różnica między państwowym a prywatnym

24.11.08, 13:12
Wiecie na czym m.in. polega różnica w zarządzaniu majątkiem publicznym i
prywatnym? Otóż na tym, że właściciel prywatnej firmy jest żywotnie
zainteresowany zyskiem tej firmy, który zwykle osiąga się poprzez lepsze
zaspokajanie potrzeb konsumentów.

Z tego faktu wnioskuje, że w dyskusji na temat przedszkoli zabrał głos
właściciel jednego z nich prezentując wyczerpująco ofertę.

Takiej samej informacji i dyskusji zabrakło mi w wątku o ZTM. Nikt władz z
naszego miasta nie zabrał głosu. Pan Leszek Ruta wypowiedział się w imieniu
ZTM, ale nie dał odpowiedzi na żadne z kluczowych pytań.

To tyle w sprawie traktowania mieszkańców przez "demokratycznie" wybrane władze.
    • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 24.11.08, 21:56
      masz rację. Pani Marta super odpowiedziała na moje uwagi, wyczerpująco wyjaśniła
      co i jak, aż człowiek nabrał ochoty aby wysłać tam dziecko...

      ja jednak uważam, że gdyby urzędnicy ponosili odpowiedzialność także majątkową
      za swoje czyny gęsto zaczęli by się tłumaczyć z każdej złotówki, a i tę oglądali
      by 10 razy zanim zostałaby wydana. Zmiany należy zaczynać od podstaw bo
      rewolucja nie zawsze wychodzi na zdrowie, zwłaszcza tym najbiedniejszym.

      Dlaczego w PL żaden z urzędników nie ponosi konsekwencji za popełniane czyny? A
      każdy przyzna, że większość urzędników nie ma pojęcia ani o przepisach, ani o
      ekonomii, a w szczególności zapomina, że nie "jest na urzędzie" a służy ludziom.
      • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 25.11.08, 09:49
        1. Sądy są u nas kompletnie nie wydolne a urzędnicy sądowi i inni prawnicy
        skutecznie zablokowali dostęp ludziom do tych zawodów. Tam nie wcale wolnego
        rynku ale ludziom się tłumaczy, że to dla ich dobra. A skoro nikt w Polsce
        skutecznie nie egzekwuje prawa, to dlatego wielu ludzi robi co chce. Zaczynając
        od łamania przepisów drogowych a kończąc na wysypywaniu śmieci do lasu.
        Urzędnicy, lekarze i inni pracujący za państwowe pieniądze mają jakość
        świadczony usług w d... bo ludzie nie mają wyboru. A czy słyszałaś ile spraw w
        Polsce wygrywa pacjent jeśli chodzi o błędy w sztuce lekarskiej?

        2. Za dużo urzędników, przepisów i regulacji. Oczywiście dla naszego dobra. Ale
        po części wynika to z fatalnego wymiaru sprawiedliwości - bo ludzi nie mają
        szans dochodzić swoich praw przez sądem.
        • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 25.11.08, 10:21
          ad.1. Na tym przejechałam się na własnej skórze. 5 lat studiów i tak na prawdę
          nie ma człowiek żadnego zawodu. A jeśli chce być po prostu prawnikiem bez
          aplikacji to wychodzi na tym jak Zabłocki na mydle...

          ad.2. Także to jest prawdą, ale to nie zmienia faktu, że urzędnicy powinni
          ponosić odpowiedzialność majątkową za swoje rządy, zwłaszcza urzędnicy na
          wyższych stanowiskach. A burmistrzowie, prezydenci miast, wojewodowie to już bez
          dwóch zdań!
          • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 25.11.08, 13:38
            Nie jest to zły pomysł, ale wprowadzając odpowiedzialność majątkową, musisz:
            - chyba podnieść pensje, bo kto za marne grosze będzie chciał być narażony na
            takie kary (np. kara za źle przygotowany przetarg opiewający na 200 mln zł)
            - kto będzie decydował o wysokości kar?
            - kto będzie orzekał, czy kara się należy czy nie?

            Bez reformy sądów niestety ja tego nie widzę. Ale ograniczając liczbę regulacji
            i urzędników, reformując sądy, podnosząc odpowiednio wynagrodzenia dla
            pozostałych, taki pomysł ma sens.

            Ale puki co ja bym najpierw znosił bariery prawne, likwidował zbędne przepisy i
            zwalniał urzędników. I wtedy może się okazać, że nie mają oni tak naprawdę
            władzy nad nami i nie będzie za co ich karać.
            • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 25.11.08, 22:12
              słuchaj jak idziesz do pracy u prywaciarza i wydasz jego kasę bez zgody czy
              wydasz jej za dużo wylatujesz z marszu i kasę musisz oddać. Inaczej masz w
              świadectwie pracy odpowiednią notkę (i tak pewnie bez tego też pracodawca
              wpisuje). Urzędnik skicha przetarg na 200 milionów, roboty ciągną się latami
              (vide most na Tarchominie, metro, drogi) a urzędnik "siedzi na urzędzie" i się
              dobrze bawi.

              Tego jako prawnik pojąć nie mogę. Gdyby ponosili taką odpowiedzialność jak za
              swoje (bo to w końcu nasze jest!) i gdyby byli porządnie rozliczani ze swojej
              pracy inaczej by się żyło w tym kraju. A u nas burmistrz nic nie robi i tak
              zostanie wybrany, bo to najmniejsze zło. No nie wspomnę o świadomości społecznej
              obywateli. Gdyby wszyscy zaczęli patrzeć na ręce urzędnikom i dbać o swoje
              byłoby super. Jednak wystarczy zajrzeć na podwórka. Jeśli ktoś toleruje śmieci
              wokół domu będzie tolerował taki sposób rządzenia i wybierał takich a nie innych
              ludzi.

              Prosty przykład: chodzę codziennie wzdłuż kładki nad S8, śmietnik jest tak
              niesamowity. Działka jest prywatna więc nikt z miasta tego nie sprzątnie. A
              śmietnik jest, butelki, ubrania, gazety, pety. Codziennie góra rośnie. A też nie
              widzę, żeby ktoś chodził i wlepiał mandaty. Mentalność nasza jest taka, a nie
              inna i chyba nie prędko to się zmieni.
              • m385 Re: różnica między państwowym a prywatnym 25.11.08, 23:12
                alexkieszek napisała:
                > Gdyby wszyscy zaczęli patrzeć na ręce urzędnikom i dbać o swoje
                > byłoby super.

                Ogólnie dobrze kombinujesz, ale tutaj nie mogę się zgodzić.

                Czy prywatny przedsiębiorca się stara, bo ktoś mu patrzy na ręce?
                Nie - prywatny przedsiębiorca się stara, bo inaczej klient odejdzie.
                W przypadku urzędu nie możesz odejść. Masz dożywotni abonament.

                Dalszych wniosków aż boję się wyciągać.
                • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 26.11.08, 15:30
                  no ale właśnie trzeba zmienić nastawienie: bo Pani w urzędzie nie "jest na
                  urzędzie" ale tam pracuje i ma służyć społeczeństwu!

                  Sama kiedyś chodziłam do urzędu struchlała, bo Pani. Dojrzałam i nie ma. Żyje z
                  naszych podatków, ma pracę taką jak każdy z nas i ma się w niej starać. Bo ja
                  nie jestem petentem, a klientem, takim samym jak klienci mojego pracodawcy,
                  których mam obowiązek obsługiwać z uśmiechem, zgodnie z zasadami ustalonymi w
                  regulaminie i w pracy mam pogłębiać swoją wiedzę, a nie mówić, że się nie da.

                  Bo tak na prawdę wszystko zależy od nas. A najczęściej jest tak, że "pani na
                  urzędzie" zruga człowieka, a ten zamiast pisać skargę na ową osobę pokłada uszy
                  po sobie i kłania się pół. Niby dlaczego?
                  • m385 Re: różnica między państwowym a prywatnym 26.11.08, 18:53
                    alexkieszek napisała:
                    > A najczęściej jest tak, że "pani na urzędzie" zruga człowieka,
                    > a ten zamiast pisać skargę na ową osobę pokłada uszy
                    > po sobie i kłania się pół. Niby dlaczego?

                    Bo nie ma wyboru.
                    • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 26.11.08, 19:13
                      Bez przesady smile
                      Wybór jest zawsze. Trzeba pisać skargi, trzeba od razu informować urzędnika, że
                      idzie się do szefa, bo to nie może tak wyglądać.

                      Ja kiedyś zostałam objechana przez Panią na urzędzie że weszłam do urzędu z
                      wózkiem (poszłam po akt urodzenia dziecka), poszłam do szefowej, powiedziałam co
                      myślę, napisałam skargę. Zostałam przeproszona a na Targówku matkom z dziećmi
                      udostępniono inne numerki i cieć otwiera drzwi. Da się tylko trzeba trochę
                      odwagi smile
                      • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 26.11.08, 21:37
                        Obawiam się, że to m385 ma rację. Nie masz wyboru i jesteś przypisana do urzędu,
                        czy chcesz czy nie chcesz. Jak Ci nie pasuje Pani w urzędzie, to nie możesz iść
                        gdzie indziej. Jak Ci nie smakuje kiełbasa, to idziesz to drugiego rzeźnika.

                        Ja jedyną szansę widzę, w ograniczaniu władzy urzędniczej i upraszczaniu i
                        likwidowaniu przepisów. Prosty przykład: dlaczego w sądzie jako swojego obrońcę
                        nie mogę wybrać kogoś, kogo ja chcę? Tylko muszę wybierać spośród członków kasty
                        adwokatów?

                        Ja, mimo że sie staram, to nie zauważyłem ANI JEDNEJ rzeczy, w której państwo
                        jest lepsze niż instytuacja prywatna.
                        • x_alicia_x Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 09:12
                          Tak, tak i "boso przez świat". Oto skowyt prywaciarza. Zbliża się grudzień,
                          górka podatkowa, zamiast kupić dzieciakom prezenty pod choinkę, damy "ciała"
                          państwu. Chciałoby się tak boso z wyboru, ale państwo nas puści nie tylko boso,
                          ale jeszcze z torbami. W takim państwie liczy się bardzo kreatywna księgowa. To
                          niezwykle cenna osoba, rzec by można filar przedsiębiorczości. I nie odbierajcie
                          proszę kobietom przywileju twórczej pracy, bo jak można łatwo zaobserwować
                          większość księgowych, to właśnie kobiety. I to z własnej inicjatywy. To tak
                          wracając do kwestii wyrodnych żono-matek tongue_out
                          • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 14:29
                            Brawa dla x_alicji smile)))

                            Ja nadal twierdzę, że mamy wybór i wszystko zależy od naszej mentalności i z
                            rozliczania urzędników z ich urzędowania... smile
                            • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 17:26
                              Ktoś tutaj poruszył wątek żłobka i zaniechania pomysłu, bo sanepid stwierdził,
                              że mieszkanie ma mniej niż 3m. Skoro jest taki wybór, to dlaczego inwestor nie
                              zaprosił sobie innego sanepidu, mniej restrykcyjnego?

                              Jeśli mówisz, że w urzędzie masz wybór, to pokaż mi jaki? Chyba tylko taki, że
                              pójdę na skargę do przełożonego. Ale czasem jest tak, że na urzędnikiem nie ma
                              już żadnego przełożonego. Albo przełożony ma wszystko w dupie tak jak urzędnik,
                              albo razem czekają na nieformalną propozycję petenta.

                              W sektorze prywatnym wybór jednak większy.
                          • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 17:17
                            Tak, tak i "boso przez świat". Oto skowyt prywaciarza. Zbliża się grudzień,
                            > górka podatkowa, zamiast kupić dzieciakom prezenty pod choinkę, damy "ciała"
                            > państwu. Chciałoby się tak boso z wyboru, ale państwo nas puści nie tylko boso,
                            > ale jeszcze z torbami.

                            Dla mnie to jest taki poziom abstrakcji, że kompletnie nie rozumiem o czym piszesz.

                            > W takim państwie liczy się bardzo kreatywna księgowa. To
                            > niezwykle cenna osoba, rzec by można filar przedsiębiorczości.

                            Czyli co? Jest dobrze czy źle? Prawo powinno być takie, żeby kreatywna
                            księgowość była potrzebna, czy takie, żeby swoje kwity chłop bez szkoły mógł
                            rozliczyć?

                            I nie odbierajci
                            > e
                            > proszę kobietom przywileju twórczej pracy, bo jak można łatwo zaobserwować
                            > większość księgowych, to właśnie kobiety. I to z własnej inicjatywy. To tak
                            > wracając do kwestii wyrodnych żono-matek tongue_out

                            To jest nie na temat, jak by powiedział nasz administrator Student6. Uważaj, bo
                            Ci wytnie wątek.
                            • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 17:40
                              Liberał a napisałeś kiedyś skargę na pracę urzędnika jak Ci się nie podobało? Ja
                              napisałam nie raz i nie dwa, ktoś bliski mi w rodzinie napisał i został
                              potraktowany bardzo poważnie urzędnik już na tym miejscu nie pracuje a ta osoba
                              została oficjalnie przeproszona za działanie owego człowieka.

                              Jakby każdy pisał to by się dużo zmieniło. Trzeba przestać kłaść uszy po sobie.

                              Co do systemu korporacji prawniczych w naszym kraju jest to kompletna porażka.
                              Znam trochę system niemiecki i podziwiam. Przyjęcia na aplikacje są
                              zorganizowane tak, że szanse ma każdy, ale decyduje średnia ze studiów o
                              kolejności przyjęć. I nie można w wieku 30 lat zostać sędzią, bo nie ma się
                              pojęcia o życiu. Ale niestety klika siedzi i nic się z tym nie poradzi. Ja
                              przestałam mieć nadzieję nawet, że w tym temacie coś się zmieni, bo nawet Ci co
                              psioczyli, ale po pewnym czasie dostąpili łaski zostania radcą/adwokatem/kimś
                              tam robi się niestety taki sam jak cała reszta i ideały odkłada na najniższą
                              półkę. Ale to już na powinno być w innym wątku.
                              • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 19:28
                                Ze skargami masz rację. Podejrzewam, że mogą coś dać i tak ja napisałaś dały coś
                                w Twoim przypadku. Nigdzie nie napisałem, że to bezsensowne działania.

                                Ale porównam to do bycia w bagnie. Jak już w nim jesteś, to kombinujesz, jak tu
                                się najmniej pobrudzić i nie utopić. Ktoś inny ma to już całkowicie w dupie, bo
                                i tak jest w nim. A ja po prostu mówię, po co w to bagno wchodzić?

                                Musisz się chyba ze mną zgodzić, że nasze życie jest przeregulowane i za duży
                                wpływ na nas ma Państwo i urzędnicy. Ograniczmy to, tam gdzie jest zbędne (oj
                                tych miejsc jest wiele, wiele) a tak jak napisałem będzie mniej okazji to
                                pisania skarg. Likwidujemy przyczynę u korzenia. Po co walczyć potem w pocie
                                czoła ze skutkami?

                                Jak gdzieś napisałem nie prawdę, to proszę wskaż to miejsce.
                            • x_alicia_x Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 19:31
                              Najwyższym poziomem abstrakcji jest muzyka, a to o czym napisałam bynajmniej z
                              muzyką nie ma nic wspólnego. To raczej proza życia i motaniny kogoś, kto chce
                              mieć tzw własną działalność tu. "Boso przez świat" - niedziela ok. 10h program 2
                              TV - Cejrowski i jego fascynacja rynkiem wolnym od podatków, opieki socjalnej
                              itp. w biednych krajach ameryki południowej. Twoje marzenia o stworzeniu frontu
                              wyzwolenia naszej kasy ocierają się troszkę o poglądy Cejrowskiego. Wszystko
                              kusząco wygląda, ja jednak nie chciałabym mieć tu Ekwadoru. Jakaś organizacja
                              życia społecznego jest potrzebna.

                              Wyciecia wątku się nie boję, bo to nie mój wątek, a usunięcie jednej wypowiedzi
                              nie na temat nie będzie dla mnie wielkim ciosem.


                              • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 19:50
                                Nie popadaj w skrajności. Lepiej popatrz skąd się wzięła potęga gospodarcza USA,
                                Tajwanu, Szwajcarii, Luksemburga czy nawet Emiratów Arabskich? Czy ja proponuję
                                Ekwador czy Brazylię?

                                Bogactwo krajów to mieszanka wolności społeczeństw, kultury i wiary. Zauważ, że
                                do bogactwo USA w dużej mierze wypracowali protestanci, dla których praca,
                                uczciwość i skromność i bezinteresowna pomoc innym była na pierwszym miejscu.

                                Porozmawiajmy o konkretach. Która konkretnie moja wypowiedź sprawia, że uważasz
                                iż wolny rynek przyniesie do Polski drugi Ekwador? A może to jakaś konkretna
                                cecha wolności czy też wolnego rynku. Wskaż mi ją proszę, bo po co błądzić?

                                Ja go lubię. Ale nie znam jego poglądów gospodarczych. Jeśli chodzi o program,
                                to raz widziałem. To co zwróciło moją uwagę, to fakt, że gość pokazuje na
                                prostych przykład bezsens naszych regulacji. Czy wiesz, że schody, które masz u
                                siebie w domu muszę spełniać rygorystyczne przepisy dotyczące: wielkości
                                stopnia, głębokość, stromości itp. Schody, które są twoje i po których Ty
                                chodzisz. Ale to urzędnik decyduje jakie być mogą a jakie nie. Odniosłem się
                                akurat do schodów, bo cejrowski w tym programie, który akurat widziałem też o
                                schodach mówił, wskazując jakieś kamiennie, kręte, przepiękne ale które w
                                Europie ze względu na przepisy nie mogły by powstać.
                                • x_alicia_x Re: różnica między państwowym a prywatnym 29.11.08, 09:03
                                  Nie mogę nie popadać w skrajności skoro mam obawy. Programy Cejrowskiego również
                                  bardzo lubię, jednak on swój entuzjazm do wolnego rynku prezentuje na
                                  przykładzie „malowniczej biedy”. Wiem że nie chodzi Ci o stworzenie tu drugiego
                                  Ekwadoru, wydaje się zresztą, że z naszego poziomu do tamego nie można się
                                  cofnać, chociaż kto wie. Rozbujana własność prywatna może stanowić zagrożenie
                                  dla ludzi, którzy nie posiadają zdolności poruszania się w twardych warunkach
                                  wolnego rynku. Co z nimi robić, zostawić na wymarcie? W myśl niezwykle
                                  wyszukanego sloganu reklamującego jakaś usługę bankową że pieniądze lubią ludzi
                                  mądrych. Bo tylko JA, JA i moje samozadowolenie. Dzisiaj mało kto pamięta
                                  znaczenie takich slów jak altruizm i współodczuwanie, większość z nas jest
                                  skupiona na sobie oraz przyjemnościach konsumpcji, sycimy tylko swój egoizm i
                                  zaspokajamy potrzebę wchodzenia w posiadanie. Czy wierzysz, że w Polsce jest
                                  możliwe aby osoby prywatne dogadały się miedzy sobą dla osiągnięcia wspólnego
                                  nie tylko dla nich celu? Przykład z autobusami prywatnymi. W takim Radzyminie,
                                  gdzie kwitnie tradycja procesów o miedze? Jestem jak najbardziej za możliwością
                                  korzystania z usług prywatnych lecznic i korzystam. I fakt, że przez to płacę
                                  podwójnie i to nie w porządku. Teraz jestem względnie zdrowa, jednak nie wiem,
                                  czy za kilka lat nie wysiadzie mi kręgosłup albo serce i nie będzie konieczna
                                  operacja. Koszt wówczas jest nieporównanie większy niż zwykła wizyta z gorączką,
                                  wtedy będę musiała stanąć przed wyborem kredyt i żyję albo dogorywam w bólach.
                                  Dobra, wiem, ze teraz jest podobnie przy państwowej służbie zdrowia, nie widzę
                                  rozwiązania.

                                  Jeśli chodzi o przepisy i administracje tak jak to już przerolowaliście - maja
                                  słuzyc ludziom. Nie urzedniczynie tylko dobru wspólnemu, dlatego oburzyła mnie
                                  decyzja sanepidu odnosnie żłobka. Z drugiej zas strony niektóre przepisy
                                  budowlane maja uzasadnienie i to przykład własnie ze schodami. Dla
                                  przetestowania proponuje wycieczke do sklepu meblowego w Słupnie. Dopóki schody
                                  sa w prywatnym użytku włascicela, miłośnika ektrawagancji i zaburzania rytmu, to
                                  wszystko jest w porzadku. Jeżeli jedank zaprasza on do swojego lokalu klientów,
                                  to powinien mieć na wzgledzie skutek udostępniania schodów niezgodnych z normą.
                                  Poprzez doświadczenie życiowe czlowiek ma zakodowane matryce stopni w taki
                                  sposób, ze nie musi się zastanawiac nad kazdym kolejnym krokiem. Jeśli idziesz
                                  do sklepu meblowego i Twoim celem jest zakup kanapy znajdujacej się na pietrze,
                                  to najczesciej nawet nie zastanawasz się jak się dostaniesz na góre. To nie
                                  schody sa Twoim celem, one pozostaja tylko traktem komunikacyjnym. Swoje myśli
                                  skupiasz raczej na sofie, a nie na schodach, kiedy nagle na którymś
                                  niewymiarowym schodku lecisz broda w posadzke. Efektem jest strata, bo Ty się
                                  potknąłeś i masz niesmak, a może nawet dotkliwe siniaki i prawdopodobnie
                                  wlaściciel na tym straci, bo u niego przez to nie kupisz. Oczywiście sytuacje
                                  mozna potraktowac w kategoriach dowcipu, ale z pewnoscia nie będzie zabawnie jak
                                  nagle dach zacznie się nam rozjeżdżac nad głową, bo wcześniej szalony projektant
                                  nie zastosowal się do norm. Wszystko w granicach rozsadku. Tak wiec uregulowania
                                  i przepisy maja słuzyc dobru wspólnemu, a wyslanie dziecka do zlobka z niskim
                                  stropem nie będzie decyzją dzieciobójczyni.
                                  A głupie albo niedopracowane przepisy powodują, że do starcia z interpretujacymi
                                  je urzednikami wolę wysłać księgowa niż narażać się na niepotrzebny stres.
                                  • liberal-2 Re: różnica między państwowym a prywatnym 09.12.08, 13:11
                                    to, że urzędnik będzie działał w "interesie społecznym" jest utopią. Taką samą
                                    bzdurą, jak "interes społeczny". Bo społeczeństwo to ludzie, pojedyncze osoby,
                                    mający swoje własne cele, własny światopogląd i własną ocenę rzeczywistości. W
                                    śród tych ludzi można by wyróżnić grupy, których cele są zbieżne.

                                    I zwykle jest tak, że machina Państwa pomaga pewnym grupom kosztem innych. Patrz
                                    emerytury dla górników, nauczycieli i innych, którzy sobie to wywalczyli. Ale
                                    rząd nie wyczaruje bogactwa z niczego. Na te grupy będą pracować inne,
                                    liczniejsze ale mające mniejsza siłę przebicia i głosu.

                                    I tak niestety jest w demokracji. Im głośniej krzyczysz tym lepiej dla Ciebie.
                                    Szkoda, że to się odbywa kosztem innych.



                      • m385 Re: różnica między państwowym a prywatnym 27.11.08, 20:22
                        > Ja kiedyś zostałam objechana przez Panią na urzędzie że weszłam
                        > do urzędu z wózkiem (poszłam po akt urodzenia dziecka), poszłam do
                        > szefowej, powiedziałam co myślę, napisałam skargę. Zostałam
                        > przeproszona a na Targówku matkom z dziećmi udostępniono inne
                        > numerki i cieć otwiera drzwi. Da się tylko trzeba trochę odwagi smile

                        Brawo. To narzędzie bywa czasem skuteczne (również i w prywatnych
                        instytucjach).

                        Jednak jeśli zawodzi, to już ci się kończy repertuar. Na rynku masz
                        wybór - możesz pójść gdzie indziej.

                        Rzecz w tym, żeby minimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia
                        takich sytuacji, że trzeba użyć jadaczki, księgi skarg i wniosków
                        itd, bo to generuje niepotrzebne koszty (czas, nerwy, ...). No chyba
                        że ktoś szczególnie lubi konfrontacje. wink
                        • alexkieszek Re: różnica między państwowym a prywatnym 28.11.08, 14:58
                          Powiem Ci tak, do czasu kiedy nie zostałam mamą to się nie odzywałam i kuliłam
                          ogon pod siebie smile
                          Dziecko dodaje odwagi i teraz uważam i się do tego stosuje, że moje prawa są
                          ważne, że Pani w urzędzie jest w pracy i ma ją wykonywać solidnie i traktować
                          mnie z należytym mi szacunkiem. Nie jestem petentem, jestem klientem smile
Pełna wersja