VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE...

28.01.11, 21:23
... ALE NAJWAŻNIEJSZE ABY BYŁ ŚWIĘTY SPOKÓJ I GRILLA DAŁO SIĘ ROZPALIĆ smile !!!

Ministerstwo Finansów utopiło miliardy euro rezerwy, interweniując na rynku walutowym, by "zmniejszyć" dług.
Tylko dzięki grudniowej interwencji na rynku walutowym oraz zakupowi swapów walutowych ministrowi finansów udało się utrzymać zadłużenie na koniec ubiegłego roku poniżej progu 55 proc. PKB - pisze "Nasz Dziennik".
Pod koniec 2010 r. deficyt finansów publicznych szacowany przez ekonomistów na ponad 8 proc. nagle stopniał. W tym samym czasie stan rezerw walutowych Ministerstwa Finansów skurczył się na przełomie roku o 4 mld złotych.
Resort nie chce podać, ile z tych środków poszło na korygowanie poziomu zadłużenia. Prawdziwy poziom ubiegłorocznego zadłużenia poznamy dopiero w II kwartale tego roku.

    • mszewczyk75 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 28.01.11, 23:46
      Szanowny Kolego. Za politykę pieniężną (monetarną) w RP odpowiada Narodowy Bank Polski i Rada Polityki Pieniężnej, a nie rząd czy minister finansów (odpowiadający za politykę fiskalną). Zgodnie z konstytucją RP - ani RPP ani prezes NBP nie podlega premierowi rządu RP czy jego ministrom. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, ale jeżeli ND pisze o interwencji MF na rynku walutowym to znaczy, że autor tekstu nie ma zielonego pojęcia o funcjonowaniu państwa i roli jego najważniejszych instytucji.
      • aa9612bydleludzkie Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 30.01.11, 16:55

        Interwencje na rynkach walutowych leżą w kompetencjach banku centralnego. Ministerstwo Finansów może jednak sprzedawać rezerwy bezpośrednio na rynku poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego i w ten sposób krótkookresowo wpływać na rynek.

        Ale Ty wiary nie tracisz. Nie wiem tylko czy gratulacje nie byłyby w tym przypadku ironią, więc sie powstrzymam...
        Ja z kolei mam nadzięję , że nie powtórzy się u nas scenariusz węgierski, gdzie przed opinia publiczną odgrywano teatr sukcesów, przychylne media klaskały a skończyło sie wielką kompromitacją .
        • flancowany Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 30.01.11, 21:13
          Cały naród wciąż żyje Smoleńskiem a Ty się chcesz zajmować takimi drobiazgami? sad
        • mszewczyk75 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 30.01.11, 21:35
          Publicysta ND bez wątpienia myli nadwyżki walutowe jakimi dysponuje MF z rezerwą walutową jaką dysponuje NBP. MF to budżet, który nie ma rezerw walutowych to nie jego zadanie, tylko strumień przychodów i wydatków, w złotych, a od wstąpienia do unii rówbo nież w EUR. Polska jest płatnikiem netto UE, czyli przychody budżetu w EUR są wyższe, niż wydatki w EUR. MF te nadwyżki EUR musi spieniężać. Operacje takie nie mają żadnego wpływu na poziom rezerw (chyba, że drugą stroną jest NBP, ale wtedy rezerwy ROSNĄ).

          Jeżeli już coś zarzucać Rostowskiemu to majstersztyk polegający na sztucznym zaniżeniu deficytu budżetu Państwa poprzez skredytowanie deficytu ZUS z kredytów komercyjnych zawartych pomiedzy ZUS a instytucjami finansowymi (zazwyczaj dziurę łatał budżet państwa).
        • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 19:45
        • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 20:18
          Uważam istnienie mediów sprzyjających rządowi za rzecz normalną w demokracji. Gorzej, że media wspierające główną partię opozycyjną stoją na tak niskim poziomie, że nikt prócz wyborców tej partii nie bierze ch poważnie. Zastanawiające też, że w dyskusji z rządem w kwestiach finansowych tou głównego nie nadaje opozycja, tylko ekonomiści.
          • aa9612bydleludzkie Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 21:01
            Rafi napisał: Uważam istnienie mediów sprzyjających rządowi za rzecz normalną w demokracji.

            W zdowej demokracji media powinny byc obiektywne. Ale może masz rację? Nie wiem rtylkko jak kwalifikować te sprzyjanie na Białorusi , w Rosji.
            • aa9612bydleludzkie Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 21:02
              Flancowany napisał: Cały naród wciąż żyje Smoleńskiem a Ty się chcesz zajmować takimi drobiazgami?

              Gratuluję Ci dobrego samopoczucia zarówno w sprawie niewątpliwego mataczenia w sprawie smoleńskiej jak i sytuacji gospodarczej.
              • aa9612bydleludzkie Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 21:07
                mszewczyk napiosał:
                Jeżeli już coś zarzucać Rostowskiemu to majstersztyk polegający na sztucznym zaniżeniu deficytu budżetu Państwa poprzez skredytowanie deficytu ZUS z kredytów komercyjnych zawartych pomiedzy ZUS a instytucjami finansowymi (zazwyczaj dziurę łatał budżet państwa).

                Majstersztyk czy kreatywna księgowość? Raczej to drugie. A gdzie obiecane reformy? od 2007 roku przybyło 11% urzędników państwowych.
              • rypioze Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 21:10
                A czego się spodziewałeś po flancowanym?
                • aa9612bydleludzkie Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 21:12
                  Że sie obudzi. Nasz Dziennik nie dobruy to może Puls Biznesu?

                  Świat obiegła informacja, że możemy zbankrutować. To żółta kartka dla rządu za brak reform - uważa "Puls Biznesu". Za brak odwagi rządu zapłacimy wszyscy. Obsługa długu będzie coraz kosztowniejsza - dodaje gazeta.
                  Według "PB", pryska czar Polski jako zielonej wyspy na czerwonym morzu recesji. Rośnie za to prawdopodobieństwo, że spełni się obietnica premiera Donalda Tuska, iż Polska będzie drugą Irlandią. Obecny kontekst jest jednak zupełnie inny niż przed kilkoma laty, bo Irlandia boryka się ze skokowo rosnącym deficytem. Groźba niewypłacalności wisi też nad Polską - ostrzega gazeta.

                  Zamieszanie wywołał Barclays Capital, który zalecił swoim klientom kupowanie 10-letnich instrumentów typu CDS (credit default swap) na polski dług. Mają na tym dużo zarobić wraz z coraz gorszym odbiorem przez rynki finansowe sytuacji finansowej naszego kraju. "PB" wyjaśnia, że CDS to instrument pochodny, dzięki któremu można przenieść ryzyko niewypłacalności wystawcy danego instrumentu bazowego. W praktyce duży bank inwestycyjny może sprzedać CDS inwestorowi, który takie obligacje (np. polskie) posiada, lub spekulantowi.

              • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 23:48
                Jeśli dobrze zrozumiałem flancowanego to chciał przekazać, że Smoleńsk stał się tematem "zastępczym", dzięki któremu uwaga społeczna jest odwracana od bieżących zagadnień gospodarczych. Ja dodałbym, że tematem tym PiS skutecznie odwraca uwagę społeczną do tego stopnia i z takim uporem, że PO wcale tego wygodnego dla nich zagadnienia na siłę ciągnąć nie musi. PiS robi to za nich. PiS na siłę prze do kolejnej czterolatki Tuska, choć nie robią tego świadomie.
                Cytowany w tym wątku artykuł z PB jest jednym z kilku głosów, jakie doszły ostatnio z zagranicy. Wg mnie istotniejszą jest informacja z Komisji Europejskiej wątpiąca w plany zbicia deficytu budżetowego wg planu rządu i żądanie przesłania konkretnych planowanych kroków w tym kierunku. Oby Komisja nie dała się zbyć ogólnikami. Generalnie uważam że jako naród jesteśmy wyczuleni na to, co się o nas mówi, lubimy jak nas chwalą i nie znosimy krytyki. Może niepochlebne oceny w zagranicy, wraz z licznymi głosami rodzimych fachowców, zwrócą uwagę choć części opinii że jest coś nie tak, i że dzieją się w kraju ważniejsze sprawy niż Smoleńsk i kłótnie międzypartyjne.
                • flancowany Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 16:03
                  rafi373 napisał:
                  > Jeśli dobrze zrozumiałem flancowanego to chciał przekazać, że Smoleńsk stał się
                  > tematem "zastępczym", dzięki któremu uwaga społeczna jest odwracana od bieżących
                  > zagadnień gospodarczych. Ja dodałbym, że tematem tym PiS skutecznie odwraca
                  > uwagę społeczną do tego stopnia i z takim uporem, że PO wcale tego wygodnego dla
                  > nich zagadnienia na siłę ciągnąć nie musi. PiS robi to za nich. PiS na siłę prze
                  > do kolejnej czterolatki Tuska, choć nie robią tego świadomie.


                  Dzięki Ci Boże że są tu jeszcze inteligentni ludzie.
                  • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 22:45
                    Niech żywi nie tracą nadziei!
                    ; )
            • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 31.01.11, 22:07
              Każde medium jest obiektywne! A w każdym razie każde tak utrzymuje.
              W demokracji rząd jest emanacają partii lub koalicji partii. A licząca się siła polityczna zwykle znajduje poparcie w części mediów. To wynika z pluralizmu i jest oczywiste. Gdzie określone poglądy znajdują liczne wsparcie w postaci wyborców, tam winny się znaleźć i media, dziennikarze popierający dane ugrupowanie. Ergo: byłoby raczej czymś nienaturalnym, gdyby siła dysponująca wsparciem społecznym pozwalającym sięgnąć po władzę, nie znajdowała wsparcia w środkach przekazu. To co piszesz o Rosji i Białorusi nie ma zastosowania do sytuacji pluralizmu i nie jest poważnym argumentem w tej dyskusji, aczkolwiek wysuwanie takich tez przez np przez PiS pozwala nie zastanawiać się na temat lichości wspierającego ich dziennikarstwa, szukać przyczyn zjawisk jak zwykle wszędzie, tylko nie u siebie.
              Wracając do "obiektywizmu" mediów tak, jak Ty o tym piszesz, wybacz ale moim zdaniem jest to naiwność. Przydomek obiektywnego każde medium będzie sobie rościć, a dezawuować inne. Co więcej, wszystkie mieć będą rację! To, czy ktoś jest obiektywny zależy w dużej mierze od poglądów oceniającego. Nie wyobrażam sobie, abyś uznał GW obiektywną, a wyborca SLD - ND. Który z Was nie będzie obiektywny? A może obydwaj będziecie,
              ale wg własnej oceny?
              • abc123.trzy Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 13:51
                Media w Polsce będą zawsze uzależnione od władzy politycznej, gdyż to politycy poprzez instytucje takie jak KRRiTV oraz UKE pozwalają na emisję sygnału RTV oraz wydawanie gazet.

                Gdyby prawo do częstotliwościowi, po której nadawane są sygnały radiowe i telewizyjne było takie samo jak prawo własności ziemi, maszyn drukarskich oraz papieru, można by wtedy mówić o wolności mediów i ich niezależności od polityków.

                Do tego należy dodać jeszcze zniesienie monopolu sądów, które są niejako państwem w państwie i takoż narzędziem tego w państwa w wydawaniu wyroków korzystnych dla państwa i zazwyczaj niekorzystnych dla osób prywatnych. Ależ jaki sędzie będzie kąsał rękę, która go karmi?


                • bambooooocha Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 18:42
                  zadam pytanie, bo nie mogę na nie znaleźć odpowiedzi. Skąd jest magiczny próg długu w wysokości 55% PKB? Gdziekolwiek nie szukam, widzę tylko że się wszyscy spinają żeby go nie przekroczyć. Czym grozi przekroczenie? To nasz wewnętrzny próg, czy płynący z Unii powiedzmy? Podaję też link do petycji odnośnie emerytur: www.obronemeryture.pl/
                  • abc123.trzy Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 22:11
                    Ta petycja to chyba dla idiotów. OFE to system dla idiotów. Jedyne sensowne rozwiązanie to zniesienie przymusu OFE (co postulował LPR w 2005, projekt przepadł głosami PiS, PO i SLD). Więcej w tym wątku oraz na forum lub blogu Gwiazdowskiego.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,121565726,121676343,Re_Plotek_pl_2_0_czyli_Ekonomek_pl.html
                • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 02.02.11, 22:40
                  Ogólniki, brak konkretów, demagogia. Klasę polityczną mamy marną, ale bez przesady - nie jest tak, że wszystko do cna zepsuli albo zaraz to zrobią. Plotą bzdury, z reguły nie na temat, ale pewne instytucje i mechanizmy demokratyczne działają sprawnie pomimo polityki.

                  abc123.trzy napisała:
                  > Media w Polsce będą zawsze uzależnione od władzy politycznej, gdyż to politycy
                  > poprzez instytucje takie jak KRRiTV oraz UKE pozwalają na emisję sygnału RTV or
                  > az wydawanie gazet.

                  Wszędzie ład medialny jest kształtowany przez politykę. Polityków my wybieramy. Innym układem może być autorytarny "ład" dokonywany ręką dyktatora.
                  KRRiTV i UKE regulują emisję sygnału RTV, ale nie mają mają nic wspólnego z wydawaniem prasy. Konstytucja gwarantuje wolność słowa, a ustawa zwana prawem prasowym gwarantuje prawo do wydawania prasy pod warunkiem wcześniejszego zarejestrowania się. Każdy może wydawać gazetę, jeśli go na to stać i zarejestruje to. Może też pisać w gazecie co chce, pod warunkiem przestrzegania prawa (np. nie rozpowszechnia treści rasistowskich, faszystowskich, nienawiści). Każdy może jeździć samochodem po drodze publicznej, jeśli go na niego stać, zarejestruje go, i przestrzega kodeksu drogowego. Żeby wydać gazetę, nie trzeba uprawnień. żeby jeździć samochodem, wymagane są uprawnienia (prawo jazdy).

                  Owszem, politycy mają np. wpływ na wybór składu KRRiTV, ale od powołania KRRiTV nie zauważyłem, by strasznie "przeginała", przynajmniej w przypadku mediów prywatnych. Poproszę o jakieś przykłady bezpodstawnej utraty koncesji nadawcy prywatnego czy inne rażące nadużycia tego organu. Dla mnie dowodem na to, że media prywatne są niezależne, jest funkcjonowanie mediów związanych z T. Rydzykiem. Niejedna niechętna im ekipa rządziła, a ust nikt im nie zamknięto. Inna sprawa z mediami publicznymi - na te politycy czynią stale zakusy i psują je.
                  Co do analogowego sygnału radia i telewizji, to z oczywistych względów musi to być i jest koncesjonowane, na całym świecie zresztą. Chyba, że chciałoby się oglądać 5 różnych telewizji naraz, na jednym telewizorze, bez zmiany kanału - niekoncesjonowana wolność w eterze skutkowałaby wolną amerykanką, chaosem i łamaniem prawa. Jeśli jednak ktoś zechce otworzyć własne medium - polecam radio internetowe, np na tuba.fm. Politycy nie zamkną! ; )

                  > Gdyby prawo do częstotliwościowi, po której nadawane są sygnały radiowe i telew
                  > izyjne było takie samo jak prawo własności ziemi, maszyn drukarskich oraz papie
                  > ru, można by wtedy mówić o wolności mediów i ich niezależności od polityków.

                  Ostrzegam, że to pogląd skrajnie liberalny! Z punktu widzenia jakiejkolwiek etyki - nieodpowiedzialny, z punktu widzenia moralności chrześcijańskiej - skrajnie szkodliwy i grzeszny! Pomijając fakt ograniczoności zasobów częstotliwości analogowych (ale wyobraźmy sobie, że są nieograniczone), to czy porno przed wieczorynką byłoby taką podstawową wolnością właściciela prywatnej, niczym ziemia, częstotliwości? A może warto by jednak koncesjonować, sprawdzać, odbierać/rozdzielać częstotliwości?
                  Pocieszam, że media cyfrowe niedługo zmienią oblicze RiTV, dadzą możliwości udziału większej ilości nadawców.

                  > Do tego należy dodać jeszcze zniesienie monopolu sądów, które są niejako państw
                  > em w państwie

                  Oczywiście, sądy są i powinny być państwem w państwie, a ściślej - jedną z 3, niezależną od 2 pozostałych, władzą. Sędziowie nie odpowiadają przed politykami. Posiadają immunitet, samorząd i odpowiadać mogą tylko przed innymi sędziami.
                  Na czym polegać miałoby zniesienie monopolu sądów? Czy 5 sąsiadów zebranych w kupę wystarczyłoby, aby usprawiedliwić lincz na sąsiadce? A może powołać nowy, sprawny i tani urząd, który sprawdzałby i poprawiał wyroki sądowe? Która partia winna zyskać uprawnienia wyboru takiego urzędnika? Zwycięska w wyborach? Czy większość parlamentarna? ; 0

                  abc123.trzy napisała (dalej o sądach):
                  ... i takoż narzędziem tego w państwa w wydawaniu wyroków korzystnych
                  > dla państwa i zazwyczaj niekorzystnych dla osób prywatnych. Ależ jaki sędzie b
                  > ędzie kąsał rękę, która go karmi?

                  To ogólniki, których ładnie się słucha, jeśli ktoś instytucji państwowych nie lubi. A sądy m. in. mają chronić ludzi przed nadużyciami władzy. Tak w założeniach. Ale, oczywiście, etyka wielu sędziów (i nie tylko sędziów) i praktyka sądowa pozostawia nieraz wiele do życzenia.

                  • abc123.trzy Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 03.02.11, 11:50
                    W mojej wypowiedzi chodzi o istotną zmianę w podejścia.

                    Piszesz, że KRRiTV i UKE strzeże i dba ... ale dba o co?

                    Żeby nadawać sygnał RTV albo świadczyć usługi telefoniczne, musisz pytać się o zgodę instytucji rządowych. A ja się pytam po co? Wystarczy zasada nieszkodzenia innym. Jeśli więc wolna częstotliwość pozwalająca na nadawanie, to w czym problem? Zatem ani KRRiTV i UKE nie są potrzebne, aby świadczyć usługi telekomunikacyjne i telewizyjne.

                    Czy się różni radio internetowe od radia klasycznego? W zasadzie tylko medium transmisyjnym. Dlaczego więc twierdzisz, że w przypadku nadawania sygnału radiowego będzie dochodzić do wolnej amerykanki? Myślisz, ze każdy będzie nadawał na tej samej częstotliwości? W przypadku internetu jakoś nikt nie korzysta naraz z tego samego adresu IP, nie potrzeba rządowej instytucji do zarządzania adresami itp.

                    Jak napisałem wyżej, ewentualne spory może rozstrzygać sąd, biorąc pod uwagę np. fakt, kto pierwszy zajął daną częstotliwość. Zajmując ją posiada prawo własności do częstotliwości tak jak prawo własności do ziemi. Politykom nic do tego.

                    Moralności chrześcijańskiej tu nie mieszaj. Bo całe chrześcijaństwo zasadza się na wolności wyboru. Począwszy od Księgi Rodzaju a kończąc na ewangeliach.

                    Zgadzam się, że sądy winny być niezależne od państwa. Ale puki państwo te sądy finansuje (bez względu na jakość wyroków i pracy) to ich niezależność jest bajką.

                    Sądy mogą być niezależne, jeśli będą podlegać takiej samej ocenie przez swoich klientów, jak piekarz jest oceniany przez nabywców chleba. A klienci idą tam, gdzie są bardziej zadowoleni.
                    Jakoż, że ja ekspertem od sądów nie jestem, odsyłam np. do takiego artykułu:
                    mises.pl/blog/2005/08/14/murphy-o-szansach-prawa-prywatnego/
                    Nareszcie jakaś ciekawa polemika na starym forum.
                    • rafi373 Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 06.02.11, 15:14
                      Nie pisałem, że KRRiT i UKE czegoś strzegą i o coś dbają. Pisałem natomiast, że "regulują emisję sygnału RTV" i nie mają nic wspólnego z prasą, o czym pisałeś. Choć uważam, że jest rolą państwa dbanie o przestrzeganie pewnych norm, przyjętych w społeczeństwie ogólnych zasad moralnych itp. Społeczeństwo ma prawo do ingerencji w przypadkach łamania takich norm, np. szkodliwych z punktu widzenia wychowania. Państwo ma prawo do podejmowania działań w sytuacjach, gdy działalność nadawców jest sprzeczna z jego polityką, np. polityką wychowania w trzeźwości, przeciwdziałania narkomanii czy przestępczości (to tylko przykłady). Nie wyobrażam sobie, żeby dla hierarchii kościelnej i wyznawców religii było obojętne, co nadaje się w audycjach radiowych czy telewizyjnych.

                      Nie ma co porównywać korzystania z analogowych częstotliwości radiowych z korzystaniem z IP. Tych pierwszych jest tak ograniczona ilość, że nie starczyłoby ich dla wszystkich chętnych. W efekcie tak rozumiana "wolność" w eterze oznaczałaby wolność dla bogatych, jak zawsze w przypadku towarów deficytowych (gdyby przyjąć zasadę, że kto pierwszy zarejestruje się na danej częstotliwości, ten lepszy), lub chaos w eterze, gdyby zrezygnowano z rejestracji.
                      W zasadzie dylematy "wolności" jako swobody nadawania likwiduje internet i nie ma co o tym dywagować.

                      To że z ksiąg wywodzi się naukę o wolnej woli nie zmienia faktu, że w społeczeństwie z dużym udziałem osób wyznających jakąś religię występuje dążność wierzących do respektowania przez państwo ich norm (czego nie kwestionuję, trudno by było inaczej). W tym świetle liberalny postulat pełnej wolności w eterze jest nie do przyjęcia dla wierzących, w Polsce - dla katolików. Proszę zauważyć, że i tak w naszym kraju, przy znacznym udziale środowisk konserwatywnych, określenie "liberalny" uzyskał znaczenie pejoratywne, nie tylko w przypadku kwestii ekonomicznych. A im więcej mówi się np. o związkach homoseksualnych, ew. małżeństwach homo i im więcej ludzi reprezentuje odmienny, laicki światopogląd - tym większa reakcja konserwatywna i dążność do zachowania pewnych instytucji i norm w ich tradycyjnej postaci.
                      Reasumując nie wyobrażam sobie, by dla światopoglądu religijnego obojętne miało być zniesienie koncesjonowania i kontrolowania audycji RiTV.

                      Piszesz, że "Wystarczy zasada nieszkodzenia innym". Uważam, że nie wystarczy, bo jakkolwiek zasada taka brzmi fajnie i wydaje się prosa w zastosowaniu, to wcale tak nie jest. Zasada nieszkodzenia jest nie do zastosowania w wielu dylematach etycznych. Zboczę nieco na inne kwestie, by uwypuklić nieprzydatność zasady. Zauważ, że spór o przerywanie ciąży sprowadza się do niczego innego, jak do... sporu o nieszkodzenie innym. Reprezentant światopoglądu laickiego będzie chciał dochodzić praw matki i nieszkodzenia jej, zaś reprezentant światopoglądu religijnego - za podmiot będzie miał płód (człowieka, któremu matka szkodzi, zabijając go). Jedni i drudzy bronią praw "poszkodowanej" strony, z tym że każdy broni strony innej. Zasada nieszkodzenia innym jest zazwyczaj niejasna dla sąsiadów w większości sporów między nimi, nawet jeśli deklarują ten sam światopogląd. Jak taką zasadę zastosować przy rozstrzyganiu sporów o transmisję audycji RTV? Z punktu widzenia prawa tak ogólna zasada jest w sposób oczywisty bezużyteczna. I tutaj trzeba by dokładnie przemyśleć, co i komu może w takich kwestiach szkodzić i jak za łamanie karać. Dochodzimy więc do kodyfikacji, tworzenia prawa w tradycyjnym rozumieniu. Tego, czego wolałbyś uniknąć, a przed czym, moim zdaniem, uciec się nie da. Wszelkie prawo i kodyfikacje powstaje nie dlatego, że komuś się w nocy nudzi, tylko dlatego że życie jest bardziej skomplikowane, niż jakiekolwiek zasady ogólne. Tym bardziej, że wszelkie zasady ogólne są coraz częściej kwestionowane przez przedstawicieli innych światopoglądów.

                      piszesz: "Zgadzam się, że sądy winny być niezależne od państwa. Ale puki państwo te sądy finansuje (bez względu na jakość wyroków i pracy) to ich niezależność jest bajką."

                      Przeciwnie. Podstawą niezależności sądów jest właśnie finansowanie przez państwo. I to, że organy państwa nie oceniają ich pracy. Jeśli powołać urząd oceniający pracę sędziów i uzależniający od tej oceny pensje, byłby to wstęp do uzależnienia sądów i sędziów od nacisków urzędnika.

                      A dalej piszesz: "Sądy mogą być niezależne, jeśli będą podlegać takiej samej ocenie przez swoich klientów, jak piekarz jest oceniany przez nabywców chleba. A klienci idą tam, gdzie są bardziej zadowoleni."
                      A ja uważam, że gdyby 'klienci' sądów mieliby oceniać sędziów i wybierać ich sobie to oczywiste, że dobrze oceniani byliby ci, którzy uniewinniają, albo dają niskie wyroki. A i tak oceny byłyby niskie (wszak w więzieniach przebywają tylko niewinni, czyż nie wiesz?).

                      Prawda jest taka, że sędziowie muszą dostawać pieniądze. Lepiej, gdy płaci im państwo, które jednocześnie daje im autonomię i nie rości pretensji do oceny pracy, niż od biznesu, bogaczy itp. Nie jest też najszczęśliwsze wybieranie sędziów spośród zamożnych ludzi, którzy pieniędzy za sądzenie brać nie muszą - bo czyż bogaty zrozumie biednego? ; )

                      • rypioze Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 06.02.11, 19:33
                        Rozpisaliście się szeroko i uczenie nad potrzebą istnienia KRRiT i UKE a wystarczy zapytać o to ABW i BBN.Sami już chyba też rozumiecie co by dała taka wolna amerykanka?
                      • abc123.trzy Re: VAT, OFE, REZERWY WALUTOWE... 07.02.11, 12:42
                        "Społeczeństwo ma prawo do ingerencji w przypadkach łamania takich norm, np. szkodliwych z punktu widzenia wychowania."

                        A kto to jest społeczeństwo? I jak "społeczeństwo" oceni co jest szkodliwe? Dla mnie szkodliwe jest nauczanie historii w taki sposób jak to się teraz robi. Tak samo jak wysyłanie 5 latków pod przymusem do szkół i przedszkoli oraz wprowadzanie wychowania seksualnego. Ale mnie się nikt o zdanie nie pyta.

                        "Nie wyobrażam sobie, żeby dla hierarchii kościelnej i wyznawców religii było obojętne, co nadaje się w audycjach radiowych czy telewizyjnych"

                        Też sobie nie wyobrażam. Ale mogą nie słuchać i nie oglądać albo wykupić i zamknąć jak im dana stacja nie pasuje. Są radia katolickie, są media lewicowe ale nadal nie widzę sensu, aby "państwo" stało na ich straży. Na straży jakości stoją konsumenci, którzy słuchając lub nie słuchając wskażą nadawcom, co jest pożądane a co nie. Instytucja państwowa nigdy nie nie będzie obiektywna i niezależna, gdyż:
                        - zasiadają w niej ludzie o określonych poglądach,
                        - jest finansowana z podatków i nigdy nie będzie musiała udowodnić swej rzeczywistej przydatności na wolnym rynku. Co więcej taka instytucja będzie mnożyć zakazy i zezwolenia oraz problemy, aby być bardziej przydatną.

                        Internet nie jest cenzurowany a "materiały i treści" nieobyczajne są tam dostępne bez ograniczeń. Ale jakoś ludzie potrafią korzystać zarówno z wiadmości na onecie jak i stron innych. I do tego nie jest potrzebna instytucja rządowa.

                        "Nie ma co porównywać korzystania z analogowych częstotliwości radiowych z korzystaniem z IP" A niby dlaczego? Zabrakło adresów IPv4, to zostało wymyślone IPv6. Gdyby zabrakło częstotliwości, to by zaczęto nadawać w trybie z podziałem czasu, albo w systemie CDMA z kodowanie sygnału. Uwierz mi, ale tutaj bariery technologicznej nie ma. A gdyby nawet była, to wystarcza prawo własności pasma tak jak księga wieczysta wystarczy to zażądania prawem własności do ziemi oraz np. rejestr sądowy.

                        Widzę, że jest cenzorem. Argumenty są tutaj drugorzędne. Ale rozumiem, że tak samo bronisz cenzury w Iranie. Wystarczy zmienić słowo katolik na muzułmanin. A ja powiem tak. Nie musisz kupować PlayBoya, oglądać filmów erotycznych, słuchać radia Maryja, oglądać TVNu czy wchodzić na redtube. Ale to nie zmienia faktu, że podmioty usługi taki świadczące powinny mieć do tego prawo tak samo jak konsument musi mieć prawo do korzystanie z nich.


                        Mylisz prawo i legislację. O ile pierwszy wywodzi się z kultury i nie jest narzucone przez państwo, o tyle drugie jest uznaniowe i zazwyczaj wymierzone w kogoś. Nie zabijaj jest prawem naturalnym a zwiększenie prędkości maksymalnej na autostradzie do 140 km/h zwykłą legislacją (ciekaw jestem co zrobiono, aby autostrady były bezpieczniejsze, czyżby lepiej zakręty wyprofilowano?)

                        Przerywanie ciąży można porównać do zaproszenia kogoś na pokład samolotu. Czy masz prawo swojego gościa wyrzucić na wysokości 10 000 metrów, bo zmieniłeś zdanie? A czy gdybyś go nie zapraszał, tylko osoba ta sama wdarła się siłą? To może jednak warto poczekać aż samolot wyląduje? Ta kwestia w wielu aspektach jest prostsza niż się wydaje. I nie można jej traktować tylko przez pryzmat prawa własności do swego ciała. Bo dzieci nie poczynają się same z siebie.

                        Gdyby istniała technologia pozwalająca rozwijać się dziecku w idealnych warunkach poza ciałem matki, to problem aborcji by nie istniał. I ja nadal twierdzę że prawo własności oraz zasada pierwszeństwa pozawala tą kwestią rozstrzygnąć.

                        Co do sądów. Czy przeczytałaś załączony artykuł? Podchodzić bardzo płytko do tematu. Pamiętaj, że spór to dwie strony. I nie jest tak, że niski wyrok jest pożądany. Pożądany jest wyrok uznany za sprawiedliwy przez klientów. Jeśli klienci mają wolny wybór zauważą, iż ten sędzie feruje wyroki stronnicze, to przestaną korzystać z jego usług.

                        Sędzia opłacany przez państwo nigdy nie zbankrutuje, choćby był najgorszy i najbardziej stronniczy. Bo za nim stoi państwo, na które nie masz niestety żadnego wpływu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja