Po co zmiany w tej Gminie?

28.09.10, 11:34
Miałem wrażenie, że większość ocen odnoszących się do działalności własz gminy Radzymin była na tym forum negatywna, a co najmniej krytyczna (no, może poza Karoliną66) i że raczej oczekiwane są zmiany we władzach, żeby wreszcie zaczęło się w tym mieście cos dobrego dziać..

Byłem ostatnio na imprezie rodzinnej, gdzie również pojawił sie wątek "władzy" i nowych wyborów, ale głosy były zgoła odmienne. "Co tu zmieniać?" - pytano, "Czy nowi mogą zaproponować coś nowego? Jak nie ma kasy, to i Salomon nie naleje.." itp., itd. Ze zdumieniem przyznam słuchałem, jak ludziom, których znam i cenię, te sprawy wiszą kalafiorem. "Tu się nic nie da zrobić" - tłumaczyli mi cierpliwie - "Jak przyjdą nowi, to tylko po to żeby się nachapać" - wyjasniali. "A tak to przynajmniej wiemy czego po kim sie spodziewać i z kim co załatwić" - uspokajali.

LUDZIE !!! - chciałem zakrzyknąć - A gdzie ideały samorządności? Gdzie myślenie o przyszłości tego miasteczka? Gdzie przedszkola, boiska i basen? Gdzie mejsca pracy?... I już się spiąłem w sobie, już nabrałem powietrza...
- Daj spokój - trącił mnie w łokieć wuj, który przyglądał mi się od pewnego czasu - Polej...
I tak to moje zdumienie rozeszło się "po kościach".. Chyba jednak stąd wyjadę.. sad A Wy?
    • janekz5 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 11:48
      Może doiść do sytuacji braku środków dla pracowników zatrudnionych w gminie, a także braku środków na oświetlenie ulic.
      I co wtedy?
      • znyx Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 12:58
        Może aż tak źle nie będzie. Trzeba popatrzec też na to że Radzymin bardzo mocno
        się rozrasta. Ja zakupiłem mieszkanie na nowym osiedlu na którym developer w ciągu
        2 lat odda razem ponad 700 lokali a już zaczyna następne osiedle.
        Może nasze (przyszłych mieszkańców) podatki wspomogą miasto.
        Myślę że trzeba zadbac o dobre warunki dla developerów i przyszłych mieszkańców
        bo to dzięki nim budżet Radzymina skoczy do góry.

        Pozdrawiam
        Przyszły mieszkaniec Radzymina
        • janekz5 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 13:24
          Na Victorii jest zameldowanych około 1000 mieszkańców,a na Reymonta około 100 tki, ludzie nie chcą się meldować ponieważ w Radzyminie są duże podatki-znacznie niższe niż np. na południu naszego pięknego kraju...
          • janekz5 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 13:27
            Na Victorii jest zameldowanych około 1000 mieszkańców,a na Reymonta około 100 t
            > ki, ludzie nie chcą się meldować ponieważ w Radzyminie są duże podatki-znacznie
            > wyższe niż np. na południu naszego pięknego kraju...
            • kchacinski Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 13:36
              To nie jest główny powód nie meldowania się.
              Żeby się zmaeldować trzeba pójść do urzedu czynnego od 8 do 16. Dla dużej części Radzyminiaków pracujących w Warszawie to niewykonalne, bez brania dnia urlopu.
              • znyx Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 13:48
                Przydało by się raz w miesiącu otworzyc urząd w sobotę.
              • flancowany Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 21:38
                Nie wiem jaki wpływ ma na budżet gminy ilość zameldowanych mieszkańców, ale wiem że nie trzeba być zameldowanym w Radzyminie żeby odprowadzać tutaj swój podatek dochodowy.

                A tak na marginesie, to znam ludzi którzy nie przemeldowują się z powodu wyższych stawek ubezpieczeń komunikacyjnych czyli OC i AC w Warszawie i okolicach w stosunku do stawek obowiązujących w innych województwach.
                • przedemerytka Re: Po co zmiany w tej Gminie? 29.09.10, 00:15
                  > A tak na marginesie, to znam ludzi którzy nie przemeldowują się z powodu wyższy
                  > ch stawek ubezpieczeń komunikacyjnych czyli OC i AC w Warszawie i okolicach w s
                  > tosunku do stawek obowiązujących w innych województwach.

                  dokładnie tak jak napisałeś i wcale nie sa to ludzie biedni czy niewykształceni, wręcz przeciwnie, też znam takie osoby
                  • abc123.trzy Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 12:43
                    Problem został zlokalizowany. Kasa z podatków jest rozdzielana w Warszawie i to generalnie Warszawa decyduje ile kasy dostanie Radzymin. Podatek dochodowy stanowi b.małą część budżetu.

                    Można by sobie wyobrazić ile kasy by bylo, gdyby VAT był 10% ale miasto mogło swój lokalny podatek ustanowić.
    • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 13:11
      Widzisz faja, może trzeba było im właśnie to co myślałeś wykrzyczeć...
      Czego się spodziewałeś? Tu właśnie tacy ludzie żyją.
      • janekz5 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 15:16
        Uważam, że Pan Piotrowski i obecni radni już nic dobrego dla Gminy Radzymin nie zrobią, to co potrafią pokazali przez ostatnie osiem lat.
        Ostatnie lata to czas baletów i dobrej zabawy "włodarzy" i "rajców" a "0" pracy dla mieszkańców.
        • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 16:30
          janekz5 napisał:

          > Uważam, że Pan Piotrowski i obecni radni już nic dobrego dla Gminy Radzymin nie
          > zrobią, to co potrafią pokazali przez ostatnie osiem lat.


          Dobry człowieku, Ty tak uważasz i masz do tego święte prawo. Ale czy nie zrozumałeś tego co napisałem? Inni mieszkańcy wcale nie uważają, że trzeba cokolwiek zmieniać !!!
          Czy chcesz więc ich uszczęśliwić na siłę? Jeżeli masz jakis plan na zmiany, to w czyim imieniu chcesz je wprowadzać? Ludziom jest dobrze tak jak jest. pzdr
          • sandra780 Zmiany są potrzebne 28.09.10, 18:57
            Dlaczego warto zmieniać tę Gminę i Kraj?
            Dlatego by naszym dzieciom i wnukom żyło się lepiej.
            Który rodzic nie chce, aby życie jego dzieci było lżejsze i piękniejsze?
            Każdy tego chce i nie powinno się odbierać ludziom ich marzeń!
            A tłumaczenie, że ludziom dobrze jest jak jest - jest mało ambitne i do niczego nie prowadzi.
            • sandra780 Re: Zmiany są potrzebne 28.09.10, 18:59
              Najłatwiej jest topić smutki w butelce wódki...
              • faja2010 Re: Zmiany są potrzebne 29.09.10, 07:16
                sandra780 napisała:
                > Najłatwiej jest topić smutki w butelce wódki...


                A co ja będę gadał, przywołam innego Poetę, który był napisał:

                "..ni wyżyzna ni nizina, ni krzywizna ni równina..
                ..ani piasek ani glina, tylko lasek i olszyna..
                .. tylko urżnąć się na chrzcinach, albo pójść do Radzymina - TAKA GMINA."

                Polecam: wawuszek.wrzuta.pl/audio/2TvL1n20GXy/janusz_szrom_-_taka_gmina_-_straszni_panowie_trzej - totalna deprecha.. sad
          • kupasz Re: Po co zmiany w tej Gminie? 28.09.10, 21:17
            Inni mieszkańcy wcale nie uważają, że trzeba cokolwiek zmieniać !!!

            chyba raczej uwazaja, ze nic nie da sie zmienic. i maja racje.
          • przedemerytka Re: Po co zmiany w tej Gminie? 29.09.10, 00:39
            Nic na siłę, nikt nie chce obalać rządow P Piotrowskiego rewoltą, a jedynie uświdamiać mieszkańców i dać im alternatywę, formując niezależny komitet wyborczy - jak wybiorą ...zobaczymy. Radzyminowi potrzeba dobrego gospodarza, ktory kocha to miasto z wszystkimi jego mieszkańcami i tymi bogatymi i tymi mmniej zamożnymi, który nie dzieli, a łączy, który wymaga dobrej pracy na rzecz miasta i gminy i za nią nagradza...
            Oczywiście głos ostateczny mają wyborcy, tylko trzeba dać im szansę.
            • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 30.09.10, 15:45
              przedemerytka napisała:
              .. Radzyminowi potrzeba dobrego gospodarza, ktory kocha to miasto z wszystkimi jego mieszkańcami i tymi bogatymi i tymi mmniej zamożnymi, który nie dzieli, a łączy, który wymaga dobrej pracy na rzecz miasta i gminy i za nią nagradza...


              Nie obraź się przedemerytko (a tak na marginesie, to większość z nas jest przed-emerytami smile ), ale chyba na tym polega Twój problem i Janusza, że mieszacie uczucia z rozumem. Temu miastu nie potrzeba GOSPODARZA (dawniej: ciecia), ale MENEDŻERA (dawnej: zarządcy), który nie będzie nas kochał (tfu..), ale będzie wiedział na czym polega zarządzanie takim organizmem jakim jest gmina. I nie ważne czy będzie się nazywał Piotrowski, Żmijewski czy Qtwasiński - ważne, żeby miał kwalifikacje i znał się na zarządzaniu. A wtedy nie on będzie, jak napisałaś "wymagał pracy i nagradzał", ale to on będzie pracował i za to będzie wynagradzany. pozdrawiam
              • lyssy123 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 30.09.10, 15:50
                faja2010 napisał:

                > przedemerytka napisała:
                > .. Radzyminowi potrzeba dobrego gospodarza, ktory kocha to miasto z wszy
                > stkimi jego mieszkańcami i tymi bogatymi i tymi mmniej zamożnymi, który nie dzi
                > eli, a łączy, który wymaga dobrej pracy na rzecz miasta i gminy i za nią nagrad
                > za...

                >
                > Nie obraź się przedemerytko (a tak na marginesie, to większość z nas jest przed
                > -emerytami smile ), ale chyba na tym polega Twój problem i Janusza, że mieszacie
                > uczucia z rozumem. Temu miastu nie potrzeba GOSPODARZA (dawniej: ciecia)
                > , ale MENEDŻERA (dawnej: zarządcy), który nie będzie nas kochał (
                > tfu..), ale będzie wiedział na czym polega zarządzanie takim organizmem jakim j
                > est gmina. I nie ważne czy będzie się nazywał Piotrowski, Żmijewski czy Qtwasiń
                > ski - ważne, żeby miał kwalifikacje i znał się na zarządzaniu. A wtedy nie on b
                > ędzie, jak napisałaś "wymagał pracy i nagradzał", ale to on będzie pracował i z
                > a to będzie wynagradzany. pozdrawiam

                Już dawno temu napisałem, że przyszły burmistrz musi być świetnym MENEDŻEREM, a nie średnim PR-owcem, jak dotychczasowy...
                • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 01.10.10, 17:15
                  lyssy123 napisał:
                  > Już dawno temu napisałem, że przyszły burmistrz musi być świetnym MENEDŻEREM, a
                  > nie średnim PR-owcem, jak dotychczasowy...


                  To byłoby zbyt proste, gdyby chodziło o jednego człowieka, bo nawet jeśli jest niekompetentny, to KOMPETENTNI ludzie w Radzie potrafiliby zapobiec jego błędom. Ale spójrzcie kto stoi na czele tej gminy: Burmistrz - były kierownik internatu szkolnego, Wiceburmistrz - były nauczyciel z wiejskiej szkoły, Przewodniczący Rady - aktywny nauczyciel wf-u, Wiceprzewodniczący Rady - wieczny emeryt (jeszcze z PRON-u); drugi Wiceprzewodniczący Rady - bezrobotny albo emeryt (?) . Luuuudzie, pięć najważniejszych stanowisk w gminie piastują NAUCZYCIELE i EMERYCI. A wśród radnych też większość to nauczyciele, urzędnicy albo emeryci - menedżera wśród nich nie uświadczysz (no, może Koza, ale on jest poza "układem", więc nie ma wpływu).

                  Tak więc to nie jest jedynie problem MENEDŻERA na stanowisku Burmistrza, ale choćby kilku osób kompententnych w składzie Rady tej Gminy. Jakie pojęcie o zarządzaniu budżetem Gminy może mieć nauczyciel, emerytowany nauczyciel albo urzędnik z elektrowni? No, ludzie... czy kogoś jeszcze dziwi, że stan finansów gminnych jest taki, jaki jest? Znajdźcie jakichś specjalistów: menedzerów, prawników, marketingowców itp. i namówcie ich do kandydowania. Nawet jak będą tuż po studiach, to większe mieć będą pojęcie o finansach niż emerytowany nauczyciel. I żeby było jasne: z całym szacunkiem dla nauczycieli, ale ich kompetencje dotyczą po prostu innych dziedzin, a nie zarządzania. pzdr
                  • projekt74 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 08:41
                    faja2010 napisał:

                    > Tak więc to nie jest jedynie problem MENEDŻERA na stanowisku Burmistrza, ale ch
                    > oćby kilku osób kompententnych w składzie Rady tej Gminy. Jakie pojęcie o zarzą
                    > dzaniu budżetem Gminy może mieć nauczyciel, emerytowany nauczyciel albo urzędni
                    > k z elektrowni?

                    O ile mi wiadomo jedynym „urzędnikiem elektrowni”, który jest w jakiś sposób związany z tą gminą jestem ja. Stosunkowo rzadko wypowiadam się na tym forum, ale ze względu na fakt, że zostałem przez Ciebie wywołany do tablicy chciałbym uzupełnić Twoje informacje na mój temat, tak żebyś wiedział, o kim mówisz. Otóż nie jestem pracownikiem elektrowni tylko Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), w skład której wchodzi również kilka elektrowni, jak również Grupa ma za zadanie wybudowanie nowej elektrowni atomowej. Ja pracuję w spółce zależnej, zajmującej się dystrybucją energii elektrycznej. W tym roku byłem odpowiedzialny za stworzenie budżetu tylko dla jednego z ośmiu oddziałów spółki dystrybucyjnej, który zamknął się kwotą 282 mln zł. W 2009 roku skończyłem Zaawansowane Studnia Menedżerskie o specjalizacji Zarządzanie Zmianą. Było to ściśle związane z procesem konsolidacji spółek, podczas którego zajmowałem się optymalizacją procesów.
                    Dlatego proszę nie porównuj mnie do emeryta, bezrobotnego, a nawet świeżo upieczonego studenta, którym również byłem dziesięć lat temu.
                    Co do wymienionego przez Ciebie menadżera zarządzającego spółdzielnią to nie znam sprawozdania finansowego spółdzielni, ale patrząc jedynie na należący do niej majątek mogę przypuszczać, że stan jej finansów jest gorszy od stanu finansowego gminy. Dlatego proponuję jeszcze nie ustawać w poszukiwaniach dobrego menażera, który dodatkowo pozyska zaufanie wyborców.

                    Pozdrawiam,
                    Marek Brodziak
                    • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 11:38
                      projekt74 napisał:
                      Dlatego proszę nie porównuj mnie do emeryta, bezrobotnego, a nawet świeżo upieczonego studenta, którym również byłem dziesięć lat temu.
                      > Pozdrawiam,
                      > Marek Brodziak


                      Szanowny Marku Brodziaku (jeśli to Ty rzeczywiście),

                      jeżeli uraziło Cię postawienie w jednym rzedzie z emerytami, bezrobotnymi czy studentami, to bardzo Cię przepraszam - nie takie były moje intencje. Bo ja nie mam złego zdania o nich: bo emerytami wszyscy kiedyś będziemy (o ile dożyjemy w zdrowiu), studentami jesteśmy, bedziemy lub byliśmy (ty jeszcze w 2009 roku?), a bezrobotnymi stać się możemy w każdej chwili (choć nikomu oczywiście tego nie życzę). To nie jest kwestia jaki ma się zawód, wykształcenie czy status społeczny, ale czy jest się KOMPETENTNYM do zasiadania w Radzie Gminy.
                      A pisząc o urzędniku z elektrowni naprawdę nie Ciebie miałem na myśli, ale wszelkich urzedników: także tych ze spółdzielni, i tych ze skarbówki, i tych z ZUS-u.. Chodziło mi o typ mentalności, nakierowanej na słuchanie poleceń, a nie na kierowanie i kreatywność. I znowu żeby było jasne: mam przekonanie, że tacy ludzie też są wartościowi i pełnią ważne społecznie funkcje, ale ich kompetencje urzędnicze nie są przydatne (na ogół) w pracach gminnej Rady.

                      Ale gratulując ci specjalistycznego wykształcenia i dobrego samopoczucia, liczyłbym w zamian na odpowiedź na pytanie: dlaczego cicho siedziałeś i zgadzałeś się przez te 4 lata, żeby naszą gminę zadłużono na maksimum możliwości? Dlaczego nie protestowałeś kiedy społeczne pieniądze wydawano na potrzeby prywatnych firm (pralnia, Soraya, Mennica)? Dlaczego skwitowałeś zarząd gminnych wodociągów bez analizy bilansu rocznego wykazującego deficyt? Czy myślisz, że Twój profesor ze studiów zaocznych dałby tym władzom ocenę pozytywną za taki sposób "zarządzania"?
                      Bo jeśli już studiowałeś "zarządzanie zmianą" i sumiennie podchodziłeś do zajęć, to czy nie zauważyłeś, że w tej gminie potrzebna jest właśnie ZMIANA ?
                    • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 12:05
                      Sama kiedyś mówiłam "precz z pedagogizacją rady gminy", ale teraz się zbesztam za te słowa.
                      Nie wiem czemu wszyscy szukają MENADŻERA (a pfu). Od finansów zatrudnia się specjalistów w gminie, doradców. Fakt, że samemu też jakieś pojęcie mieć trzeba, no ale każdy z nas liczyć potrafi...
                      Ja nie uważam, że potrzebujemy kogoś kto będzie opowiadał ile ma fakultetów. Nie potrzeba wcale wielkich menadżerów. Zwykły śmiertelnik, nawet ten wuefista, pedagog z radzymińskiego technikum czy urzędas może mieć pojęcie o finansach gminy. Przecież to nie trudne, teraz kiedy na okrągło pojawiają się publikacje rozwijające pojęcie ludzkie na temat finansów publicznych itd.
                      Poza tym fakt, że przyjdzie nam tu rządzić menadżer, który 10lat menadżerował spółce farmaceutycznej, artykułów biurowych czy innych kotłów na węgiel może mieć jeszcze mniejsze pojęcie niż ten pedagog czy urzędas (poza tym z tego co wiem pracownicy służby cywilnej nie mogą startować jeśli nie zrezygnują ze swojej posady - tak pisze w ustawie).

                      Kończąc wspominam krawca, który uprawnień do budowania nie miał, ale jednak to robił. Czy robił dobrze to się okaże za kilka lat. Na razie 16nastka trzyma się kupy.

                      Wracając do sedna, czy ważne jest jaki zawód ktoś wykonuje i ile lat studiował czy jednak ważniejsze jest to, że ktoś się urodził społecznikiem i interesuje się samorządem terytorialnym?
                      • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 18:54
                        acha2805 napisał:
                        Zwykły śmiertelnik, nawet ten wuefista, pedagog z radzymińskiego technikum czy urzędas może mieć pojęcie o finansach gminy. Przecież to nie trudne, teraz kiedy na okrągło pojawiają się publikacje rozwijające pojęcie ludzkie na temat finansów publicznych itd.
                        (...)
                        > Wracając do sedna, czy ważne jest jaki zawód ktoś wykonuje i ile lat studiował czy jednak ważniejsze jest to, że ktoś się urodził społecznikiem i interesuje się samorządem terytorialnym?


                        Mylisz chyba jednak zainteresowania czyli hobby z wiedzą i umiejętnościami czyli profesją. Rzeczywiście każdy z nas zapewne umie liczyć i większość pewnie jakoś tam ma do czynienia z finansami (niektórzy nawet z dużymi). Kłopot jednak polega na tym, że jeśli zarządzasz własnymi finansami to robisz to na własne ryzyko - hobbystycznie możesz to robić i nikomu nic do tego. Kiedy jednak zarządza się cudzymi pieniędzmi, to wymagany jest już profesjonalizm, bo ryzykuje się finansami innych, którzy je Tobie tylko powierzyli w zarządanie.

                        Jeżeli jesteś tylko hobbystą - amatorem finansowym, a nie profesjonalstą, to by pozostać człowiekiem przyzwoitym, nie powinnaś się dotykać do cudzych pieniędzy i próbowac na nich uprawiać swojego hobby. Jeżeli jesteś wf-istą, to profesjonalnie ucz wf-u, jeżeli urzędnikiem, to profesjonalnie urzęduj, a jeżeli menedżerem to profesjonalnie zarządzaj. Jednym słowem: zawodowo bądź profesjonalny, prywatnie - uprawiaj hobby jakie tylko sobie chcesz..
                        • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 22:04
                          Szukasz profesjonalizmu, a masz go pod nosem. Byli już profesjonaliści. I nikt ich nie docenił. Zobacz, że ludzie sami nie wiedzą czego chcą, z jednej strony chce się tego wydumanego "menadżera" zaś z drugiej wystarczy byle kłamstwo i kilka kłód po nogami potrafi sprawić że taki potencjalny menadżer traci zaufanie ludzi. Choćby był Bóg wie jakim profesjonalistą.

                          Zauważ też fakt, że może to "hobby"- jak to określiłeś - często jest dodatkową funkcją sprawowaną przez radnych. Taki radny może sobie prowadzić firmę, pracować w sklepie, szkole itd... Nie można mu tego zabronić. Czepnę się nauczyciela. Sugerujesz, że ekonomista wykładający na SGH, UW czy gdziekolwiek indziej, mający szeroką wiedzę na temat zarządzania też będzie złym radnym/burmistrzem/marszałkiem/wójtem, bo jest przecież NAUCZYCIELEM?

                          Czy ja będę mogła zostać radną dopiero kiedy skończę zarządzanie/prawo czy co tam będą ludzie uważać za stosowne żebym mogła kandydować?
                          Nie wystarczy, że po powrocie z pracy będę sobie studiować wszystko o samorządzie, że będę starała się uczestniczyć w życiu społecznym, walczyć o coś tam dla mojej ulicy/dzielnicy miasta/wsi?

                          Wiesz faja... wg mnie nie liczy się profesjonalizm wyuczony na potrzeby bycia docenionym przez innych. Mieć papier z ukończonymi studiami z zakresu zarządzania czy czegokolwiek innego mogę mieć za kilka lat. I co, wybierzesz mnie jak będę "menadżerem"?
                          • lyssy123 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 22:24
                            Pisząc "menedżer" nie miałem na myśli zawodu wyuczonego w szkole lub na studiach. Miałem na myśli człowieka, który potrafi zarzadzać w szerokim tego słowa znaczeniu...

                            PS: znam wielu dobrych menedżerów, który skończyli studia (nawet kilkanaście lat temu) niezwiązane z zarządzaniem...
                            • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 02.10.10, 22:56
                              Ale faja chce profesjonalisty. A profesjonalista kto ktoś, kto żeby zasłużyć na to by ludzie go za takiego uważali przez lata rozwijał się w kierunku danej kwestii.
                          • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 03.10.10, 09:33
                            acha2805 napisał:
                            Czepnę się nauczyciela. Sugerujesz, że ekonomista wykładający na SGH, UW czy gdziekolwiek indziej, mający szeroką wiedzę na temat zarządzania też będzie złym radnym/burmistrzem/marszałkiem/wójtem, bo jest przecież NAUCZYCIELEM?


                            Acha, ja tego nie sugeruję, to Ty to napisałaś. Mam nadzieję, że widzisz różnicę między wiedzą i doświadczeniem nauczyciela fizyki z wiejskiej szkółki, dla którego bycie nauczycielem jest uprawianem zawodu (w ekonomii jest amatorem), a ekonomistą, który dlatego właśnie że jest dobrym ekonomistą (to jest jego zawód), jest zaproszony do wykładania tego przedmiotu na wyższej uczelni ( wcale nie musi być dobrym pedagogiem).

                            > Nie wystarczy, że po powrocie z pracy będę sobie studiować wszystko o samorządzie, że będę starała się uczestniczyć w życiu społecznym, walczyć o coś tam dla mojej ulicy/dzielnicy miasta/wsi?

                            Kłopot z amatorami, hobbystami polega właśnie na tym, że nie widzą dobra ogółu, dobra całej lokalnej społeczności, ale "walczą", jak napisałaś, o chodnik, nawierzchnię, oświetlenie itp., ale tylko na swojej ulicy czy wsi. To dlatego buduje się w Radzyminie chodnik do stacji benzynowej (autentyczne!), a nie do przedszkola. Dlatego planuje się budowę MUZEUM, a nie nowej szkoły czy przedszkola. Dlatego wreszcie buduje się ogromne osiedle mieszkaniowe bez sklepów i tras dojazdowych. I nie jest to efekt złej woli radnych czy miejscowych urzędników z Burmistrzami na czele, ale jedynym powodem jest brak ich profesjonalizmu i nie umiejętność myślenia kategoriami dobra ogółu.

                            > Wiesz faja... wg mnie nie liczy się profesjonalizm wyuczony na potrzeby bycia docenionym przez innych. Mieć papier z ukończonymi studiami z zakresu zarządzania czy czegokolwiek innego mogę mieć za kilka lat. I co, wybierzesz mnie jak będę "menadżerem"?

                            Wiesz acha, nie "papier" zrobi z ciebie menedżera, inżyniera czy lekarza, ale wieloletnia praktyka, przez którą nauczysz się dopiero tych zawodów. A ludzie (o ile zależy ci na ich opinii) doceniać będą twój profesjonalizm, a nie to, jakie "papiery" posiadasz.
                            A jak już będziesz startowac na Radną, to oczywiście, że na ciebie zagłosuję, bo widać, że Tobie się jeszcze wogóle cokolwiek chce... smile
                            • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 03.10.10, 23:00
                              Bo tu jest dużo do zrobienia faja. Wiadomo, że czegoś wielkiego się zrobić nie da w sytuacji, którą mamy obecnie. Obawiam się, że nawet gdybym startowała, nie jesteś w moim okręgu wink
        • andrzej-01 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 05.10.10, 21:23
          Uważam, że Pan Piotrowski i obecni radni już nic dobrego dla Gminy Radzymin nie
          zrobią, to co potrafią pokazali przez ostatnie osiem lat.
          ZGADZAM się.
          Gmina nie pozyskała żadnych funduszy z UE ,MARAZM
          • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 08.10.10, 07:03
            andrzej-01 napisał:
            > Uważam, że Pan Piotrowski i obecni radni już nic dobrego dla Gminy Radzymin nie
            > zrobią, to co potrafią pokazali przez ostatnie osiem lat.
            > ZGADZAM się.
            > Gmina nie pozyskała żadnych funduszy z UE ,MARAZM


            No nie przesadzaj, właśnie ostatnio pozyskała na kanalizację. Kłopot w tym, że i tego nie wykorzysta, bo tym razem nie ma na wkład własny. Tak bardzo zadłużono budżet gminny, że teraz żaden bank nie chce im pożyczyć pieniędzy, żeby mieli chociaż na rozpoczęcie robót... Więc co zrobią? Podziękują za wsparcie unijne, tak jak wcześniej podziękowali za Orlika.. sad
      • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 05.10.10, 10:29
        acha2805 napisał:

        > Widzisz faja, może trzeba było im właśnie to co myślałeś wykrzyczeć...
        > Czego się spodziewałeś? Tu właśnie tacy ludzie żyją.


        Ja to rozumiem, że żyją tu moi rodzice, ciotki, wujowie - czyli starsze pokolenie, które na dużo już pewnie w życiu nie liczy (ale mogę się mylić). Jednak mieszkają tu także ludzie tacy jak Ty, czyli młodzi, którzy mają swoje marzenia, aspiracje, plany życiowe. Wydawałoby się, że właśne młodym ludziom powinno zależeć na zmianach w tym miasteczku, na tworzeniu otoczenia, w którym chciałoby się żyć, do którego chciałoby się wracać. Tymczasem nie widać jakiejś szczególnej aktywności w tym pokoleniu - wydaje mi się, że decyzje o swoim otoczeniu oddają w ręce starszego pokolenia - a to jak wiadomo, wcale nie musi miec w centrum uwagi potrzeb i aspiracji młodych.

        Więc odpowadając na Twoje pytanie: spodziewałem się, że nie tylko "tacy" ludzie tu żyją.. smile
        • acha2805 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 05.10.10, 12:51
          Pragnę zauważyć, że tu żyje też cała moja rodzina i oni nie mają takiego poglądu jak Twoja. Czasem padają głosy typu "lepiej niż teraz to już nie będzie" albo że "młodzi są za młodzi i nie mają pojęcia o niczym", ale co raz częściej argumentacja tych młodych rozbija światopogląd tych "starych" smile

          Najbardziej opadły mi ręce gdy idąc na wybory prezydenckie usłyszałam za plecami rozmowę dwóch panów, z których jeden rzucił drugiemu: "a po co ja mam iść? to wszystko złodzieje..."
          • faja2010 Re: Po co zmiany w tej Gminie? 11.10.10, 17:49
            acha2805 napisał:
            > Najbardziej opadły mi ręce gdy idąc na wybory prezydenckie usłyszałam za plecam
            > i rozmowę dwóch panów, z których jeden rzucił drugiemu: "a po co ja mam iść? to
            > wszystko złodzieje..."


            Najwyraźniej chcieli obrazić porządnych złodziei.. wink
Pełna wersja