Dodaj do ulubionych

Co przywozicie sobie z Węgier?

05.02.09, 23:42
Witam wszystkich!
Za każdym razem jak jestem na Węgrzech to coś przywożę do domu. Zazwyczaj mieści się to w grupie pt. jedzenie i picie, ale po prostu u nas tego nie ma, a jak jest to sporadycznie i trzeba tego szukać po sklepach. Z kolei jak coś jest dzisiaj już bardziej dostępne jak unicum na przykład, to kosztuje o wiele za dużo.
Ja z Węgier przywożę zawsze:
-wina (dla siebie i dla znajomych)
-unicum (masakra w połączeniu z browcem hehe)
-worek tej żółtej słodkiej papryki :)
-papryka w proszku

Poza tym kupiłem kiedyś taki mały zaparzacz do kawy, który stawia się na palniku gazowym, ale widzę że w naszych sklepach też już są.

Kiedyś chciałem kupić ten węgierski kociołek do gulaszu, ale pewnie użyłbym go raz w życiu, więc zrezygnowałem.

A wy co przywozicie sobie z Węgier do domu?:) Będę na przełomie kwietnia i maja w Peszcie i może tym razem kupiłbym sobie dodatkowego poza moją obowiązkową listą:)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rilax Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 06.02.09, 21:38
      Hehe, te wszystkie gruszkowe alkohole jakoś do mnie nie przemawiają:) Zazwyczaj
      źle się to dla mnie kończy:) Turo rudi, fakt czasem wezme z 5 sztuk, bo jest
      smaczne, szczególnie z tymi owocowymi nadzieniami, bo classic mi nie odpowiada,
      zbyt konserwatywny:)

      jeszcze mi się przypomniało, że czasem przytrafi mi się przywieźć jakieś
      węgierskie rękodzieło w postaci dzbanka na wino czy obrazki na ścianę z panoramą
      miasta malowaną prze jakiegoś tam ulicznego malarza.

      Jak udało Wam się kupić kiedyś coś fajnego, oryginalnego czy w ogóle cokolwiek,
      o czym tu nie wspomnieliśmy to piszcie:)
      • eliczqa Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 12.02.09, 15:23
        Jadac do rodziny zabieram obowiazkowo:
        - Ze dwa bochenki bialego chleba - niektorzy moze lubia polski ale moja rodzina
        wrecz przepada za wegierskim bo jest taki bulkowy :)
        - Erős pista
        - Piros arany - raczej lagodne jako przeciwienstwo poprzedniej papryczki :)
        - obowiazkowo salami
        - Traubisoda - coraz trudniej ja dostac
        - oczywiscie wina, najlepiej tokaje lub Balatonboglár
        - ostatnio pudelko w ktorym rosna pieczarki i lub inne grzybki :)
        - Unicum
        - kawa Omnia - wujek kupowal ja dawno temu i ma sentyment
        - czekolada Boci

        No to chyba wszystko choc czasem kupuje jeszcze duzo wiecej, np ser karaván,
        kakao Mizo w kartoniku, kocie jezyczki, kostki do Halászlé, angol angolszalonna
        i wiele wiele innych
        • rilax Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 13.02.09, 00:44
          - Wegierski chleb! Niee i jeszcze raz nie:) Toż ten chleb to jakaś masakra,
          która rozpada się po dotknięciu nożem:)
          - eros pista (nigdy nie wiem, do czego dodac to ostre cholerstwo hehe)
          -piros arany -tak, kupilem pare razy, dobre do mięska:)
          -traubisoda - ez micsoda?
          -salami - myslicie , że to z osła ? nigdy nie czytałem składników:)
          -pieczarki? u nas chyba tego dostatek.
          -kakao Mizo tez mi smakuje:)
          -kostki do Halaszle (fakt, muszę dorwać i w końcu zrobić taką zupę osobiście)

          ...znowu będzie nadbagaż w samolocie:)
          • waldekbp Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 13.02.09, 08:29
            Co do chleba nie dojdziemy do porozumienia - mnie bardzo smakuje szczególnie
            krumplis kenyér.
            "Traubisoda a természet ajándéka" - napój orzeźwiający produkowany na licencji
            chyba austriackiej. Było to hasło reklamowe.
            Jedna z reklam video.miner.hu /?v=d77fc410ae3f1367ffa6982447fb1033 -
            strona wwww - www.traubi.hu/index.html
            Salami - główny składnik to wołowina.

            Poydrawiam
          • eliczqa Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 13.02.09, 14:48
            No to szkoda, ze nie pomoglam, widocznie mamy inne gusta :)
            A co do pieczarek to jasne, ze Polsce ich nie brakuje, tylko chodzi mi o
            rosnace u siebie w domu i nie myte w Ace!
            Erős pista ponoc dobra jest do wszystkiego, najlepiej to do zup i glownie do
            halaszlé :)
            • bulorz Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 29.05.09, 18:07
              Ostatnio można bez problemu kupić Erős Pista w Warszawie w sklepiku na
              Zwycięzców (Saska Kępa).

              A faktycznie jest to dobre do wszystkiego - z każdego nic zrobi coś :) Np.
              zwykła kanapka z serkiem topionym, pociągnięta odrobiną Erős Pista smakuje po
              prostu i naczej.. w *ten* właśnie sposób. :)

              Nawet do szybkiej zupki zalewanki dodawałem i też jest super!

              Nistety nigdzie w W-wie nie można kupić Traubisody.. no i to jest ból :(
    • paulina685 Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 13.02.09, 14:41
      turo rudi w duzych ilosciach
      wino w jeszcze większych ilościach
      kociołek do gulaszu - juz dla kilku osób przywiozłam i cały czas
      ktoś chce
      poza tym też mam problem, żeby coś kupić oryginalnego węgierskiego,
      bo na Węgrzech ocraz mniej rzeczy węgierskich, tylko same danony i
      nestle
    • majammmmm Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 14.02.09, 03:35
      Witam

      Przywożę:
      Mleko Mizzo karmelowe w woreczku.
      Bryndze
      Wspomniane Wina
      Wspomniane Turo Rudi
      Czekolady Boci -> ulubiona to mleczna z kawałkami brzoskwini i herbatników
      Duo Sport (nowa wersja znanych batonów Sport)
      Salami
      Tepertu (nie wiem jak się piszę -> inaczej mówiąc zsir)
      Marcepany
      Porcelane

      :)
    • csirkecomb Re: Co przywozicie sobie z Węgier? 27.02.09, 12:23
      Hej!
      Ja wywożę z Węgier dla znajomych w Polsce (potwierdzę powyższe przykłady): túró
      rudi (są w Polsce podobne produkty, ale dosyć drogawe, od Danona), wędzoną
      słoninę (füstült szalonna), obowiązkowo palinka, najlepiej gruszkowa (körte
      pálinka), Hubertus- likier pomarańczowy (taki damski), unicum (jak mi kasy
      staje), czekolady Boci (w zamian przywożę produkty wedlowskie), wędliny typu
      salami - pokrojone już ale po kilkanaście dkg z każdego rodzaju, ostrą (csipős)
      i łagodną (csemege) - w powłoce czosnkowej, pieprzowej, chili itp. Delikatesem
      na Węgrzech jest wątróbka gęsia:)


      Salami nie robi się z osła (wieprzowina lub wołowina ew. drób) przynajmniej nie
      na Węgrzech. No..nie widziałam hodowli osłów, z wyjątkiem pojedyńczych sztuk:) w
      zagrodach przydomowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka