joginka7
15.11.10, 15:30
Z pamiętnika wyborcy..
Od kilku dni przemierzając tę samą drogę, jak co dzień, rano do pracy, mijam tysiące kolorowych plakatów, plakacików, a nawet bilbordów za dobre kilka tysięcy złotych. I nie było by nic w tym nadzwyczajnego gdyby nie to, że staje się to bardzo uciążliwe.
Zawsze obiecuje sobie, że wcześnie położę się spać, żeby rano wstać prawą nogą. Dziś udało mi się. Wstałam w wyśmienitym humorze. Wykonałam wszystkie czynności samoobsługowe toalety porannej i z zapałem pomaszerowałam na przystanek autobusowy. Na szczęście nie padało. Gdy już dotarłam na miejsce drogą, która nie była usłana różami, a plakatami, wreszcie mogłam wydłubać z portmonetki cenne cztery złote na bilet. Dłubiąc złotówkę po złotówce zauważyłam, że bilbord słynnej na cały Radzymin firmy deweloperskiej, zmienił swoje oblicze. Oto na wspomnianej dużej tablicy reklamowej ukazał mi się jeden z kandydatów na burmistrza. Moje dobre samopoczucie mnie opuściło. W tym momencie przypomniałam sobie, że nie stać mnie na nowiutkie mieszkanie na nowym osiedlu. Odniosłam nawet, wrażenie, że rzeczony pretendent do roli burmistrza śmieje się ze mnie i z moich codziennych wojaży za chlebem.
Zadaje sobie w duchu pytanie, dlaczego w Radzyminie przez osiem lat nie powstało: ani jedno nowe przedszkole, ani jedna nowa szkoła, ani jedno gimnazjum. Jakich wymogów nie spełnia radzymińska młodzież? Dlaczego młodzież radzymińska nie dostąpiła zaszczytu edukacji na najwyższym poziomie? Dlaczego skrzydło radzymińskiej przychodni zdrowia niszczeje od tylu lat? Dlaczego gmina Radzymin nie jest w większości skanalizowana? Dlaczego gmina Radzymin jest zadłużona na niebotyczne kwoty? Za co taki rachunek?
Niestety, ale z obecnymi odtwórcami głównych ról w radzymińskim ratuszu, Radzymin to sypialnia z bardzo niewygodnymi łóżkami. To miejsce, gdzie, na co dzień wstaje się lewą nogą. Bilbordy mi o tym przypominają.
21 listopada wystawię rachunek obecnym radnym i burmistrzom. Niestety saldo będzie ujemne.