Dodaj do ulubionych

Hol lehet Varsóban szaloncukrot venni?

21.10.03, 08:50
Eddig minden evben jottek a szuleim novemberben, es hoztak, de az iden nem
jonnek :o(( Valamikor nagyon regen a kovetsegi boltban lehetett ilyesmit
kapni, de ahhoz kirendeltsegi statusz kellett, es limitek voltak, ugyhogy nem
nagyon illett senkit megkerni sem. Nem is tudom, hogy most hogy van... de
hatha tudtok valami jó helyet...
Egyebkent javul a helyzet, van mar Turó Rudi (igaz, csak a Danone fele, igazi
pettyes meg nincs), idonkent lehet Piros Aranyat talalni, szezonban a piacon
arulnak tokot, cukkinit meg karalabet (tiz evvel ezelott ezek teljesen
ismeretlen dolgok voltak), sot meg erett oszibarackot is, viszont tovabbra
sincs friss zoldborsó, csak mirelit.
Ennyit mara, sziasztok
Judit
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Hol lehet Varsóban szaloncukrot venni? 21.10.03, 21:37
      Ooooj...jesli Cie dobrze zrozumialam, to zostaje Ci chyba tylko Krakow, a
      jesli jestes w Warszawie, to Blikle... przyslac Ci Turo Rudi, chocby tylko
      wirtualnie? Piros Arany masz juz w Polsce, np. w Tesco.
      Wiadomosci z Budapesztu:
      Piac przy Mamucie i Csarnok dzialaja oczywiscie pelna para, niezaleznie od
      pory roku: teraz TV i printamin paprika lezy w stertach, obok baklazany,
      kalarepki, cukinie i dynie. W cukierni u Augusta kolo Mamuta stoi ogonek po
      pysznosci. W kawiarnach i cukierniach przy Andrassy i Ferenc Liszt ter zrobilo
      sie tloczno, bo ogrodki zostal zlikwidowany na zime. Na wzgorzach juz
      jesienny, cudny widok z Normafy, moj ulubiony.
      Trzymaj sie cieplo w kraju na polnoc od Karpat,

      serdecznie Cie pozdrawiam,
      Szia,
      Millefiori z Budy
    • ewka2004 Re: Hol lehet Varsóban szaloncukrot venni? 18.04.05, 14:46
      Ja moze nie w temacie, ale wypowiedz millefiori mnie "natchnela". Skad wziela
      sie nazwa TV paprika ? Bo zawsze mnie to intrygowalo...
      Pozdrawiam serdecznie, Ewka
      p.s. tutaj w Szwajcarii jest bardzo wielu Wegrow, na wzajem przywozimy sobie
      Turo Rudi i wszyscy sie tym rozkoszujemy (wlaczajac moja 2,5 letnia Timi).
      Kiedys moj maz zabral paczke do biura i "tubylcy" orzekli ze w zyciu takiego
      swinstwa nie jedli. Wrecz kilka sztuk wyladowalo w koszu na smieci (co za
      marnotrawstwo). Ciekawe skad sie biora takie roznice w smakach ? To co jedni
      uwazaja za przysmak, dla innych jest nie do pomyslenia. Interesujace...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka