Park Czartoryskiej

05.01.07, 12:58
Do porażek minionej kadencji Burmistrz zaliczył niedokończenie rewaloryzacji
parku przy Domku Ogrodnika.
Park leży przy szkole i 2 przedszkolach a nieco dalej są inne szkoły i
przedszkole.
I tak sobie myślę, że gdyby wniosek o pomoc unijną umotywować funkcjami
edukacyjnymi i rzeczywiście założyć taki program to może łatwiej byłoby o
fundusze.
Pewnie nie wymyśliłem nic nowego ale co tam...
    • szifox Re: Park Czartoryskiej 09.01.07, 21:47
      w projekcie uchwały budżetowej na 2007 (zał 7.) widnieje pozycja:

      Budowa Gminnego Ogrodu Jordanowskiego (wraz z projektowaniem) - 200 tys.

      ... zapowowiada się inwestycja z rozmachem wink
      • aa9612 Re: Park Czartoryskiej 10.01.07, 10:10
        Już się ucieszyłemsmile)))))))))))
        A jak wyobrażacie sobie ten Ogród?
    • aa9612 Re: Park Czartoryskiej 10.01.07, 10:23
      Może ktoś dysponuje jakimiś zdjęciami przedstawiającymi dobre pomysły do
      wykorzystania? Trochę obawiam się że przetarg na projekt( bo to projekt
      zdecyduje o atrakcyjności tego parku) ujmie cenę jako jedyne kryterium wyboru.
      A wtedy jest ryzyko, że zamiast projektu powstanie dokumentacja.
      • szifox Re: Park Czartoryskiej 13.01.07, 02:49
        Kilka mięsięcy temu, w wątku dotyczącym placu zabaw wyraziłem swoje obawy co do
        lokalizacji instalacji w miejscu pozbawionym dozoru. Poniżej zamieszczam
        fragment raportu ze stanu obiektu rekreacyjnego "dirt parku" oddanego do użytku
        3 miesiace temu w Wołominie kosztem 400 tys. zł

        Źródło: www.netkonkret.pl/artykuly/co-zostalo-z-dirt-parku-105.html

        Inwestycja, która kosztowała ponad 400 tysięcy złotych została zdewastowana.
        Obiekt w niczym nie przypomina miejsca, które niecałe trzy miesiące temu
        zostało otwarte dla mieszkańców.

        Krajobraz jak po bitwie

        Powyrywane śmietniki, ławka wykopana z ziemi i przewrócone urządzenie
        zasilające. Tak dziś wygląda dirt park zdewastowany przez chuliganów. Ponadto
        jeden z nowych, czerwonych koszy na śmieci jest spalony, natomiast z ziemi
        wyrwano stojak dla rowerów oraz połamano dyktę, która obecnie leży na jednej ze
        skoczni. Minęło dwa i pół miesiąca od dnia otwarcia „Strefy 7”, a już trzeba
        przeznaczyć siły i środki aby miejsce odnowić.

        Obiekt jest zaśmiecony. W dirt parku leżą pozostawione butelki po napojach,
        puszki po farbach i fragmenty sztucznych ogni. W „Strefie 7” pojawili się także
        miłośnicy picia „pod chmurką” – świadczą o tym pozostałości po „mocniejszych”
        trunkach.

        - Jest to bardzo żałosne, że tak się dzieje, bo robiliśmy to przede wszystkim
        dla naszej wołomińskiej młodzieży i z myślą tylko o niej. To bardzo dziwne, że
        w swoim mieście tak się zachowują ludzie. Tak sprawę komentuje Grzegorz Wajs –
        pomysłodawca budowy dirt parku w Wołominie. - Bardzo ubolewam nad tym, bo ja
        też tam jeżdżę i to jest przykre, bardzo przykre – dodaje.

        Naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miejskiego, Pani Bożena Kucharczyk, o
        całej sprawie dowiedziała się od nas. Podczas rozmowy telefonicznej nie kryła
        smutku i zdenerwowania wybrykami wandali – jestem przerażona – to była pierwsza
        reakcja Pani naczelnik.

        Zniszczenia to nie jedyny problem, jaki spadł tej zimy na dirt park. Deszcze
        spowodowały, że cały teren, łącznie z miejscami wyłożonymi kostką jest pokryty
        błotem i gliną.

        Sprawa jest trudna

        Kto jest sprawcą tych wybryków? Niewiadomo. Policja nie została powiadomiona o
        zdarzeniu. - Nie prowadzimy jeszcze w tej sprawie dochodzenia, ponieważ do
        jednostki dochodzeniowo – śledczej nie wpłynęło jeszcze zawiadomienie o
        przestępstwie. – Wyjaśnia rzecznik prasowy Policji, Piotr Kaczorek. - Jednak
        nie wykluczone, że interweniował tam dzielnicowy - dodaje oficer prasowy.

        Trudno także ustalić, kto jest odpowiedzialny za „Strefę 7”. Urzędnicy, jak
        mantrę powtarzają, że obiekt zostanie przekazany Ośrodkowi Sportu i
        Rekreacji „Huragan” i to on będzie teraz sprawował nad nim pieczę. Lecz jak
        udało nam się dowiedzieć, do tej pory największe kompetencje w zakresie Dirt
        Parku miał Wydział Inwestycji Urzędu Miasta.

        Tor rowerowy nie miał ochrony. – Pilnowaliśmy go do pewnego momentu, teraz
        jesteśmy w trakcie przekazywania obiektu OSiRowi. Tłumaczy Bożena Kucharczyk –
        naczelnik Wydziału Inwestycji.

        - Ochrona była przez jakiś czas, np. przy odbiorze obiektu. Z reszta po
        momencie otwarcia ja już się tą sprawą nie zajmuję, gdyż nie mam już do tego
        kompetencji, bo nie to, do mnie należy. Tak o kwestii dotychczasowej ochrony
        mówi Grzegorz Wajs – kolarz i pomysłodawca „Strefy 7”

        28 października 2006

        Sobota. Oficjalne otwarcie dirt parku. Obiekt już jest gotowy do użytku.
        Wydarzenie miało dobrą promocję – liczne plakaty oraz informacje w gazetach
        przyciągnęły naprawdę dużo ludzi. Tego dnia, pokazy i turnieje rowerowe trwały
        już od rana, jednak najważniejsze jest wieczorne przecięcie wstęgi i
        poświęcenie toru.

        Godzina 16. Przychodzę do dirt parku, chcę zrobić z tego wydarzenia zdjęcia do
        netKonkretu. Wokół mnóstwo ludzi, a z głośników wydobywa się głośna
        muzyka „hardcore” – taka jest najlepsza do sportów wyczynowych. Na torze jeździ
        mnóstwo dzieciaków i młodzieży, robią ewolucje, które budzą podziw u każdego.
        W „Strefie 7” jest kilku dziennikarzy, fotoreporterzy, reporter
        telewizyjnej „Trójki” oraz dźwiękowiec i operator – także z telewizji. Media,
        sponsorzy, rowerzyści – wszystko dopięte na ostatni guzik. W powietrzu czuć
        atmosferę święta i fety.

        Po chwili chcę wejść do środka. – A ma pan akredytację? Pyta jeden z trzech
        chłopaków pilnujących wejścia. – Nie mam, nie wiedziałem, że jest potrzebna.
        Ale jestem z gazety internetowej netKonkret i chciałbym zrobić kilka zdjęć. Po
        krótkiej namowie młodzieńcy wpuszczają mnie do środka. - Akredytacje? Nigdy
        wczesniej w Wołominie nie były potrzebne. – myślę sobie. Chociażby fakt, że są
        wydawane, świadczy o dużej randze wydarzenia.

        W dirt parku pojawia się burmistrz Wołomina Jerzy Mikulski. Wśród gości jest
        także ks. Sylwester Sienkiewicz oraz pełnomocnik burmistrza Andrzej Żelezik. Na
        otwarcie przybyło także kilku radnych i kilkunastu kandydatów na radnych.
        Oczywiście jest także Grzegorz Wajs – ojciec całego przedsięwzięcia. Ksiądz
        święci tor i odmawia modlitwę, kilka osób po kolei przecina wstęgę – wszystko w
        blasku fleszy, świetle reflektorów i w obecności telewizji. Obiekt zostaje
        otwarty, w lato miał służyć do jazdy na rowerach a w zimę na snowboardzie.

        Wydano wiele pieniędzy. Feta i święto minęły. Obiekt został zdewastowany przez
        wandali i dziś nikt z niego nie korzysta.

        Co dalej?

        Najtrudniejsze jest ustalenie sprawców przestępstwa. Jednak policja zapewnia na
        przyszłość – jeśli dostaniemy jakikolwiek sygnał, to policja na pewno będzie
        interweniować.

        Jakie będą dalsze losy wołomińskiego toru rowerowego? - Odbudujemy go,
        odświeżymy, tak, że będzie to zupełnie inaczej wyglądało niż teraz - deklaruje
        Grzegorz Wajs.

        Już niedługo dirt park będzie należał do OSiRu, wtedy to na „Huragan” spadną
        obowiązki związane z zabezpieczeniem „Strefy 7”.

        - W sprawie ochrony trudno jest mi się wypowiadać za kogoś, ale wiadomo, że
        zawsze najlepszym rozwiązaniem jest dobre oświetlenie i monitoring lub osoba
        pilnująca – mówi oficer prasowy policji, Piotr Kaczorek. Problem zabezpieczenia
        obiektu zauważa także Grzegorz Wajs - Gdy będą prowadzone rozmowy z Panem
        burmistrzem i z Panem przewodniczącym Andrzejem Żelezikiem w sprawie zakładania
        w przyszłości monitoringu, to wspomnę aby także pomyśleć o kamerach w dirt
        parku – deklaruje kolarz i pomysłodawca wołomińskiego toru rowerowego.

        Na koniec warto przypomnieć, że dirt park został wybudowany za pieniądze
        publiczne czyli pochodzące z naszych podatków.
Pełna wersja