Wakat w Zarządzie wspólnoty

29.11.08, 15:56
Witam wszystkich forumowiczów,

Niniejszym chciałabym poinformować, ze od nowego roku 2009 rezygnuję z
czlonkostwa w zarządzie. Powodow jest wiele. Do tej pory jakos znosilam minusy
bycia na tym "stanowisku" chęcia wspierania kolegów którzy tez są w zarządzie
- dwóch Piotrków i Jacka który objął funkcję po Marianie oraz troską o sprawy
swiezo powstalej wspólnoty. Wszak ktos musial brudna robotę odwalać, a ze nie
bylo chętnych...


Wczoraj ostatecznie podjęłam decyzję, a "pomógł" mi w tym incydent z windą.
Postanowilam opisac sytuację, ku przestrodze innych..

Otóż, sytuacja mogłaby wyglądać tak: dwóch mężczyzn i dziecko zacięło się w
windzie w mojej klatce, wcisnęli przycisk uruchamiający alarm, alarm
zadziałał, zebrali się ludzie, min mój mąż i ja, zatelefonowano po serwis,
serwis przyjechal, uwolnil uwiezionych w windzie i wszyscy zyli dlugo i
szczesliwie..

Niestety..było odrobinę inaczej. Wczoraj w windzie zacieło się 2ch mężczyzn i
dziecko, uruchomili alarm, alarm zadzialal, zebrali sie ludzie, min ja i moj
mąż, zatelefonowano po serwis...

Od mężczyzn z windy było słychac i czuc upojenie alkoholowe. Mimo, iz
wiedzieli, ze serwis jest w drodze, wciskali non stop przycisk alarmu,
szarpali drzwi windy, probowali podwazac je metalowym przedmiotem. Krzyk i
panika (a male dziecko w srodku!!!). Mąż sam probowal otworzyc z zewnatrz, ale
nie dalo sie, panowie z serwisu kazali spokojnie czekac informujac zeby nie
ruszac niczego, bo mozna uszkodzic mechanizm i wtedy dopiero bedzie problem z
uwolnieniem zacietych. Na nic moje proby przemowienia pijanym Panom do
rozsądku, dalej szarpali windę. usłyszałam, ze jestem szmatą, k... inne
jeszcze epitety ktorych nie przystoi mi powtarzac. Na zewnatrz stala matka
dziecka wykrzykujaca do mnie, ze powinnam cos robic "Cokolwiek!!! Cokolwiek!!!
Jest pani z zarzadu - powinna pani robic cokolwiek!!!!!!!" probowalam uspokoic
kobietę, starajac sie zrozumiec ze jest w windzie jej dziecko, ale tez
wytlumaczyc, ze nic mu nie jest i najwazniejsze zeby uspokoic Panow w srodku i
przestac krzyczec, bo to - bardziej niz cos innego stresuje dziecko.
Przyjechal serwis, wypuscil osoby z windy.

Ja zapamiętalam z tego, ze za probę pomocy i na zwrocona uwage, zeby nie
niszczono windy - jestem k...i szmatą.

Dziękuję za bycie w zarządzie. każdemu by się odechciało. Mi juz nie pozwalaja
na to nerwy....


jednoczesnie naprawde dziekuje wielu osobom za prawdziwe wsparcie i chec
pomocy. oby takich bylo wiecej i oby ktos taki zgodzil sie byc w zarzadzie.

pozdrawiam

Delinka

    • mieszkaniec1233 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 29.11.08, 23:02
      Szanowni Mieszkańcy osiedla Reymonta,

      Przyznam szczerze - to się musiało wydarzyć, i wreszcie się stało. Z funkcji w
      Zarządzie osiedla rezygnuje Ala, osoba która według mnie wniosła największy
      wkład w powstanie naszej Wspoólnoty, była twórcą wielu pomysłów, poświęciła
      mnóstwo czasu dla naszego wspólnego dobra, załatwiła podstawowe sprawy dzięki
      którym wspólnie funkcjonujemy. Mimo wielu pozytywnych oznak ze strony
      mieszkańcow śmiem zauważyć że zdecydowana większosć z sąsiadów traktuje nas jak
      kozły ofiarne, "dorobkiewiczów" załatwiających przy okazji swoje sprawy i
      czerpiących "lewe" korzyści z bycia w zarządzie Naszego osiedla...

      Tak nie było - już jakiś czas temu dzięki niektórym życzliwym zrezygnowałem z
      pisania na forum które przekształciło się w "pręgierz" dla członków zarządu.
      Jesteśmy najgorsi, wredni,złośliwi, prości, etc... Roszczeniowcy wystąp.

      Otóż - niniejszym oświadczam że zysków żadnych z bycia w Zarządzie nie
      osiągnąłem, a kosztem swojej rodziny, własnego zdrowia (prace i spotkania
      Zarządu po poważnej operacji) poświęciłem mnóstwo czasu na dla naszego wspólnego
      dobra - wyliczać zakresu wykonanych prac nie będę, gdyby ktoś chciał otrzymać
      harmonogram - zapraszam na priv.

      Miło było ale się skończyło. W momencie gdy rezygnuje Alicja, nie widzę dalszego
      sensu swojej pracy w Zarządzie, składam także swoją rezygnację. Jest na tym
      osiedlu wielu mądrych i światłych ludzi, proszę ich niniejszym o zgłoszenie
      swoich kandydatur na zbliżającym się Zebraniu i zatwierdzeniu budżetu za rok
      2008. Ponoć za pracę w zarządzie ma być wreszcie KASA, co zupełnie zmienia sytuację.

      Nie obchodzi mnie już kto zajmie się bieżącymi sprawami wspólnoty, oddaję
      administratorowi klucze do do wszystkiego co ma zamek na tym osiedlu i dziękuję
      wszystkim za życzliwość szczerą i udawaną.
      Czas na nowe władze, życzę sobie aby lepsze dla nas wszystkich, mam nadzieję że
      znajdą się wreszcie ludzie zaangażowani i działający dla wspolnego dobra tych
      100 rodzin mieszkających na 1ha.

      Jednocześnie oświadczam że na najbliższym zebraniu wspólnoty będę głosował za :
      - powrotem całodobowej ochrony na osiedle,
      - podwyższeniem składek na fundusz remontowy,
      - ustaleniem stałego wynagrodzenia dla członków nowego Zarządu - ja też będę
      chciał wymagać od kogoś czegoś za coś.
      - inne projekty na 2009 takie jak zmoedernizowane place zabaw, nowe nasadzenia
      zieleni, tablice ogłoszeń, klomby, stojaki na ulotki, ochronę do wind, malowanie
      i remont klatek itp; zgłosiłem do administratora - pana Jarka, będziecie je
      wkrótce Drodzy Mieszkańcy mogli przegłosować.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia

      Piotrek
      I etap

      • delinka1 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 30.11.08, 10:02
        Dzięki za dobre słowo Piotrek.

        Ja jeszcze do listy dołozyłabym remont windy - to tak w nawiązaniu do mojego
        pierwszego postu w tym wątku.

        Jak się dowiedziałam od Administratora, winda, po wycieczce dwóch pijanych
        panów, ktorzy nie potrafili poczekac w srodku spokojnie - jest ZDEMOLOWANA.
        Naprawa będzie kosztować SPORO.

        Ktokolwiek byl swiadkiem zdarzenia proszony jest o kontakt z administratorem.


        A wracając do tematu wątku - chętni do pracy w zarządzie tez proszeni sa o
        zglaszanie sie do administratora.
        • rambo-online Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 30.11.08, 20:02
          No cóż na chamstwo nie ma rady... pozostaje mi nic innego i namawiam innych
          mieszkańców na to samo. Piotrze i Alicjo, NIE REZYGNUJCIE!!!!! Podejrzewam że
          jest to nie wdzięczna robota bo zawsze trafi się jakiś burak ale większość
          mieszkańców naszego osiedla to fantastyczni ludzie którzy Was po prostu
          potrzebują. Jako pierwszy Was proszę. Resztę namawiam aby do mej prośby się
          dołączyli. Przemyślcie jeszcze raz decyzję.
        • anty-xyz Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 30.11.08, 21:55
          DELINKO NIE REZYGNUJ!!! Ja również przyłączam się do prośby Rambo, nie daj się
          wiem że to niewdzięczna praca w tym Zarządzie, ale naprawdę dobrą pracę
          wykonujecie. Rezygnując dajesz za wygraną, a tym samym sprawiasz ze chamstwo
          wygra!!!! Zatriumfują Ci z windy!!! JESTEŚMY Z WAMI!!!Ponadto chciałam dodać iż
          cokolwiek stałoby się na tym osiedlu mieszkańcom, gościom to nie wina Zarządu
          (wypadki-przypadki chodzą po ludziach a dodatkowo jak ktoś choć trochę wypije),
          nikt nie ma prawa wyzywać innych od....wiadomo o co mi chodzi wiec MIMO WSZYSTKO
          NIE REZYGNUJ wink
    • marta_49 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 30.11.08, 11:39
      witam!
      ja również chciałabym się odnieść do tej sytuacji ponieważ większość faktów
      jest mylna a poza tym należy wysłuchać obie strony!
      Zgadzam się z tym iż panowie trochę wypili ale każdy chyba zrozumie że
      parapetówki jeszcze trwają!
      po pierwsze nie życzę nikomu aby zaciął się w windzie z dzieckiem czteroletnim.\
      po drugie od razu zadzwoniłam do pana administratora żeby wezwał serwis
      po trzecie to nie było krzyczane że pani jest k.... tylko że winda jest
      ważniejsza od dziecka
      po czwarte a te całe zbiegowisko to cztery osoby ja, matka uwięzionego dziecka i
      pani z mężem
      po piąte gdy wreszcie przyjechał serwis to panowie do mnie z uśmiechem na twarzy
      powiedzieli ''dwóch facetów w windzie żeby sobie drzwi nie umiało otworzyć''



      i jeszcze moja sugestia skoro wiadomo że z windami coś się dzieje to dlaczego
      nikt z zarządu niema klucza żeby ją otworzyć


      jestem pewna że każda osoba która była by w takiej sytuacji postąpiła by
      podobnie nerwy robią swoje!!!!
      • bziancol Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 01.12.08, 13:47
        Witam
        dołożę pińć groszy.
        co do otwierania windy, nawet gdyby ktokolwiek wyposażył mnie w
        cokolwiek do otwierania windy to nie odważyłbym sie otworzyć
        zaciętego dzwigu. nie będę tłumaczył dlaczego, jak ktoś myśli
        zrozumie.

        większośc chyba nie rozumie od czego jest zarząd. zarząd nie
        jest "cieciem", a tym bardziej osobą do otwierania windy. po to
        zatrudniamy administratora, aby to on załatwiał takie sprawy.

        osobiście wiele nie zrobiłem jak członek zarządu, właściwie nic, ale
        jeżeli w zarządzie nie będzie tych dwóch osób, to nie widze swojej
        osoby w tym gremium.
        • vader05250 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 01.12.08, 14:13
          ...dLinko - szczerze współczuję - ale ja bym tego tak nie zostawił
          zgłosił bym sprawę na Policję.

          ..skoro winda została zniszczona to osoby które tego dokonały
          powinny ZOSTAĆ OBCIĄŻONE KOSZTAMI NAPRAWY windy (przywrócenia do
          stanu pierwotnego), gdyż awaria windy to jedno a demolowanie to
          drugie tym bardziej że panowie wiedzieli, że pomoc jest w drodze.
          Czy jako wspólnota możemy się od nich domagac zwrotu kosztów naprawy?

          PS.
          Widzę że niektórym parapetówka kojarzy się tylko z jednym -jak komuś
          alkohol szkodzi na głowę to powinien sie przeżucić na kubusia !
          • delinka1 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 01.12.08, 16:36
            Sprawę będzie monitorował administrator. Kontaktował się z Elektrodzwigiem, i
            prosze mi wierzyć, że sprawa nie była przedstawiona "humorystycznie." Wstepnie
            wyliczone koszty za naprawę szkód są bardzo wysokie.

            Oczywiście za zdemolowanie windy koszty powinny ponieść osoby, które się do tego
            przyczyniły. Jeśli będzie taka potrzeba sprawa zostanie skierowana na policję i
            do sądu. Info u administratora.

            Jednoczesnie chciałabym podkreslic, ze dwóch osobników z windy demolowało ją
            mimo moich i mojego męża prób uzmysłowienia im, ze pomoc w drodze, a za ew
            zniszczenia będą musieli zapłacić. Usłyszałam, dokładnie tak jak napisałam
            "kur..." "szmata" "niech ta szmata wypier.. stąd." Mój mąż jak to usłyszał, to -
            przysięgam - gdyby nie siedzieli w windzie - chyba by im sam w mordę dał za te
            wyzwiska.

            Nie chciałam tego dalej słuchać, jak nadeszli Panowie z serwisu, opusciłam
            niezwłocznie miejsce.


            Moja decyzja o rezygnacji jest nieodwołalna. Jednak bardzo wszystkim dziękuję za
            miłe słowa.

            • bandit08 ZDEMOLOWANA WINDA 01.12.08, 16:46
              jestem w szoku!!

              NIC nie usprawiedliwia zniszczeń, nie do pomyślenia jest żeby wspólnota miała
              ponosić koszt zniszczeń dokonanych przez dwóch pijanych buraków, którzy nie
              potrafili poczekać na pomoc. Dziecko w środku, a oni nie bali się szarpać i
              szamotać, że coś uszkodzą do tego stopnia, że się otworzyć w ogóle potem nie da?

              Chyba wiadomo, że zaciąć się w windzie może każdy, ale żeby od razu demolować?
              Nic tego nie usprawiedliwia.

              Nie dziwne, że Delinka po udziale w tej akcji ma dosyć. Serdecznie dziękuję
              WANDALOM, że załatwili nam nie tylko windę, ale i Zarząd przy okazji. Co za
              buractwo i prostactwo, skąd do się do diabła bierze?????????????/


              • stromus Re: ZDEMOLOWANA WINDA 02.12.08, 11:15
                Szkoda że nie mamy dla siebie dość szacunku, a w dodatku temu kto
                chce pomóc mówi się takie obraźliwe słowa. Cóż, pozostaje tylko mieć
                nadzieję, że osoby mówiące takie słowa są w stanie to przemyśleć i
                przeprosić, a za zdemolowanie windy ponieść odpowiednie koszty.
      • mid4s Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 02.12.08, 13:24
        MARTO 49
        Jeśli parapetówki kojarzą Ci się z demolką to masz problemy z głową.
        Traktujesz osoby z zarządu jak swoich służących? by mieć do nich
        GŁOŚNE pretensje? Najlepiej zamieszkać w lesie wtedy nie trzeba mieć
        kontaktu z ludźmi z którymi trzeba przebywać.
        Nienawidzę chamstwa ale taakowe wynosi sie chyba z domu.
        Na pewno nie będę siedział cicho jeśli w moim otoczeniu będą takie
        akcje i z pewnością będę na to reagował.
        Prosze o przemyślenie kwestii wspólnego mieszkania z innymi
        lokatorami w bloku a nie na pustyni.

        pozdr.
        TO
      • rambo-online Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 02.12.08, 21:09
        Matko Boska!!! Jak czytam takie żałosne wytłumaczenie to mam wrażenie że wśród
        społeczeństwa jest jeszcze grupa osób która dopiero jakiś czas temu zeszła z
        drzewa. Rozumiem że Marta_49 ma coś wspólnego z nazwijmy to "aferą windową".
        Proponuję zebrać komisję śledczą. Pana Mariana proponuje na przewodniczącego, a
        Panią Martę_49 powołać na członka zarządu wspólnoty, zacinać się specjalnie w
        windach, wołać o pomoc a kiedy Pani Marta_49 przyjdzie z pomocą odwdzięczyć się
        w taki sam sposób jak odwdzięczono się Alicji.
        • marta_49 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 06.12.08, 15:53
          BĄDŹCIE SPOKOJNI WSZYSTKIE KOSZTY ZOSTANĄ UREGULOWANE PAN ADMINISTRATOR I EKIPA
          TECHNICZNA JUŻ DZIAŁAJĄ A JA ZAPŁACĘ!!!!!!!
          A TE DZIKUSY TO NIE MY TYLKO NASI GOŚCIE WIĘC CO PRAWDA POWINNIŚMY ZA NICH
          ODPOWIADAĆ ALE TO DOROSŁE OSOBY! PRZYKRO MI ŻE TAK SIĘ STAŁO MAM NADZIEJĘ ŻE
          DALEJ BĘDZIE LEPIEJ
          • delinka1 Re: Wakat w Zarządzie wspólnoty 10.12.08, 16:11
            Wasi goście? Wy odpowiadacie za nich? Wy czyli kto? Zdaje się ze w środku był
            Twój mąż i dziecko plus jeszcze jeden facet. Ten kto zepsuł pokrywa koszty
            koniec kropka.

            Nie ma co się unosić teraz, i dodawać posta z dużą ilością wykrzykników.
            Wystarczyłoby zwykłe przepraszam. I nie dla mnie, tylko dla ludzi, którzy się
            właśnie urządzają i zamiast wozić windą muszą dzwigać rzeczy na górę.
Pełna wersja