lasorpresa
04.01.11, 17:23
Tygodnie przygotowań, poszukiwania odpowiedniego hotelu, czas spędzony na różnych forach bo przecież przygotowujemy się do wspaniałych 14 dni urlopu, nie takich zwyczajnych, bo po raz pierwszy zamierzamy spędzić Święta poza domem… Tylko ja, mój mąż i dziecko.
Wiemy, że ma to być Egipt ,ale musimy znaleźć w miarę zaufane biuro ( jeśli w ogóle takie pojęcie istnieje) oraz hotel, który spełni potrzeby i oczekiwania każdego z nas. Ja mam zamiar rozkoszować się słońcem , mąż chce jak zwykle nurkować i podziwiać rafę koralową , a nasze dziecko poszaleć na plaży i w wodzie ,czyli nic nadzwyczajnego, rzekłabym-standard.
Szukamy biura: Neckerman, Tui, itaka, Exim….Tak ….często korzystaliśmy z ich pośrednictwa i na ogół nas nie zawiedli. Siadam zatem przy komputerze wraz z telefonem i zaczynam poszukiwania. Po kilku dniach pojawia się kompetentna osoba związana z biurem ALFA STAR. Hmmm…jestem pełna rozterek bo biuro to kiedyś bardzo nas zawiodło, ale z drugiej strony było to 6 lat temu, więc może coś się zmieniło in plus????
Postanawiamy „dać im szansę” i korzystamy z ich oferty. Hotel musi być odpowiedni dla każdego z naszej trójki, czyli musi być blisko plaży, konieczna jest piękna rafa koralowa oraz odpowiednie zaplecze animacyjne dla dziecka. To tyle z grubsza. Znajdujemy hotel REGENCY PLAZA RESORT usytuowany w zasadzie przy plaży, dodatkowo z nowo otwartym Aqua Parkiem dla Dzieci ! Wygląda to całkiem nieźle, nie wiemy tylko co z rafą, bo na forach czytamy sprzeczne informacje…Kontaktujemy się więc z naszą Panią i zadajemy pytania a propos rafy i pozostałych interesujących nas rzeczy. Otóż wszystko jest! Bingo! Decydujemy się. Jesteśmy zadowoleni i podekscytowani szczególnie Mała, w końcu czeka ją tyle atrakcji i to w czasie, kiedy u nas szaleje zima!
Wylot o godz 8 rano, jesteśmy więc na Okęciu po godz.6. Zaczynam mieć złe przeczucia, ale szybko w myślach karcę się za swoje traumy i uprzedzenia sprzed 6 lat…Raźnym krokiem wchodzimy do hali odpraw. Nie ma naszego samolotu, nie ma nikogo z Alfa Star, czuję, że za chwilę rozpłaczę się jak dziecko, ale powstrzymuję się bo przecież właśnie prowadzę za sobą małe dziecko, do którego również dociera, że coś się dzieje nie po naszej myśli i zaczyna zadawać pytania, które od kilku minut kotłują się w mojej głowie. Wylot został przesunięty na godzinę 18.00… zapomnieli nas poinformować. Ot takie niedopatrzenie. No cóż –na szczęście mamy blisko do domu. Przy okazji dowiadujemy się, że przewoźnik został podmieniony na AIR MEMPHIS ( dla niewtajemniczonych-są to linie które znalazły się na liście linii mających zakaz lotów do Belgii)
Zjawiamy się ponownie na lotnisku o godz 16.00, ale szybko okazuje się, że odprawy nie będzie bo samolotu NIE MA! Jak to nie ma ???Do cholery??!!Nikt z Alfa Star nie wie co z samolotem, trwają nerwowe połączenia telefoniczne, z których nic nie wynika. Po godzinie dowiadujemy się, że samolotu nie ma bo PRAWDOPODOBNIE jeszcze nie wyleciał z Egiptu, ale to tylko jedna z hipotez, bo może wpadł do morza, nikt z „renomowanego” biura ALFA STAR nie jest w stanie ustalić co z samolotem!!!Siadamy na walizkach, czekamy. Ustalamy z mężem, że rezygnujemy. Straciliśmy kasę. Trudno. Jutro wyjedziemy w góry i tam spędzimy święta. Cholera! Nie możemy, mamy się poddać „oszustom” i „partaczom”? Sprawić zawód dziecku i sobie??Nie ma mowy! OK. Czekamy. Cóż nam pozostało??
Uff, samolot podobno jest „już” w drodze do Warszawy. Ok. 23 startujemy do Gdańska ( mamy tam międzylądownie). Jesteśmy wykończeni , a dziecko dosłownie przelewa nam się przez ręce. Zasypia już podczas kołowania. Po 45 min lądujemy i od razu dostajemy komunikat, że mamy opuścić samolot bo będzie czyszczony, nawet nie mamy siły protestować…Wychodzimy na mróz i…. chwileczkę- a gdzie autobus??????Otóż nie ma. Musimy przejść kilkadziesiąt metrów do hali odlotów. Idziemy więc jak uchodźcy czeczeńscy, z dziećmi na rękach, w ciszy. Nikt już nie ma siły komentować. Ja mam wrażenie, że śnię albo występuję w jedynym z filmów Barei…
Następnego dnia jesteśmy w Egipcie, w naszym hotelu. Nie mamy siły na nic , kładziemy się do łóżek i zasypiamy na kilka godzin. W końcu wychodzimy – gorąco, żar z nieba! Nareszcie! Teraz już będzie wszystko OK!
Zaczynamy od plaży- hura! Wchodzimy na kilkunastometrowy pomost i idziemy obejrzeć rafę…
I w tym momencie powinnam zakończyć, bo już nie bardzo jest o czym pisać. Będzie zatem w skrócie:
1.rafa nie istnieje. Hotel Regency Plaza Resort w Sharm el Sheikh nie DYSPONUJE JAKĄKOLWIEK RAFĄ, a pracownicy ALFA STAR bezczelnie kłamią i wprowadzają w błąd!
2. aqua park dla dzieci- istnieje, tylko zapomnieli nas poinformować, że nie jest czynny, bo nie chce im się na razie podgrzewać wody i będą czekać do maja, aż woda będzie miała odpowiednią temperaturę. A w basenie pływają worki z cementem i skutecznie odstraszają przed zanurzeniem w wodzie małego palca. Nawet dziś sprawdziłam oferty tego hotelu i wszędzie chwalą się otwartym 20 listopada Aqua Parkiem! Skandal!
Można by jeszcze wiele napisać, ale nie chodzi o narzekanie. .Moją jedyną intencją jest PRZESTROGA przed firmą ALFA STAR, bo są to ludzie maksymalnie nieuczciwi!
Generalnie urlop uważamy za udany, pogoda dopisała, spędziliśmy fajny czas ciesząc się przede wszystkim sobą, a to chyba najważniejsze. Na pewno wrócimy do Egiptu, ale NIGDY z ALFA STAR!!!!Dostaliśmy kubeł zimnej wody i zrozumieliśmy, że nie wolno dawać drugiej szansy partaczom.
Życzymy wszystkim wspaniałego Nowego Roku i dobrych wyborów( nie tylko biur turystycznych)Dla zainteresowanych i „niedowiarków” załączam fotografie przedstawiające „rafę” i „czynny aqua park dla dzieci” w HOTELU REGENCY PLAZA RESORT.