Szczypiorniak - skąd się wzięła taka nazwa ?

03.02.07, 11:26
Źródło: www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3894255.html

Leguny wykomblinowali grę

Violetta Szostak2007-02-03, ostatnia aktualizacja 2007-02-03 00:04
Gdzie indziej mówi się "piłka ręczna". W Polsce lubimy
mówić "szczypiorniak", "szczypiorniści".
Oto historia.

Jest 25 sierpnia 1917 r. 18-letni Ludwik Dudziński wymienił przysługującą mu
porcję chleba na atrament, siedzi przed barakiem obozu jenieckiego w
Szczypiornie pod Kaliszem, notuje w dzienniku:

"(...) A propos gier. Nasi sportowcy wykombinowali niedawno nową grę w piłkę.
Zasady tej gry różnią się od używanych w footballu, są ciekawsze i rozwijają
równomiernie całe ciało, podczas gdy w footballu pracuje się przeważnie
nogami". I dodaje: "Jeśli kiedyś (...) wyjdziemy żywi z obozu, a nowa
rozumniejsza gra zyska prawa obywatelstwa u innych miłośników sportu, wówczas
już choćby ten jeden wynalazek będzie nas bronił przed zarzutami bezowocnego
pobytu w Szczypiornie".

Inny legionista poeta Władysław Broniewski (wówczas 20-letni) w pamiętnikach
zapisze to tak: "Pobyt w obozie jenieckim w Szczypiornie zawsze kojarzyć mi
się będzie z zupą z brukwi, suchym chlebem, czarną kawą i zabawą szmacianką".
Szmacianka była uszyta z worka i wypchana szmatami.

Broniewski, Dudziński byli jednymi z ponad trzech i pół tysiąca legionistów
Piłsudskiego, których osadzono w Szczypiornie, bo odmówili złożenia przysięgi
na wierność Niemcom. Przebywali tam od lipca do grudnia 1917 r. - potem
przeniesiono ich do innych obozów. W Szczypiornie byli za kolczastym drutem,
spali w barakach-ziemiankach po sto osób, dostawali głodowe racje żywności.

Jak to się stało, że w takich warunkach zaczęli grać w piłkę?

"Wjarę zaczyna ogarniać apatja", "wściekniemy się z nudów..." - pojawia się
we wspomnieniach. Nie mniej od głodu i upokorzenia dotkliwa była bezczynność.
Sposobem na przetrwanie stały się zajęcia, które zaczęli
organizować. "Powstały kursy maturalne, średnie i elementarne, ponadto są
specjalne kursy języków obcych, buchalterii i gimnastyki (...)" - notował
Dudziński.

- Zachowały się zdjęcia z "zajęć gimnastyki", ale z gry w szczypiorniaka
niestety nie - pokazuje fotografie Jerzy Aleksander Splitt, dyrektor Muzeum
Okręgowego Ziemi Kaliskiej.

Ale pewne jest, że jesienią legioniści zaczęli grać w "nową grę" przedtem w
Polsce nieznaną - zwaną potem "szczypiorniakiem". Drużyny liczyły 11
osób, "szmacianką" nie można było kozłować - ale gra była podobna do
dzisiejszej piłki ręcznej.

Skąd wzięła się w obozie?

- Wersja najbardziej rozpowszechniona mówi, że legioniści nauczyli się grać
od niemieckich wartowników. Ale jest ona najbardziej wątpliwa - uważa
Splitt. - Nie ma na nią dowodów we wspomnieniach, można za to przeczytać,
że "leguny wykombinowali nową grę"...

Piłka ręczna pojawiła się na przełomie XIX i XX w. w Niemczech i w Danii.
Możliwe jest, że któryś z legionistów podpatrzył ją właśnie tam. We
wspomnieniach pojawia się nazwisko majora Grzmota-Skotnickiego, który miał
zainicjować grę w Szczypiornie, ale też kaprala Antoniego Jarząbka.

Gra rozpowszechniła się potem wśród żołnierzy Batalionu Pogranicznego, którzy
w 1918 r. zdobyli koszary w Szczypiornie i tam stacjonowali. Za rok narodzin
piłki ręcznej w Polsce uznaje się rok 1918 - także rok narodzin wolnej Polski.

Jest 1 lutego 2007 r. 18-letni Tomek Chajduk i Konrad Bąkowski ze Szczypiorna
(dziś dzielnica Kalisza) oprowadzają mnie po okolicy. Założyli stronę
internetową o swojej dzielnicy, ciekawi ich historia. Obaj chodzili do szkoły
podstawowej im. Legionów Józefa Piłsudskiego w Szczypiornie. - W życiu w
szczypiorniaka nie grałem - żałuje Tomek. - W Kaliszu, jeśli chodzi o ręczną,
to porażka, mało kto gra, króluje siatkówka - dodaje Konrad. Rozmawiamy w
czwartek, jeszcze nie wiemy, że wieczorem nasi szczypiorniści pokonają Danię
i w niedzielę zagrają w finale.
Pełna wersja