Dodaj do ulubionych

Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym???

IP: *.crowley.pl 22.01.04, 23:36
Wiem ,że to stary film (10 lat) ale czy jest ktoś kto uważa go za obraz
kultowy? Widziałem go dziesiątki razy (wersja tłumaczenia - najlepsza z
kasety video). Film ,który przeszedł właściwie bez echa , schlastany
niemiłosiernie przez krytyków.Jeszcze chyba nigdy w historii tylu znakomitych
aktorów nie grało w jednym filmie!(niektóre sceny to prawdziwe perełki -
Hopper, Oldman , Walken ,Pitt ). Scenariusz - Tarantino ,muzyka - rewelacja
(te ostatnie kadry zawsze mnie kładą na kolana).Cudowni Patricia Arquette i
Christian Slater! Czy jest więcej takich zboczeńców jak ja ????????????
Obserwuj wątek
    • Gość: fv Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.01.04, 12:32
      bez dwoch zdan!! chociaz... stawialabym go na rowni ze Wscieklymi psami. bardzo
      chcialabym miec Prawdziwy Romans na DVD, ale jescze nigdy nie widzialam. Lysy,
      czy wiesz cos o tym, czy jest wydany na DVD lub nawet VCD? by the way,
      czytalam, ze pierwotnie Clarence mial umrzec w wyniku postrzelenia, ale Quentin
      zmienil zakonczenie. Czy Twoim zdaniem byl to dobry pomysl?
      • Gość: łysy Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.crowley.pl 24.01.04, 00:10
        Przykro mi ale nie wiem czy "Prawdziwy romans" wyszedł na dvd.Nic bym w tym
        filmie nie zmienił!!!!!! To musiało się tak skończyć musiał być i Clarence i
        Alabama i Elvis i ta muzyka . I znowu mi ciarki chodzą po plecach!!!!!!!!!!!!!
        Może w Polsce (niekoniecznie państwie samochodów) prawdziwy romans też jest
        możliwy????????????????????????????? Dzięki cześć.
        • maksimum Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? 25.01.04, 19:39
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Przykro mi ale nie wiem czy "Prawdziwy romans" wyszedł na dvd.Nic bym w tym
          > filmie nie zmienił!!!!!! To musiało się tak skończyć musiał być i Clarence i
          > Alabama i Elvis i ta muzyka . I znowu mi ciarki chodzą po
          plecach!!!!!!!!!!!!!
          >
          > Może w Polsce (niekoniecznie państwie samochodów) prawdziwy romans też jest
          > możliwy????????????????????????????? Dzięki cześć.

          Przy tak wysokim bezrobociu na pewno latwiej o romans niz o prace!
    • maksimum Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? 23.01.04, 15:11
      Gość portalu: łysy napisał(a):

      > Wiem ,że to stary film (10 lat) ale czy jest ktoś kto uważa go za obraz
      > kultowy? Widziałem go dziesiątki razy (wersja tłumaczenia - najlepsza z
      > kasety video). Film ,który przeszedł właściwie bez echa , schlastany
      > niemiłosiernie przez krytyków.Jeszcze chyba nigdy w historii tylu znakomitych
      > aktorów nie grało w jednym filmie!(niektóre sceny to prawdziwe perełki -
      > Hopper, Oldman , Walken ,Pitt ). Scenariusz - Tarantino ,muzyka - rewelacja
      > (te ostatnie kadry zawsze mnie kładą na kolana).Cudowni Patricia Arquette i
      > Christian Slater! Czy jest więcej takich zboczeńców jak ja ????????????

      Widzisz,to wszystko zalezy od tego jak sie odbiera swiat.
      Duzo latwiej jest przyzwyczaic sie do pewnych wartosci i uznac je za na tyle
      trwale,ze niezmienialne i na tym wlasnie oprzec budowe swojego rodzaju kultu.
      Komuna byla kultem,ktory dosc dlugo przetrwal.
      Z wypowiedzi niektorych dyskutantow widac bylo wyraznie,ze Niemen byl
      piosenkarzem kultowym.
      Kazimierz Deyna byl pilkarzem kultowym.
      Kult to jest cos ,co Ty sam i ludzie Tobie podobni tworza wobec ludzi,zjawisk
      czy wydarzen by nadac im nieporownywalnie wieksza wartosc niz na to zasluguja.
      Czas biegnie i swiat sie zmienia i nie ma czegos takiego,co przetrwaloby jako
      dobry standard na nastepne pokolenie.
      Sa filmy dobre,ktore moga przetrwac 10-15 lat,ale tego o ktorym mowisz nie
      widzialem.
      Wymieniasz nazwiska 6 aktorow z tego filmu.Czy mieszcza sie oni obecnie w
      pierwszej 10tce najlepszych?
      • Gość: łysy Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.crowley.pl 23.01.04, 23:58
        SZANOWNY MAXIMUMIE! Stanowczo zbyt dużą miarę przyłożyłeś do mego stwierdzenia
        o filmie kultowym. Dla mnie to oznacza tyle ,że jest to obraz, który nigdy mi
        się nie znudzi , który był kamieniem milowym w mojej historii oglądacza
        filmów,którego sceny na zawsze utkwiły w mojej pamięci. Widziałem w moim życiu
        tysiące filmów (tak jak Tarantino pracowałem w wypożyczalni kaset video) bardzo
        różnych- dobrych , nędznych , koszmarnych ale tylko kilka zostało we mnie na
        zawsze. Między innymi -"Lot nad kukułczym gniazdem" , "Stowarzyszenie umarłych
        poetów" , "Prawdziwy romans","Hair" .Wrażeń po ich zobaczeniu nie zapomnę
        nigdy - tak jak pierwszego pocałunku i pierwszego seksu!Co wcale nie oznacza ,
        że nowe filmy i aktualny seks nie dają mi satysfakcji (choć muszę szczerze
        przyznać , że poziom wrażeń jest niestety niższy) . Czy sugerujesz ,że
        wspominanie dobrych rzeczy jest oznaką starzenia się bo czas biegnie i świat
        idzie naprzód? Ze ludzie mnie podobni zamykają się w w jakims kręgu dawnych
        wrażeń czy wartości i nie idą z duchem czsu ? Myślisz , że to brak otwartości
        na nowe wyzwania kulturowe? Mam troche inne zdanie. Świat i kultura powoli ale
        wyrażnie schodzą na psy (może za mocno powiedziane - obniżają poziom).Może z
        powodu wszechobecnej komercji,kultu pieniądza ,wychowania nastawionego na
        umiejętność radzenia sobie w życiu ,kosztem braku nacisku na wyznawane
        wartości? 25 lat temu żeby zobaczyć "Czas apokalipsy" lub przegląd filmów
        duńskich staliśmy całą noc w kolejce pod kinem- czy takie zachowania są obecnie
        możliwe?To nie ma nic wspólnego z komuną i reglamentacją kultury był to po
        prostu inny sposób życia (dla mnie lepszy).Kino aktualne też niestety obniża
        poziom, coraz trudniej coś nowego wymyślić.Dawno juz nie widziałem filmu który
        by mnie naprawdę poruszył - ostatnie to "American beauty" i "Requiem dla
        snu".Chciałoby się częściej! A teraz pozostałe rzeczy; komuna nie
        była kultem tylko koniecznością historyczną , od której można było pewnie
        trochę szybciej odejść! Deyna nie był piłkarzem kultowym-prędzej może
        Lubański! Niemen na pewno był piosenkarzem kultowym! dobre filmy mogą
        przetrwać i 50 lat! pytasz czy wymieniona 6 aktorów mieści się obecnie w
        pierwszej 10 najlepszych - to są aktorzy z dużą klasą i nie interesuje mnie na
        którym miejscu rankingu ktoś ich ustawia - u mnie wysoko! Pozdrawiam ,dzięki
        za polemikę!!!
        • maksimum "PRAWDZIWY ROMANS" ROMANTYCZNY I NIEMODNY 25.01.04, 06:16
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > SZANOWNY MAXIMUMIE! Stanowczo zbyt dużą miarę przyłożyłeś do mego
          stwierdzenia
          > o filmie kultowym. Dla mnie to oznacza tyle ,że jest to obraz, który nigdy mi
          > się nie znudzi , który był kamieniem milowym w mojej historii oglądacza
          > filmów,którego sceny na zawsze utkwiły w mojej pamięci. Widziałem w moim
          życiu tysiące filmów (tak jak Tarantino pracowałem w wypożyczalni kaset video)
          bardzo różnych- dobrych , nędznych , koszmarnych ale tylko kilka zostało we
          mnie na zawsze. Między innymi -"Lot nad kukułczym gniazdem" , "Stowarzyszenie
          umarłych poetów" , "Prawdziwy romans","Hair" .Wrażeń po ich zobaczeniu nie
          zapomnę nigdy - tak jak pierwszego pocałunku i pierwszego seksu!Co wcale nie
          oznacza ,
          > że nowe filmy i aktualny seks nie dają mi satysfakcji (choć muszę szczerze
          > przyznać , że poziom wrażeń jest niestety niższy) .
          --------------------------------------------------------------------------------
          us.imdb.com/title/tt0108399/
          Jak by Ci tu delikatnie powiedziec,ze nie tylko miesnie traca na sile z biegiem
          lat,ale odczuwanie sytasfakcji tez traci na doskonalosci.
          I czlowiek ma tendencje do zycia tymi czasami,kiedy ta satysfakcja byla
          najblizsza doskonalosci.
          Ja z satysfakcja wspominam takie filmy,ktorych pewno Ty nie widziales,jak np
          "Racing with the Moon" -tam gral ten flinom Sean Penn i mlody Coppola czy
          tez "Just one of the Guys" i ten ostatni min dlatego
          ze glowna aktorka byla bardzo dobra i nigdy juz jej nie zobaczylem.
          A ten drapak Jamie Lee Curtis wlazi mnie przed oczy,choc chcialbym o niej
          zapomniec.

          > Czy sugerujesz ,że
          > wspominanie dobrych rzeczy jest oznaką starzenia się bo czas biegnie i świat
          > idzie naprzód? Ze ludzie mnie podobni zamykają się w w jakims kręgu dawnych
          > wrażeń czy wartości i nie idą z duchem czsu ? Myślisz , że to brak
          otwartości
          > na nowe wyzwania kulturowe? Mam troche inne zdanie. Świat i kultura powoli
          ale wyrażnie schodzą na psy (może za mocno powiedziane - obniżają poziom).Może
          z powodu wszechobecnej komercji,kultu pieniądza ,wychowania nastawionego na
          > umiejętność radzenia sobie w życiu ,kosztem braku nacisku na wyznawane
          > wartości?

          Wbrew temu co mowisz swiat rozwija sie gospodarczo i umyslowo o okolo 3-3,5%
          rocznie,a ta przeszlosc ,ktora tak milo wspominasz,to byly najlepsze Twoje lata.

          > 25 lat temu żeby zobaczyć "Czas apokalipsy" lub przegląd filmów
          > duńskich staliśmy całą noc w kolejce pod kinem- czy takie zachowania są
          obecnie możliwe?To nie ma nic wspólnego z komuną i reglamentacją kultury był to
          po prostu inny sposób życia (dla mnie lepszy).

          Bylo to tak zwane dawkowanie przyjemnosci,inaczej zwane playing hard to get.
          Dziewczyny to czesto stosuja z dobrym skutkiem.

          > Kino aktualne też niestety obniża
          > poziom, coraz trudniej coś nowego wymyślić.Dawno juz nie widziałem filmu
          który
          > by mnie naprawdę poruszył - ostatnie to "American beauty" i "Requiem dla
          > snu".Chciałoby się częściej!

          A ogladales "From Hell" "Importance of being Earnest" "Orange County"

          Widze zes romantyczny i niemodny.

          > A teraz pozostałe rzeczy; komuna nie
          > była kultem tylko koniecznością historyczną , od której można było pewnie
          > trochę szybciej odejść!

          Gdyby byla koniecznoscia historyczna,to wystapilaby na calym swiecie,nie
          wylaczajac USA.

          > Deyna nie był piłkarzem kultowym-prędzej może Lubański!

          Lubanski byl genialnym pilkarzem,ktory zdarza sie raz na pokolenie.
          A Deyna byl przecietnym pilkarzem z ktorego zrobiono idola.Wyjechal do Anglii i
          grzal lawe i go wyrzucili.Nikt go nie chcial,to pojechal do USA.Tu pogral na
          poziomie II ligi i po pijaku spowodowal wypadek w ktorym zginal,pozostawiajac
          po sobie dlugi.

          > Niemen na pewno był piosenkarzem kultowym! dobre filmy mogą
          > przetrwać i 50 lat! pytasz czy wymieniona 6 aktorów mieści się obecnie w
          > pierwszej 10 najlepszych - to są aktorzy z dużą klasą i nie interesuje mnie
          na którym miejscu rankingu ktoś ich ustawia - u mnie wysoko!
          Pozdrawiam ,dzięki
          > za polemikę!!!

          Pozdr Maciej
          • Gość: łysy Re: "PRAWDZIWY ROMANS" ROMANTYCZNY I NIEMODNY IP: *.crowley.pl 26.01.04, 06:29
            Zgadzam się , że czasy młodości dają najmilsze wspomnienie- człowiek jest pełen
            idealów,które potem życie niestety koryguje.Cieszę się , że w Twojej fascynacji
            kinem też są jakieś STARE ! kamienie milowe.Im częściej czepiasz się Jamie ,
            ja coraz bardziej ją lubię (przestań bo się zakocham bez wzajemności i będzie
            potem ból).Nie ulega wątpliwosci , że świat się cały czas rozwija tylko boję
            się, że w złym kierunku. W staniu w kolejkach pod kinem nie było dawkowania
            przyjemności tylko chęć utrzymania się w rytmie kultury światowej , a coś
            trudniej zdobyte o wiele lepiej smakuje.Wśród rówieśników mojej córki (18 lat)
            nie jestem w stanie zauwazyć podobnych ciągot i podobnych
            poświęceń.Wymienionych filmów niestety nie widziałem (postaram się nadrobić
            zaległości) , a za "romantyczny i niemodny" - wielkie dzięki!(szkoda , że nie
            jest to komplement jakiejś młodej,ładnej kobiety!!!!) Wielkie mocarstwo
            USA , przez 45 lat miało cykora przed ZSRR, a co dopiero mała Polska sprzedana
            w Jałcie przez jej aktualnego Wielkiego Brata - dawnemu Wielkemu Bratu.
            Deyna był wspaniałym piłkarzem i nikt nie musiał robić z niego idola (on był
            idolem ale nie kultowym). Zobacz w końcu ten "True romance" - w tej waszej
            wiosce chyba są jakieś wypożyczalnie dvd ,tylko weż pod uwagę, że był to film
            nakręcony przed "Pulp fiction". Pozdrowienia.
        • maksimum "Z BIEGIEM LAT,Z BIEGIEM DNI" W PKiN 02.02.04, 01:22
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Zgadzam się , że czasy młodości dają najmilsze wspomnienie- człowiek jest
          pełen idealów,które potem życie niestety koryguje.Cieszę się , że w Twojej
          fascynacji
          > kinem też są jakieś STARE ! kamienie milowe.Im częściej czepiasz się Jamie ,
          > ja coraz bardziej ją lubię (przestań bo się zakocham bez wzajemności i będzie
          > potem ból).Nie ulega wątpliwosci , że świat się cały czas rozwija tylko boję
          > się, że w złym kierunku. W staniu w kolejkach pod kinem nie było dawkowania
          > przyjemności tylko chęć utrzymania się w rytmie kultury światowej , a coś
          > trudniej zdobyte o wiele lepiej smakuje.Wśród rówieśników mojej córki (18
          lat) nie jestem w stanie zauwazyć podobnych ciągot i podobnych
          > poświęceń.Wymienionych filmów niestety nie widziałem (postaram się nadrobić
          > zaległości) , a za "romantyczny i niemodny" - wielkie dzięki!(szkoda , że nie
          > jest to komplement jakiejś młodej,ładnej kobiety!!!!)

          Byla to chyba zima stulecia w Polsce i na spotkania teatralnych w PKiN grali
          wlasnie "Z biegiem lat ,z biegiem dni".
          Tez sie na tym 30 stopniowym mrozie wystalem i wyobraz sobie ze wystalem tylko
          miejsce stojace na schodach miedzy rzedami!
          Ta sztuka zaczela sie o 8 wieczorem i trwala do 3 rano.
          Oczywiscie byla przerwa na posilek,bo mozna bylo z glodu umrzec!
          Byl bigos,kielbaski na goraco itd itp.
          Rano mnie sie juz nie kalkulowalo do domu do Ozarowa jechac i poszlismy do
          knajpy,a stamtad z marszu do roboty!
          Czy to czlowiek kiedys swira nie mial na punkcie sztuki.
          Ale to jeszcze komuna byla i sztuka Wajdy przednia,wiec nie zaluje!
          • Gość: łysy Re: "Z BIEGIEM LAT,Z BIEGIEM DNI" W PKiN IP: *.crowley.pl 02.02.04, 03:16
            Nie brakuje Ci trochę tamtych czasów , tamtych uniesień ,tamtej wrażliwości ???
            Nie odpowiadaj mi , że świat idzie naprzód i trzeba myśleć "do przodu".Czy
            wszystko co było kiedyś ,było złe? Nie wiem czy wiesz , że przez wiele lat "Lot
            nad kukułczym gniazdem" był najbardziej kasowym filmem w polskich kinach? Czy
            od 20 lat coś takiego było by mozliwe? Dawni kinomani byli bardziej
            wymagający ,filmy mądrzejsze,kino to była nie tylko rozrywka lecz przede
            wszystkim sztuka! Nie przekonasz mnie ,że te wszyskie Ramba, Terminatory,
            Gwiezdne wojny, Matrixy to dobry kierunek w rozwoju kina! Ja zdaję sobie
            sprawę , że na rzeczywistość nie ma sensu się obrażać - świat jest taki jaki
            jest ale.... trochę mi żal.Lepszego ustroju niż kapitalizm narazie nie
            wynaleziono ( choć teoretycznie są takie piękne) ale ten kult pieniądza jest
            dla mnie przykry! Od 2 tygodni wchodzę na to forum filmowe i cieszę się , że
            tylu młodych ludzi szuka w kinie czegoś więcej , niż to co można znależć w 10
            najbardziej kasowych aktualnie filmów. Że są ludzie dla których liczy się coś
            więcej niż kasa, komóra, bryka i chęć bycia "trendy". W mojej szkole (średniej)
            największą obelgą było powiedzieć komuś , że kogoś naśladuje .Dlatego może w
            dalszym ciągu lubię artystów i ludzi oryginalnych. Czytałem ,że powątpiewasz
            czy Niemen był artystą wielkiego formatu (gwiazdą? idolem?).Był na pewno , z
            tym , że jego wielkość nie polegała na wydaniu 55 platynowych płyt (co w
            dzisiejszym świecie świadczy o wielkości artysty) ale na tworzeniu muzyki
            wyprzedzającej aktualne mody. Nawet kosztem pieniędzy, popularności, braku
            zrozumienia ( a to , że na początku kariery słuchał dawnego bluesa czy soula
            nie ma znaczenia) . I nie mów mi , że dlatego w USA jest tak dobrze bo idolami
            zostają ludzie którym się powiodło czy finansowo, czy artystycznie. Mnie się
            podoba takie trochę staroświeckie podejście do życia i kultury , którego w
            Europie jest też niestety coraz mniej.Boleję nad tym , że za bardzo się
            amerykanizujemy!!! Coś za bardzo smętnie mi to wyszło ! Mam o wiele więcej
            energii i otwartości niż by to wynikało z tego "starczego" kawałka . Ale na
            koniec nutka optymizmu - Jack Nicholson na 3 miejscu najbardziej kasowych
            aktorów w 2003 roku - to chyba nieżle jak na dawnego buntownika Hollywoodu i
            właściwie emeryta!!! Pozdrawiam. PS. Napisz coś ostrego bo wolę się
            kłócić na jakiś temat niż zgadzać.
            • Gość: marcee gdyby Niemen byl Kukizem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 10:21
              Tez mysle ze Niemen nie mogl byc idolem bo nie mial nasladowcow. Mowiac po
              ludzku jego muzyka nie byla inspiracja dla innych , dla kolejnych pokolen.
              Nikt tez nie nawiazywal w zaden sposob do jego muzyki, ja przynajmniej nikogo
              w Polsce nie znam aby sie zajmowal tworczo spuscizna Niemena.
              Raz tylko Pawel Kukiz genialnie zaspiewal w nowej aranzacji (hardrockowej)
              Dziwny jest ten swiat, no ale Pawel Kukiz to wybitny muzyk wiec i jego
              wykonanie bylo rewelacyjne i calkowicie odmienne od oryginalu, bo z wielkim
              trudem dalo sie w nim rozpoznac Niemena.
              Gdyby Niemen byl Kukizem to by byl idolem.
              Bo kukiz o popularnosc nie zabiega wcale ale wszyscy wiedza ze to znakomita
              marka i kupuja i sluchaja. Niemen niezwykle zabiegal o publike i gdyby polaczyc
              medialnosc Niemena i geniusz Kukiza to bysmy idola mieli.
              • Gość: łysy Re: gdyby Niemen byl Kukizem IP: *.crowley.pl 02.02.04, 13:02
                Pozwolę sobie całkowicie NIE ZGODZIĆ z Szanowną Marcee. Porównanie Niemena i
                Kukiza to jak postawić koło siebie Titanica (miał pecha ,że tak szybko zatonął)
                i kajak! Podaj choć jeden kawałek tego drugiego na miarę takich utworów jak :
                Dziwny jest ten świat, Sen o Warszawie,Bema pamięci rapsod żałobny, Nim
                przyjdzie wiosna , Pod papugami????????????Nie przeszkadza mi , że Kukiz był
                alkoholikiem , szanuję go za to ,że potrafił się do tego przyznać .Ale te jego
                ciągłe narzekanie , że to jakieś ciemne siły (komuna?) nie pozwalają mu się
                wybić! Nic nowego w swoim życiu artystycznym nigdy nie wymyślił, a już ta
                ostatnia płyta z Borysewiczem to zwyczajny,przedemerytalny,łabędzi śpiew.
                Niemena można było lubić lub nie ale jeśli dla takich tuzów polskiej muzyki jak
                Kora i Hołdys, Czesław był muzycznym guru to dziwne jest dla mnie Twoje
                stwierdzenie o braku inspiracji dla innych artystów . Co do ostatniego zdania -
                to Niemen był całkowicie niemedialny , a Kukiz jest tylko zwyczjnym
                rzemieślnikiem estradowym zarabiającym w ten sposób kasę na przezycie i choćbyś
                nie wiem jak się starała IDOLA z niego nie zrobisz! Pozdrawiam.
                • Gość: marcee Re: gdyby Niemen byl Kukizem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 19:52
                  No ale Babcia Kora teraz wlasnie pobrzdakuje (ale kiedys byla faktycznie
                  Boska) a holdys to jakis kiep i mnie on nigdy nie rajcowal.
                  Kukiz jest znakomitym muzykiem i kazda z jego plyt ma inny klimat. Z
                  Borysewiczem tez jest nizla choc calkowicie komercyjna i zdaje sie ze sie
                  swietnie spzredaje. Sam Borysewicz w ogole by sie nie sprzedal i dziwie sie ze
                  Kukiz z nim cos nagral bo Borysewicz to pozer, przyglup i analfabeta muzyczny.
                  Mozliwe ze sie skumali na jakims odwyku lub detoksie.
                  No wiec KTO w polsce muzycznie siega po dziela Niemena?
                  Babcia KOra na pewno nie (dzieki temu sie jako tako trzyma na rynku) a holdys
                  noc od 20 lat przeciez nie nagral. wiec kto?
                  tez pozdrawiam
                  • Gość: łysy Niemen vs. Kukiz IP: *.crowley.pl 04.02.04, 01:59
                    Niemen od wielu lat tworzył muzykę bardzo hermetyczną, trudną w odbiorze i w
                    dobie obecnej komercjalizacji płyta ,która powstała by z inspiracji Jego
                    muzyką po prostu by się nie sprzedała. Bardzo mało muzyków w Polsce może sobie
                    na to pozwolić . Myślę , że za jakiś czas Niemen będzie odkrywany na nowo (sama
                    wiesz , że wielu artystów zostało docenionych dopiero po śmierci). Nie jestem
                    niemenologiem i nie czuję się ekspertem w sprawach Jego muzyki i wpływu jaki
                    wywarła na innych . Pamiętam np. piękne wykonanie "Snu o Warszawie"
                    R.Gawlińskiego i "Wilków".Natomiast dalszą część dyskusji musielibyśmy zacząć
                    od ustalenia kto dla kogo jest tuzem poskiej muzyki.
                    Dawny "Maanam "i "Perfect " w polskim rocku są dla mnie tym ,czym dla całego
                    świata "Rolling Stones" i "The Beatles" ( w odpowiedniej skali oczywiście).
                    Nie wiem jak długo żyjesz na tym ziemskim padole (nie pytam broń boże o
                    wiek). "Babcię" Korę znasz (chciałbym by moja żona młodsza od niej o wiele lat
                    tak wyglądała) , a Hołdys? Znasz może "Nie płacz
                    Ewka" , "Autobiografia" , "Chcemy być Sobą" i właściwie wszystkie
                    najsłynniejsze kawałki Pefectu ( za wyjątkiem kilku - po reaktywacji, w której
                    Hołdys nie chciał wziąć udziału by nie odcinać kuponów z dawnej sławy)????
                    Kukiz jest wydaje mi się ,skromnym człowiekiem i zdaje sobie sprawę , że mógłby
                    im nosić instrumenty! Wiekowo - niewiele młodszy , dorobek artystyczny =
                    malutki , popularność - na pewno mniejsza , warunki głosowe porównując z Korą -
                    słabiutkie , instrumentalnie ( przy Borysewiczu i Hołdysie)) -
                    karzełek ,możliwości kompozytorskie przy Hołdysie - mikrob. Jeśli go lubisz
                    Twoja sprawa , dla mnie zwyczajny wyrobnik muzyczny. Wiec jeśli Kora i Hołdys
                    (jeszcze za życia Czesława) stwierdzali , że był dla nich muzycznym guru to
                    mnie to wystarczy !!!!!! A Borysewicz to jeden z najlepszych od 30 lat
                    gitarzystów polskich !!! Jeśli chodzi o bardzo aktualną polską muzykę to Kukiz
                    u mnie plasuje się pod koniec pierwszej setki - nr. 1 to "Myslovitz" . Życzę Ci
                    dużo zdrowia , więc może dożyjesz czasów gdy muzyka Niemena zostanie doceniona
                    naprawdę ( tak jak np. muzyka H.M.Góreckiego , którego utwory po 25 latach od
                    skomponowania stały się płytą roku w Anglii). Nie wiem czy oglądałaś polską
                    wersję Idola ? Wielokrotnie , ci najlepsi śpiewali piosenki Niemena (czy to nie
                    jest najlepszy dowód Inspiracji?)- lepiej lub gorzej ( Flinta np. pięknie).
                    Oglądałem prawie w całości wszystkie wydania Idola i nie pamiętam by
                    kogokolwiek zainspirowała muzyka Kukiza ! Nasze gusta muzyczne są diametralnie
                    różne i do konsensusu raczej nie dojdziemy . Pozdrawiam.
                      • Gość: marcee Re: Niemen vs. Kukiz P.S. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 12:27
                        Mnie niestety kino ani film w ogole nie bawia, wiec tego filmu nie ogladalam i
                        nie znam. Jak mnie ten film wpadnie w reke to obejrze i skomentuje, sam tytul
                        jest intrygujacy bo po pierwsze coz to znaczy prawdziwy czy nieprawdziwy
                        romans. A po drugie ja w ogole nie wierze tzw. romanse.
                        A najbardziej lubie taki malo znany relikt muzyczny jak rosyjskie romanse.
                        Wracajac do tematu geniuszu Niemena.
                        No wiec doszlismy ze zaledwie dwoch polskich muzykow pokusilo sie o nowe
                        interpretacje dwoch piosenek. Gawlinski jest duzo bardziej wybitny jak Kukiz
                        ale rzezc w tym ze wszyscy raczej staraja sie tworzyc muzyke dla ludzi a nie
                        dla siebie jak to robil Niemen.
                        Poza tym Myslovitz to rewelacyjna kapela , tu sie calkowicie zgadzam ze to moze
                        byc nr 1 w Polsce. Muzyka ciekawa, teksty na znakomitym poziomie a calosc brzmi
                        nowoczesnie.
                        Babcia Kora ma wyglad oki doki. Tez bym chciala tak wygladac jak bede miec
                        60tke na karku.
                        Chodzialm na wczesny Manaam ( mniej wiecej repertuar z plyty O! ) na koncerty
                        jako nastolatka.
                        Babcia Kora z zcasem nabrala oglady scenicznej ale te jej wzcesne zachowania
                        na koncertach to byl zupelnie inny image niz obecna Dama z Pieskiem. Wczesna
                        Kora byla dosyc obciachowa.
                        Osobiscie wole wyedukowana Anne Marie Jopek (Konserwatorium Warszawskie, studia
                        w NYC) niz niedouczona Kore majaca aspiracje na filozofa epoki bo pare tekstow
                        jej sie dobrze rymlo.
                        Co do holdysa to jedyny jego wklad w polska muzyke to pzrepustka dla Wilkow i
                        Gawlinskiego wlasnie w warszawskiej Stodole, dosadnym zdaniem ktore ja lubie
                        zacytowac sobie czasem kiedy rozstzrygam jakis codzienny i banalny problem.
                        • Gość: łysy Re: Myslovitz i Jopek - TAK,TAK,TAK IP: *.crowley.pl 05.02.04, 02:38
                          A jednak konsensus jest możliwy !!!!Jako nastolatek chodziłem na Perfect z
                          Hołdysem (na Maanamie tez byłem 2 razy w okolicach "O!"). Anna Maria to drugi
                          obok Myslovitz najlepszy towar eksportowy polskiej muzyki rozrywkowej!!!"Wilki"
                          bardzo lubię i czesto słucham (choć "Baski" mam już powyżej uszu). Kukiza też w
                          sumie lubię ale doczepiłaś się do Niemena więc musiałem trochę na niego
                          nabluzgać . Może nie uwierzysz ale w 80?,81? w szkole średniej nucilismy "Nim
                          przyjdzie wiosna" Niemena tak jak w 2003 śpiewało się "Baskę" ,(a przecież to
                          trudna muzyka szczególnie do nucenia). Ja myślę , że jest pewien typ muzyki ,
                          do której niekiedy trudno jest się przekonać , u mnie np. Grechuta ! Przez całe
                          lata nie umiałem zrozumieć co ludzie w nim widzą , a od 3 lat słucham i nie
                          mogę się nadziwić , że byłem takim barbarzyńcą - to cudowne muzyka - może
                          musiałem do niej dojrzeć? Niemena i jego dziwny świat też doceniłem stosunkowo
                          póżno, tak jak np. "Jaskółkę" Stana Borysa(jak widzę archiwalny "teledysk" to
                          mam gęsią skórkę). Nie ma tu pewnie żadnych paraleli z Twoim odbiorem muzyki
                          Niemena - może nigdy się nie "zarazisz"? A może za parę lat orzekniesz , że nie
                          miałas racji? Nieznane są wyroki boskie! Dziesiątki ludzi z branży muzycznej
                          ceniło Niemena jeszcze za Jego życia - myślisz , że to tylko snobizm? Że z
                          braku prawdziwych gwiazd powołanie się na muzykę Czesława było wyborem
                          mniejszego zła? Wybieranie Go najlepszym wokalistą przez wiele lat było
                          przypadkiem? Ja myślę , że jeszcze w 2003 roku "Dziwny jest ten świat" został
                          by hitem wszechczasów polskiej muzyki! Cenię oryginalność w muzyce i to , że
                          Niemen pisał to co czuje , a nie to co się dobrze sprzeda jest dla mnie
                          pozytywne . Tak jak to , że Hołdys dla kasy nie chciał reaktywować Perfectu (a
                          był w polskiej muzyce kimś na miarę Jaggera w światowej).Wczesną Korę
                          uwielbiałem za jej drapieżność! Tak , że reasunując więcej nas łączy niż dzieli
                          (za Myslovitz = buziaki!) . Musimy POKŁÓCIĆ SIĘ na inne tematy.
                          Co do "Prawdziwego romansu" - był już chyba ze 2 razy w telewizji na pewno
                          nie widziałaś? To nie jest jak by wskazywał tytuł romansidło . Nie da się go w
                          żaden sposób zaszufladkować - sensacjo-komedio-dramat? Czuć w nim Tarantino ale
                          nie on nakręcił, więc inny niż "Pulp fiction", bardziej poetycki ,nie aż tak
                          bardzo "zakręcony" ,więcej w nim uczucia i ....rewelacyjna muzyka . Na koniec -
                          ja bardzo chcę wierzyć , że "prawdziwy romans" jest w Polsce również
                          możliwy!!!! Pozdrawiam .
                          • Gość: marcee Grechutek i Tarantino IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 11:44
                            Ja ci w zaufaniu napisze ze Grechuta to ulubiony polski szansonista Macieja.
                            Zwlaszcza kawalek o tym ze wazne sa w zyciu tylko te chwile na ktore czekamy.
                            ))))) Sam to osobiscie katarynil na Forum Kraj.
                            A propos Grechuty to nagral on z zespolem Myslovitz plyte pt Krakow
                            Nie sluchalam jej jeszzce choc wyszla jakies pol roku temu z okladka ale
                            brzmienie ma dosyc ciekawe, z tego co zdazylam zauwazyc po jednym kawalku.
                            na pewno jest to duzo lepszy jakosciowo mariaz starszego pokolenia z mlodym
                            pokoleniem muzykow niz Krawczyk z Goranem Bregovicem.
                            Ja jakos Grechute malo znam choc to nasza lokalna krakowska gwiazda przede
                            wszystkim ale mysle ze skoro Myslovitz zdecydowal sie z nim na wspolna plyte to
                            jest to znakomita rekomendacja dla Grechuty.

                            Co do Tarantino. W sumie ja mysle ze on chyba robi czysta komercje. Ale raz
                            jeden widzialam niezapomniany film, do ktorego napisal scenariusz i sam w nim
                            gral jedna z rol. Napad grupy cpunow i szajbusow na Banque Nationale de Paris
                            w Paryzu. Nie pamietam tytulu. Mial znakomita oprawe plastyzcna i niezle
                            zdjecia. No i robil wrazenie. A w koncu o to chodzi rowniez w kinie.

                            pozdr

                            jak obejrze Prawdziwy romans to skomentuje bo lubie takie zabawy dla odprezenia
                            • Gość: łysy Re: Grechuta i Myslovitz IP: *.crowley.pl 06.02.04, 02:42
                              Myslovitz to jeszcze grupa na dorobku ale również na topie.Wyciągnęli trochę z
                              cienia Marka Grechutę (ma chyba jakieś kłopoty zdrowotne) .Ale dzięki temu
                              uszlachetnili też swoją muzykę!!! Jest naprawdę mało w polskiej rozrywce
                              gwiazd , do muzyki których można by się odwołać bez wstydu (Grechuta , Niemen,
                              Nalepa ,Dudziak,parę może by się jeszcze znalazło). Oby więcej takich
                              konglomeratów !
                              Pozdrowienia ze Śląska dla Krakowa !!!
              • Gość: Korinna Re: gdyby Niemen byl Kukizem IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 04.04.04, 21:44
                Mam wrażenie,że wypowiedział się jakiś skleretyk.Szanowny Marcee.To smieszne
                pisać tak o Kukizie.Po pierwsze Kukiz jest nieco obleśny z wyglądu i kojarzy
                się z niepranymi skarpetami.Brzydki i niezgrabny poza tym.Toteż nigdy nie
                będzie medialny.
                Niemena los obdarzył cudowną aparycją.Był przystojny,miał piękną twarz.Nigdy
                też nie zabiegał o względy publiczności ani o zaszczyty .Był niezwykle skromnym
                artystą i skromnym,pięknym i mądrym człowiekiem.Stał się legendą za
                życia.Został uznany za najwybitniejszego artystę polskiej,powojennej estrady,a
                w plebiscycie "Polityki" ,za największego rock-mena XX wieku. Był
                Geniuszem.Proszę nie nadużywać tego określenia.Kukiz jest uzdolniony ,ale nie
                jest geniuszem i nigdy nim nie będzie.
                Niemen był tak wielkim artystą i tak perfekcyjny w tym ,co robił,że nikt nie
                poważyłby się go naśladować.Dla wielu współczesnych pseudotwórców inspiracją są
                istniejące pseudoutwory.Kukiz zaś ma zbyt słaby głos i dlatego musiał zmienić
                interpretację piosenki Niemena.I trzeba przyznać,że chyba również z braku
                samokrytycyzmu sięgnął po ten utwór.
                Chyba nie czytał Pan opinii i wypowiedzi znakomitych artystów ,twórców i
                muzyków (także) na temat Niemena ,które ukazały się w czołowych muzycznych
                czasopismach po śmierci Artysty.!
                Nie mając nic do powiedzenia szanowny panie,należałoby mieć odrobinę
                samokrytycyzmu i nie wypowiadać się na tak oficjalnym forum,bo to po prostu
                kompromitacja.Chyba że tendencję do kompromitowania się ma się zapisaną w
                genach? Wypowiedż jest tak tendencyjna,że powstaje podejrzenie,że to może Pan
                Kukiz poprosił Pana o napisanie tego liściku?.
      • Gość: łysy Re: A co to znaczy " film kultowy"? IP: *.crowley.pl 03.02.04, 01:42
        Dla mnie kultowy znaczy tyle ,że nigdy nie mam go dosyć(nie przesadzam z
        ilością odtworzeń),że pamięta się dokładnie poszczególne sceny, że znaczył
        bardzo dużo w moim zainteresowaniu kinem, że lubię w nim wszystko i nic bym nie
        zmienił, że 10 lat po premierze dalej mam ochote wracać do
        niego,że ........... To jeden z kilku filmów w moim życiu , który wciągnął
        mnie tak bardzo , że bałem się by nie skończył sie żle . Wiem ,że to głupie ,
        to w końcu tylko film ale nic na to nie poradzę . Czymś kultowym określa się
        najczęściej dzieło ważne dla całego pokolenia - więc stąd moje pytanie ! Z
        wypowiedzi forumowiczów wynika , że był to dobry film ale nie kultowy - więc
        pozostaje mi cieszyć się , że był kultowy dla garstki odchyleńców . Pozdrawiam.
          • Gość: łysy Re: "ORANGE COUNTY IP: *.crowley.pl 04.02.04, 02:34
            Próbuję to gdzieś znależć ale w szanujących się wypożyczalniach stwierdzają ,
            że "kaszany" nie sprowadzają - więc na razie mi się nie udało ! KOMEDIA JAK
            NAJBARDZIEJ MOŻE BYĆ KULTOWA - np. "Miś" , "Rybka zwana Wandą"(z
            niezapomnianymi rolami Curtis,Kline'a , Palina i Cleesa ), cały Monthy Python i
            wiele innych . Oglądam dużo nowości ale po zobaczeniu kolejnego "Behind enemy
            lines", "Pearl Harbour" bądż któregokolwiek knota z Jennifer Lopez mam dość
            i ........................................włączam "Prawdziwy romans" .
            Zauważyłeś , że to film amerykański , tak jak Jack N , jak Simon i Garfunkel
            (których uwielbiam),jak "Lot nad kukułczym gniazdem" ( nr.1 u mnie),jak hipisi
            i Woodstock !!!!!!!!!! Cholera! trafiają się prawdziwe perły w tym waszym
            zaścianku! Prawdziwie romantycznie pozdrawiam.
            • maksimum Re: "ORANGE COUNTY" 04.02.04, 05:13
              Gość portalu: łysy napisał(a):

              > Próbuję to gdzieś znależć ale w szanujących się wypożyczalniach
              >stwierdzają ,że "kaszany" nie sprowadzają - więc na razie mi się nie udało !

              To powiedz tym kaszankowiczom,ze "Orange County" jest genialnym filmem i ze Ty
              nie chcesz EUropejskiego dziadowstwa ogladac.

              > KOMEDIA JAK
              > NAJBARDZIEJ MOŻE BYĆ KULTOWA - np. "Miś" , "Rybka zwana Wandą"(z
              > niezapomnianymi rolami Curtis,Kline'a , Palina i Cleesa ), cały Monthy Python
              i wiele innych . Oglądam dużo nowości ale po zobaczeniu kolejnego "Behind enemy
              > lines", "Pearl Harbour"

              "Pearl Harbor" jest filmem wrecz genialnym i nie stosuj pisowni angielskiej,bo
              uwlaczasz filmowi!!!!!!


              > bądż któregokolwiek knota z Jennifer Lopez mam dość

              Jej filmy nie sa za ambitne,co nie zmmienia faktu,ze ona jest dosc dobra
              aktorka.

              > i ........................................włączam "Prawdziwy romans" .
              > Zauważyłeś , że to film amerykański , tak jak Jack N , jak Simon i Garfunkel
              > (których uwielbiam),jak "Lot nad kukułczym gniazdem" ( nr.1 u mnie)

              To byl najlepszy zagraniczny film jaki w Polsce widzialem.

              >,jak hipisi
              > i Woodstock !!!!!!!!!! Cholera! trafiają się prawdziwe perły w tym waszym
              > zaścianku! Prawdziwie romantycznie pozdrawiam.

              Hippisi mineli,ale w Orange County jest dwoch "dudes".
              Musisz zobaczyc,pozniej pogadamy.
              • Gość: łysy KURDE co to jakis dzien dobroci dla bliskich??? IP: *.crowley.pl 05.02.04, 03:13
                Jestem przerażony! Ze wszystkimi dzisiaj się zgadzam! "Orange County" próbuję
                gdzies pożyczyć ale na razie mi się nie udało . Europejskich filmów w
                wypożyczalniach jest potwornie mało - sprowadzają same amerykańskie
                badziewie!!! Angielskiego niestety nie znam, choć parę lat się uczyłem ale jak
                zdążyłeś zauważyć miałem "POD GÓRKĘ" . "Perl Charbur" to kaszana! Nazywanie
                Lopez aktorką to cholernie duża przesada - ja ją lubie ale za co innego - za
                zbyt dużą ale namiętną pupę i zgrabne,malutkie cycuszki(ja jestem z tych
                nielicznych facetów , którzy uwielbiają małe piersi!!!Jamie miała duże ale
                cudownie jędrne). Za opinię o "Locie" jakbyś był laską dałbym Ci buzi z
                języczkiem ale ponieważ jesteś wstrętnym,amerykańskim ,męskim szowinistą - nic
                z tego. Czasów Woodstock osobiście niestety nie przeżyłem (za póżno mnie
                spłodzono) ale duch hipisowski we mnie drzemie -
                • maksimum LYSY,NERWICY Z TOBA MOZNA SIE NABAWIC!!!!! 05.02.04, 04:28
                  Gość portalu: łysy napisał(a):

                  > Jestem przerażony! Ze wszystkimi dzisiaj się zgadzam! "Orange County" próbuję
                  > gdzies pożyczyć ale na razie mi się nie udało . Europejskich filmów w
                  > wypożyczalniach jest potwornie mało - sprowadzają same amerykańskie
                  > badziewie!!!

                  Wez sie w garsc LYSY,bo nerwicy mozna z Toba dostac.
                  Obejrzyj najpierw:
                  1-Coyote Ugly
                  2-Orange County
                  3-A.I-Artificial Intelligence
                  4-Swing Kids
                  5-Witness Protection.

                  To wtedy pogadamy o jakosci filmow amerykanskich,bo tam u Ciebie na wsi to
                  chyba same sylvestry sa do wypozyczenia.

                  > Angielskiego niestety nie znam, choć parę lat się uczyłem ale jak zdążyłeś
                  zauważyć miałem "POD GÓRKĘ" . "Perl Charbur" to kaszana! Nazywanie
                  > Lopez aktorką to cholernie duża przesada - ja ją lubie ale za co innego - za
                  > zbyt dużą ale namiętną pupę i zgrabne,malutkie cycuszki(ja jestem z tych
                  > nielicznych facetów , którzy uwielbiają małe piersi!!!Jamie miała duże ale
                  > cudownie jędrne).

                  W siliconie sie zakochales!

                  > Za opinię o "Locie" jakbyś był laską dałbym Ci buzi z
                  > języczkiem ale ponieważ jesteś wstrętnym,amerykańskim ,męskim szowinistą -
                  nic z tego. Czasów Woodstock osobiście niestety nie przeżyłem (za póżno mnie
                  > spłodzono) ale duch hipisowski we mnie drzemie -
                    • Gość: marcee Coyote Ugly IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 12:07
                      Ciekawe co powie Lysy jak to zobaczy
                      Dla mnie ten film nie jest jakas rewelacja.
                      Fabula to zwykly KICZ. Poza tym troche w nim smiechu i zabawy. Najlepsze sceny
                      z tytulowego baru i faktyzcnie jest sie tutaj czym zachlysnac.
                      Mysle ze Maciej go lubi i wciaz promuje bo z jakichs wzgledow przypomina mu
                      ukochany NYC w ktorym zyje i mogl sie kiedys tak szampansko bawic w podobnych
                      barach. Zreszta malo tam zdjec samego NYC , raczej chodzi w tym wszystkim o
                      klimat zabawy w specyficznego rodzaju lokalach
                      Maciej jest nostalgiczny, skoro lubi Grechutka to i Coyote Ugly niby czemu nie?
                      Generalnie fabula filmu rozgrywa sie w ramach sloganu o zrobieniu kariery w
                      wielkim miescie jak NY a tak naprawde film jest o NICZYM.
                    • maksimum Re: MACIUŚ WRESZCIE ZAJARZYŁEŚ!!!!! 05.02.04, 23:01
                      Gość portalu: łysy napisał(a):

                      > Z amerykańskimi dziewczynami gadaj jak chcesz ale POLSKIE LASKI SĄ NAJLEPSZE
                      I NAJŁADNIEJSZE NA ŚWIECIE (oprócz mojej żony oczywiście) . A jakie mądre !
                      > Szybko sie uczysz - będą z Ciebie ludzie! Ale nie bądż znowu taka feministka!
                      > Pozdrawiam.

                      Jest to tez kwestia wyrastania w pewnej kulturze.
                      Polacy jada na kartofelkach a Wlosi na makaronie.
                      • Gość: łysy ROMANTYCY WSZYSTKICH KONTYNENTÓW IP: *.crowley.pl 06.02.04, 02:26
                        Wezwany do tablicy przez naszego zamorskiego Eksperta , wziąłem się wreszcie
                        do odrabiania lekcji . Po kolei. A.I. sztuczna inteligencja - widziałem w
                        tamtym roku - średni film ale bardzo dobry Osment (ciekawe jak rozwinie się
                        jego dalsza kariera jesli zaczyna od tak wysokiego C ) i dobry Law ? ocena 3\6
                        "Coyote ugly" - słabiutki - miałem w tamtym roku na kompie (polski tytuł-
                        Wygrane marzenia), mało go pamiętam ale wiem , że trudno było mi dotrwać do
                        końca - WSTYDŻ SIĘ MACIEK!!!!! ocena 1\6
                        "Emperor's club" - widziałem dzisiaj - Kline robił co mógł ale scenariusz -
                        nędza i film oceniam 2,5\6. To bardzo marna imitacja "Stowarzyszenia umarłych
                        poetów"(R. Wiliams tez dużo lepszy od Kline'a). Propagandówka dla mało
                        wymagających!!! Jeśli lubisz tego typu filmy to oprócz "Stowarzyszenia" polecam
                        stary austrlijski film "Randka na przerwie" - rewelacyjna Thandive Newton
                        (ściągnęli ją do USA ale tam ją zniszczyli!!!) i wyjątkowo drętwa (biorąc pod
                        uwagę jej terażniejsze dokonania) Nicole Kidman.
                        "Life as a house"- "Życie jak dom" -widziałem dzisiaj - moje duże zaskoczenie-
                        WSPANIAŁY!!! 5\6 Bardzo dobry Kevin Kline , kapitalna Kristin Scott Thomas i
                        zwrócił moją uwagę ten Hayden Christensen (grał juz w czymś?). Piękny film ,
                        trochę bajeczka ale ja lubię tego typu bajki . I najważniejsze - dawno żaden
                        film mnie tak nie wzruszył - popłakałem się !!!!!
                        Słuchajcie wszyscy polemiści Maximuma - W TYM BRUTALNYM AMERYKAŃCU DRZEMIE
                        CZUŁY, ROMANTYCZNY CHŁOPAK Z EUROPY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Szanowna krakowianka Marcee ,po sąsiedzku (jestem ze Śląska) sypnęła mi , że
                        Maciuś lubi Grechutę (piosenka poetycka!!!) .Pomóżmy wspólnie zbłąkanemu
                        odnależć drogę do DOMU !!! On do końca zdziwaczeje nam w tej Ameryce!
                        ROMANTYCY WSZYSTKICH KONTYNENTÓW ŁĄCZCIE SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • maksimum LIFE AS A HOUSE vs ORANGE COUNTY 07.02.04, 00:33
                          Gość portalu: łysy napisał(a):

                          > Wezwany do tablicy przez naszego zamorskiego Eksperta , wziąłem się
                          wreszcie
                          > do odrabiania lekcji . Po kolei. A.I. sztuczna inteligencja - widziałem w
                          > tamtym roku - średni film ale bardzo dobry Osment (ciekawe jak rozwinie się
                          > jego dalsza kariera jesli zaczyna od tak wysokiego C ) i dobry Law ? ocena 3\6

                          Popraw sie!
                          Glowna rola kobieca,Monica-Frances O'Connor bardzo dobra.

                          > "Coyote ugly" - słabiutki - miałem w tamtym roku na kompie (polski tytuł-
                          > Wygrane marzenia), mało go pamiętam ale wiem , że trudno było mi dotrwać do
                          > końca - WSTYDŻ SIĘ MACIEK!!!!! ocena 1\6

                          Chyba pomyliles z jakas rosyjska komedia.

                          > "Emperor's club" - widziałem dzisiaj - Kline robił co mógł ale scenariusz -
                          > nędza i film oceniam 2,5\6. To bardzo marna imitacja "Stowarzyszenia umarłych
                          > poetów"(R. Wiliams tez dużo lepszy od Kline'a).

                          Nie obrazaj sztuki,bo sie udusze.R.Williams to jest dobry w "One Hour Photo" a
                          to "Stowarzyszenie..." to wielka nuda od poczatku do konca.


                          > Propagandówka dla mało
                          > wymagających!!! Jeśli lubisz tego typu filmy to oprócz "Stowarzyszenia"
                          polecam stary austrlijski film "Randka na przerwie" - rewelacyjna Thandive
                          Newton(ściągnęli ją do USA ale tam ją zniszczyli!!!) i wyjątkowo drętwa (biorąc
                          pod uwagę jej terażniejsze dokonania) Nicole Kidman.
                          > "Life as a house"- "Życie jak dom" -widziałem dzisiaj - moje duże
                          zaskoczenie -
                          > WSPANIAŁY!!! 5\6 Bardzo dobry Kevin Kline , kapitalna Kristin Scott Thomas
                          i zwrócił moją uwagę ten Hayden Christensen (grał juz w czymś?). Piękny film ,
                          > trochę bajeczka ale ja lubię tego typu bajki . I najważniejsze - dawno żaden
                          > film mnie tak nie wzruszył - popłakałem się !!!!!

                          Film jest na tyle dobry,ze ogladajac go trzeci raz tez bedziesz plakal.
                          A jak obejrzysz "Orange County" to sie poplaczesz ze smiechu.Gwarantowane.

                          > Słuchajcie wszyscy polemiści Maximuma - W TYM BRUTALNYM AMERYKAŃCU DRZEMIE
                          > CZUŁY, ROMANTYCZNY CHŁOPAK Z EUROPY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          > Szanowna krakowianka Marcee ,po sąsiedzku (jestem ze Śląska) sypnęła mi ,
                          że Maciuś lubi Grechutę (piosenka poetycka!!!) .Pomóżmy wspólnie zbłąkanemu
                          > odnależć drogę do DOMU !!! On do końca zdziwaczeje nam w tej Ameryce!
                          > ROMANTYCY WSZYSTKICH KONTYNENTÓW ŁĄCZCIE SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                          Obejrzyj najpierw:
                          1-Coyote Ugly
                          2-Orange County *****
                          3-A.I-Artificial Intelligence
                          4-Swing Kids *****
                          5-Witness Protection. *****

                          Masz jeszcze 3 do obejrzenia
                          • Gość: łysy ROBIN WILIAMS vs. KEVIN KLINE IP: 193.91.30.* 07.02.04, 01:39
                            Maciuś słaby ten komentarz!!! Po co mam oglądać te nastepne filmy jeśli z tych
                            czterech tylko jeden był dobry !!!!! Za zachęcenie bo oglądnięcia "Life as a
                            house " dzieki. Ale te pozostałe ??????? NĘDZAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!
                            Co oni w tej Ameryce zrobili z Twoją duszą??? Kline lepszy od Wiliamsa ???
                            Chyba rzuciło Ci się na oczy!!! Zamiast po raz 5 oglądać "coyota"
                            zobacz "Stowarzyszenie umarłych poetów","Good morning Vietnam", "Fisher
                            king" , "Świat według Garpa" . A ,że teraz dostaje marne propozycje TO CO Z
                            TEGO!!!! Zagrał w wielu marnych filmach , tak jak Kline ale za 50 lat to
                            Wiliamsa będzie się pamiętać !
                            ZWYCIĘŻYŁ NA PUNKTY ROOOOOOOOBIN WILIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMS!!!!!!
                            • maksimum ADAS SANDLER vs JACEK NAWIEDZONY 07.02.04, 05:02
                              Gość portalu: łysy napisał(a):

                              > Maciuś słaby ten komentarz!!! Po co mam oglądać te nastepne filmy jeśli z
                              tych
                              >
                              > czterech tylko jeden był dobry !!!!! Za zachęcenie bo oglądnięcia "Life as a
                              > house " dzieki. Ale te pozostałe ??????? NĘDZAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!
                              > Co oni w tej Ameryce zrobili z Twoją duszą??? Kline lepszy od Wiliamsa ???
                              > Chyba rzuciło Ci się na oczy!!! Zamiast po raz 5 oglądać "coyota"
                              > zobacz "Stowarzyszenie umarłych poetów","Good morning Vietnam", "Fisher
                              > king" , "Świat według Garpa" .

                              To sa intelektualne bzdety,tak jak i R.Williamsa mozna ogladac jeszcze do 2-
                              giego roku studiow ,a pozniej juz jest nudny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Brak glebi postaci,bardzo jednostronny.

                              > A ,że teraz dostaje marne propozycje TO CO Z
                              > TEGO!!!! Zagrał w wielu marnych filmach , tak jak Kline

                              Wymien jeden zly film Kevina.

                              > ale za 50 lat to Wiliamsa będzie się pamiętać !
                              > ZWYCIĘŻYŁ NA PUNKTY ROOOOOOOOBIN WILIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAMS!!!!!!

                              Powiem Ci szczerze,ze jak wiem ,ze w filmie gra R.Williams,to sobie film
                              odpuszczam.On jest za bardzo przewidywalny.
                              Gra myslakow,najczesciej nawiedzonych and that's all.
                              Tak jak Twoje bozyszcze Ten Najwiekszy Nawiedzony zagral z Adasiem Sandlerem!!!
                              A Adas,to przeciez wiadomo,KUPA a nie aktor i dlatego Jacek calkiem niezle na
                              jego tle wypada.
                              • Gość: łysy Re: ADAS SANDLER vs Jennifer Lopez IP: *.crowley.pl 10.02.04, 23:36
                                Za Sandlerem nie przepadam ale jest lepszy niz Lopez , którą się podniecasz -
                                więc nie rozumiem Twojej oceny klasy aktorskiej.Chyba , że jako amerykańskiemu
                                macho podoba Ci się w niej coś innego i niestety wszystko inne przesłania.
                                Marne filmy Kline'a wymieniałem juz na innej stronie choć zagrał też kilka b.
                                dobrych ról .
                                Jack wypada dobrze na tle każdego aktora!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                Jakich lubisz bohaterów w filmach - bo ja nie za bardzo jarzę . Nie mogą być
                                myślący ?, nawiedzeni? , zakręceni? To jacy mają być by Ci się chciało ich
                                oglądać???? Twardzi jak żołnierze marines? Ciężko myślący jak pewien
                                gubernator ? Nadęte dupki byle z dyplomem dobrej uczelni? Już Ci w innym
                                miejscu napisałem , że Kline najlepszy był właśnie w rolach nawiedzonych (może
                                oprócz "Life as a house") . Kurczę na szczęście nie jesteś producentem
                                filmowym - zarżnąłbyś kino w krótkim czasie ! Właśnie role oryginalne ,
                                zakręcone zapamietuje się najlepiej !!! Kino według Twojej receptury byłoby
                                smętne,nudne,miałkie umysłowo,nijakie .
                                Głowa do góry - może Twoim płucom brakuje trochę europejskiego powietrza,
                                niedotleniony mózg dziwnie odbiera bodżce wzrokowe(filmowe) - gdybym był
                                lekarzem duszy(filmowej) zaaplikował bym Ci zdrowotny wyjazd do Cannes,
                                Berlina, Gdyni czy Wenecji. Pozdrawiam.
    • Gość: nefrytowalisica Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: 5.5.* / 80.58.37.* 06.02.04, 21:58
      To absolutnie i niepodwazalnie kultowy film!!!Tez zalicza sie
      do "zboczencow"na jego punkcie.Wszystko w nim uwielbiam.Tarantina filmy
      ogolnie bardzo lubie.Zas "prawdziwy romans"ogladalam tyle razy,ze znam na
      pamiec niektore sceny.Zamierzam ogladac go jeszcze.Mam nagrany na
      kasecie.Buzka dla ciebie maniaku:* Jak ktos smie kwestionowac
      kultowosc "Prawdziwego romansu".Do gazu z takimi bluzniercami!!!
      • Gość: łysy Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.crowley.pl 07.02.04, 01:15
        Ooooooooooooooooooooooooooooooooooooo YeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeS !!!!!!!!
        NEFRYTOWALISICA JEST THE BEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Do gazu to może nie ale
        niech spadają na drzewo!!!!!!!!!!! Niech oglądają te swoje "Coyote ugly" i inne
        badziewia !!!!!!Żyją w nieświadomości ale pewnie nie wiedzą co czynią! I nie
        nazwią swojego dziecka Elvis! I nie wiedzą ,że w każdym zakątku świata
        prawdziwy romans jest możliwy !!!
        Duuuuuuuuuuuuuuuuża bużka od łysego!!!
        • maksimum Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? 07.02.04, 04:52
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Ooooooooooooooooooooooooooooooooooooo
          YeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeS !!!!!!!!
          >
          > NEFRYTOWALISICA JEST THE BEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Do gazu to może nie ale
          > niech spadają na drzewo!!!!!!!!!!! Niech oglądają te swoje "Coyote ugly" i
          inne
          >
          > badziewia !!!!!!Żyją w nieświadomości ale pewnie nie wiedzą co czynią! I nie
          > nazwią swojego dziecka Elvis! I nie wiedzą ,że w każdym zakątku świata
          > prawdziwy romans jest możliwy !!!
          > Duuuuuuuuuuuuuuuuża bużka od łysego!!!

          Lysy,ja lubie dobry zart,ale czy Ty nie widzisz ze ona Cie wpuszcza w maliny??
          • Gość: łysy Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.crowley.pl 10.02.04, 23:00
            Max!!!!! Miałem awarię łącza netowego ( w Ameryce - niemozliwe! ) . Nikt mnie
            tu nie wpuszcza w maliny ! W Polsce ludzie doceniają dobre filmy ! "Klubem
            imperatora" czy "Coyote ugly" nikt się nie podnieca bo to po prostu NĘDZA !!!
            Zobacz jak rośnie lista fanów tego filmu ! Pewnie odpowiesz , że mogła by być
            dłuższa - a ja Ci na to - JAKOŚĆ !!!! JAKOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA! Nigdy nie
            jest za póżno by odnależć w sobie TĄ DOBRĄ wrażliwość ! Zacznij wreszcie
            oglądać porządne filmy (te dobre amerykańskie równiez!).
            I to kurde nie są żadne żarty - blużnisz samym NIEOGLĄDNIĘCIEM "True
            romance"!!!! Pozdrowienia.
            • maksimum "COYOTE UGLY" I "EMPEROR'S CLUB" TO B.DOBRE FILMY 10.02.04, 23:53
              Gość portalu: łysy napisał(a):

              > Max!!!!! Miałem awarię łącza netowego ( w Ameryce - niemozliwe! ) . Nikt mnie
              > tu nie wpuszcza w maliny ! W Polsce ludzie doceniają dobre filmy ! "Klubem
              > imperatora" czy "Coyote ugly" nikt się nie podnieca bo to po prostu NĘDZA !!!

              Do takich filmow trzeba DOROSNAC i to wam na razie nie grozi.
              Lysy,Ty obrales calkiem zla taktyke!
              Obejrzales 3 filmy jednego dnia i myslales ze odrobisz kilkuletnie zaleglosci.
              NIESTETY KOLEGO,wlosow sobie juz nie mozesz wyrywac z glowy,wiec ugryz sie w
              jezyk.
              Was takie filmy jak "Coyote Ugly" nie podniecacaja ,bo wam taka rozrywka nie
              dosc ,ze jest nieznana,to wrecz zupelnie wroga.
              Edukacje na poziomie "Emperor's Club" tez mozecie sobie TYLKO na filmach
              poogladac i stad ta wrogosc.
              Ale przeciez wasz "Tiger" Kolodko posyla syna na Harvard i wam pewno glupio z
              tego powodu.

              > Zobacz jak rośnie lista fanów tego filmu ! Pewnie odpowiesz , że mogła by być
              > dłuższa - a ja Ci na to - JAKOŚĆ !!!! JAKOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA! Nigdy nie
              > jest za póżno by odnależć w sobie TĄ DOBRĄ wrażliwość ! Zacznij wreszcie
              > oglądać porządne filmy (te dobre amerykańskie równiez!).
              > I to kurde nie są żadne żarty - blużnisz samym NIEOGLĄDNIĘCIEM "True
              > romance"!!!! Pozdrowienia.

              Ile razy mam sie cofac w rozwoju?????
              • Gość: łysy Re: "COYOTE UGLY" I "EMPEROR'S CLUB" TO SZAJS IP: *.crowley.pl 12.02.04, 01:05
                Mam trochę zaległości z ostatnich 5-6 lat (nie siedziałem w pudle !!) ale
                powoli je nadrabiam. Wiele razy w moim życiu prosiłem o polecenie mi dobrej
                ksiażki czy filmu i pare razy trafiłem na coś wartościowego. Dzięki filmom
                polecanym przez Ciebie można najwyżej baaaaaaardzo odmłodnieć , żeby nie
                powiedzieć COFNĄĆ SIĘ W DZIECIŃSTWO- tak gdzieś do 13-14 lat !!!!!!Nie rozumiem
                jak mógł podobać Ci się "Klub imperatora" (słabiutki) i zarazem "Życie jak dom"
                (b. dobry) - tylko te dwa zobaczyłem jednego dnia. Na głowie niestety jeszcze
                dużo włosów mi zostało ale dzięki Twoim pseudointeligenckim kawałkom ubywa , oj
                ubywa (dziękuję!).
                "Coyote ugly" - to ma być rozrywka??? - to już lepszy jest GRANAT
                "Emperor's club" - to ma być edukacja na wysokim poziomie ??? - jesteś
                śmieszniejszy niż Monty Python
                Cieszę się z każdego młodego człowieka , który podnosi swoje kwalifikacje
                nawet jaśli jest to syn superbufona Grzesia K. - macie dużo ze sobą
                wspólnego!!!!!
                O blużnierstwie to był ŻART .
                Maksiu szanowny wydaje Ci się , że siedzisz na Olimpie kultury , a właściwie
                to zabierasz głos z Grand Canyonu . Mój łysy rozum nigdy nie pojmie jak można
                zejść z poziomu "Lotu nad kukułczym gniazdem" do "Pierd Charbour" .
                Wyszło mi to trochę niezamierzenie jak "oko za oko ząb za ząb" więc na koniec
                przesyłam gorące , europejskie i łyse UŚCISKI .
    • Gość: jup Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.02.04, 02:25
      Prawdziwy romans to swietne kino, dobrze ze przypomniales,musze go zarzucic
      poraz kolejny:)Ta plejada aktorow zebrana na jednym planie, to sie juz chyba
      nie powtorzy. Bardzo wielu z nich swietnych w malutkich rolkach, np. Pitt w
      roli wiecznie odlecianego Floyda:), Oldman jako Drexler z dredami i tymi
      zabkami (scena w klubie jak Slater wraca po rzeczy Alabamy jest zajebis(t)a),
      no i rozmowa Walkena z Hooperem-tha best...dlugo mozna wymieniac. Co do
      zakonczenia czytalem gdzies ze pierwotnie w scenariuszu byl smutniejszy koniec-
      ze smiercia Clarence chyba. Tarrantino zmienial to na rzadanie wytworni, ktora
      chciala Happy endu. Moze na DVD bedzie alternatywna koncowka, jesli ja
      nakrecono w ogule.
    • Gość: Iga Re: Czy "PRAWDZIWY ROMANS" jest filmem kultowym?? IP: *.grudziadz.pl / 212.160.232.* 10.02.04, 12:59
      czytając dyskusję, to chyba już nie na temat - też uważam, ze "Prawdziwy
      romans" jest świetny. Ulubiona scena - Walken przychodzi do ojca Clarensa,
      suuuper. Mało jest w moim życiu takich filmów - posmakujesz, chcesz się
      zanurzyć cały i żeby ngdy się nie kończył. Ostatnio - "Dawno temu w Ameryce".
      Za szarlotkę z bita śmeitaną, zrobicie ze mną, co zechcecie:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka