Dodaj do ulubionych

J. węgierski Rzeszów

26.09.05, 23:17
Czy ktoś może daje lekcje?
Obserwuj wątek
      • pollyester Re: J. węgierski Rzeszów 07.02.06, 12:10

        > Tak trodny jezyk ze nikt nie chyba nie uczy.<

        Nie wiem, skąd ta opinia. Ja uczę, ale nie w Rzeszowie.

        >Jezdze od 10 lat i sie dogaduje szczegolnie jesli chodzi o pieniadze.<
        W tym temacie, to pewnie i z Chińczykami byś się dogadał bez znajomości jezyka.

        >Dziwny narod zapatrzony w siebie egocentryczny.<
        Po czym tak sądzisz?

        • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 08.02.06, 15:13
          Sadze tak bo od lat tam jezdze.wiekszosc jest zapatrzona w siebi uwazeja ze
          jesli nie zna sie wegierskiego to gorzej dla tych co go nie znaja.Jedno polskie
          slowo wymaga dookreslenia 10 madziarskimi.Z Chinczykami tez bym sie dogadal nie
          tylko o finansach choc tam jeszcze nie bylem.Moim celem nie sa finanse tylko
          podroze i ooznanie innych kultur i wtym wzgledzie z kazdym sie dogadam.Dla
          pollystera
    • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 08.02.06, 14:58
      w Polsce nie wiem.Najlepiej polaczyc przyjemne z pozyecznym jechac prywatnie na
      baseny dam kontakt w Egerze do wegra co zna jezyk polski bo sam go nauczylem i
      cwiczyc w praktyce.Ja celowo z nauki zrezygnowalem zbyt trudny jezyk ich jest
      mniej niech ucza sie naszego
        • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 08.02.06, 18:33
          Napewno juz nie.Nie bede zostawial pieniedzy tam gdzie Polakow nie lubia.Jak
          jestes taki patriota to wplyn na to.Encyklopedycznym przykladem jest
          np.Eger.Dlaczego coraz mniej jest tam Niamcow Austriakow i Polakow.Ceny!!!np.
          parkingow czy biletow na baseny.Taniej wychodzi Turcja czy Grecja a Magyarorszag
          jest nastawiony na lupiestwo podobnie jak Polska.Lubie ten kraj tam sa moje
          korzenie i nie nalezy sie obrazac ale puki co odradzam wyjazdy znajomym.
          • bern4 Re: J. węgierski Rzeszów 09.02.06, 10:23
            Nieźle pokręcony ten Twój stosunek do Węgier, ale chciałbym Ci zwrócić uwagę,
            że niemal każdy kraj uważa siebie za pępek świata. Twierdzisz, że jeżeli ktoś
            nie zna węgierskiego (który wg mojej skromnej opinii nie jest aż tak trudny)
            jest inaczej czy też gorzej traktowany przez Węgrów, ale przecież to oczywiste,
            że jezeli nie posługujesz się językiem danego kraju, będziesz traktowany jako
            ktoś obcy- spróbuj się np. odnaleźć w GB bez znajomości angielskiego. A w
            Polsce?- w mojej rodzinie, wśród znajomych wszyscy od samego początku
            wychodzili z założenia, że oczywistym jest, że moja żona Węgierka rozumie po
            polsku. Co do cen- faktycznie jest drożej niż w Polsce, ale aktywne odradzanie
            wyjazdu na Węgry jest co najmniej nie w porządku. Weź pod uwagę, ze niektórzy
            ludzie wyjeżdzają za granicę aby zobaczyć coś nowego, nieco poznać zwyczaje
            innego kraju, dobrze zjeść, spróbować dobrych win. Dlatego cena nie może być
            jedynym kryterium wyboru- gdyby była, nikt nie zobaczyłby fiordów norweskich.
            Nie mam nic przeciwko Grecji czy Turcji- mają swoje zalety (do dziś wspominam
            cudowne jezioro Egirdir), ale tam nie znajdziesz wspaniałych piwnic winnych jak
            choćby tych z Villany, nie zjesz szegedi halaszle, nie wysłuchasz listy
            wspólnych władców polsko-węgierskich. I nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem,
            że Polaków tam nie lubia- Węgry są jednym z nielicznych miejsc w Europie, gdzie
            opinie pozytywne lub neutralne przeważają nad negatywnymi.
            • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 17.02.06, 12:23
              bern4.Wbrew pozorom lubie Wegry i Wegrow ale ostatno cos zmienia sie na
              gorsze.Sa miejscowosci jak Eger gdzie wyraznie nie lubia Polakow ale sa i takie
              jak Mezokowecz czy Gyula gdzie jest lepiej i nawet jadlospis mozna dostac po
              polsku.Jest tesz slynne Hajduszoboszlo odwiedzane tlumnie przez Polakow gdzie
              jest srednio.Szczytem niekompetencji jest zniszczenie turystyki w Szosto-furdo
              przy okazji przebudowy basenow.Wino lubie szczegolnie z Tokaju zadziwia mnie
              potworna drozyzna Budapesztu czy okolic Balatonu.Jesli chca Wegrzy czerpac
              dochody z turystyki aby nie omijani ich szerokim lukiem nalezaloby umiec
              przyjmowac goscibo uciekaja gdzie indziej np. do Balie-filiks w okolicach Oradei
              .To tez Wegry ale tam nie czulem sie tak wyobcowany.Bardzo bliskim znajomym to
              odradzam wyjazdy jesli nie jada z kims co zna tamte reala,zle mnie zrozumiales
              nie jestem wrogo nastawiony do Wegier wrecz przeciwnie ale ekonomia bardzo
              szybko uczy nie tylko obyczajow ale i zachowan.
          • pollyester Re: J. węgierski Rzeszów 09.02.06, 14:30
            Zaden jezyk nie jest za trudny, jezeli tylko chcemy sie uczyc.
            Po twoim zachowaniu sadzac sam tez jestes bardzo egocentryczny, skoro w innym
            kraju narzucasz swoja wole nie probujac dopasowac sie do tamtejszych warunkow,
            bo szczerze mowiac, waptie zebys je w ogole mial ochote poznac.
            Polakow na Wegrzech akurat lubia, ale na pewno przestana, jak wiecej tak
            nastawionych ludzi zacznie tam jezdzic.
            Niemcow i Austriakow jest mniej, to prawda. Ale nie bylabym taka przekonana, ze
            powodem tego sa tylko i wylacznie ceny. Moze po prostu kierunek wschod zrobil
            sie dla nich niemodny.
            Przesadziles troche z tym lupiestwem, wszedzie na swiecie w miejscowosciach
            turystycznych ceny sa wygorowane i nie jest to zjawisko ograniczajace sie tylko
            do Europy Sr-Wsch. Ceny na Wegrzech sa wyzsze niz w Polsce, nie przecze, ale i
            zarobki sa wyzsze i podatki tez.
            A co do twoich znajomych... No coz... zawsze sobie moga zmienic znajomych.

            A tak w ogole, to twoj post-skarga znalazl sie troche w zlym topiku.
            Pozdrawiam i milej drogi do Turcji czy na Alaske. Moze ich tez nauczysz po polsku.
            • pietia12 Re: J. węgierski Rzeszów 09.02.06, 15:36
              Cóz, może mi się oberwie za to co napiszę. Nie zgadzam się z nieelegancka forma
              krytyki Wegrow. Uwazam, ze roznych Wegrow mozna spotkac. Wegrzy w wiekszosci
              lubia Polakow i sa posytywnie do nich nastawieni, ALE wydaje mi sie, ze
              rzeczywiscie sa troche zamknietym narodem:
              1. Jezyk maja trudny i jak na Europe oryginalny. Mimo tego nie ma na Wegrzech
              takiego parcia do uczenia sie jezykow obcych. Wegrzy gorzej mowia jezykami
              obcymi niz np Polacy (co jest dziwne, jesli sie wezmie pod uwage unikalnosc ich
              jezyka- wcale nie az tak trudnego,ale innego, i wbrew pozorom bardzo
              logicznego).
              2. Druga dziedzina w ktorej widze zamkniecie sie Wegrow na samych siebie jest
              taniec ludowy.
              Swoje opinie opieram na wlasnych obserwacjach, oraz na opiniach osob z ktorymi
              rozmawialem na temat Wegrow. Mozna oczywiscie spotkac ludzi niezmiernie
              otwartych,ale czasami ze zdumienia przeciera sie oczy...
              • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 17.02.06, 12:55
                pietia12.Ja krytykuje Wegrow tylko z sympatii do nich bo lubie ten Narod i ludzi
                .W latach90 bylo inaczej bardziej otwarcie i przede wszystkim taniej(nie
                dotyczyEgeru)Z kazdym sie dogada starsi ludzie sa dotad bardziej otwarci i
                przyjaznie nastawieni.Taniec ludowy maja orginalny inna kultura troche mieszana
                ottomansko-slowianska z dodatkiem niemieckiej sztywnosci.Powinni cos zrobic tez
                ze wszechobecnymi smieciami w kazdym zagajniku bo stwarzaja wrazenie
                nieestetyczne. Nie powinni odstraszac paskarskimi cenami parkingow czy basenow
                bo ucikaja im turysci do Chorwacji cz Rumunii a na Wegrzech mozna wbrew pozorom
                ekonomicznym duzo zobaczyc.
            • janan2 Re: J. węgierski Rzeszów 17.02.06, 12:36
              Podstawowych 200 slow nalezy znac.Jesli chodzi o turystyke to przesada jest
              zmiana cen w trakcie turnusu za biet w Gyuli z 800 na 1400ft.Kraj znam doskonale
              obyczaje tez mam tam swoich znajomych od lat ale ekonomia weryfikuje
              wszystko.Dlatego chyba oderot od Wegier a nie moda na Alaske sie nie wybieram
              ale do Turcji polecam jest taniej ilepiej przyjmuja turystow,woda w Pammukale
              jest taka sama goraca.Niemcow iAustriakow spotkasz twz na Wegrzech tylko po
              rumunskiej stronie np.w Balie-Feliks kolo Oradeii czyli nie jest to moda tylko
              oplaty poczynajac od parkingow chyba najskuteczniej odstraszajacych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka