joolz 20.10.03, 19:59 ...dwa bratanki :) Ciekaw jestem, czy na Węgrzech znane jest to przysłowie? Bo pamiętam, że w latach `80 Polacy na Węgrzech mieli raczej "złą prasę". Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
judytak Re: Polak- Węgier... 21.10.03, 08:37 Nie. Oczywiście istnieje węgierskie tłumaczenie tego zwrotu, ale znają go tylko ci, którzy zawodowo, rodzinnie, czy w inny sposób mają do czynienia z Polakami. "Zła prasa" na początku lat osiemdziesiątych polegałą głównie na twierdzeniu "że Polakom nie chce się pracować, dlatego strajkują, a oczekują, że im wszystko (w ramach RWPG) będziemy dawać za darmo". Prasa prasą, a na opinię publiczną działali przede wszystkim masowo przyjeździający na Węgry handlarze bazarowi. Wiadomo - taki, co handluje na bazarze, to w powszechnym mniemaniu jest przemytnik, kombinator, albo biedak, bezrobotny, niewyspany, niedomyty, do tego pije jak szewc i przeklina. Pamiętam, jak w 85-tym miałam jechać (z Węgier) do Polski, wszyscy pytali "a co ty tam będziesz jadła?" i mama pakowała mi kiełbasy i konserwy mięsne. Ale czasy te dawno minęły, tego stereotypu już nie ma, wraca normalność. Polacy na Węgry przyjeżdżają teraz jako normalni turyści, płacą za noclegi, nawet niekoniecznie szukają najtańszych, co przyczynia się do postrzegania Polaków jako normalnych ludzi ;o) Pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link
janosh Re: Polak- Węgier... 21.10.03, 12:51 Nie wiem czy znane jest ono na Węgrzech (oczywiście odpowiednik), ale na pewno zna to przysłowie bardzo wielu Węgrów mieszkających w Rumunii. A wogóle wśród rumuńskich Madziarów obraz Polski i Polaków był i jest bardzo pozytywny. Odpowiedz Link
lujzi Re: Polak- Węgier... 21.10.03, 21:15 Oczywiscie ze jest to znany: Lengyel Magyar ket jo barat, i jezeli pojedziesz na Wegry, na pewno wiekszosc ludzi ci to od razu powie. Uwazam, ze ani w latach 80 i ani teraz Polacy nie mają na Węgrzech "złą prasę". Może ludzi mieli taki opini, bo na granicy celniki węgerskie byli i są niemili do Polaków: on na pewno z czymś handluje (z doświadczenia podróżowania z mężem Polakiem). Polacy i Węgrzy mają bardzo podobne charaktery, tyle że dla Polaków kommunizm był znacznie "trudniej". Mój mąz, kiedy każdym razem powiedzialiśmy że jest Polakiem, był bardzo dobrze przyjęte. Tyle pozdrawiam Timea Odpowiedz Link
tomziczek Re: Polak- Węgier... 29.10.03, 22:31 Zgadzam sie z tym zupelnie! Lata osiemdziesiate to okres kiedy chyba kazdego roku bywalem na Wegrzech i to nie w celach zarobkowych... Nad Balatonem poznalismy wspanialych ludzi z Vac i mimo bariery jezykowej spedzilismy razem mnostwo czasu. Nigdy nie spotkalem sie z jekimikmolwiek wyrazami niecheci do Polakow, wrecz przeciwnie. Do tej pory nie moge odzalowac ze nie nauczylem sie wegierskiego. To wspanialy kraj, wspaniali ludzie. Szkoda tylko, ze tak malo Wegrow widzimy w Polsce. Odpowiedz Link
lujzi Do Tomciczek 30.10.03, 20:15 Jestem Węgierką i mieszkam w Polsce i kiedy słyszę taki chwały jak ty piszes, bardzo jest to przyjemne i miłe. Zauważyłam że większość ludzi w Polsce byli już na Węgrzych i bardzo mile pamiętają. Przedwczoraj byłam u lekarza z córką i lekarka była tak sobie miła. Aż w końcu kiedy odyzwałam się do córki po węgiersku że idziemy, ona zapytała skąd jestem. Kiedy usłyszyła że z Węgier, całkiem zmieniła zachowania, była bardzo miła i zaczynała przez 20 minut mi opowiadać, że ma znajomych na Węgrzych i ona sama już tam była. To prawda że mało Węgrów jest w Polsce ale się zdarza i zazwyczaj to jesteśmy kobietami. Timea Odpowiedz Link
pollyester Re: 08.03.04, 15:18 Fakt, wiele osób bardzo miło wspomina swój pobyt na Węgrzech, mało tego w tym co tam nigdy nie byli żyje jakaś niewytłumaczalna sympatia dla tego kraju i jego mieszkańców. Miło jest wiedzieć, że gdzieś (i to całkiem niedaleko) witają Węgrów z otwartymi ramionami:) Jeśli chodzi o moje podróże na Węgry, to było miło, ale rozmawiając po polsku na ulicy, słyszałam niekoniecznie chwalebne komentarze, ale brano mnie za ROSJANKĘ!!! Na nic zdawały się moje tłumaczenia, że rosyjski i polski to nie to samo... Zdarzyło mi się też raz w autobusie usłyszeć inny komentarz, a właściwie coś w stylu "ooo, Polacy!, to napewno kraść przyjechali". Panie w sklepach też niechętnie odpowiadają na pytania cudzoziemców (niekoniecznie Polaków) dotyczące np. niektórych artykułów spożywczych o nic nie mówiących nazwach, a próbujących siędowiedzieć co jest w środku. Na szczęście nie wszyscy Wegrzy są tego zdania. Przede wszystkim dziwą się dlaczego uczę się ich języka (pytanie to jest tak standartowe, że właściwie zadano mi je wszędzie: na policji, u lekarza, w urzędzie miasta, na uniwersytecie, usłyszałam je też od wszystkich nowo poznanych osób. Odpowiedz Link
pollyester Re: Do Tomciczek 08.03.04, 15:30 "To prawda że mało Węgrów jest w Polsce ale się zdarza i zazwyczaj to jesteśmy kobietami." Z tego co zauważyłam, to też raczej Polki emigrują za mężami na Węgry. Czyżby kobiety były bardziej skłonne do poświęceń? Odpowiedz Link
burgeon Do lujzi 01.07.05, 21:08 Moj Tata jest pochodzenia wegierskiego, moja Mama polskiego. Z tego co mi mowili do Polski duzo oficerow wegierskich sie przenioslo podczas austro- wegierskiego cesarstwa (Austro-Hungarian Empire). Podobno duzo ich osiedlilo sie w Galicji, w okolicach Nowego Sacza. Niestety nie umiem mowic po wegiersku (choc jako dziecko mowilam z wegierskim akcentem), a po polsku kalecze. Bardzo chcialabym kiedys pojechac na Wegry i nauczyc sie mowic po wegiersku. Czy moze sa jakies szkoly internetowe poprzez ktore moglabym ropoczac nauke wegierskiego? Odpowiedz Link
barta1 Re: Polak- Węgier... 19.02.05, 19:07 Varsó hiába várod Széles határ Most be vagy ki „Polszki Vengri dva bratanki" Arany kanál Most be vagy ki „Polszki Vengri dva bratanki" Nagy hegyek, ha választanak Messze vagy nem értem a szavad Szép Kedvesem, hol vagy te most Jöhetnél közelebb Elmennék bárhova Veled Ha nem vagy itt én meghalok Varsó hiába várod Budapest nem jön közel Varsó hiába kívánod Budapest egy távoli hely Együtt iszunk együtt harcolunk „Polszki Vengri dva bratanki" Lengyel Magyar két jó barát Ne mondd tovább, ne mondd tovább… Pozdrawiam Wszystkich Oto odpowiedż na to czy ten "slogan" Węgrzy znają.To tekst piosenki zespołu, który jest bardzo popularny na Węgrzech REPUBLIC a pochodzi z ich nowej płyty z 2004 roku pt. Mohikan. Z poważaniem barta1 Odpowiedz Link
moonlight_k Re: Polak- Węgier... 17.07.05, 18:01 Czy to ten sam zespol co spiewa piosenke "csillagok"??? Odpowiedz Link
dorota.f Re: Polak- Węgier... 21.07.05, 11:48 Jeśli chodzi Ci o piosenkę 67-es út to tak! 1. Nagy esők jönnek és elindulok, elmegyek innen messze. A 67-es úton várhatsz rám dideregve. 2. Nyár éjszakán, ha nem jövök, esik az eső és mennydörög A csillagokkal, ha szédülök, esik az eső és nem találsz rám. R. Csillagok, csillagok, mondjátok el nekem, Merre jár, hol lehet most a kedvesem. Veszélyes út, amin jársz, veszélyes út, amin járok. Egyszer te is hazatalálsz, egyszer én is hazatalálok. 3. Nagy esők jönnek és itt maradok, itt maradok örökre. A 67-es út mellett, az árokparton ülve. Odpowiedz Link
nnina13 Re: Polak- Węgier... 24.07.05, 15:59 Nie będę odpisywała na posty z 2003 r, bo osoby, które zadały pytanie już tu chyba nie zaglądają. Podpisuję się jednak pod tym co napisał barta1. Mieszkałam w Budapeszcie trzy lata, prawie wszyscy Węgrzy na informację że jestem Polką odpowiadali tak samo " Lengyel Magyar keto barat" i na dodatek mówili po polsku..... cos w rodzaju "Polki bardzo ładna kobiety". Większość chwaliła się swoimi przeżyciami związanymi z autostopowymi wyjazdami do Polski w latach 70tych i prawie każdy mówił, że był w Krakowie. Zaznaczam, że żaden z moich znajomych nie miał rodziny w Polsce a tylko jeden miał polską żonę. Uważam więc, że Węgrzy znają to przysłowie i traktują nas według tego przysłowia. Na temat handlu na dworcu wsch. słyszałam tylko tyle, że pełno nas tam było i handel kwitł. Oni jednak też zarabiali na tym handlu i to rozumieli. Co do nauki języka to najlepiej wpaść na tzw. głęboką wodę. Jeśli się tam mieszka to trzeba mieć pracę lub przynajmniej samych węgierskojęzycznych znajomych i........ gadać, gadać i gadać. Jestem fanką Budapesztu i wybieram się tam 20.sierpnia...... każdy kto tam był kiedykolwiek 20.sierpnia wie o czym piszę.... pozdrawiam Odpowiedz Link
lucilla01 Re: Polak- Węgier... 26.09.05, 23:09 Znajoma Węgierka (nie bywająca w Polsce), kobieta już 60 letnia potrafi je powiedzieć nienaganna polszczyzną:) Nauczyła się od matki:) Odpowiedz Link
terra-magica Re: Polak- Węgier... 27.09.05, 19:46 Podczas zakupu zabawki w malenkim sklepiku w Budapeszcie sprzedawca zapytal skad jestesmy a uslyszawszy, ze z Polski spontanicznie wyrecytowal po polsku ten zwrot. Odpowiedz Link
ekszha Re: Polak- Węgier... 11.11.05, 03:43 Tak szczegolnie podczas 2 Wojny Swiatowej... Odpowiedz Link
poasana Re: Polak- Węgier... 04.12.05, 21:24 A ja w Grecji na regatach gdzie była załoga wegierska zaprzyjaźniłam się z Tymi Cudownymi Wariatami i dlatego zaczynam się interesować tym krajem jezykiem ludźmi.... No i Ci moi wegierscy żeglarz też recytowali to bez zajakniecia! (oni się też wychowali na Bolku i Lolku wiec naprawde dużo nas łączy) Pozdrawiam Dorota z Gdańska Odpowiedz Link