liberal2
20.10.08, 09:47
wiadomosci.onet.pl/1846895,11,bunt_rodzicow_ws_czesnego_w_przedszkolach,item.html
Czyli urząd ustala ceny. A jaki jest efekt? Już tutaj się toczyła kiedyś
dyskusja. Za mało miejsc w przedszkolach.
Ceny urzędowe są ustalone na zbyt niskim poziomie. Popyt znacznie przewyższa
podaż a ponadto nie ma dodatkowego kapitału na budowę nowych przedszkoli.
Właściciele przedszkoli, gdzie ceny są regulowane muszą do nich dopłacać. A
pieniądze biorą z budżetu gminy, czyli z naszych podatków.
Jaki jest z tego wniosek? Wskutek regulacji podatnicy są biedniejsi o
pieniądze wydane na utrzymanie niedochodowych placówek. Co prawda częściowo
zyskują niektórzy rodzice. Częściowo, gdyż oni też są podatnikami i gdyby nie
tak wysokie podatki może mogliby posłać swoje dzieci do przedszkoli o lepszym
standardzie? Ponieważ właściciele przedszkoli nie mogą dostosować cen, aby ich
placówki stały się rentowne, to nie mają pieniędzy na inwestycje w nowe
placówki, które są potrzebne. Całe społeczeństwo staje się biedniejsze o
przedszkola, które nie zostały wybudowane.
Rząd chciał zapewnić wszystkim równy dostęp do pewnej usługi. Efekt jest
oczywiście odwrotny do zamierzonego. Dostęp do usługi mają osoby bogatsze albo
mające znajomości. Wszyscy pozostali tracą.