Polska obsesja prywatnosci

05.01.06, 10:32
Zaobserwowalem,ze w porownaniu z Wegrami Polacy maja obsesje na punkcie
ukrywania swojej tozsamosci w necie, podawania nieprawdziwych danych przy
zakladaniu konta etc. Zgadzacie sie z tym?
    • lujzi Re: Polska obsesja prywatnosci 05.01.06, 16:42
      Z tego akurat nie bylam swiadoma, ale jest jedna rzecz ktora mi najbardziej
      dziwil kiedy przejechalam do Polski: W blokach na domofonach nigdy nie ma
      nazwisko, tylko numery. Moze to tez taka proba ukrywania?
      Na Węgrzych zawsze jest pisane nazwisko osoby mieszkajace w mieszkaniu.
      lujzi
      • pietia12 Re: Polska obsesja prywatnosci 05.01.06, 20:02
        tez to zauwazylem,na Wegrzech nikt nie ukrywa az tak bardzo swojej
        tozsamosci,zeby kupic karte sim pre-paid trzeba pokazac dowod osobisty, albo
        paszport-przez to jest latwiej znalezc wlsciciela telefonu etc. ostatnio
        znajoma opowiadala mi,ze abrdzo sie zdziwila,ze chlopak, ktorego poznala przez
        internet mial inne nazwisko niz podawal w profilu- w Polsce to norma, kazdy sie
        boi,ze zostanie oszukany, okradziony.Wegry sa chyba bezpieczniejsze niz
        Polska.Wydaje mi sie,ze nie ma tylu wlaman do samochodow. W Budapeszcie jezdzi
        sie ostrozniej, a z pewnoscia wolniej niz w Warszawie, latwiej sie tez wlaczyc
        do ruchu-ludzie sa uprzejmiejsi. No wlasnie, to moje refleksje, porownanie
        dwoch podobnych, ajednak troche innych narodow :) Moze ktos jeszcze cos
        zauwazyl ciekawego?
        • dorottya Re: Polska obsesja prywatnosci 05.01.06, 21:07
          Witam,

          np. miedzy Warszawą i Budapesztem jest wielka różnica.

          To prawda, że w Budapeszcie jedziemy samochodem tylko 50 km/godz, i nie jak w
          Warszawie 120 km/godz. W Warszawie "trzeba bać się, jeśli jestes samochodem".

          Pisałeś, że kiedy chcesz kupić kartę sim, trzeba pokazać dowód osobisty. Ja
          długo pracowałam u Pannon Gsm w Budapeszcie, i dla mnie było dziwne, kiedy
          tutaj (w Polsce) widzałam, że nie trzeba dowód osobisty. Ahh, coś zapomniałam
          napisać: w Polsce strasznie drogi jest minut, jeśli chcesz telefonować.

          Co ja widzałam w Warszawie, że życie jest szybczej jak w Budapeszcie.

          Pracodawca jest twardy w Polsce, w Budapeszcie jest lepiej.

          Jeśli jesteś w sklepie, w Polsce pracowniki w sklepie są bardziej mili, jak na
          Węgrzech.

          W ogólnie jest prawda, że "Polak Węgier dwa bratanki..." ;-) Widać to! :-)

          Ps.: Przepraszam jeśli coś żle napisałam, jeszcze uczę się po polsku... :-)

          Pozdrawiam. Dorottya
          • pietia12 Re: Polska obsesja prywatnosci 05.01.06, 23:01
            Do dorottya :W Budapeszcie jest jeszcze jedna rzecz, ktora wymusza wolna jazde
            samochodem-swiatla.Sa tak ustawione na kazdym körút trzeba jechac 50km/h, bo
            inaczej co chwila trzeba sie zatrzymywac. Prawda jest tez,ze Wegrzy lepiej
            sobie radza niz Polacy na autostradach,nie blokuja szybkiego pasa, szybciej
            jezdza etc. W Budapeszcie rzeczywiscie lepiej traktuje sie pracownikow- nie ma
            takiego szpiegowania, kontroli jak w Polsce. BArdzo dobrze piszesz po
            polsku,wiec nie masz sie co przejmowac :) Wydaje mi sie,z ePolacy sa bardzo
            dobrze traktowani na Wegrzech. Duzo gorzej traktuja nas Slowacy,ale tez nie
            wszystcy. Lengyel magyar két jóbarát.... Dzis ogladalem w m1 Bolka i Lolka i
            przy okazji dowiedzialem sie kto to jest süsü, hehe :) Od dawna jestes w Polsce?
            Jak dlugo uczysz sie polskiego?
            • dorottya Re: Polska obsesja prywatnosci 06.01.06, 08:58
              Cześć Pietia12!

              Bardzo mi miło co Ty pisałeś. Dziękuję :-)
              Od 22.01.2005. mieszkam w Polsce, i od 01.12.2004. uczę się po polsku, sama.
              Jestem w szoku jak szybko udało mi się.
              Kiedy zaczynałam tutaj mieszkać, nic nie rozumiałam, nie miałam pracy (przez 8
              miesący), tylko w domu byłam, kiedy mój mąż był w pracy. Ogladałam bajki,
              serial, to bardzo mi pomagali. Bardzo się ciesziłam, kiedy widzałam, że
              jest "Füles Mackó" - to jest Miś Uszatek :-))) Może dziwne, ale kiedy ja byłam
              dzieckem, ogladałam na Węgrzech, i bardzo lubiłam. :-)
              Ty odkiedy mieszkasz na Węgrzech? Uczysz się po węgiersku?

              Serdecznie pozdrawiam. Miłego dnia. Dorottya
              • pietia12 Re: Polska obsesja prywatnosci 06.01.06, 11:01
                To jest niesamowite-w rok i sama? To jest budujace i daje mi jakas nadzieje na
                przyszlosc :) W Bp mieszkam od wrzesnia. Ucze sie wegierskiego-tez sam,ale
                niezbyt regularnie,wiec takich efektow nie ma. Przyjemne jest to,ze moge juz
                sluchac ludzi mowiacych o wegiersku i troche rozumiem. Mniej wiecej jestem w
                stanie cos przeczytac. Jezyk jest super,ma swoja melodie, unikalny. Wbrew
                pozorom nie jest potwornie trudny. Jest inaczej zbudowany,ale dosyc logiczny.
                Trzeba to zlapac, a potem idzie latwiej. Napisalem do ciebie na maila.
                milego dnia!
                • dorottya Re: Polska obsesja prywatnosci 07.01.06, 13:57
                  Napisałam prywatnie do Ciebie na emaila. D.
                  • pietia12 Re: Polska obsesja prywatnosci 07.01.06, 16:16
                    chyba nic nie doszlo... :(
                    • dorottya Re: Polska obsesja prywatnosci 07.01.06, 18:21
                      pietia12@gazeta.pl to jest dobre?
                      • pietia12 Re: Polska obsesja prywatnosci 07.01.06, 18:43
                        ten adres jest ok, juz odpowiedzialem :)
      • agad9 Re: Polska obsesja prywatnosci 28.01.06, 19:31
        lujzi napisała:

        > Z tego akurat nie bylam swiadoma, ale jest jedna rzecz ktora mi najbardziej
        > dziwil kiedy przejechalam do Polski: W blokach na domofonach nigdy nie ma
        > nazwisko, tylko numery. Moze to tez taka proba ukrywania?
        > Na Węgrzych zawsze jest pisane nazwisko osoby mieszkajace w mieszkaniu.
        > lujzi

        Nie wszędzie są numery, jest dużo bloków z nazwiskami (ja np. mam nazwisko na
        domofonie i mi to nie przeszkadza :)).
        Ale swoją drogą to faktycznie dziwne. Ludzie chyba nie chcą tu od razu ujawniać
        swojej tożsamości, jakby się tego bali. Nigdy wcześniej się nad tym nie
        zastanawiałam. :)
        Pozdrawiam.
    • bastille Re: Polska obsesja prywatnosci 10.01.06, 12:35
      pietia12 napisał:

      > Zaobserwowalem,ze w porownaniu z Wegrami Polacy maja obsesje na punkcie
      > ukrywania swojej tozsamosci w necie, podawania nieprawdziwych danych przy
      > zakladaniu konta etc. Zgadzacie sie z tym?

      Z tym się zgodzę jak najbardziej ;o)
      Wystarczy spojrzeć chociażby na przykładzie polskiego Grona i węgierskiego Iwiw.
      Na Iwiw 99% ludzi podaje imię i nazwisko, póki na Gronie jest odwrotnie :o)
      Natomiast nie zgodzę sie z Tobą co poniżej jest o porównaniu Warszawy i
      Budapesztu pod kątem jazdy i pracy :o) Uważam, że jest odwrotnie :o)

      Póki w Warszawie prowadzę z 'zamkniętymi oczami' dopóty w Budapeszcie mam
      dodatkowe radary uruchomione! A to właśnie tam robiłam prawo jazdy, tam
      przejechałam ponad 100 tyś km-ów :o) Agresja wśród węgierskich kierowców - z
      moich doświadczeń - jest o wiele częstsza, niż w Polsce. Tak samo, jak to
      właśnie na drogach Budapesztu łatwiej jest się pozbyć samochodu stojąc na
      światłach. W Warszawie 'co najwyżej' torebki można się pozbyć albo lusterka. A
      tam i auta i jeszcze w zęby można zarobić... :-/
    • oda_nobunaga Re: Polska obsesja prywatnosci 28.01.06, 15:32
      Kierowcy węgierscy to najwieksi piraci drogowi jakich widzialem , tam naprawde
      trzeba miec oczy dookolo głowy.
      A w jeden rok nauczyc sie tak dobrze mowic po polsku to naprawde rewelacja,
      wolno spytac ile czasu dziennie poswiecasz nauce języka?
    • molnarannamaria Re: Polska obsesja prywatnosci 28.01.06, 19:53
      Czesc! To prawda, ze w necie Polacy sie ukrywaja albo nawet czasami oszukuja i
      nie chca byc rozpoznawani. Ale na Wegrzech wieczorami w mieszkaniach zaslaniaja
      okna. W Polsce dokladnie widac, kto co robi. Jak to jest?
      • bastille Re: Polska obsesja prywatnosci 28.01.06, 21:41
        molnarannamaria napisała:

        > Ale na Wegrzech wieczorami w mieszkaniach zaslaniaja
        > okna. W Polsce dokladnie widac, kto co robi. Jak to jest?

        No, dla mnie to wydaje się właśnie normalne.
        Wśród ludzi - nie kryć się, nie udawać czy oszukiwać,
        a w domu - zapewnić sobie intymność.
        Odwrotnie coś szwankuje...
Pełna wersja