pozdrowienia z ZUSUWitam,u

24.11.06, 10:12
    • x_alicia_x Re: pozdrowienia z ZUSUWitam,u 24.11.06, 10:12
      Internautom odpowiada Robert Gwiazdowski - ekspert z Centrum im. Adama
      Smitha, od marca 2006 jako przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej
      przewodniczy Radzie Nadzorczej ZUS

      Drodzy Ubezpieczeni! Agresję wielu z Was wywołały moje słowa, żeby nie
      liczyć na emerytury z ZUS. Jest ona o tyle zrozumiała, że politykom udało
      się wam wmówić, że jesteście "ubezpieczeni", płacicie "składki" i w
      ten sposób "oszczędzacie" na własne emerytury. Tymczasem Wasze pieniążki,
      które co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są
      Wam pobierane pod mylącą nazwą "składki ubezpieczeniowej" są po prostu
      ordynarnym podatkiem celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze
      przyszłe emerytury, tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je
      otrzymujących emerytów i rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle
      żadnych pieniędzy. Nie ma ich też w OFE. Nie mogą one inwestować za granicą.
      Nie mogą też kupować nieruchomości w Polsce. Dlatego na wzroście cen
      polskich nieruchomości zarabiają emeryci holenderscy i niemieccy, bo ich
      fundusze emerytalne mogą inwestować bezpośrednio w nieruchomości w Polsce i
      właśnie to robią.

      Tymczasem 60% środków, które ZUS przekazuje do OFE, lokują one w
      "bezpiecznych" i "dobrze oprocentowanych" obligacjach skarbowych. A Skarb Państwa
      przekazuje je z powrotem do ZUS, żeby starczyło na dzisiejsze wypłaty. A i
      tak nie starcza, więc ZUS zaciąga kredyt komercyjny w bankach!!! A skąd
      będą pieniądze, na spłatę tych kredytów i na wykup obligacji??? Wy je
      zapłacicie moi drodzy ubezpieczeni i Wasze dziatki (o ile oczywiście
      zdecydujecie się je spłodzić) w postaci wyższych podatków w przyszłości. Bo
      skąd Skarb Państwa weźmie pieniądze na wykup tych "dobrze oprocentowanych"
      obligacji i na kolejną dotację do ZUS na spłatę zaciągniętych kredytów?
      Od "ubezpieczonych" podatników je weźmie. Zapłacicie więc odsetki od
      swoich własnych pieniędzy, które dziś są Wam odbierane na "ubezpieczenie".

      System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed
      kilkoma dniami Milton Friedman, "łańcuszek świętego Antoniego". Płacimy
      dziś na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i
      wnuki będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy
      coraz mniej - no bo przecież na swoje emerytury właśnie "oszczędzamy" w ZUS i
      w OFE. Więc po co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich
      utrzymanie, bo przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam? ZUS!!! A te,
      które w przypływie nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady
      Pana Prezydenta i "spieprzają" do Londynu.

      I tak sobie myślę, że ktoś musi to wam uświadomić. Już w 1999 roku,
      jak zaczynała się reforma emerytalna, Krzysztof Dzierżawski napisał o
      reformie artykuł: "Fakty. Mity. Sofizmaty." Nie było jednak wówczas zbyt wielu
      chętnych, żeby go opublikować. Nic dziwnego! OFE wydawały wówczas 2
      miliardy złotych na reklamę palm, pod którymi będą wypoczywali emeryci, jak
      się do nich zapiszą. Dziś już chyba wiadomo, że to była tapeta na
      ścianie, a nie żadne Hawaje.
Pełna wersja