Kto w Polsce jest przeciw wolności

10.10.08, 10:57
Dość ciekawy artykuł na temat przyczyn porażki liberalizmu w Polsce.

Działacze i publicyści lewicy od kilkunastu lat powtarzają uparcie, że
Polska padła przed dziewiętnastu laty ofiarą „liberalnego
eksperymentu". Jest w tym tyle samo prawdy co w enuncjacjach, iż
Polska jest państwem wyznaniowym.

(...)

Rzekomy „liberalny eksperyment" dał w efekcie państwo-molocha
ingerujące w każdą właściwie dziedzinę życia, a szczególnie
pozbawiające obywatela wolności w wytwarzaniu bogactwa i korzystaniu z
niego. Zagarnia ono do budżetu i różnych pozabudżetowych, ale
przymusowych funduszy grubo ponad połowę dochodów swych poddanych,
trzyma w swych rękach znaczną część ziemi i środków produkcji, ściśle
koncesjonuje kilkadziesiąt dziedzin działalności gospodarczej i zamyka
prawnymi restrykcjami dostęp do kilkudziesięciu zawodów.

(...)

Długo by wyliczać; doprawdy nazywanie tego koszmarnego biurotworu
państwem liberalnym zakrawa na ponury żart.

(...)

Można obrazowo powiedzieć, że klasyczny liberał był to ktoś taki, kto
przed rozdaniem kart żądał przyjęcia zasady: nie liczy się, który z
nas jest hrabią, a który człowiekiem z gminu, wynik gry zależeć będzie
wyłącznie od tego, jakie komu karty przypadną i jak będzie się w
stanie nimi posłużyć. Neoliberał zaś to ktoś, kto wcześniej bezczelnie
ułożywszy talię w taki sposób, że to w jego ręku znalazły się
wszystkie asy, oznajmia współgraczom: zasady obowiązują, kto przegra,
musi uczciwie i natychmiast zapłacić zwycięzcy wszystko, co jest
winien.

(...)

Widać wyraźnie dwie rzeczy: po pierwsze, że jeśli chodzi o stronę
ekonomiczną, wszystkie zrealizowane później reformy projektowane były
w kręgach peerelowskiej władzy, a nie opozycji. Po drugie,
liberalizacja, której punktem szczytowym były ustawy Rakowskiego,
trwała do momentu, kiedy przestała przynosić korzyści środowiskom
stanowiącym naturalne zaplecze partii postkomunistycznych.

www.rp.pl/artykul/103612.html
Pełna wersja