k122
12.10.05, 21:57
Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i
prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o
przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki
od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza
się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i
odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku.
Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50
PLN.
Urzędnik bankowy mówi: "Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, że
wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest
Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę
pożyczką na 3000 PLN ?"
Blondi odpowiada: "A gdzie do diabła w Warszawie znalazłabym parking
strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych ?