Dodaj do ulubionych

czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie?

14.05.06, 18:42
Ciesze sie, ze odnalazlam to forum:) Wkrotce czeka nas z mezem przeprowadzka
do Budapesztu i w zwiazku z tym szukam Polek mieszkajacych tam. Nie znam
jezyka naszych bratankow, wiec licze na odzew osob, ktore juz sie troche
zadomowily oraz takich ktore tak jak ja, dopiero tam sie pojawia.

Pozdrawiam
e-katka
Obserwuj wątek
      • e-katka Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 15.05.06, 11:38
        hunpolka napisała:

        > Ja jestem jedną z nich! :))
        > Mieszkam tu już 14 lat. Podobnie jak Ty - przyjeżdżając nie umiałam ani słowa
        > po węgiersku.

        Witam cie!:)
        Skoro mieszkasz juz tyle lat, to chyba nie jest Ci tam zle?
        Czy zycie na Wegrzech jest drogie? Ostatnio nie mieszkamy w Europie, wiec nie
        wiem jakie moga byc na Wegrzech koszty np. jedzenia, benzyny, wynajecia
        mieszkania itp. Czy ceny sa porownywalne np. do Polskich?
        • pineavagyok Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 16.05.06, 16:08
          Myślę, że jak najbardziej można porównać ceny do polskich. Oczywiście wino jest
          tańsze. Benzyna nie mam pojecia, bo nie podróżuje samochodem (transport
          publiczny jest dość dobrze rozwinięty w Budapeszcie - 3 linie metra, autobusy,
          tramwaje, trolejbusy, oprócz tego ..hmmm... suburbian railway czyli jakby
          kolejka podmiejska HÉV, co prawda zatłoczone towszystko niesamowicie, ale
          wszędzie się dojedzie. Myślę, że ceny jedzenia są porównywalne z polskimi, ja w
          każdym razie nie odczułam zbytnio jakiejś drastycznej zmiany. Chleb kosztuje ok
          90Ft, woda mineralna około 70-100Ft, owoce sa dość bardzo tanie tylko w sezonie,
          poza nim ceny są wyższe niż w Polsce. Mleko kosztuje około 100-120Ft, wybór
          wędlin w większości sklepów jest dość marny - albo salami albo coś na kształt
          mortadeli. Oczywiście jeśli mowa o zakupach, omijać trzeba miejsca takie jak
          Deák Ferenc tér, bo portfel stanie się bardzo szybko pusty. Oczywiście od czasu
          do czasu pozwalam sobie na jakąś kawkę nad brzegiem Dunaju, po to przecież ma
          się pieniądze żeby czerpać radość z ich wydawania. Hmm... Jeżeli chodzi o
          mieszkanie to też nie mogę być dobrym przykładem, ale moi znajomi załapali się
          na bardzo dobre mieszkania na Andrássy útca, czyli samo centrum Budapesztu,
          niedaleko Hősök tere czyli Placu Zwycięzców, 100 m od metra, za 200Euro
          mieszkanie 3pokojowe, kuchnia + łazienka, z tym że ten trzeci pokój to mała
          klitka za kuchnią, bardziej jak spiżarnia niż pokój (ale okno ma!). Wiem też, że
          bez języka trudno znaleźć dobre mieszkanie za przystępną cenę (z własnych
          doświadczeń bo ... beszélek kicsit albo wręcz nawet nie mówię wcale, tylko
          staram się zrozumieć...niestety. Ale - życzę powodzenia i zazdroszczę, już za
          miesiąc opuszczam Węgry. Trochę smutno, choć tęskno za bliskimi. Pozdrawiam :)
            • hunpolka Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 16.05.06, 23:02
              @e-katka: z tego co piszesz nie wynika jednoznacznie, że Twój mąż jest Węgrem,
              więc podejrzewam, że przyjedziecie tu tylko z powodu pracy. Tak czy siak
              skorzystaj z fantastycznego narzędzia, które masz pod ręką, a które nazywa się
              I.N.T.E.R.N.E.T. ! Znajdziesz w nim całe morze informacji, jest to tylko
              kwestia czasu. Ja bym Ci bardzo chętnie pomogła, ale nie mam tyle wolnego
              czasu, żeby przeszukiwać ogłoszenia. Nawet jeśli oboje nie znacie węgierskiego,
              to nie jest to problemem. Wiele stron internetowych – również tych z
              ogłoszeniami – jest w języku angielskim. Wystarczy otworzyć Google, wpisać
              odpowiednie słowa kluczowe i potem już tylko szperać, szperać…

              Co do życia na Węgrzech… to jest to temat-morze. Zgadzam się z niektórymi tylko
              rzeczami, o których pisała wcześniej „pineavagyok”.
              Uogólniając (niestety inaczej się nie da) HU są krajem droższym niż PL. Jeszcze
              w zeszłym roku był tu najdroższy w Europie Internet, benzyna i ÁFA (polski
              odpowiednik to podatek VAT). W PL dużo taniej można kupić np.: zeszyty, płyty
              CD, elegancką odzież i/lub obuwie, płaszcze lub kurtki ze skór naturalnych,
              ryby, wysokogatunkowe wędliny (mam na myśli takie, gdzie mięsko jest w jednym
              kawałku, a nie pomielone z dodatkiem różnych wypełniaczy i innych świństw),
              sprzęt audio-video, aparaty fotograficzne, urządzenia elektryczne gosp.
              domowego (jasne, że to też zależy od marki), etc.
              Co do owoców, to też możnaby polemizować, wcale nie są takie tanie. Np. w
              zeszłym roku w Gdańsku za 1 kg moreli płaciłam 6,- PLZ – zaokrąglając było to
              ok. 420,- HUF, a w tym samym czasie w Budapeszcie można było kupić za 480,-
              HUF. Jakby nie patrzeć morele rosną tutaj w każdym sadzie, a do PL są
              sprowadzane…wnioski wyciągnij sama.
              Co do chleba…ja tutaj chleba za 90,- HUF nie widziałam, no chyba, że chlebem
              nazwiemy to kruszące i rozpadające się na drugi dzień dzieło piekarzy z sieci
              marketów Auchan. Porządny chleb kupisz od 130,- HUF w górę, chleba razowego
              jest jak na lekarstwo, właściwie to tylko taki paczkowany, sprowadzany z
              Niemiec lub Austrii. Na węgierskim rynku się nie przyjął, bo nie ma zbytu –
              Węgrzy odżywiają się bardzo niezdrowo, wolą chleb pszenny.
              Buziaki :)
              • e-katka Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 17.05.06, 09:56
                hunpolka napisała:

                > @e-katka: z tego co piszesz nie wynika jednoznacznie, że Twój mąż jest
                Węgrem,
                > więc podejrzewam, że przyjedziecie tu tylko z powodu pracy. Tak czy siak
                > skorzystaj z fantastycznego narzędzia, które masz pod ręką, a które nazywa
                się
                > I.N.T.E.R.N.E.T. ! Znajdziesz w nim całe morze informacji, jest to tylko
                > kwestia czasu. Ja bym Ci bardzo chętnie pomogła, ale nie mam tyle wolnego
                > czasu, żeby przeszukiwać ogłoszenia. Nawet jeśli oboje nie znacie
                węgierskiego,
                >
                > to nie jest to problemem. Wiele stron internetowych – również tych z
                > ogłoszeniami – jest w języku angielskim. Wystarczy otworzyć Google, wpisa
                > ć
                > odpowiednie słowa kluczowe i potem już tylko szperać, szperać…
                >
                > Co do życia na Węgrzech… to jest to temat-morze. Zgadzam się z niektórymi
                > tylko
                > rzeczami, o których pisała wcześniej „pineavagyok”.
                > Uogólniając (niestety inaczej się nie da) HU są krajem droższym niż PL.
                Jeszcze
                >
                > w zeszłym roku był tu najdroższy w Europie Internet, benzyna i ÁFA (polski
                > odpowiednik to podatek VAT). W PL dużo taniej można kupić np.: zeszyty, płyty
                > CD, elegancką odzież i/lub obuwie, płaszcze lub kurtki ze skór naturalnych,
                > ryby, wysokogatunkowe wędliny (mam na myśli takie, gdzie mięsko jest w jednym
                > kawałku, a nie pomielone z dodatkiem różnych wypełniaczy i innych świństw),
                > sprzęt audio-video, aparaty fotograficzne, urządzenia elektryczne gosp.
                > domowego (jasne, że to też zależy od marki), etc.
                > Co do owoców, to też możnaby polemizować, wcale nie są takie tanie. Np. w
                > zeszłym roku w Gdańsku za 1 kg moreli płaciłam 6,- PLZ – zaokrąglając był
                > o to
                > ok. 420,- HUF, a w tym samym czasie w Budapeszcie można było kupić za 480,-
                > HUF. Jakby nie patrzeć morele rosną tutaj w każdym sadzie, a do PL są
                > sprowadzane…wnioski wyciągnij sama.
                > Co do chleba…ja tutaj chleba za 90,- HUF nie widziałam, no chyba, że chle
                > bem
                > nazwiemy to kruszące i rozpadające się na drugi dzień dzieło piekarzy z sieci
                > marketów Auchan. Porządny chleb kupisz od 130,- HUF w górę, chleba razowego
                > jest jak na lekarstwo, właściwie to tylko taki paczkowany, sprowadzany z
                > Niemiec lub Austrii. Na węgierskim rynku się nie przyjął, bo nie ma zbytu ̵
                > 1;
                > Węgrzy odżywiają się bardzo niezdrowo, wolą chleb pszenny.
                > Buziaki :)

                hunpolka, masz racje:) moj maz nie jest Wegrem ale nie jest tez Polakiem.
                Obecnie mieszkamy w Japonii, czyli ojczyznie mojego meza:)
                Przeprowadzke na Wegry planujemy glownie ze wzgledu na prace meza a z tego co
                napisalas, wynika ze Wegry sa i tak tansze niz Japonia.
                Dziekuje za info:)

                Pozdrawiam
                e-katka (katajina)
                • m0jo Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 25.05.06, 00:19
                  Witam Panie :)
                  A ja nie mieszkam na Węgrzech, ani (niestety) nie przeprowadzam się tam.
                  Wtrącam sie jedynie w watek po to, by wyrazic moja sympatię dla tego kraju. :)
                  Bardzo, ale to bardzo lubie jezdzic na Wegry i pomimo tego, ze sa to
                  spontaniczne wyjazdy kilkudniowe (taka praca..), to odzyskuje tam energie ;)
                  I mam bardzo mile wspomnienia z ubieglorocznego sezonu wakacyjnego z
                  miejscowosci Tapolca :) nieopodal Balatonu.
                  Tanio nie jest..to fakt, ale porownywalnie wg mnie z Polska. Ludzie sa mili.
                  Tylko jakos szczescia nie mam zeby spotkac kogos kto mieszka na Magyarach :)
                  ..mm...a ten jezykk...:))) melodyyjaa ;)))

                  Pozdrawiam !
              • judytak Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 25.05.06, 10:27
                na początku maja był u mnie ( w warszawie) mój ojciec, węgier z budapesztu

                powiedział, że po raz pierwszy, od kiedy do mnie jeździ (15 lat), benzyna była
                droższa w polsce, niż na węgrzech

                kupił sobie właśnie kamerę cyfrową, a że akurat chodziliśmy po centrum
                handlowym, sprawdzał wszędzie, gdzie się dało, ile takie kamery kosztują, i
                wychodziło mu, że takie, jaką on ma, kosztują drożej, a za tyle samo, za ile on
                kupił, można owszem dostać, ale z gorszymi parametrami

                ja nie mam zwyczaju porównywać cen, nie ma to chyba większego sensu...

                pozdrawiam
                Judyta
    • aniastiasny Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 29.05.06, 20:20
      Czesc:)
      Mam na imie Ania i mieszkam z przyszlym mezem w okolicy Budapesztu juz od
      przeszlo poltora roku:) Ja na cale szczescie znam wysmienicie jezyk
      wegierski,wiec jakos latwiej mi bylo sie przystosowac, ale nazeczony mimo
      tego,ze pracuje z Wegrami nie do konca sie jeszcze nauczyl tego dziwnego
      jezyka...ale chetnie nawiazalibysmy blizszy kontakt z Wami, poniewaz bardzo nam
      brakuje rodzimych ludzi i zwyczajow:)Podaje maila,bo na forum bywam jedynie
      sporadycznie a poczte sprawdzam codziennie: aniastiasny@tlen.pl
      Pozdrawiam i czekam na odzew:)
      • e-katka Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 07.06.06, 03:19
        Witam ponownie i bardzo dziekuje za odzew na moj post:)
        Ostatnio "troche" pozmienialy sie nasze plany przeprowadzkowe i poki co,
        migrujemy na razie wewnatrz Japonii. Jesli ponownie pojawi sie w naszym zyciu
        temat Wegier, to nie omieszkam sie do Was odezwac:)
        Jeszcze raz dziekuje za mile przyjecie na forum, a watek moze sie przydac w
        przyszlosci innym Polkom szukajacym kontaktow na Wegrzech.

        pozdrawiam serdecznie
        e-katka(katajina)
        • astrogena Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 14.06.06, 13:30
          a to pech! wlasnie dzis, gdy odnalazlam TO forum i TEN temat, Ty droga e-katko
          piszesz, ze sie jednak do Budapesztu nie sprowadzasz!

          nie mniej jednak melduje, ze jestem Polka, mieszkam w Budapeszcie od 2
          miesiecy, mam na imie Ania i jak na razie nie mowie po wegiersku (ucze sie i
          jest smiesznie:)))

          pozdrawiam
      • astrogena Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 15.06.06, 13:12
        Czesc Ewa!
        Alez Ty wczesnie wstajesz!:)
        Bardzo sie ciesze, ze sie odezwalas:) Moge Cie troszke powypytywac?:) Skad sie
        tu wzielas? Co robisz? Jak uczysz sie wegierskiego i jak Ci idzie?

        Ja przyjechalam tu zaraz po uzyskaniu dyplomu, czyli dokladnie 2 miesiace temu,
        do mojego narzeczonego, ktory jest Wegrem. Jestem farmaceutka, ale niestety nie
        moge znalezc pracy w zawodzie, bo wszedzie slysze, ze znajomosc wegierskiego
        jest niezbedna, nawet w firmach, ktore oglaszaja sie po angielsku i twierdza,
        ze szukaja czlonkow do swojego "miedzynarodowego" zespolu. Dlatego usilnie ucze
        sie jezyka. Zaczynalam od zera (nie liczac tych kilku zwrotow i wyrazen,
        ktorych nauczyl mnie moj narzeczony w ciagu calego roku naszej znajomosci) i
        wlasnie dzisiaj po poludniu bede miala taki maly egzamin, konczacy moj pierwszy
        etap nauki (ucze sie w szkole jezykowej Katedra - (Katedra Nyelviskolában
        tanulok:)) - bo maja tu bardzo fajne specjalne kursy dla cudzoziemcow). Oprocz
        tego poznaja kraj, miasto, tutejsze zwyczaje, mentalnosc i kulture - i wszystko
        bardzo mi sie podoba! Bardzo czesto osobiscie przekonuje sie, ze Polak, Wegier
        to naprawde dwa bratanki:)))

        Moglabym jeszcze duzo pisac ale musze wracac do nauki...
        Licze na odzew:)

        Pozdrawiam
        • ewka2004 Re: czy sa tutaj Polki mieszkajace w Budapeszcie? 16.06.06, 07:29
          Ja mialam to szczescie ze udalo mi sie znalezc prace w Budapeszcie i wlasnie
          dlatego przeprowadzilismy sie tutaj. Moj maz jest Wegrem, ale ostatnie kilka
          lat mieszkalismy za granica, dlatego nie mialam okazji zeby pocwiczyc
          wegierski. Mamy 3,5 letnia coreczke. Nowa prace zaczynam juz w najblizszy
          poniedzialek, dodatkowo zajmowanie sie domem i dzieckiem - raczej nie
          przewiduje nadmiaru czasu na nauke jezyka. Raczej licze ze samo mi wejdzie do
          glowy ;-)


          Zycze powodzenia w poszukiwaniach pracy !
          Pozdrawiam serdecznie, Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka