMI !!!!
    • mcwwa Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 08.10.10, 16:32
      Witam.
      A czy sąsiedzi widzieli jak w niedzielę grupa około 10 dzieciaków - szaleńców - grała w piłkę na parkingu przed blokiem B. Grali niepatrząc na nic - piłka waliła w samochody, szyby i dachy. Kopali z całej siły jak na boisku. Potem grali kopiąc w klatkę B - klatka była bramką smile Dla mnie to szok. Te dzieci to jakieś niedorozwoje i ich rodzice tak samo ciemniaki, prostaki kazdy jeden. Bo normalny rodzic by zareagował. A ciemniak będzie się cieszył, że ma cwane dziecko. To jest jedna grupa kilku chłopaków w dresach i kilka panienek które za nimi latają. Szok że mamy takich sąsiadów. Mam taką propozycję - jak będa rozrabiać - dzwońmy na policję i zgłaszajmy. Policja odprowadzi kilka razy do domu to może coś się zmieni. Jak nie to mamy przerąbane. Bo rodziców nie zmienimy - prostak zostanie prostakiem do końca zycia.
      • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 08.10.10, 20:49
        Zdecydowanie zgadzam się z tym, że trzeba wkońcu zacząć reagować. Aczkolwiek tym dzieciom niewiele potrzeba żeby się przestraszyć-statnio wystarczyło tzw.spojrzenie spode łba mężczyzny i nagle głupie śmiechy i teksty ustały. Tylko problem w tym, że facet sobie poradzi z zaczepkami i wyzwiskami, a kobiety jednak reagują delikatniej i to jest nasz błąd. Uważam, że najpierw powinniśmy sami spróbować się z tym problemem uporać, a jak to nie pomoże to wówczas prosić o pomoc władze. Również zgodzę się ze stwierdzeniem, że tym dzieciom nie brakuje placu zabaw-bo są już na to za starzy skoro palą papierosy, piją piwo i pokładają się na sobie w miejscach publicznych. Boisko nie sądzę żeby też przyniosło jakiś skutek-było by to kolejne miejsce spotkań towarzyskich bynajmniej nie w celu zabawy bądź uprawiania sportu. Tym dzieciom brakuje rodzicielskiej, nieraz ciężkiej ręki, a skoro oni nie potrafią im tego dać, to sami musimy sobie poradzić. Ja i tak liczę na spotkanie ich z silniejszym od siebie, z kimś kto bez skrupułów podejdzie i za takie zachowanie jak dotychczas da poprostu w gębę i to w pierwszej kolejności ich rodzicom!!! Momentami żałuję że jestem kobietą wink
            • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 11.10.10, 21:55
              Reagować na pewno będę i to nie tylko ja, tylko wszyscy którzy chcą spokojnie żyć i nie bać się o swoje dzieci jak będa się bawiły na terenie bądź o samych siebie. Z tego co widać po wpisach to kobiety mają większe jaja od Ciebie, ciekawa jestem czy o innych sprawach które powinny należeć do mężczyzny też informują Cię kobiety bądź inni mężczyźni.....(pytanie retoryczne, proszę nie odpowiadaj). Mam nadzieję, że jednak na naszym osiedlu są ludzie którzy będą reagowali a nie tylko tacy którzy będą czekali na rozwój wydarzeń i opis sytuacji na forum, bo tutaj przecież mogą być odważni - ha,ha,ha. Życzę Ci powodzenia i możesz być pewien, jak tylko będzie taka bądź podobna sytuacja to będziesz mógł o tym poczytać i zareagować nowym wpisem.
                • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 12.10.10, 12:30
                  To forum ma celu możliwość wypowiedzenia się a nawet i dogadania w pewnych kwestiach. Dziwi mnie Twoja postawa typu "widzisz-reaguj a ja mam to w nosie". Jak większość mieszkańców tego osiedla będzie tak do sprawy podchodziła to zastanów się co będzie się tutaj działo za parę lat!!! Akceptacji do swoich postępowań nie potrzebuję i jak się pewnie domyślasz jestem osobą pełnoletnią i odpowiadająca w pełni za swoje czyny, natomiast staram się uniknąć powstania blokowiska ze stojącymi w bramie łebkami, zastraszającymi wszystkich. Jednostki które będą reagowały, a weź pod uwagę liczbę mieszkańców, to za mało, bo jakich konsekwencji dzieciaki będa mogły się obawiać w sytuacji gdy 3/4 będzie spuszczała głowy i przechodziła obok nich na palcach. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi, nic nie rób tylko czekaj na opisy na forum, a ogarniesz się może dopiero, jak komuś stanie się krzywda i to nie daj Boże komuś z Twoich bliskich - oby do tego nie doszło.
                  • wykrzo Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 12.10.10, 15:30
                    jak sama piszesz - najwyraźniej brakuje ci czytania ze zrozumieniem, bo nigdzie nie napisałem że mam to w nosie. napisałem WIDZISZ = REAGUJ.
                    skoro atakujesz mnie i piszesz "nie odpisuj" nie świadczy to o braku wieku do pełnoletności tylko raczej dojrzałości.
                    poczytaj więcej, nie tylko jeden temat. czytaj całość nie wyrywaj z kontekstu.
                    • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 12.10.10, 16:03
                      Na początek krótkie wytłumaczenie co to jest pytanie retoryczne - figura stylistyczna i retoryczna; pytanie zadane nie dla uzyskania odpowiedzi, lecz w celu skłonienia odbiorcy do przemyśleń na określony temat, podkreślenia wagi problemu; ewentualnie pytanie, na które odpowiedź jest oczywista. Więc jak sam widzisz nie był to atak z mojej strony. Co do reszty Twojej wypowiedzi to pozostawiam bez komentarza, bo to nie jest miejsce na tego typu spostrzeżenia, tylko na rozwiązanie narastającego problemu, ale każdy widzi to co chce widzieć, aha i gratuluję Twojej dojrzałości, napewno będziesz dla mnie przykładem.....

                      Z całym szacunkiem, ale te nasze pyskówki schodzą do poziomu młodzieży z której to problemem mieliśmy się uporać, a nie pokazywać że tak zachowują się również dorośli ludzie. Chcesz temat kontynuować proponuję spotkanie w innej formie ale na pewno już nie tutaj bo do niczego to nie prowadzi, oboje widzę że możemy tak jeszcze długo....
                • 1retoryk Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 19.10.10, 20:16
                  ja jeszcze w kwestii naszej"młodzieży" a raczej tej młodej osiedlowej hołoty. tez nieraz zdarzyło mi się obserwować zachowanie tego bydła i powiem szczerze,ze jeszcze trochę i nie wytrzymam... i wyręczę ich kochanych rodziców wychowujących dzieci "bezstresowo"... no przyłożę któremuś w końcu...a z którymś z tatusiów chętnie się spotkam na innym gruncie...
                  ZERO TOLERANCJI dla nieletnich wandali na naszym osiedlu
                  • koko_85 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 20.10.10, 21:23
                    Dziękuję za słowa poparcia chociaż od jednego charakternego mieszkańca tego osiedla - w końcu ktoś sprowadził się kto ma jaja - naprawdę wielkie brawa!!!! I o to właśnie chodzi, że przemilczając sprawę zrobi się tutaj blokowisko gdzie będą rządziły rozwydrzone bachory myślące że są panami całego świata!!! Jak ktoś się wychował na bogatym(bądź biednym) osiedlu ale pod spódniczką mamusi i za pięścią tatusia nie zdaje sobie sprawy z tego, co go czeka za parę lat - mam nadzieję że właśnie tacy "wspaniali odważni obywatele" doświadczą ich młodzieńczego gniewu - i chyba każdy (albo prawie każdy) wie co mam na myśli. Bo, dla nie doinformowanych: zasada jest i była zawsze prosta NIE SRA SIĘ NA WŁASNYM PODWÓRKU!!!

                    1retoryk - nie jesteś sam!!!!
        • dorato1234 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 01.11.10, 11:42
          HA, ha.... Po prostu miałeś pecha koleszko, od nas dostali cukierki , więc zachowali się z klasą, widocznie byłeś dla nich niemiły, i młodzież zrobiła Ci Hallovinowego psikuska......... Trzeba iść z duchem czasu i tradycji. Jak będziesz zachowywał się jak burak to młodzież będzie Ci za to odpłacać .... Uważaj, Wielkanoc juz tuż , tuż i jajka też są w modzie smile
          • czerwiello Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 01.11.10, 22:20
            Normalnie ręce opadają... Czasami mam wrażenie, że to nie dorośli tylko młodzież pisze na tym forum... Od kiedy chodzenie od drzwi do drzwi w przededniu Wszystkich Świętych jest polską tradycją??? Od kiedy rzucanie jajkami w drzwi to psikus, ot drobny żart? Pewnych norm i granic się nie przekracza!
            Mam do Ciebie pytanie: czy jak zwrócisz młodzieży uwagę za niestosowne zachowanie, a na drugi dzień przebije Ci opony w samochodzie to też powiesz, że zrobiła Ci psikusa?
            • piotr160670 Re: Niesamowita historia-osiedlowa młodzież 25.02.11, 09:55
              Witam ja chciałbym zabrać głos w sprawie tutaj poruszanej a dotyczy ona ochrony osiedla
              Z racji zawodu i że z tym zjawiskiem pod nazwa ochrona spotykam się od lat w pracy mogę powiedzieć, że zatrudnienie ochrony w wydaniu proponowanym przez ogół agencji ochrony jest pomyłką. Po pierwsze taka ochrona składa się jak tu napisano z emerytów, którzy są bo są maja za zadanie tylko wezwać pomoc jak im coś się dzieje bo jak coś się dzieje to nic nie widza, bo po co ca 4 zl na godzine nie chca się w nic mieszać a tym bardziej w sprawy kończące się Sądem. Co jest nie dziwne.Po drugie aby ochrona była skuteczna trzeba by założyć kamery na całym terenie osiedla na klatkach schodowych i praktycznie wszędzie. Po trzecie przy bramach wjazdowych musiałby dyżurować ochroniarz i wpuszczać tylko za okazaniem przepustki uprawniającej do wjazdu na teren osiedla. To samo dotyczy furtek wejściowych. Wiem, że tylko taka forma mogłaby mas ustrzeć przed dewastacjami, kradzieżami i chuliganami na osiedlu. Zdajecie sobie państwo sprawę z faktu, że wpuszczając naszych znajomych lub dając im piloty do bram dajemy tak naprawdę klucze do naszego osiedla. Bramy zamykają się wolno w czasie naszego wjazdu na teren osiedla może wjechać kompania wojska a co dopiero mówić o złodziejach itp. osobach. Podsumowując mój przydługi wywód, aby mieć ochronę z prawdziwego zdarzenia trzeba by miesięcznie płacić kupę forsy na ochronę i dać ochronie sprzęt bo cóż pomoże dwóch emerytów na nasz teren osiedla i co tak naprawdę oni zrobią w razie zagrożenia. To samo zrobi alarm zainstalowany w samochodzie lub w mieszkaniu. Pisze bo wielokrotnie miałem do czynienia z ochrona na osiedlach i ich praca. Tak naprawdę to zatrudnienie ochrony przy furtce nic nam nie pomorze. Więcej pomorze integracja mieszkańców i to abyśmy sami dbali o zamykanie drzwi i obserwacje otoczenia i obcych ludzi na terenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka