kaj.ka
18.09.03, 20:43
To były czasy, kiedy z Wileńskiej chodziła kolejka do Radzymina!
Pózny jesienny wieczór. Siedzę, zdzwało mi się, sam w wagonie. Ciemno choc
oko wykol. Odstawiam drzemkę. Nagle otrzezwia mnie, gdzieś na wyskości
Zacisza, głos, jaki towarzyszy takiemu leniwemu przeciąganiu się.
- Uyyeech!
A po chwili
- Nuuudnooo, a może by tak komu w mooorrde!
Na ten zew pragnienia czynu kulę się, zwijam w sobie, i już mnie zupełnie
nie ma. Drżący jeszcze wysiadam w Radzyminie.
Kto by jeszcze coś opowiedział o kolejce? Zapraszam.
j. k. k.