Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i pocz.

16.12.05, 15:19
Byłem w 1990 roku na Wegrzech i w owczesnej prasie pokazywano Polskę jako
kraj zacofany. W HVG byly zdjęcia wielkich kominow hutniczych a przed nimi
chlop uprawiajacy ziemie przy pomocy konia. Podpis: Lengyel gazdasag. Na
pMoszkva ter do polowy lat 90-tych nad wejsciem do metra wisiala tabliczka po
polsku, rumunsku i wegiersku ze handel w tym miejscu jest karany krzywną. Ale
mnie to nie przeszkadza. Wiem ze to wina pana Aczéla szefa weg. cenzury ktory
taki nam wizerunek zmalowal.
Podczas pracy w Szechenyi Orszagos Konyvtar spotkal mnie obslugijacy starszy
Pan, ktory wital mnie po jakims czasie glosnym "krakkoi tanár ur". Po jakims
czasie powiedział, "a banyasz voltam Donieckben" - moze po 1956, moze po 1945
tego nie wiem.
Ale jest to jedyny narod w Europie ktory czyje wobec nas sympatie i za to
należy go szanować. To ze Wegrow kochamy swiadczyc moze ze w 1956 nawet
sekterarze PZPR oddawali krew dla walczacych Wegrów.
    • peter.szabo zgadzam się 18.12.05, 11:34
    • beobachter Re: Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i 18.01.06, 22:11
      Większą sympatie czują do Polaków Rumuni.
      • nefil Re: Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i 27.01.06, 20:46
        beobachter napisał:

        > Większą sympatie czują do Polaków Rumuni.
        Niestety my im sie nie odwdzięczmy. A cholera, w 1939 narażając się i Niemcom i
        Sowjetom bardzo nam pomogli.
    • xs550 Re: Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i 27.01.06, 22:23
      mcemrek napisał:

      > Ale jest to jedyny narod w Europie ktory czyje wobec nas sympatie

      Juz nie przesadzajmy z tym "jedynym". :) Sa w Europie indywidualni ludzie
      ktorzy nas lubia badz nie lubia ale tak naprawde to wiekszosci jestesmy raczej
      obojetni. To chyba polska specjalnosc aby szeregowac wszystkich wedlug tego kto
      komu niby sprzyja. Swiat nie jest taki czarno bialy. :) Ja sam najwieksza
      sympatie do naszego kraju widzialem chyba u spotkanych Wlochow.
    • judytak Re: Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i 31.01.06, 13:56
      zasługą propagandy były nastroje typu "polacy ciągle strajkują, bo nie chce im
      się pracować, a potem my musimy im jedzenie wysyłać, oczywiście za darmo" (1980-
      81)

      natomiast polacy handlujący wszędzie i wszystkim (późne lata 70-te, całe 80-te,
      pierwszych kilka 90-tych) nie były wymysłem propagandy, tylko faktem
      niemożliwym do przeoczenia
      fakt ten jednym przeszkadał, innym nie :o)

      a chłop z pługiem i konikiem, ujrzany z okna pociągu w roku pańskim 1985
      osobiście mnie zaszokował, bez udziału towarzysza Aczela ;o)

      osobiście za to dostrzegam kompletny brak zainteresowania węgrami w prasie
      polskiej (np. porównując z tym, ile jest artykułów, wiadomości na tematy
      czeskie czy słowackie)

      pozdrawiam
      Judyta
    • kinizsi Re: Odbior Polaków na Węgrzech w latach 80tych i 07.02.06, 22:50
      Zgadzam się z Judytą - tak właśnie było w latach 80-tych, do początku lat 90-
      tych. Jeszcze Polskę i Węgry przepaść dzieliła w tym czasie.
      Ale z drugiej strony jednak na Węgrzech o polskich zmianach, gospodarce, prawie
      się nie mówiło do połowy lat 90-tych. Jeszcze w 1993 albo 94 roku w dzienniku
      tv widziałam jeszcze puste haki w mięsnym jako ilustrację do materiału o
      Polsce.

      A co do sympatii wzajemnych - to Polacy chyba bardziej lubią Węgrów (czują
      sentyment jakby), niż odwrotnie. Choć może w ostatnich 10 latach coś się
      zmieniło w tej kwestii, tj może Węgrzy bardziej Polakow lubią, bo może
      zapomnieli ten nasz bazarowy wizerunek? Tak, jak już dziś nikt w Polsce nie
      pamięta Węgier jako kraju dobrobytu, godnego pozazdroszczenia...
Pełna wersja