Dodaj do ulubionych

Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (*****)

20.09.03, 09:22
Super hotel położony 10 km. od lotniska w Hurghadzie ( ale nie słychać
lecących ,lądujących samolotów)obok hotelu Palma de Mirette .Hotel tylko z
all inclusive zbudowany w kształcie podkowy ponad 800 pokoi,wszystkie pokoje
z widokiem na basen lub morze większość z balkonami lub tarasem.Pokoje bardzo
duże z telewizorem,pustą lodówką indywidualną klimatyzacją czyste,sprzątanie
i wymiana ręczników 1 raz dziennie.Łazienki duże z wanną .Na terenie hotelu
znajduje się duży basen o głębokości 0d 140 do 170 cm. oraz drugi mały basen
ze zjeżdżalnia dla dzieci o głębokości 50 cm. Plażę trudno nazwać piaszczystą
ale dla zabawy w piachu dla dzieci wystarczy.Leżków dla wszystkich wystarcza
(byłem w okresie 12.08-26.08.2003 z biura Alfa Star)jedynie trzeba było
wcześniej (około 7 rano) zając sobie leżaki przy basenie.All inclusive
śniadania(6:30-10:000 lunch(13:00-15:00) i kolacje(18:30-22:00) w restauracji
główne oraz na świeżym powietrzu szwedzki stół,wybó potraw ogromny każdy mógł
wybrać coś smacznego dla siebie od jaroszy do mięsożerców
włącznie,najbardziej polecam potrawy przygotowywane bezpośrednio przed
podaniem (naleśniki ,omlety na śniadanie ,pieczone mięso z rożna.
Obserwuj wątek
    • pc_maniac Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (*****) 20.09.03, 11:24
      (cyt. za jogiju 20-09-2003 09:48)

      "makarony w sosie z dodatkami takimi jak owoce morza,ser mocarella,wędlina i
      inne).Raz w tygodniu można było zjeść kolację w restauracji rybnej po
      wcześniejszej rezerwacji.W opcji All także przekąski w barze przekąskowym od
      11:00 do 17:00 zupy,frytki ,makaron, mięso z rożna,naleśniki,kebab,warzywa z
      grila.Do posiłków soki napoje (woda niegazowana,pepsi,fanta,piwo Stella{da się
      wypić}wino białe i czerwone,kawa,herbata, mleko.Trzeba też wspomnieć o
      wspaniałych i smacznych deserach,ciasta, torty od ich ilości w głowie się
      kręciło,oraz o owocach arbuzach,pomarańczach,gruszkach,jabłkach wszystko to bez
      żadnych ograniczeń.Na terenie można było napić sie od 11:00 do 24:00 drinków z
      alkoholami miejscowymi,piwa,napojó gazowanych w barach:lobby barze,drink
      barze,barach na plaży oraz barze przy basenie(tylko do 17:00).

      Codzienne animacje -rano gimnastyka w basenie ,aerobik przy muzyce 2 razy
      dziennie,boccia,piłka siatkowa,mini klub dla dzieci,wieczorem codzienne występy
      artystyczne.Obok hotelu podobno piękna rafa ja oglądałem ją tylko z korytarza
      hotelowego.Od głównej ulicy hotel oddziela budynek hotelu Palma de Mirette,nie
      słychać trąbienia busów.

      Ogólnie hotel zasługuje na 5* ale ma też swoje minusy:
      1.brak placu zabaw dla dzieci ,zajeia w klubie dla dzieci są prowadzone przez
      ekipę Neckermanna która delikatnie mówiac olewa dzieci nie mówiacych po
      niemiecku.
      2.W łazienkach od czsu do czasu pojawia się niemiły zapaszek.
      3.Brakowało ręczników plażowch dla wszystkich w drugim tygodniu pobytu.

      Z pobytu w tym hotelu jest zadowolona cała moja rodzinka 3 osoby dorosłe
      i dwoje dzieci 6 i 8 lat."


      (tekst forumowicza przeniesiono z 3 różnych wątków o tym samym tytule do
      jednego)
      • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 01.10.03, 00:06
        (cyt: Ewa 30-09-2003 19:57)

        "Chciałam do Palm Beach, a wylądowałam w Sunrise Palacio!
        Są to informacje dla wszystkich, którzy wybiorą sobie hotel Palm Beach w
        Hurghadzie z biurem podróży Exim. Ja wyboru dokonałam na 3 tygodnie przed
        wylotem. Chciałam ten hotel bo jest mały, przytulny z dala od centrum miasta.
        Ma piękną plażę i przeczytałam o nim bardzo pozytywne recenzje na niemieckiej
        stronie www.holidayscheck.de ( polecam ta stronę wszystkim osobom
        niemieckojęzycznym). Po przeczytaniu opinii na temat biura Exim liczyłam się z
        tym, że mogą mi zmienić hotel i dlatego dokładnie przejrzałam wszystkie
        alternatywy. Palm Beach podawali jako 4* LUX z opcją all inclusive. Jadąc na
        lotnisko byłam dobrze poinformowana na temat alternatywnych hoteli. Może
        wywołałam sobie wilka z lasu bo faktycznie hotel mi zmieniono. Rezydentka na
        lotnisku powiedziała mi , że moja rezerwacja w tym hotelu została odrzucona i
        okazało się to rzekomo na 15 minut przed naszym przylotem. No ale cóż zrobić.
        W zamian zakwaterowano nas w Sunrise El Palacio Resort. Exim i Egipska Izba
        Turystyki daje mu 5*, ale według norm europejskich ma 4*+.Znałam ten hotel z
        opisów i widziałam zdjęcia w telewizji, więc nie protestowałam bardzo.
        Zaoszczędziłam 100 zł na osobie, bo był droższy. Hotel Sunrise Palacio jest
        jednym z najlepszych hoteli w Hurghadzie. Do centrum jest około 3 km. Spod
        hotelu jeździ busik za 1 LE. Hotel jest bardzo duży i ludzi jest mnóstwo, ale
        miejsca jest na tyle, że nie ma tłoku. Hotel zbudowany jest w kształcie litery
        U. Składa się z budynku głównego z recepcją, pięknym holem w marmurach, pasażu
        ze sklepikami, restauracji itp. Naprawdę robi ogromne wrażenie. Oprócz budynku
        głównego są dwa skrzydła boczne, do których wchodzi się z zewnątrz. Te dwa
        skrzydła są wpuszczone w otwarte morze, a woda wpływa i wypełnia całą
        przestrzeń wewnątrz skrzydeł. Wzdłuż skrzydeł jest plaża: sztucznie usypany
        piasek gruboziarnisty (nie sypie się jak wieje wiatr) na betonowych
        konstrukcjach. Im bliżej otwartego morza, tym głębiej. W najgłębszym miejscu
        jest około 8m. Do wody można wchodzić po drabinkach albo skakać. Jest też
        oczywiście łagodne wejście po piasku (w centralnej części litery U ). Ale tam
        również szybko robi się głęboko. Do wody w tym obszarze nie jest konieczne
        obuwie. Hotel ten posiada jeszcze jedną plażę. Za lewym skrzydłem jest otwarta
        przestrzeń morska z piękną rafą koralowa. Jest tam dość płytko. Zalecane
        obuwie. Goście hotelowi mówili, że są tu tak piękne rafy, jakich nawet nie
        ogląda się na wycieczkach. W hotelu jest jedna restauracja główna, w której
        można zjeść podstawowe posiłki: śniadanie, obiad, kolacja. Oprócz tego na
        terenie hotelu ( na świeżym powietrzu ) serwowane są prawie cały dzień
        przekąski typu gyros, frytki, makarony, naleśniki, ciasto i kawa. Napoje można
        dostać gratis od 10-24 w restauracji głównej i w wielu barach, również na
        plaży. Jest to jeden z nielicznych hoteli w Egipcie, w którym podaje się
        napoje w butelkach. Napoje się zamawia, a kelner z uśmiechem na twarzy
        przynosi je do stolika. Jedzenie jest w hotelu bardzo różnorodne i jestem
        przekonana, że każdy znajdzie cos dla siebie. Generalnie można powiedzieć, że
        pod każdym względem dba się o klienta w tym hotelu. Cała obsługa jest bardzo
        uprzejma i nikt ani razu nie poprosił o napiwek - jest to tam wręcz
        zabronione. Chciałam przy wyjeździe zostawić zaprzyjaźnionemu kelnerowi coś
        niecoś. Musiałam nieźle się namęczyć aby dać mu to tak, żeby nikt z szefostwa
        nie widział (a szef ciągle krążył i sprawdzał czy wszystko jest OK.) A propos
        posiłków to raz w tygodniu można zamówić sobie jedzenie a la carte w
        restauracji rybnej (wymaga zawiadomienia w recepcji). Codziennie wieczorem
        kolacja odbywa się pod innym mottem tematycznym, była kuchnia meksykańska,
        japońska, arabska, włoska itp. Wtedy serwowane są ,w postaci szwedzkiego
        stołu, potrawy typowe dla danego kraju. Oprócz tego codziennie odbywa się
        gotowanie na żywo np. pieczony jest baran na ruszcie, z którego można rzezać
        sobie mięsko. Jedzenie przyrządzone po egipsku trochę różni się od naszego
        europejskiego, więc nie wszystko nam smakuje, ale trzeba spróbować. Dobrze
        mieć ze sobą środki na ewentualne rozstroje żołądkowe [[wywołane tamtejszą
        florą bakteryjną-przypis PC_M.]], a dopadają 90% turystów. Radzę wizytę u
        lekarza przed wyjazdem [[niewiele to da-przypis PC_M.]]. Na pewno trzeba
        poprosić o Nifuroksazyd i do tego Enterol wspomagający działanie leku i
        zapobiegający odwodnieniu [[polecam zdecydowanie tamtejsze lekarstwo, za to
        dodatkowo warto wziąć asprynę i supfoguanidynę - przypis PC_M.]]. Wszystko
        inne typu węgiel, Loperamid, Smecta nie działa. Zwykle dolegliwości zdarzają
        się ok. 5-6 dnia. Jeśli polskie środki nie pomogą to należy kupić w aptece na
        miejscu: Interix lub Antinal, ewentualnie Entocid. Te środki są nastawione na
        florę bakteryjną w Egipcie. Bardzo gorąco polecam ten hotel. Jestem wybredną
        turystką, która dużo świata już widziała i ceni dobre warunki. Tutaj są
        naprawdę zapewnione. Aby nie mówić w samych superlatywach należałoby nadmienić
        pewien minus. Jak w większości hoteli, gdzie są Niemcy oczywiście była walka o
        łóżka na plaży i przy basenie. Nie wiem o której trzeba było wstać żeby zając
        takie miejsce, jakie się chciało. My szliśmy na plaże zwykle po 9 rano i coś
        wolnego zawsze było, choć daleko, prawie na końcu skrzydła. Przy plaży sa
        prysznice, ale niestety nie ma toalet. Ja mieszkałam w budynku głównym i za
        każdym razem musiałam przejść spory kawałek przez ogród hotelowy by dostać się
        do pokojowej ubikacji. No ale spacer nie szkodzi. Prawie wszystkie pokoje mają
        boczny widok na morze. W pokojach jest indywidualna klimatyzacja, bezpłatny
        sejf i lodówka. Serwis pokojowy bardzo dobry. Goście hotelowi to przede
        wszystkim Niemcy , Polacy , Czesi i Rosjanie. Dużo Holendrów, Włochów,
        Hiszpanów i Węgrów. Ja uwielbiam międzynarodowe towarzystwo, więc mi
        odpowiadało. Animacje dzienne i wieczorne prowadzone są po niemiecku,
        angielsku i rosyjsku (przedstawienia, występy muzyczne, konkursy itp.). Na
        pewno wybrałabym ten hotel ponownie, jeśli bym się znów zdecydowała na Egipt.
        Pewien kelner na moje pytanie o najlepszy hotel w Hurghadzie podał ,oprócz
        Sunrise oczywiście, Hilton Plaza. Tam jest jednak tylko HB a ja bardzo lubię
        ALL. Wszystkim, którzy wybierajš się do Egiptu życzę udanego pobytu i
        niezapomnianych wrażeń może w hotelu Sunrise Palacio. Pozdrawiam.
        EWA"
          • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 09.10.03, 19:34
            (cyt.: Gość Wto Cze 10, 2003 12:32 pm)

            "HOTEL - TROPICANA el Palacio ( a właściwie już po remoncie SUNRISE HOTEL )

            Hotel ten występuje jedynie w polskich i rosyjskich biurach podróży jako
            pięciogwiazdkowy.
            Neckerman daje mu 4 NNNN i uważam że jest to optymalna i uczciwa ocena.
            Zresztą w europejskich biurach podróży tez maja 4 ****. Nawet jak na warunki
            arabskie gdzie hotele zawsze maja o jedna gwiazdkę mniej niż oficjalnie się
            podaje to ten hotel nie zasługuje na pięć gwiazdek!
            Sam hotel jest bardzo porządny - pokoje po remontach duże, przestronne każdy z
            widokiem na morze i czystymi ładnymi łazienkami. Hol i wejście pełne ich
            przepychu, złota, marmurów i generalnie robiące spore wrażenie. Ale jednak
            są minusy:

            - te ładne łazienki maja tendencje do wypływania wody z muszki klozetowej
            czyli przytykania się
            - plaży w normalnym rozumieniu piasku lub kamieni praktycznie nie ma w tym
            hotelu - jest on zbudowany na zasadzie litery U czyli dwóch cypli wpuszczonych
            w morze na betonowej plaży. Efektem jest to ze zejścia do morza są po schodach
            lub po zdewastowanych pomostach drewnianych a całość leżaków jest na sztucznie
            wybetonowanym cypelku z obu stron hotelu.
            - jedzenie : Hmmm .. i tu mam dylemat. Bo właściwie musiałbym pisać o dwóch
            zupełnie innych spojrzeniach na te sprawę. Jeśli zapomnieć że wykupiło się
            pobyt w 5 * hotelu i odłożyć na bok własne doświadczenia kulinarne z innych
            arabskich państw to właściwie trudno cokolwiek zarzucić temu co zastaliśmy w
            tym hotelu. Trzeba pamiętać ze jest on w formule ALL Inklusive - czyli
            wszystko dla nas bez ograniczeń no chyba ze żołądek Państwu nie wytrzymasmile
            Jedzenia było naprawdę dużo - stoły uginały się pod jego ciężarem od rana do
            nocy! Wszystko świeże nie było żadnych przypadków ewidentnych wpadek
            kulinarnych. Gwarantuje że dala ludzi którzy pierwszy raz wyjeżdżają za
            granice (egzotyka) w formuje ALL Inklusive - będzie to super żarcie i będą
            zadowoleni.
            No dobra - a teraz przypominam sobie ze kupiłem 5* i jestem snobem kulinarnym.
            Byłem w kilku innych państwach arabskich , skosztowałem ich kuchni i mam
            porównanie. Hmmmm i wtedy okazuje się , że większość tych uginających się
            stołów z ilości nie przeszła w jakość. Dlaczego? Otóż po pierwsze w większości
            mięsa były zimne ( tzn. wcześniej przygotowane i zdarzyły ostygnąć ) pyszne
            były tylko te które robione przy turyście na miejscu piekąc na grilu lub
            smażąc. Zdecydowanie mało było świeżych warzyw i owoców. Przykro było patrzyć
            na Pana który wydzielał po 3-4 plasterki arbuza. Prócz arbuzów i bananów nie
            było praktycznie innych owoców Pyszna arabskie wypieki jakie znałem z Tunezji,
            Turcji tutaj zastąpione były dość żałosnymi kremami i a'la tortami bez smaku.
            Prawdziwe cuda robione z baraniny którymi rozkoszowałem się na mieście w
            hotelu były żałosnymi namiastkami tego co zna moje podniebienie. Ciągłe
            kurczaki nie sa przecież najbardziej smaczne, a one stanowily podstawę wielu
            mięsnych potraw.
            Śniadania codziennie takie same - omlety, naleśniki, straszne pseudo wędliny
            a'la Niemcy czyli mortadela która zajadali sie blondyni w złotych oprawkach
            okularów, których było zdecydowanie najwięcej w tym hotelusmile Ja daje za żarcie
            3* no może 3* plus nie więcej.

            Jednak nawieksze minusy odnoszą sie do sposobu traktowania polskich turystów i
            wciaż panującemu podziałowi na tych lepszych i gorszych.
            Skandal wydarzył się dwukrotnie w tym hotelu:
            I raz:
            Podczas naszego wyjazdu na wycieczkę do KAIRU wykupiona poza alfa star - czyli
            na miescie od tamtejszego biura podróży. Ponieważ wyjazd jest na 24 godziny
            udaliśmy się na recepcje i grzecznie poprosiliśmy od przygotowani skromnego
            suchego prowiantu na drogę ponieważ nie będzie nas dobę w hotelu a wyjeżdżamy
            o 3 .00 w nocy i fajnie by było po drodze cos przekąsić. I TUTAJ UWAGA buty
            spadają z nóg. Pan wyciągana listę wycieczkowa ALFA STAR - sprawdził nazwiska
            i powiedział ze RECEPCJA MA ZAKAZ WYDAWANIA PROWIANTU dla ludzi którzy
            wykupili wycieczki poza ALFA STAR od innego biura. Naszych nazwisk na tej
            liście nie ma wiec dowidzenia. Uwaga przypominam kupiłem 5* hotel ALL
            Inklusive.... Ręce opadły - po prostu nie mogłem z żona uwierzyć jak takie
            chamstwo może funkcjonować. Czy państwo to rozumiecie? Ja za sam ten numer
            obiecałem sobie ze nigdy więcej nie wyjadę na wczasy z tour operatorem który
            ma takie relacje z hotelem w którym organizuje wypoczynek. Zapachniała
            najgorszym tandetnym chwytem rodem z minionej epoki. Na odchodne Pan
            poinformował nas także że nie możemy zamówić budzenia na 3.00 bo budzeni są
            tylko Ci turyści którzy sa na liście alfy star.. I co Państwo na to? Nie musze
            mówić jak idiotycznie się czułem w autokarze tego biura podróży z miasta kiedy
            wsiadali ludzie z 8 innych hoteli i każdy trzymał w ręce pakunek z prowiantem
            i logo hotelu.... Szkoda gadać! 5*****
            II raz:
            W dzień wyjazdu to się stało i najbardziej nam to zepsuło humor. Zbiórka na
            recepcji została zaplanowana na 17.00 - pokoje hotelowe sa teoretycznie do
            12.00 - tak brzmi regulamin. Ten jednak kto choć raz był w porządnym hotelu na
            wczasach wie doskonale ze godzina 12.00 obowiązuje podczas indywidualnych
            wykupionych wyjazdów, służbowych podróży i generalnie jest to ograniczenie dla
            ludzi którzy na chwile wpadli i wyjeżdżają za parę dni. Nigdy jednak nikt nie
            wystawiał ludziom walizek na zewnątrz w minutę po 12.00 w 5 gwiazdkowym
            hotelu.
            Niestety kiedy przyszliśmy na recepcje i grzecznie zapytaliśmy czy byłby
            problem żeby nasze rzeczy zostały w pokoju bo przecież mamy ponad 5 godzin do
            wyjazdy, pali słonce, woda kusi na ostania kąpiel w morzu a potem jakiś
            prysznic by się przydał i możliwość swobodnego wypoczynku i zwykłej zmiany
            ciuchów. Pan jednak z recepcji z uśmiechem powiedział że jest to niemożliwe bo
            PRAWIE OCZEKUJA niebywałego zjazdu gości i pokoje musza być puste.
            Ponieważ byliśmy na recepcji punkt o 12.00 pan nagle coś sobie przypomniał i
            zaczął gonić nas z nożyczkami po hotelowym holu. Otóż on po prostu uciął nam
            bransoletki opcji ALL INLKUSIVE - które od momentu przyjazdu są zakładane na
            ręce i nie można ich zdejmować. Dzięki nim wiadomo ze całość świadczeń czyli
            picie i jedzenie na terenie hotelu jest gratis. Do odjazdu zostało 5 godzin i
            zapytaliśmy Pana czy to oznacza ze nawet wody nam nie da już żaden BAR - a on
            przytaknął i wręczył nam łaskawie talon na obiad żebyśmy mu w tej recepcji nie
            padli z głodu przez te 5 godzin!
            Oczywiście żadni turyści nie przyjechali - ci z Polaków którzy nie mówili w
            żadnym języku wogóle nie opuścili pokoi - bo jak przyszedł do nich boy z
            informacja ze trzeba się wynosić to PAN mu odpowiedział: " Nie rozumiem.
            Mówisz po POLSKU? NIE? No to szkoda idź się naucz bo ja nie rozumiem co
            mówisz" - zatrzasnął drzwi i spokojnie sobie z bransoletka na ręce dotrwał do
            17.00smile pijąc wodę, opalając się i generalnie dobrze się bawiąc.
            Oczywiście największa krew zalewa człowieka jak widzi Rosjan i Niemców którzy
            wyjeżdżali w ten sam dzień tuż przed nami o 16.30 którzy do końca byli w
            pokojach, z bransoletami ALL INKLUSIVE na ręce uśmiechnięci mówiący tylko i
            wyłącznie po niemiecku do wszystkich wokół, zadowoleni i radośni.
            Polskie rodziny szlag trafiał jak się ręcznikami wycierali w holu kipiącym
            marmurem i złotem i przebierali majtki dzieciom bo NASZA POLSKA DOBA HOTELOWA
            kończyła się o 12.00 a inne europejskie DOBY hotelowe kończą się wraz z
            odjazdem z hotelu. Generalnie największa porażką była obsługa tych polskich
            grup i traktowanie ich w tym hotelu.
            Niestety my zbyt dobrze się zachowywaliśmy - mówiliśmy do wszystkich ładnym
            angielskim starając się żeby TO ONI nas zrozumieli ( ich angielski jest
            żałosny) i starając się być na maxa miłym i uprzejmym, rozdając bakszysze na
            lewo i prawo. Efekt taki ze ponieważ się zapytaliśmy to odpowiedziano nam że
            maja nas w dupie i tylesmile..."
            (c.d.)
            • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 09.10.03, 19:36
              (cyt.: Gość Wto Cze 10, 2003 12:32 pm)

              (c.d. z poprzedniego postu)
              "...Moja żartobliwa rada dla innych wyjeżdżających: "Zero starania się,
              Turysta jest PANEM i mówi i zachowuje się jak mu się podoba i olewa resztę.
              Niestety wtedy Arabowie byli najbardziej mili i biegali wokół jak konikismile A
              jak cos nie tak albo coś ci chcą powiedzieć to TURYSTA powinien udawać że nic
              nie rozumie i mówić wyłącznie po polskusmile" Mimo że jest to gorzki żart to w
              Egipcie spełnia doskonale swoje zadanie

              Oczywiście te dwa przypadki nie przekreślają wspaniałego kraju pełnego
              cudownych miejsc jakim jest EGIPT i samego hotelu Tropicana ( wielu fajnych
              kelnerów i osób z obsługi ) oraz serdecznych bardzo miejscowych w Hurgadzie -
              tylko trochę przykro że wciąż spotykają nas takie rzeczy o jakich pisałem.
              Sadze że ALFA STAR - powinna zwrócić na to uwagę i wypracować sobie w
              relacjach z HOTELEM takie zasady żeby turysta z ich biura podróży nie czuł się
              jak murzyn wśród Arabów)) Wymaga to po prostu większej staranności w obsłudze
              i uzmysłowienia Arabom że my także wydajemy u nich pieniądze.
              Wtedy może znów skorzystam z usług Alfy.

              pozdrawiam wszystkich
              darek"
              • egipt-hotele Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 26.04.05, 14:59
                Calkowicie się zgazam z tą opinią! Ja też byłam z Alfa Star w 2003 (sierpien) i
                wrażenia są identyczne: w żadnym razie nie może byc mowy o 5*! Hall owszem "
                wypasiony" w marmury, złocenia, fontanny ale w gigantycznej jadalni, mimo, ze
                godziny posiłków sa rózne, bardzo często były kłopoty ze znalezieniem
                siedzącego miejsca, obrusy poplamione, brak sztućców, ogólnie obsługa jadalni
                to 2 gwiazdki góra! Jedzenia też bardzo duży wybór, ale trzeba uważać na
                żoładek! Pokoje owszem duże, ale meble mocno sfatygowane, niedomykające się
                okna i inne tego typu mankamenty. Piękne morze i rafa. Rozrywki to kila
                fajnych występów, ale reszta to animatorzy hotelowi, którzy bawili Niemców,
                zaśmiewających się z idiotycznych konkursów...
                A co do All Inclusive: dokładnie tak jak to opisane w tym wątku: wykwaterowanie
                obcięcie branzoletek: powiem więcej: byłysmy z kolezanką z dziećmi, więc, żeby
                nie koczować " o suchym pysku" wykupiłyśmy na spółkę dodatkowo pokój do godz
                chyba 17 czy 18! Mimo to, obcięto nam branzoletki, i ci sami kelnerzy, którym
                podczas pobytu usmiech nie schodził z ust, zmienili się w czujnych szpiegów,
                dosłownie śledzących, czy przypadkeim nie bierzemy ogólno-dostępnej kawy lub
                jakiegoś napoju.... I rzeczywiście: musiałysmy płacić za każdą kawę , mimo,
                że ten dzień przecież liczył się jako kolejny dzień pobytu i mimo, że DODTAKOWO
                ZAPLACILYSMY ZA POKOJ!
                Tak więc wrażenia zostały zepsute przez obsługę i też sądzę, że jest to
                kwestia, o którą powinna zadbać Alfa Star, zanim wysle turystów do tego
                przecież niby 5 gwiazkowego hotelu
    • kwilbik Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 12.10.03, 10:11
      Hotel Sun Rise Palacio jest bardzo dużym hotelem,ok2000 turystów,z czego na
      moje oko ok 25% to Polacy,35% Rosjanie,20% Niemców ,po 6% Francuzi i
      Anglicy,itd. Hotel zasługuje na 4*,ma przepiękny holl w budynku głównym,same
      marmury i granity ,sklepienie jak w Włoskich bazylikach bogato
      zdobione.Ogólnie jest czysto,sprzątają na okrągło.Codziennie nowe reczniki i
      pościel.O suszarke do włosów można poprosić boya hotelowego,to
      przyniesie.Pokoje są duże z własną klimatyzacią wyposażone w telewizor
      25''(TVN),szafe ,sejf,stolik z2fotelami i długą meblościanką pod
      telewizor.Barów jest 7 ale tylko trzech barmanów wie jak powinien wygłądać
      drink ,pozostali idą na żywioł.Polecam San brise z rumem-jest słodki.Jedyną
      wadą pokoji jest troszke głośna klima,osoby o płytkim śnie może
      przeszkadzac,jak mojej żonie ale i bez klimy da sie przespać.Hotel ma też
      własne sklepy ,które są o ok40% droższe niż na bazarach ale za to już
      wyselekcjonowane towary-dobre gatunkowo.Biorąc pokój nie bierzcie na parterze
      (gapie) i w głownym budynku (hałas i dym z grila).Jak rozpoznać po numerze
      pokoju gdzie jest wasze zakwaterowanie.Np. nr 5260- pierwsza liczba od 5 do 6
      oznacza lewe boczne skrzydło,2-3 prawe,druga liczba oznacza piętro 0 to
      parter,trzecia liczba oznacza jak daleko będziecie od zgiełku animacji i od
      restouracji,4 liczba kolejna oznacza dodatkowo pażyste pokój od wewnątrz z
      widokiem na morze,basen i animacje(polecam),nieparzyste widok na morze i rafe(
      czasem mocne wiarty)Jedzenie-każdy znajdzie cośdla siebie ,jest tego bardzo
      dużo .Polecam posiłki z grila i patelni przygotowywane przy tobie .Kuchnia z
      całego świata.Aby ustrzec się Zemsty faraona pijcie dużo!!! drinków i pepsi z
      alkocholem wysoko procentowym i nie ma obawy ja z żonką piłem ok 25 drinków na
      dzień i nic.A pić trzeba jak najwięcej.Najlepiej kupić u nich w aptece
      Ercefuryl 200 ,który zapobiega!!!, a nie leczy, chorobie ZF,ale jeśli tylko
      poczują państwo coś dziwnego w brzuchu to radze od razu łyknąć Antinal,tak za
      wczasu.Jeśli ludzie chorowali to po zwykle pierwszych 3dniach i po daniach nie
      gotowanych.Obsługa bardzo miła ,nie wyczułem aby był jakiś podział na lepszych
      i gorszych turystów.Dobrze jest zostawiać bakszysze-napiwki dla boyów
      chotelowych ok 1-5 funtów na dzień.Co do figurek z ręczników to mają oni
      kompletny zakaz ich robienia ale za 10 funtow i pod warunkiem wywieszenia
      kartki "nie przeszkadzać"mogą to zrobić,bo ich szefowie ganiają za nimi i
      wszystko dokładnie sprawdzają.Apeluje do Polakow nie bądżcie sknerami,to
      buduje o nas obraz,wystarczy że na bazarach robią z nami najgorsze interesy
      (nazywają nas mafia).Co do transportu polecam busy za 1funciaka zawiozą was do
      miasta (początek El Joker).Cene trzeba uzgodnic przed wejściem do busa "one
      pound one person"i tyle.Polecam bazar w Down Tower El Sock Str wszystko jest
      tam tańsze tylko przejazd tam kosztuje ok 2funtów/os.Hotel posiada przepiękną
      rafe ,a byłem też na innych wyspach i wiem co mówię,ma też własne centrum
      nurkowania,jachty,łodzie,wypożyczalnie ale ja wolałem wziąść własny sprzęt .Na
      miejscu tez można go bardzo tanio kupić-bardzo dobra maska z rurką ok80-120
      f.Plaża to też jeden z minusów hotelu bo jest jej ok 30 m.reszta ok300m
      betonowego brzegu z drabinkami ale za to jest gdzie skakać na główke lub
      bombe.Są też dwa baseny ,jeden duży z barem w wodzie i drugi dla dzieci ze
      zjeżdzalnią.Ogólnie z żoną jesteśmy bardzo zadowoleni,a byliśmy już w innych
      krajach.Warto na wymiane mieć Euro 1Eur=7,37funta ,a $=6,16funta(08.10.2003)
      chociaż wszystkie wycieczki trzeba kupić płacąc za nie $.Narazie pozdrawiam
      Krzysztof.
      • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 14.10.03, 16:41
        (cyt.: Krzysztof 13-10-2003 16:40)

        "Wszystkie bary są all inclusiv,przy czym orginalny Johny Walker itp. i itd.
        są odpłatne ale nie ma takiej potrzeby bo mają ich zamienniki-podróby ,ktore w
        niczym nie ustepują orginałom.Co do barku w pokoju, to lodówka jest pusta, no
        chyba że są państwo nowożeńcami tak jak my,to wtedy trzeba to zgłosić i będzie
        zapelniona.zazwyczaj do pokoju dozwolone jest branie tylko plastikowe butelk
        tzn. woda ale jak wezmą panstwo Pepsi ,7Up ,czy Mirinde w szkle,czy w drinku
        to i tak nikt nic nie powie państwu ,są OK."
        • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 26.10.03, 17:52
          (cyt.: Robbie 26-10-2003 16:24)

          SunRice to jeden z lepszych hoteli w Hurghadzie jednak to typowy hotel **** a
          nie jak opisują w niektórych polskich biurach *****. Obok hotelu rafa koralowa
          cudowna rafa koralowa i przystań z której można wybrać się na Giftun (gorąco
          polecam). Co do samego hotelu to jest bardzo czysto czego nie można powiedziec
          o centrum miasta, forma all inclusive jest super jedzenie praktycznie od 7.00
          do 23.00 w ilościach jakich chcesz (bardzo smaczne tylko troszeczke mogliby
          urozmaicić). Z napoi: Pepsi, Mirinda, 7 UP, piwo egipskie Stella, woda
          mineralna i drinki z ich lokalnymi alkoholami takimi jak Johny Talker(nie
          mylic z Walkerem) i wódka Fineland made in Egipt ( nie mylić z FINLANDIĄ).
          Obsługa bardzo miła i usłuzna zwłaszcza jeśli podarujesz napiwek ok. 1 USD.
          Pokoje fajne choć nie rewelacyjne ale jest za to TV SAT i polski TVN (dobrze
          wiedzieć co się dzieje w krajuwink). Ja byłem w sierpniu i wróciłem zadowolony
          czego i tobie życzę. Hotel naprawdę dobry i animacje prowadzone tam są super
          nie będziesz się nudził. Powodzenia"
          • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 27.11.03, 16:17
            (cyt. z listy dyskusyjnej pl.rec.turystyka.zorganizowana od BDG 6 listopada
            2003 20:23)

            "Ja również potwierdzam dobrą opinię o tym hotelu. Biuro też całkiem niezłe.
            Jedynym rozczarowaniem było to, że decydując się na wycieczki fakultatywne z
            lokalnego biura, nie otrzymaliśmy suchego prowiantu. I tu paluszki swe
            maczali rezydenci.Poinformowali obsługę, że nie życzą sobie, aby wydawać
            prowiancik ich wycieczkowiczom jadącym bez nich (czytaj z innego biura).
            Wieśki, co?! wink
            Hotelik czysty, codziennie sprzątane pokoje, fajny, choć monotonny program
            animacyjny, rafka tuż przy hotelu, no i ten ogrom jedzenie i picia... Mimo
            powtarzającego się menu, oceniam na 5...Z małym minusikiem, bo brak w hotelu
            kawiarenki internetowej.Wprawdzie przez te 2 tygodnie obyłam się bez netu,
            ale przydałoby się ze względu na to, że byłam tylko z moją małą Kaczorzycą
            (córcia lat 6) i chciała skrobnąć coś do Tatusia (tu przydatna stała sie
            komórka).
            Tak więc badając wszystkie za i przeciw ... Z CZYSTYM SUMIENIEM P O L E C A
            M !!

            Pozdrawiam,
            Bernadeta"
            • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 27.11.03, 16:19
              (cyt. z listy dyskusyjnej pl.rec.turystyka.zorganizowana od Marcin 7 listopada
              2003 09:0)

              "
              "BDG" informuje:
              > Z małym minusikiem, bo brak w hotelu
              > kawiarenki internetowej.

              Nie wiem kiedy tam byłeś. Ja wróciłem w zeszłą sobotę. W hotelu jest
              kawiarenka internetowa. Na pierwszym piętrze. Tylko te ceny. Na mieście
              godzina kosztuje 5 funtów a w hotelu 15 lub 20. Nie pamiętam dokładnie bo
              nie korzystałem.

              Pozdrawiam, Marcin."
            • _diabolique_ Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 30.11.03, 19:04
              > "Ja również potwierdzam dobrą opinię o tym hotelu. Biuro też całkiem niezłe.
              > Jedynym rozczarowaniem było to, że decydując się na wycieczki fakultatywne z
              > lokalnego biura, nie otrzymaliśmy suchego prowiantu. I tu paluszki swe
              > maczali rezydenci.Poinformowali obsługę, że nie życzą sobie, aby wydawać
              > prowiancik ich wycieczkowiczom jadącym bez nich (czytaj z innego biura).
              > Wieśki, co?! wink

              To ja dodam do tego jeszcze informację dotyczącą prowiantu na wycieczki.
              Ja wyjeżdżałam na wycieczkę fakultatywną z biura (Exim) i zgodnie z informacja
              od rezydentki, na dzień wcześniej należało oddać do recepcji karteczkę z
              rezerwacją wycieczki, na której była również informacja dla recepcji o
              godzinie budzenia i zamówieniu prowiantu. Jakież było moje zdziwienie gdy pan
              z recepcji poinformował mnie że już za poźno i nie mogą mi zamówić prowiantu a
              składać kartki należy do 20-stej, a była 20.30. Żadne tłumaczenie nic nie
              dało, nie dała nic rozmowa z szefem, było za późno na przygotowanie pudełka z
              jedzeniem.
              To ostrzeżenie...
              A teraz pochwała dla rezydentki Eli Adamkiewicz, która w czasie rozmowy
              telefonicznej (pozwolili zadzwonić z recepcji) powiedziała żeby niczym się nie
              przejmować i oczywiście nastąpił cud i wszystko było rano przygotowanewink

              > Hotelik czysty, codziennie sprzątane pokoje, fajny, choć monotonny program
              > animacyjny, rafka tuż przy hotelu, no i ten ogrom jedzenie i picia... Mimo
              > powtarzającego się menu, oceniam na 5

              A ja nie oceniam jedzenia zbyt dobrze, były świetne śniadania, polecam m.in.
              omlety smażone na życzenie, natomiast obiady i kolacje były bardzo monotonne i
              mimo ogromnej ilości dań ciężko było znaleźć coś zadowalającego europejski
              żołądekwink)
              Na pewno natomiast polecam drinki robione przez barmanów, niektóre nie do
              powtórzenia w Polsce bo skąd na przykład wziąć sok z mango czy guawy?wink
              • pc_maniac Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 29.12.03, 19:33
                (cyt.: goya 29-12-2003 15:55)

                "Bylam przez 2 tyg ( 7.12.03-22.12.03)w Sun Rice Palacio i jak najbardziej
                moge polecic ten hotel jest dokladnie taki jak na zdjeciach z przemila obsluga
                i bardzo dobrym jedzeniem.
                Wyjazd byl organizowany przez Ecco Holiday tu juz nie bylo tak kolorowo
                zastrzezenia budza rezydenci nie liczcie na jakas specjalna pomoc ani
                informacje z ich strony bo szkoda Waszej energii ich angielski rowniez
                pozostawia wiele do zyczenia. Wszystki rezydentki sprawialy wrazenie jakby
                baly sie turystow.
                Wracajac do hotelu to niczego nie moge sie czepiac no moze jedynie tego ze
                wieczorami jest troche nudnawo i nie bardzo jest co robic bo animacje ktore sa
                oferowanane dotycza raczej starszych ludzi (czytaj: bingo) nikt w hotelu nie
                ma prawa byc glodym smile opcja all inclusive jak najbardziej przydaje sie w
                takich krajach jak Egipt gdzie higiena pozornie przytulnych malych knajpek w
                miescie ma sporo brakow. co do targowania to faktycznie trzeba walczyc z cena
                nawet puszki Coli, wbrew pozorom zloto i srebro ktore jest niby tanie nie jest
                do konca prawda, trzeba sie przygotowac ze wiekszosc rzeczy sprzedawanych jest
                produkowana w Chinach.
                Co do klatwy faranona to z duma stwierdzam ze mnie nie dopadla nic nie
                lykalam, nie pilam alkoholu zaraz po posilku (podobno to pomaga) juz
                pierwszego dnia jadlam surowe owoce, warzywa (ktorych nie powinno sie jesc w
                pierwszych dniach) wiec mysle ze to zalezy od organizmu.
                Ciagle jestem pod wrazeniem wakacji jesli macie jakies pytania odnosnie
                hotelu, pogody o tej porze roku, biura podrozy to sluze pomoca.
                pozdrawiam
                goya"
                • maissa Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 27.04.04, 14:49
                  Wczoraj wróciłam z Sunrise el Palacio. O tym hotelu napisano już wiele
                  pozytywnych opinii na forum o hotelach i naprawdę nie są przesadzone. W
                  większości polskich biur Sunrise posiada 4* i w pełni na nie zasługuje. W
                  porównaniu np. do Bella Visty (też 4*) to niebo a ziemia. Zresztą niektóre
                  zagraniczne biura oferują ten hotel nawet jako 5*. Byłam z Ecco Holiday. Nie
                  mam do organizatorów żadnych zastrzeżeń. Dostaliśmy pokój z widokiem na morze,
                  bez żadnej dodatkowej dopłaty ani „wykłócania się”. Jeżeli chcecie mieć ciszę
                  i spokój – polecam pokoje właśnie od strony morza. Kto lubi gwar, głośną
                  muzykę – to raczej od strony basenu. Pokoje czyste, sprzątane codziennie,
                  każdego dnia wymiana ręczników i pościeli. W hotelu tym nikt nie chodzi głodny –
                  jedzenia jest w bród i praktycznie przez cały dzień – posiłki w restauracji
                  głównej oraz na powietrzu przy pizzerii (tam także przekąski w ciągu dnia od
                  godz. 11:30 – frytki, makarony, gyros, napoje itp.). Duży wybór potraw, mnóstwo
                  owoców (banany, arbuzy, mandarynki, pomarańcze, brzoskwinie, guawy, daktyle,
                  truskawki, melony, grapefruity – wszystko bez żadnych ograniczeń) Za dodatkową
                  opłatą lody – 7 L.E. oraz świeżo wyciskane soki z owoców (10 L.E). Napoje
                  chłodzące, piwo, drinki (z lokalnych alkoholi) w ramach All we wszystkich
                  barach, na plaży i w restauracji. W pokojach nie ma minibaru ale są lodówki –
                  jeżeli ktoś chce napoje wziąć do pokoju to można bez problemu poprosić w
                  restauracji o butelkę (nawet kilka) np. wody mineralnej, coli, czy piwa. Nie ma
                  potrzeby kupowania w sklepie. W hotelu towarzystwo międzynarodowe. Byłam w
                  Sunrise w okresie świąt wielkanocnych – turystów full, a w związku z tym jeżeli
                  ktoś lubi długo pospać rano to po przyjściu na plaże np. ok. 10 mógł mieć
                  problemy ze znalezieniem wolnych leżaków. Widziałam ludzi opalających się na
                  samych materacach i ręcznikach. Szczególnie jeśli chodzi o plażę od strony
                  morza (za lewym skrzydłem budynku) – Niemcy mieli zwyczaj zajmowania leżaków
                  już około 6 rano, tak, że niestety też trzeba się było pofatygować wcześnie
                  rano aby zająć miejsce. Jest tam jednak o wiele przyjemniej – lekka bryza od
                  morza sprawia, że upał nie jest dokuczliwy a od wiatru chronią parawany. Zejść
                  do morza można tam po kamieniach i kamiennych schodkach (uwaga – ślisko!). Jest
                  dosyć płytko – woda sięga najwyżej do pasa – ale można oglądać fragmenty raf,
                  rybki, meduzy, a któregoś dnia napotkałam nawet ośmiornicę. Niezbędne jest
                  jednak obuwie kąpielowe (jeżowce!). Nie polecam kupowania obuwia do kąpieli w
                  sklepiku przy hotelu – ceny z kosmosu – takie same możne dostać np. w Sakalli,
                  zaraz za Jokerem, kilkakrotnie tańsze. Dojazd zarówno do Sakalli jak i do
                  Daharu nie stanowi problemu – ciągle jeżdżą busiki, którymi za 1 funta
                  dojedziesz tam dokąd chcesz (należy tylko pamiętać, aby płacić dopiero po
                  wyjściu z busa). Obsługa hotelowa miła i uczynna. W przypadku jakichś problemów
                  zamiast wydzwaniać do rezydentów można zwrócić się do Guest Relations – pracują
                  tam sympatyczne dziewczyny, mówią po angielsku i rosyjsku, więc nie ma problemu
                  z dogadaniem się – zawsze chętnie służą pomocą, są miłe i uprzejme. Dla dzieci
                  organizowane są programy animacyjne oraz jest też urządzone miejsce do zabawy
                  przy plaży (tej „wewnętrznej”wink – są huśtawki, drabinki, zjeżdżalnia itp.
                  Wszelkiego rodzaju animatorzy oraz oferujący swoje usługi pracownicy aqua
                  center czy masażyści nie są natarczywi – jeżeli nie mamy ochoty korzystać z
                  oferowanych usług – stanowcze „nie, dziękuję” zazwyczaj skutkowało (notabene
                  jak sobie przypomnę nachalnych, upierdliwych aż do bólu masażystów czy
                  fryzjerów z Bella Visty – to aż mnie ciarki przechodzą…wink
                  Wylot do Polski mieliśmy w nocy – zbiórka o 22. Po dokonaniu opłaty 50$ można
                  korzystać zarówno z pokoju jak i innych świadczeń aż do opuszczenia hotelu.
                  Naprawdę polecam hotel Sunrise el Palacio nawet wymagającym osobom.
    • egipt-hotele Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 16.07.04, 12:15
      Hotel jest naprawdę fajny. Robi wrażenie już od pierwszej chwili - piękny
      ogromny hol, z marmurową, inkrustoawaną posadzką, malowidłami ściennymi,
      naprawdę ładną dużą fontanną i...witrażową kopułą zamiast dachu.
      Może niepotrzebnie to piszę, ten kto pojedzie miałby miłą niespodzianke smile
      Jedzenie - duży wybór, praktycznie bez przerwy, może troszkę słabo
      przyprawione, ale pamietajmy, ze ma obsłużyć kilkuset (a może więcej?)
      turystów, a łatwiej indywidualnie dosolić czy pikantnie przyprawić, niż na
      odwrót. Zresztą serwuja różnorodne sosy, dipy, oliwę z czosnkiem i parmezan do
      posypania, wiec z doprawieniem nie ma problemu. Jeśli natomiast ktoś chce jadać
      w luksusowej restauracji (z akcentem na "luksusowej") - niech jednak szuka
      innego hotelu, bez opcji all. To co jest w Sun Rise to jednak coś w rodzaju
      ogromnej stołówki - chociaż z ogromnym wyborem. My mimo tego,ze byliśmy ciągle
      w ruchu - przytyliśmy wszyscy - nawet dzieci niejadki (swoją drogą jeśli jedzie
      się z dziećmi, to nie wyobrażam sobie innej wersji niż all. Wszyscy rodzice
      pewnie znają sytuacje z restauracji, kiedy dziecko chce coś co zobaczyło na
      sąsiednim stolku, zamawiamy to, czekamy, w końcu jest! Dziecko zachwycone
      kosztuje i... stweirdz, że niedobre i że ono naprawde nie może tego zjeść! Brr.
      W Sun Rise nie ma tego problemu - nie smakuje - nie jedz. Trzeba tylko
      przypilnować, żeby nie brało dużo, zeby w razie czego dużo sie nie
      zmarnowało...). Mnie najbardziej smakowały owoce (duży wybór)i ciasta (bardzo
      duży wybór, makaronowe i na kruchym spodzie wręcz wyśmienite,), mężowi pieczone
      i grilowane mięsiwa i gyros, dzieciom ciasta. i ...frytki. No i oczywiście
      naleśniki na śniadanie. Jak już popróbowały wszystkiego, doszły do wniosku, ze
      najodpowiedniejszym daniem śniadaniowym są właśnie naleśniki z sosami. Nie
      mogły sie tylko zdecydować, który sos najlepszy: czekoladowy, waniliowy czy
      syrop klonowy ? smile
      A propos "zemsty Faraona" - tak jak jedna z osób piszących na Forum, od
      pierwszego dnia jadłam owoce i warzywa (po prostu nie mogłam im sie oprzeć...),
      nie przesadzałam z alkoholem a mimo to "zemsta" prawie mnie nie dopadła. A co
      do miejscowego leku, tak polecanego przez niektórych (jakoby przystosowanego do
      miejscowej flory bakteryjnej) to jednak jest to to samo co nifuroksazyd, tylko
      w podwójnej dawce. Sprawdziliśmy. A jeśli ktoś się jednak boi i postanowił nie
      jeśc owoców i warzyw aby sie uchronic, to niech unika też dotykania masła (jest
      kładzione na lodzie, wprawdzie w jednorazowych opakowaniach, ale jednak myślę,
      że bakterie można przenieść na dłoniach.). Nasz kolega który przestrzegał tych
      reguł - nie chorował. Ale moim zdaniem nie warto, może dlatego, że miałam
      wyjątkowo łagodną postać, w zasadzie nie ma o czym mówić smile

      Co do obsługi - bardzo uprzejma, elegancka, znająca "języki" nie mówiąc o tym,
      że prawie wyłącznie męska i często baaardzo przystojna - oczywiście nie w 100%
      przypadków, aż tak dobrze nie ma, miłe Panie, ale niektóre sztuki...
      Przewidując święte oburzenie u niektórych czytających (jak mogą podobać się
      Arabowie, oni tak źle traktuja kobiety!) zaznaczam, że mam na myśli walory -
      tylko i wyłącznie - estetycznesmile
      Jedyny minus (byłam z Ecco Holiday) to mało rozgarnięta rezydentka. Ale do dziś
      pewnie się już coś nauczyła (mam na myśli informacje np. na temat "czy jest w
      hotelu kawiarenka internetowa?", płatność za sejfy (są bezpłatne), i spore
      niedociagnięcia organizacyjne, takie jak np. zrobienie zebrania nowo przybyłym
      turystom w takim czasie, ze nie zjedli obiadu, bo zrobiło sie za późno...) Była
      kompletnie niezorientowana, na dodatek obrażona, bo ktoś jej zwrócił uwagę, że
      za cicho mówi. Drugi z rezydentów (o ile pamiętam o imieniu Filip) - ok.
      Podobnie zresztą jak i biuro podróży - żadnych niemiłych niespodzianek.
      Gdy płyneliśmy na wyspę Giftun nie było też problemu z suchym prowiantem, mimo,
      że płyneliśmy nie z biura tylko z aqua center. Swoja drogą nie było potrzeby go
      brać, za wyjątkiem wody oczywiście. No i może paru francuskich ciasteczek smile
      A wycieczka super - gorąco polecam. Nam spodobała się tak bardzo, że
      popłyneliśmy drugi raz. Koszt to 20$ na osobę dorosłą i 10$ na dziecko. Wypływa
      się o 9, po drodze na Giftun godzinne nurkowanie powierzchniowe i obiad, na
      wyspie dwie wspaniałe godziny na naprawdę cudownej plaży (Są tam parasole z
      palmowych liści płatne 20 FE, można sie zmieścić nawet w dwie rodziny - jeśli
      komuś wydaje sie drogo)i w cudonie przejrzystej wodzie. W drodze powrotnej
      znowu nurkowanie i - jeśli pasażerowie podchwycą - tańce na pokładzie. Załoga
      ympatyczna a nurkowanie po prosyu rewelacyjne. My mieliśmy swój sprzet więc
      zaprawiliśmy sie na rafie przy hotelu, ale to co widzieliśmy przy Giftunie to
      coś niesamowitego. Widzieliśmy np. płynacą pod nami 3-metrową murenę. Aha, no i
      delfiny! Frajda nie tylko dla dzieci. Ale nie spotyka sie ich zawsze. A jeszcze
      wracając do tematu nurkowania, to łatwe, ale jeśli ktoś sie boi - niech poprosi
      o kapok i pływa w nim. W razie gdy do maski dostanie sie woda duzo łatwiej ja
      usunąć. Ale popływać z fajką i maską trzeba koniecznie. Z żalem patrzyłam na
      kobiety, które nie prosiły o kapok (obciach?) a nie pływały, albo pływały - 3
      metry od łodzi, bo sie bały. Naprawdę warto się przełamać. Zresztą wydaje mi
      sie, że własnie rafy "to jest to" w Hurghadzie latem, a nie Piramidy, do
      których należy sie wybrać zdecydowanie w innej porze roku.
    • millka26 Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 23.07.04, 08:46
      Spedzilismy w Sun Rise 7 wspanialych dni. Gdyby nie wykupione wczesniej
      wycieczki moglibysmy wogole z niego nie wychodzic. Od godziny 9.30 do poznego
      wieczora animatorzy proponowali rozne atrakcje. np. aerobic w wodzie, nauka
      tanca, siatkowka wodna, wieczorem dyskoteka (max do 2 w nocysad(), widzielismy,
      ze dla maluszkow było mini przedszkole wspaniale zreszta urzadzone. Ludzie w
      hotelu niesamowicie uprzejmi, ze zmiana czy wyborem pokoju nie bylo problemu,
      mimo, ze pracowali od rana do wieczora przez caly dzien usmiechnieci i skorzy
      do zartow, do ktorych zreszta trzeba sie przyzwyczaic, ja przez pierwszy dzien
      wogole nie wiedzialam o co im chodzi. smile)np. gdy zamawialam kawe kelner
      powiedzial, ze przyniesie jutro, przy drineczku powiedzial, ze konczy prace i
      nie poda, nastepnym razem stanal przy nas i udawal ze szuka osob ktorzy zlozyli
      zamowienie - bylo zabawinie i przesympatycznie. Ogolnie hotel robi wrazenie.
      Przepiekny hol, wspaniale restauracje, basen z barkiem i to morze wplywajace do
      hoteliku bajka, ale na 5 * nie zasluguje( katalog ecco ). Przede wszystkim
      pokoje - czyste przestronne z bezplatnym sejfem, klimatyzacja ale niesterannie
      urzadzone i wykonczone. Łazienka to totalna klapa kafelki beznadziejnie
      polozone, fuga gdzieniegdzie, łazienka przytlaczala swoim wygladem, wydawalo
      sie, ze remont w niej nadal trwa, wogole pokojom i łazienkom brakowalo klasy
      (moze dlatego, ze niedawno robilismy remont i takie szczegoly rzucaly nam sie w
      oczy). Na niektorych korytarzach okna pozabijane deskami, poniewaz bardzo
      wialo. Na czystosc w pokojach i hotelu nie mozna narzekac, znajomi w hotelu
      Roma mogli pisac palcem po meblach i telewizorze, ale za to mieli kilka razy
      ulożone wspaniale zwierzaczki z recznikow, a w Sun Rise trzeba bylo prosic zeby
      cos takiego zrobili, nie pomagal dolar dzien w dzien zostawiany na lozku.
      Poprostu nie robili i koniec, gdy o nie poprosilismy w prost udawali, ze nie
      wiedza o co chodzi, ale znalazl sie jeden uprzejmy ktory sie skusil smile).
      To chyba wszystkie minusy tego hotelu smile), bo jedzenie wyborne i roznorodne,
      jedlismy oryginalna kolacje w restauracji rybnej, ktora znajduje sie tuz przy
      rafie, po lewej stronie na cypelku - podaje namiary, bo my mielismy problemy z
      jej odnalezieniem. (bezplatnie 2x bo w cenie jest obiad i kolacja), niestety z
      wloskiej nie korzystalismy, bo wlasnie trwa remont. Do restauracji rybnej i
      wloskiej nalezy zapisac sie dzien wczesniej. W restauracji holelowej potraw pod
      dostatkiem, miesa, warzywa, makarony, ziemniaki, ciasta i desery, owoce ....,
      na sniadanie przepyszne nalesniczki z sosami, omlety, tego wszystkiego nie da
      sie opisac, trzeba sprobowac. Przy basenie snacbar, grilowane miesa, ryby.
      Kolorowe drineczki, kusily przez caly dzien, ale niestety bardzo slodkie,
      polecamy Uzu nie w drinku tylko osobno, czyste.
      Przy hotelu znajduje sie przepiekna rafa, tyle rybek i takiej pieknej rafy nie
      widzielismy nawet gdy wyplywalismy w morze. Do dyspozycji gosci jest silownia,
      salon odnowy biologicznej, niestety platny, ale bylam i polecam, jest mala
      biblioteka chyba 2 lub 3 ksiazki polskie i kilka gazet, kafejka internetowa,
      punkt medyczny, sklepiki, kantor ....
      W hotelu, sa recepcjonistki (w okreslonych godzinach), ktore mowia roznymi
      jezykami, jest przemila Polka, (niestety nie pamietam jak ma na imie), ktora
      udzielila nam kilku informacji i wskazowek, odpowiedziala na nurtujace nas
      pytania. Wiec jesli macie, kiepskiego rezydenta nie martwcie sie w hotelu nie
      zginiecie. My lecielismy z ecco, rezydentke widzielismy po przylocie, na 2
      dzien przez 10 minut i ostatni raz gdy odlatywalismy. Z hotelu zapomnielismy
      komorki i gdy cofnelismy sie po nia, mniej wiecej po 30 minutach, znalazla sie,
      nie ukrywam ze bylismy mile zaskoczeni.
      Hotel jak najbardziej polecam, choc polozony jest w pewnej odleglosci do miasta
      to z dojazdem nie bylo problemu, na poczatku probowali nam wmowic ze busy
      jezdza tylko do jakiegos ronda w Sakali a potem trzeba wziasc 2 busa, ale w
      rezultacie za 1 l.e. jezdzilismy bez najmniejszego problemu pod hotel Roma.
      Aha, tubylcy mowia i swietnie rozumieja po polsku, gdy wchodzilismy do sklepu i
      powiedzialam do chlopaka "za arafakte nie damy 15 tylko 10" uslyszalam "czemu
      10 za 10 to nie sprzedam", znaja swietnie podstawowe slowa i zwroty jeden
      spiewal nam nawet "szla dzieweczka do laseczka" smile).
      Zyczymy milego pobytu w Sun Rise.
    • egipt-hotele Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 22.08.04, 16:52
      Wróciłam z tego hotelu 19 sierpnia i było bosko.
      pojechałąm z neckermannem i ze strony biura i organizacji nie było żadnych
      niespodzianek. Pokoje dostaliśmy takie jak zamówiliśmy i wszytsko było idealne.
      Teraz tak: już samo wejście do hotelu robi wrażenie, hotel jest położony w
      drugim rzędzie od ulicy więc nie słychać trąbienia busów. Pokoje dostałyśmy w
      lewym budynku jeden z widokiem na lagune i tu uwaga te pokoje sa dla tych
      którzy lubią muzyke i animacje, a drugi pokój z wiokiem na morze i śliczną
      rafę. Pokoje sa w stylu arabskim i mają klimat, z klimatyzacją, lodówką,
      sejfem, telefonem. W łazience nie ma suszarki do włosów i ogólnie łazienki sa
      gorsze niż np. w hiszpanii czy grecji, ale i tak są ładne.
      Dla osób lubiących pływać idealnym miejscem bęzie laguna głebokość od dwóch do
      8 metrów, a przy samym brzegu mogą kąpać się dzieci, basen też fajny ale woda
      jest wymieniana zbyt rzadko jak na taki przemiał. Jakieś leżaki zawsze się
      znajdą, ale najlepeij zarezerwować jeok. 7-8 rano. I tu jedna uwaga, niemcy
      kradną ręczniki hotelowe, po prostu zdejmują je z leżaków i zabierają, na
      szczęście ręcznikowi to rozumieją dają nowe bez większych problemów. A
      ręczniki trzeba oddac, po to zeby mieć karty ręcznikowe, które trzeba później
      przy oddawaniu kluczy zwrócić.
      Jedzenie jest non stop i nikt nie będzie chodził głodny, nie mam możłiwości ,
      żeby któś sobie czegoś nie wybrał, dla każdego się coś znajdzie, słodkie słone,
      mięsne, rybne, jest wszystko, pyszne ciasta i mnóstwo owoców, kelnerzy roznoszą
      napoje non stop i nie trzeba długo czekac, wszyscy mili i uśmiechnięci, zawsze
      zagadają i pomogą.
      W hotelu jest mnóstwo polaków, francuzów i włochów, sa też rosjanie, niemcy
      czesi, słowacy, belgowie i to jest moim zdaneim najlepsze, bo dośc mam hoteli
      gdzie wszytsko jest przygotowane pod niemców, tutaj na dyskotece i podczas
      animacji leciały polskie piosenki!!!!!! Raz podczas pobytu można zjeśc w
      restauracji rybnej i w pizzeri, jest dyzkoteka, ale rozkręca się ok.12-1 w nocy.
      Ogólnie hotel jest super, ma bardzo dobre all inclusiv i w morzu rafe przy
      samiutkim hotelu. Naprawde polecam ten hotel, zasługuje na swoje gwiazdki i
      chce się tam wrócić!!!Polecam!!!!!!1
    • dawkorn Sun Rise Resort - parę nowych uwag 30.09.04, 16:01
      Większość osób, która przebywała w Sunrise el Palacio bardzo chwali ten hotel.
      A może by tak jednak spojrzeć nieco bardziej krytycznie, zwłaszcza że
      mieszkając również w innych egipskich hotelach mam porównanie.
      Generalnie hotel jest w porządku, choć standardem odbiega od np. mającego tyle
      samo gwiazdek Iberotel Club Fanara. Jest w porządku, jednak nie w tzw. wysokim
      sezonie. My przebywaliśmy tam we wrześniu (od 10 do 24).
      Niby już wszystko zostało o nim powiedziane, a jednak...

      STOŁÓWKA. Posiłki (np. obiady czy lunch) podawane są na zewnątrz oraz w
      restauracji głównej. Oczywiście bardziej elegancko jest w środku. A tam wielka
      bitwa o stoliki. Ludzie jak wygłodzone wilki krążą w te i we wte, szukając
      wolnego. W końcu udaje się zająć. Hurra. Jesteśmy szczęśliwi jak pensjonariusze
      w ciechocińskiej stołówce. Po prostu wielkość „restauracji” nie jest adekwatna
      do ilości gości. I choć stołowanie rozkłada się na parę godzin, ludzi było tak
      dużo, że niejednokrotnie na swoją kolej musieliśmy czekać z dobre pół godziny.
      Co się dzieje w sierpniu, aż strach pomyśleć.

      ANIMACJE. My jeszcze w pierwszym tygodniu załapaliśmy się na pełne rozmachu,
      później było coraz gorzej. Śpiewający, często z playbacku, Murzyn dopełnił
      reszty... Nie kupujcie od animatorów płyty-składanki hotelowych przebojów. Jej
      poziom nagrania jest nie tyle żenujący, ile po prostu to jedna wielka fuszerka.
      Źle wypoziomowana skala głośności sprawia, że nawet w discmanie płyta brzmi
      cicho. A muzyka jest niewyraźna, jakby ją coś dusiło. Przegrali pirackie
      nagrania na lichym sprzęcie i bezczelnie śpiewają za nią 12 dolarów lub 10
      euro, zapewniając o rewelacyjnej jakości nagrania.
      UWAGA, tragedią jest dostać pokój naprzeciwko sceny, na której rozgrywają się
      animacje. Nawet jeśli ktoś kocha muzykę, to dostając ją od rana do nocy będzie
      miał jej serdecznie dość. A wielu jest takich nieszczęśników. Co radzę? Na
      dzień dobry/dobry wieczór w recepcji włożyć do paszportu parę dolarów (my
      daliśmy pięć) i wyrazić życzenie o „nice room”. Później nawet recepcjonista
      zadzwonił do nas do pokoju z pytaniem, czy wszystko OK... Jasne, że było –
      skrzydło po lewej stronie, z widokiem na lagunę i morze, daleko od sceny.

      LEŻAKI. To już klasyka, również w innych hotelach. Ale jeśli ktoś koniecznie
      zapragnie wylegiwać się bliziutko na wyciągnięcie nóżki przy lagunie czy plaży,
      po prostu nie „pogada” za pomocą bakszysza z gościem od ręczników. Miejsce
      murowane...

      GDZIE SPOKOJNIE MOŻNA WYPIĆ DRINKA, KAWĘ... Otóż nie przy barku obok recepcji,
      ale na pierwszym piętrze, tam, gdzie znajduje się kawiarenka internetowa oraz
      stoły do bilarda (uwaga, płatne – 25 funtów za godzinę). Jest tam sobie barek,
      do którego rzadko kto przychodzi, więc kiedy wreszcie dotrzesz, to barman
      będzie ci wdzięczny za zajęcie; przez cały dzień byczy się, biedactwo, i aż mu
      ręce skwierczą, byle coś zdziałać.

      RAFA. Jaka rafa? Chyba dla tych, którzy przybywają do Egiptu po raz pierwszy i
      pieją z zachwytu, widząc coś, co w porównaniu z rafą z Sharmu jest jak ruski
      telewizor kolorowy kontra plazmówka Sony. Generalnie radzę nie wierzyć tym
      wszystkim, którzy zapewniają, że jeśli snorkeling, to przy rafie przy Sunrise.
      Bieda z nędzą. I choć na końcu cyplu, tego, przy którym znajduje się plaża i
      restauracja rybna, zaczynają się niby ciekawe koralowce, to tylko złudzenie.
      Całość jest bezbarwna, ryb jak na lekarstwo, człowiek nudzi się po dziesięciu
      minutach. Najgorsze, że sprawy nie ratuje rejs statkiem na rafy koralowe w
      stronę wyspy Giftun. Po Sharmie mam porównanie – miażdżące porównanie i jeśli
      ktoś pragnie zobaczyć prawdziwe koralowce, niech odpuści sobie okolice Hurgady.
      Może Makadi, może Safaga, ale już na pewno Sharm.
      • egipt-hotele Re: Sun Rise Resort - parę nowych uwag 30.09.04, 16:52
        Nie zgodzadzam się z tobą, byłam w sunrise w sierpniu i nie było żadnej bitwy o
        stoliki,a hotel miał pełene obłożenie. I jeszcze jedno gdy włożyłyśmy pięniądze
        do paszportu pan w recepcji otworzył paszport i...oddał nam pieniądze,a pokoje
        przydzielił i tak najlepsze, bo w lewym skrzydle. Tak więc akurat co do tego
        nie rozumiem twoich zastrzeżeń. Obsługa robi dosłoweni wszytko, zeby dogodzić
        klientom
    • movano Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 06.02.05, 21:25
      Byliśmy w SN Palacia w styczniu. A oto kilka naszych uwag i wrażeń z tym
      zwązanych.
      Przed wyjazdem wiele czytaliśmy o chłodach panujących w styczniu, że to niby
      zimno, wilki, nie do wytrzymania ... Zaopatrzeni zatem w całe stosy zimowej
      odzieży udaliśmy się na Okęcie celem wylotu.
      Takich upałów w Polsce dawno nie obserwowaliśmy. Prawda słońce zachodzi dość
      wcześnie, ale w ciągu dnia grzeje niesamowicie. Czytaliśmy też o silnych
      wiatrach - moze zbieg okoliczności ale przez tydzień naszego pobytu nie wiało
      zupełnie.
      Co do hotelu to jesteśmy zachwyceni. Infrastruktura, pokoje, restauracje na
      dobrym poziomie. Spokojnie wytrzymuje porównanie z **** hotelem w jakim było
      nam dane ostanio mieszkać w Hannoverze. Jedyne uwagi można mieć do precyzji
      wykończenia wystroju pokojów (np. amatorskie wykończenia fugą między płytkami w
      łazience) ale kto by tam spędzał czas na obserwacji fugi - no może poza
      nielicznymi chwilami zmagań z Faraonem indifferent. Bo ten a jakże - dopadł nas ale
      nasze podejrzenia widzą jego źródło nie w jedzeniu hotelowym a w obiadku którym
      potraktowano nas na egipskiej łodzi gdzie byliśmy celem nurkowania i
      snoorkowania. Cóż, za kołnierz nie wylewamy ale bez pomocy farmaceutyków sie
      nie obyło. A propos farmaceutyków: pojechaliśmy do Egiptu z silna grypą, na dwa
      dni przed wyjazdem próbowaliśmy leczyć sie w Polsce antybiotykiem ale się nie
      udało. W Hurghadzie za radą rezydenta nabyliśmy lek o nazwie 123 (wystarczy w
      aptece powiedzieć łan tu srismile). To lek na bazie paracetamolu + jakieś egipskie
      dodatki - po 12 godzinach byliśmy jak nowo narodzeni (po tym fakcie wzorem
      spekulantów z lat 80-tych zrobiliśmy spory zapas 123 i przemyciliśmy do
      ojczyzny)nie dajcie się okantować 20szt to 6LE.
      No ale wątek jest o hotelu nie o lekach ...
      Plaża.
      Prawdą jest, że trzeba zająć leżak, i tu widzimy dwa sposoby. Sposób 1 tzw."na
      Niemca" - zrywasz sie z pierwszym kurem biegniesz do ręcznikowego na plaży przy
      lagunie, dajesz bakszysz (albo nie dajesz - Twój wybór) zajmujesz leżaki w
      strategicznym miejscu i wracasz do łóżka... Sposób 2 tzw. "na cfanego
      Polaczka" - spisz do czasu aż się wyśpisz, wstajesz na sniadanko i leniwym
      krokiem podążasz na plaże przy morzu (nie przy lagunie). Wybierasz wolne lezaki
      możliwie najbliżej plażowego baru i sie wylegujesz. Czyli bez zbędnych
      przepychanek i zabiegów masz niezłe miejsce z dodatkową zaletą - brak tłoku
      przy barku.
      Jedzenie.
      Bardzo dobre i bardzo dużo, nie wszyscy muszą być zachwyceni ale wg nas trudno
      zrobić coś co zachwyci 2000 podniebień. Jest po prostu przygotowane tak aby
      każdy znalazł cos dla siebie. No może troche za dużo kurczaków a za mało owoców
      morza ale jak wspomnieliśmy to kwestia gustu. Generalnie OK. Z głodu nikt nie
      umrze.
      Rozrywki.
      Wieczorne animacje fajne może bez "wodotrysków" ale wartko kilka razy zobaczyć.
      szczególnie przypadł nam do gustu taniec Tanora. To taki ludowy taniec egispki,
      wygląda to tak, że wychodzi facet w spódnicach i zaczyna się kręcić w miejscu.
      kręci sie bardzo szybko i bardzo długo (jakieś 15 min). Do tego robi różne
      figury z trzymanych w rękach i ustach talerzy, różne figury z wirujących
      spódnic (bo ma ich kilka na sobie) itd ... tak sie kreci i kręci i co
      najdziwniejsze ... nie obala się smile)) a po zakończeniu nie wykazuje "awarii"
      błędnika i chodzi pewnym i równym krokiem - ZOBACZCIE TO KONIECZNIE!
      Przez cały dzień na plażach są jakieś rozrywki i zabawy ale nie
      korzystaliśmy ...
      All inclusiv ... czyli napoje ... również te alkoholowe smile
      Generalnie egipjanie nie są mistrzami drinków (oni na to mówią coctaili) - to
      chyba dlatego, że sami niewieli piją a jak wypiją piwo na dwóch to są "skuci" i
      rozrabiają smile. warto zatem nauczyć ich robienia naszych mieszanek. my np
      nauczyliśmu robić naszego ulubinego barmana "wściekłych piesków" i podawania
      egipskiego whisky bez zbędnych dodatków czyli whisky + szklanka + lód. Z
      egipskich coctaili przypadła nam do gustu jedynie Pine Colada czyli rum + sok
      ananasowy + mleko kokosowe. Broń Was Allachu przed Bloody Mary, egipski tomato
      juice można określić jenym słowem - ohydny! Reszta wg uznania...troszke za
      słodkie ale Polak potrafi:sam może sobie skomponować jakąś miksturę.
      Transport.
      Celem wycieczki do Sakkali czy innego Daharu należy zaopatrzyć sie w dobre buty
      albo skorzystać z miejscowej wersji tramwaju: słynnych busików. Rewelacyjny
      środek transportu tylko trzeba uważać na kierowców. Zachowują się tak jakby ich
      celem było nie wozić ludzi tylko oszukiwać i naciągac europejczyków indifferent Mieliśmy
      jedną niemiła przygodę ... pewnego dnia gdy byliśmy w Sakkali ok 20-tej
      postanowiliśmy wracac do hotelu bo o 21 mieliśmy spotkanie z zaprzyjaźnionym
      Egipcjaninem. Wzieliśmy busika i powiedzieliśmy że chcemy do Sun Rise Palacio -
      dla pewności dodaliśmu Tropicana Palacio (ta nazwa cały czas w Hurghadzie
      pokutuje). Kierowca gdzieś nas wiózł, na tyle znamy miasto, ze wiedzieliśmy ze
      to nie najbliższa droga, ale że kierowca wiózł jakichś autochtonów to
      poprzestaliśmy tylko na upewnieniu sie, że jedzie do Palacio po prostu inną
      drogą... no i zawiózł nas do Sunrise ale nie Palacio a Garden Beach - jedyne
      20km w drugąs stronę. W...śmy sie ale co byo robić o 21 spotkanie. Zapłaciliśmy
      20LE z uwagą że za 15 min mamy być w Palacio. Byliśmy,ale przez cała drogę
      pomagier kierowcy domagał się one kiss od lepszej połowy nas. Na pożegniae
      powiedzieliśmy mu że jest złodziejem, oszustem i że jak chce kissa to ma iść do
      wielbłąda. Opowiedzieliśmy o zdrzeniu naszemu egiskiemu kumplowi a on na to że
      jest bardzo smutny ale to kierowcy busików budują o egipcjanach negatywny
      wizerunek. Mieliśmy też b.pozytywne wrażenia z busikarzami, jak ktoś lubi
      szaloną jazdę bez świateł, jazdy na "czołówki", pod prąd to będzie zadowolony
      (nie należy się bać-są b.dobrymi kierowcami).
      Obsługa hotelowa.
      Rewelacja, nikt Was nie ominie chociażby Was nie pozdrwaiając. Prawie każdy zna
      wierszyk: "dobra dobra zupa z bobra, jesze lepsza zupa z wieprza a najgorsza
      zupa z dorsza" albo "fajna laska fajna noga" i "jak sie masz kochanie". Bardzo
      szybko się uczą np dziś dostaliśmy z egiptu maila z tematem cyt."na sdrwie"smile
      (czyt. na zdrowie). W czasie posiłków nie uda Wam sie posiedzieć bez kilku
      pytań w stylu: czego się napijesz?, czy czegoś Ci trzeba?, jak sie masz? itd.
      Nieprawdą jest że turyści z Polski są traktowani gorzej, a jeśli powiecie im po
      arabsku: dziękuje, dzień dobry itp. to są w siódmym niebie. Są b.przyjaźni- nie
      spotakaliśmy się z tak miłą i dowcipną obsługą nigdzie indziej.
      Inne.
      Centrum nurkowania-trochę drogo, ale pewnie można sie potargować.Podobno wysoki
      standard.
      Odnowa biologiczna: może za dużo powiedziane, ale są sauny, kąpiele, fitness i
      oczywiście rewelwcyjne masaże- drogo ale tam można sporo "uhandlować". Za 20
      USD tak Wam porachują kości,że aż miło( w Posce za tę kwotę można co najwyżej
      pomasować sobie plecy przez 15 min.)i trwa to 45 min.
      REASUMUJĄC:
      SunRise Palacio to miejsce które z czystym sumieniem wszystkim polecamy, bo my
      tam jeszcze w tym roku wrócimy. Jeżeli ktoś marudzi to znaczy jest wyjątkowym
      malkontentem i pewnie El Arabia (23 tys.zł za 7 dni) by mu nie dogodziła.
      Super hotel i chociaż lubimy poznawać nowe miejsca to trochę sie boimy,że po
      Palacio może być już tylko gorzej. Jedyne co jeszcze rozważamy to SunRise
      Garden Beach, ale ta cena........

      Pozdrawiamy
      IiK

      PS.Co do rezydentów - potrzebni tyko żeby odebrać Was z lotniska i zawieźć z
      powrotem. No może dla przyjeżdżających pierwszy raz do przekazania jakichś
      ogólnych informacji o mieście i zwyczajach - ale tyle jest informacji w
      inetrnecie, że nie dowiedzieliśmy się nic nowego.


    • grzesiania Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 12.02.05, 20:20
      Witam
      dopiero co wróciłem z w/w hotelu. Pobyt w terminie 20.01-3.02.05. Oto moje
      wrażenia na gorąco:
      - po pierwsze zbyt dużo ludzi, a nie był to przecież sezon. na stołówce problem
      z wolnym stolikiem, na plaży zajmowanie leżaków o 8 rano. Ponadto gro turystów
      to Rosjanie. Niestety, wpływa to niekorzystnie na wizerunek hotelu ze względu
      na ich zachowanie: głośne do późnych godzin nocnych, chamskie w ciągu dnia. Nie
      lubią ich nawet pracujący w hotelu Arabowie. Dla mnie wniosek jest taki, by
      następnym razem unikać hoteli z tą nacją-są okropni!
      -jedzenia było dużo ale czasami nie było co jeść-niesmaczne po prostu.
      -obsługa bez zarzutu oprócz panów na plaży, którzy strasznie oglądali się na
      napiwki. Poza nimi bardzo przyjemnie.
      -rafa koralowa przy hotelu jest bardzo ładna ale nie po lewej stronie(przy
      restauracji rybnej, gdzie wszyscy się zachwycają, lecz po prawej: długa, aż do
      następnego hotelu na kolejnym cyplu, mało kąpiących się na niej, w jednym
      miejscu nawet zatopiony samochód.
      -pokoje zimą tylko w skrzydle lewym, od laguny-wychodzą na południe i jest w
      nich ciepło. w innych trzeba włączać ogrzewanie.
      Ogólnie można chyba polecić ten hotel. Ale to najwyżej 4*.
      Grzegorz N.
      • movano Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 12.02.05, 23:01
        Grzegorzu, bylismy w tym samym terminie, więc:

        grzesiania napisał:

        > Witam
        > dopiero co wróciłem z w/w hotelu. Pobyt w terminie 20.01-3.02.05. Oto moje
        > wrażenia na gorąco:
        > - po pierwsze zbyt dużo ludzi, a nie był to przecież sezon. na stołówce
        problem z wolnym stolikiem,

        jadąc do hotelu z ponad 800 pokojami należało się tego spodziewać ...

        > na plaży zajmowanie leżaków o 8 rano. Ponadto gro turystów
        > to Rosjanie. Niestety, wpływa to niekorzystnie na wizerunek hotelu ze względu
        > na ich zachowanie: głośne do późnych godzin nocnych, chamskie w ciągu dnia.
        >Nie lubią ich nawet pracujący w hotelu Arabowie. Dla mnie wniosek jest taki,
        by następnym razem unikać hoteli z tą nacją-są okropni!

        Prawda, ale my bardziej wstydziliśmy sie za rodaków ... pamiętasz wybory
        Mistera SunRise? Nasi rodacy dali czadu smile))))
        To dopiero było żałosne.

        > -jedzenia było dużo ale czasami nie było co jeść-niesmaczne po prostu.

        chyba troche przesadzasz ... btw co jadasz w domu ?

        > -obsługa bez zarzutu oprócz panów na plaży, którzy strasznie oglądali się na
        > napiwki. Poza nimi bardzo przyjemnie.

        w karcie informacyjnej jaka leżała jak sądze również w Twoim pokoju napisane
        było streszczając: "nie płać na plaży ani w zadnym innym miejscu w hotelu".

        > -rafa koralowa przy hotelu jest bardzo ładna ale nie po lewej stronie(przy
        > restauracji rybnej, gdzie wszyscy się zachwycają, lecz po prawej: długa, aż
        > do następnego hotelu na kolejnym cyplu, mało kąpiących się na niej, w jednym
        > miejscu nawet zatopiony samochód.

        rafy to chyba kilka kilometrów od brzegu, następnym razem wybierz sie na
        nuranie statkiem

        > -pokoje zimą tylko w skrzydle lewym, od laguny-wychodzą na południe i jest w
        > nich ciepło. w innych trzeba włączać ogrzewanie.

        w styczniu - prawda

        > Ogólnie można chyba polecić ten hotel. Ale to najwyżej 4*.

        tez prawda, ale najnizej to równiez 4* - czyli w folderach nie kłamią

        > Grzegorz N.

        pzdr
        IiK
    • amon-re Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 15.02.05, 16:27
      Ludzie pytają o ten hotel na forum egipt.

      Dla porządku podaję - zdjęcia hotelu tu: www.tophotels.ru/main/gallery/?
      categ=1&ID=5324

      Lokalizacja hotelu tu: www.sinaidivers.com/english.htm - kliknąć hotele
      po lewej wybrać na górze mapki Hurghadę i poszukać el Palacio w liście po
      prawej.

      Amonek
    • kajaba Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 23.03.05, 09:35
      Tego hotelu zdecydowanie nia polecam, spędziłam tam tydzień na początku marca
      (drugi tydzień w Hiltonie)i już po dwóch dniach miałam dosyć. Hotel ma 837
      pokoi więc licząc średnio po 2 osoby na pokój mieści ponad 1600 osób, miejsc w
      restauracji jest 430, więc śniadania, obiady i kolacje polegają na ganianiu w
      poszukiwaniu wolnego stolika i to niezależnie czy na posiłki udamy się na
      początku, w środku czy pod koniec (wypróbowałam wszystkie opcje), to samo z
      leżakami w lagunie o 8:30 nie ma już wolnych leżaków a ja na urlopie nie będę
      się zrywała o 7:00 rano, żeby polecieć z ręcznikiem i zarezerwować sobie leżak.
      Obsługa bardzo powolna, jedzenie niesmaczne (w porównaniu do Hiltona).
      • habibi77 Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 04.05.05, 10:48
        Wczoraj wróciłam z Sun Rice Palacio. Spędziłam w nim 24 dni.
        Jak w każdym hotelu równiez w Sun Rice są niedociągnięcia dla mnie były to:
        rozwalone leżaki na plaży,
        brudne obrzydliwe ręczniki plażowe,
        piwo w barkach na plaży leją do plastikowych kubków pojemności 0,2 z czego
        połowa to piana,
        mały wybór owoców - przez 24 dni nie było ani arbuza, ani truskawek,
        Kanał polskiej telewizji tele5 ( same durne seriale i reklamy)
        Poza tym wszystko ok.
            • egipt-hotele Re: Zdjęcia z Sun Rise Resort (Tropicana el Palla 26.05.06, 15:09
              Witam!

              Byłam w Sun rise el Palacio już 3 razy. Uwżam ,że jest to świetny hotel.Raz
              byłam tam z grupą 30 osobową i jadę tam w listopadzie również z dużą grupą
              osób. Byłam już w kilku hotelach w jednym nawet 5* de lux ,ale nie dorastał Sun
              rise do pięt.Ktoś powiedział ,że to wielki hotel ,ale według mnie nie jest aż
              taki wielki w porównaniu do Alibaby ,w której idzie się i idzie i końca nie
              widać. Jeśli nie chcesz daleko chodzić na jedzenie poproś o pokój w budynku
              głównym.Jeśli chodzi o jedzenie to według mnie jest bardzo dobre, urozmaicone,
              codziennie kuchnia z innego kraju.Na zewnątrz są grille.Stołówka jest również
              przystosowana dla dzieci (małe krzesełeczka i stoliczki) ,a z jedzenia zawsze
              się coś zanjdzie. Serwują tam pyszne naleśniki smażone przy tobie ,a nie jak w
              niektórych hotelach trzymane pod przykryciem. Można wybrać się również na obiad
              do restauracji rybnej (pyszne rybki i zupa z kalmarów) ,albo włoskiej po
              uprzedniej rezerwacji w guest relation. (obie raz podczas wyjazdu za
              darmo).Obsługa w całym hotelu bardzo miła ,zawsze się uśmiechają i witają bez
              względu czy jest to kelner czy zwykły sprzątacz. W lobby barze serwują świetne
              kolorowe drinki za free w opcji all. Nam bardzo smakuje ten o nazwie see
              beereze czy jak tam go się pisze wink. Jeśli chodzi o nocny hałas to już go nie
              ma .wybudowano dyskotekę ,do której zostały przeniesione animacje. Są tam
              wygodne sofy i również kolorowe drinki. Pokoje są czyściutki i ładnie urządzone
              w typowym stylu egipskim. Łazienka też jest czysta. Pokoje codziennie
              sprzątane. Jedyną ich wadą są nieszczelne okna co nie powinno być problemem w
              czerwcu. Plaża może i nie jest za duża,ale leżak zawsze się znajdzie (leżakowy
              ci go przytaszczy) ,ręczniki nie są aż takie złe.Muzyka na plaży wcale nie
              przeszkadza .Jest to bardzo fajne .W Alibabie tego nie ma i wszyscy słyszą
              twoje rozmowy przez co człowiek czasami czuje się niezręcznie.Animatorzy
              zapraszają do róznych gier ,nauki tańca brzucha i gimnastyki w wodzie. Zawsze
              się coś dzieje i atmosfera nie jest sztywna. Jeśli boisz się pływać to zatoczka
              od strony budynku głównego jest dla ciebie idealna. Łagodne zejście do
              wody .Dzieci też czesto tam się bawią. Jeśli wolisz od razu głębszą to są
              wzdłuż zatoki drabinki po których się schodzi od razu na głęboką wodę. Jeśli
              chcesz ponurkować to idealnym miejscem jest otwarte morze po lewej stronie przy
              końcu cypla. Są tam rafy ,które można pooglądać ( jeden z nielicznych
              hoteli ,który ma rafę ). Jeśli boisz się nurkować to możesz skorzystać z łodzi
              ze szklanym dnem . Można się utargować na 8$ jak jesteś w tym dobra to kupisz
              może nawet za mniej ,a widoki są naprawdę niesamowite. Powiedziałabym nawet,że
              to lepsza wycieczka niż giftun ,bo nie jest aż tak męcząca( nie taka długa), o
              ile dobrze pamiętam to pływaliśmy około 2 h. W hotelu jest dużo Rosjan i
              Polaków też jakaś część Czechów i ludzi innych narodowości. Basen może nie jest
              za duży ,ale kto normalny jedzie do Egiptu żeby popływać w basenie? Dla dzieci
              jest brodzik z małą zjeżdżalnią.Z hotelu do centrum jest bardzo blisko ,około 5
              min busikiem ,a nie jak w Alibabie 30 min. Wiadomo,że w każdym hotelu cos tam
              komuś nie pasuje ,ale według mnie Sun Rise jest jednym z lepszych hoteli w
              Egipcie i wiem że pojadę tam jeszcze nie raz, bo zawsze chętnie do niego
              wracam.
              Jeśli macie jakieś pytania to piszcie na meila marta.krawczyk2@interia.pl
              Mogę udostępnić również zdjęcia.

              Pozdrawiam
              Marta wink
              • egipt-hotele Re: Zdjęcia z Sun Rise Resort (Tropicana el Palla 26.05.06, 15:10
                Byłam w tym hotelu 3 razy i powiem tak odpowiada mi pod kazdym wzgledem może
                jest i duży ale człowiek bardzo swobodnie się w nim czuje bo to naprawde spory
                teren.
                Byłam w Styczniu Maju i Sierpniu tak ze widzialam jak to wygląda w róznych
                miesiącach
                Jedzenie superr róznorodne i naprawde pod dostatkiem a co do leżaków nie było z
                tym nigdy problemów jest tam miejsce i przy lagunie i przy morzy z boku hotelu.
                Bardzo lubie ten hotel a jestem osobą raczej wybredną i nie przepadam za hałasem
                Dodatkowo jeśli ktoś chce zwiedzić i pospacerować po Hurghadzie to naprawde
                idelne miejsce bo do centrum sakali jest naprwde blisko i łatwo się tam dostać
                i w nocy i w dzień.
                Pokoje czyste ciche i spokojne, ręczniki naprawde białe i pościel pachnąca.
                Obsluga miła i uczynna ia polecma ten hotel z czytym sumieniem. Plaża mała ale
                w Egipcie tak już jest i zamiast paski żwirek. Napiesz jescze że jest kilka
                Sunrise i może dla tego są takie opinie może ludzie pisali nie o tym hotelu
                Pozdrawiam
      • 4by4 Re: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (**** 15.10.07, 15:09
        Wiadomość z ostatniej chwili ten hotel nie jest juz w sieci SUN RISE
        i jest to MAKABRA !!! Byłem tam wczesniej 3 lata temu i rzeczywiscie
        było super.Ale to już historia.Co gorsze w biurze ALFA STAR choć
        doskonale o tym wiedzą nie poinformowali mnie,że standard sie
        zmienił i dostałem umowe na ktorej widniala stara nazwa choc juz od
        dawna jest inna i wcale nie sun rise el palacio.Z premedytacja
        zostałem oszukany i bede dochodził swego bo to co mi tam zgotowali
        to koszmar.Kolejki do jedzenia,brak sztućcy do posilkow!!!Remont
        basenu w trakcie dnia!! Stres na kazdym kroku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka