Dodaj do ulubionych

Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał...

08.03.10, 11:17
Dobry komentarz. The Hurt Locker wygral bo wyjątkowo Hollywood
wybrał duszę nad techniką. Sandy wygrała do głosujący byli na tyle
odważni aby przeciwstawić się komercyjnemu Avatarowi, że zabrakło im
sił aby się oprzeć przesłodzonemu Blind Side (nie żebym miał coś
przeciwko temu, Sandy zapracowała na tego Oscara jeżeli nie tym
filmem co całokształtem swojej działalności).

Dla amerykańskiego kina to był dobry rok ale nie znakomity, pojawiło
się kilka solidnych filmów (ze szczególnym wskazaniem na Up in the
Air) ale żadnego klasyka, mam nadzieję, że 2010 będzie lepszy dla
kina.

--
Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
Obserwuj wątek
    • Gość: camel00 Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał... IP: *.net-partner.pl 08.03.10, 11:23
      Avatar - multimilionowa produkcja stworzona pod kątem zdobycia jak największej liczby Oskarów, przedstawiająca porażkę najeźdźców którzy w ramach poszukiwań cennych surowców 'cywilizują' lub pacyfikują ludność natywną nieprzyjaznej, ale pięknej krainy -zdobyła 3 statuetki

      The Hurt Locker - niskobudżetowy film przedstawiający zagrożenia, ale jednocześnie jedność, braterstwo i przygodę związane ze służbą w uniformie armii stanów zjednoczonych na terenie opanowanym przez zezwierzęconą (terroryści) ludność Iraku; całkiem przypadkiem nakręcony i nagrodzony 6 statuetkami w czasach kiedy poparcie dla wojny o ropę (tzn. demokrację) maleje.
      • Gość: kylie Re: Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokon IP: 80.50.152.* 08.03.10, 12:07
        Żałosne... amerykanie sami sobie przyklaskują i dają zgodę na bycie
        najeźdźcą a obcym kraju, oczywiŚcie niby chodzi o niesienie pokoju a
        jak wiadomo rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, wojna, przemysł
        zbrojeniowy i ropa... A fily podkreślające jacy to z amerykańskich
        żołnierzy świetni i wspaniali patrioci otrzymują oskary. Brawo...
        rzeczywiście najlepszy film roku ale tylko dla obywateli USA, ale co
        się dziwić, gdy wszyscy ekscytują się tym co amerykańskie i uważają
        to za wyznacznik jakości.
        • Gość: tata Proste - avatar poza techniką to żenada IP: *.chello.pl 08.03.10, 15:35
          Fabuła Avatara żenująca i niezbyt odkrywcza. Kopia wielu filmów wcześniejszych
          tylko pokaz fajerwerków technicznych - podobało mi się 3D ale historia to
          żenada. Coś co się obejrzy i po filmie ot, wzruszenie ramion - no fajnie było
          ale nie ma co gadać o tym.

          Hurt Locker przynajmniej daje do myślenia, mimo iż to opowieść o wspaniałych i
          cudownych, bohaterskich amerykanach.
          • surfen Re: Proste - avatar poza techniką to żenada 08.03.10, 23:14
            Gość portalu: tata napisał(a):
            > Fabuła Avatara żenująca i niezbyt odkrywcza. Kopia wielu filmów wcześniejszych

            Liczba mnoga. Więc chętnie dowiem się o jakie filmy wcześniejsze chodzi? Nie
            pytam złośliwie, chciałbym zobaczyć :) Poza tym pamiętajcie, że w kinie liczy
            się bardzo, co kto widział wcześniej. Coś co dla Ciebie jest kopią, dla kogoś
            może być nowością.
        • jerzycieslik579579 Re: Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokon 08.03.10, 18:43
          tak, Ameryka jest godna podziwu. poczytaj listy noblistow. co dala
          Ameryka swiatu? film,Sam Goldwyn i inni, breakdance, cartoons,
          boogie woogie i hip hop, snowboard, mountain bike, masowa produkcje
          samochodu, KOMPUTERY I INTERNET - lista jest nieskonczona - co dala
          europa? Nacjonalizam i totalitaryzm. Kylie jestes smarkacz/kaczka
          hu - hu..
      • conadeser Re: wygrała wojna nad fantazją 08.03.10, 12:52
        Nie pierwszy raz Hollywood wciska nam do gardla fimy z wojen
        prowadzonych przez Amerykanow liczac ze wreszcie masy zaczna mylic
        napasc, okupacje i agresje z patriotyzmem.
        Udalo sie im juz zastapic slowo "partyzant" slowem "terorysta" wiec
        sie nie zniechecaja.
        Nikt nie wital amerykanskich zolnierzy wracajacych z Vietnamu.
        Wracali jak banda ladujac na pustych lotniskach, jadac pustymi
        ulicami.
        Teraz bardzo sie martwia, ze to moze sie powtorzyc a tu tyle
        jeszcze jest do zawojowania na swiecie, wiec gloryfikuja najezdzcow.
        Takie nagrody bylyby napewno rozdawane w Berlinie, gdyby Niemcy nie
        przegraly wojny.
        A tlumy i masy intelektualnego pospolstwa wciaz to kupuja!
        Ale dwie rzeczy sa dobre: jedna ze poszedlem wczoraj spac o 21:30 a
        druga ze nie trzeba tego ogladac jesli sie nie ma na to ochoty.
        Jeszcze nie! Ale nasze wnuki maja to zalatwione.
      • surfen Avatar to przeciwieństwo W pułapce wojny 08.03.10, 23:21
        miszczu.pl napisał:
        > choć fantazja pokazał też wojnę amerykańską z okupacją włącznie i
        > eksterminacją mieszkańców innej planety w sumie nie ma różnicy.

        Jest bardzo duża różnica. To są przeciwstawne filmy. W "Pułapce wojny" jest
        gloryfikacja dla marines. W Avatarze marines są przedstawieni negatywnie
        (zwłaszcza główny negatywny bohater w osobie tego dowódcy ze szramą na głowie).
        Marines stają się dobrzy dopiero wtedy, gdy wchodzą w świat niebieskiej
        ludności... Pozytywni bohaterowie w Avatarze walczą przeciw marines! To są
        przeciwstawne filmy.
      • darkraj Re: Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokon 08.03.10, 14:14
        Gość portalu: Bruzdzicki napisał(a):

        > Efektów specjalnych nie brakuje u saperów, i budzet tez niemaly, ale
        > w artykule jest to uwzglednione. Avatar przy takim budzecie mogl
        > wydac wiecej na scenariusz. Wiecej z niego promocji niz prawdziwego
        > kina. Podobnie z inglorious basterds, gdzie nie mozna sie zgodzic z
        > tym ze "niedoceniony". Meryl Streep - do 17 razu sztuka?
        ==================== "The Inglorious Bastards" to kretynizm, który w Europie
        może wywołać tylko żałosno-melanchlijne pokiwanie głową nad poziomem myślenia
        Jankesów.
        Bo tak naprawdę, był to film tylko dla nich.
    • Gość: pp Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał... IP: *.brnt.cable.ntl.com 08.03.10, 11:29
      HL dostał nagrodę, gdyż pokazuje żołnierzy US Army od jedynej słusznej strony
      - jako bohaterów poświęcających życie za, według amerykańskiego stereotypu,
      'głupich brudasów'. Ponadto trzyma w napięciu, a to może się podobać ludziom
      nie znającym realiów pracy saperów.

      Co ciekawe nie pokazuje amerykanów (z Blackwater czy innych PMC) strzelających
      dla zabawy z samochodów do cywili - na to nie starczyło w filmie miejsca :)
    • Gość: Magda "nie film, który zdobędzie najwyższą średnią ocen" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 11:33
      "Być może pomogły nowe zasady głosowania w głównej kategorii - wygrywa nie film, który zdobędzie najwyższą średnią ocen, ale ten, który zostanie uznany za najlepszy przez bezwzględną większość głosujących".

      Dobre i to. Im więcej głosujących, tym większe rozmycie ocen, tym większe szanse przeciętniaków (przynajmniej w sensie: najmniej oryginalnych). Najlepiej pokazują to wybory wszelkich miss. Wyciąganie średniej tylko pogłębia to zjawisko.
    • Gość: mi Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.10, 11:35
      Nie wiem czy "Hurt locker" wygral zasluzenie, bo oscarowych kandydatow
      widzialam jedynie "Avatara" i "Inglorious Bastards", ale bylam od poczatku
      przekonana, ze "Avatar "absolutnie nie zasluzyl na Oscara za najlepszy film.
      Oscary nalezaly mu sie we wszelkich kategoriach technicznych, pod tym wzgledem
      byl spektakularny, ale ta naiwna historyjka nie byla najlepszym filmem roku,
      tak samo z reszta jak nie byl nim Titanic.
      • Gość: widz Avatar - przereklamowane dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 11:50
        zainspirowany wszechobecną reklamą Avatara oraz gadce o przełomie w kinie
        poszedłem obejrzeć to cudo nawet w 3D , i co zobaczyłem ?
        Zbicie wielu pomysłów z innych produkcji i okraszone bajkową kolorystyką - rodem
        z Disneya. Żaden przełom tylko kompilacja tego co już było. Dla mnie
        rozczarowanie i film, o którym zapomnę za kilka lat.
        • surfen Dlaczego ta babka nie zasłużyła na nagrodę? 08.03.10, 23:35
          Gość portalu: widz napisał(a):
          > zainspirowany wszechobecną reklamą Avatara oraz gadce o przełomie w kinie
          > poszedłem obejrzeć to cudo nawet w 3D , i co zobaczyłem ?
          > Żaden przełom tylko kompilacja tego co już było. Dla mnie
          > rozczarowanie i film, o którym zapomnę za kilka lat.

          Bzdury gadasz. Każdy specjalista od tworzenia filmów technicznie, powie ci, że
          Avatar to jest przełom. Po raz pierwszy zastosowano na taką skalę technikę 3D.
          Wcześniej były tylko wstawki trójwymiarowe albo efekty nakładano później i
          wcześniejsze filmy w 3D można było oglądać w większości praktycznie bez
          okularów. Avatar był kręcony w 3D sprzętem, którzy wcześniej nie był dostępny ze
          względu na olbrzymie koszty. Poza tym reżyser Avatara włożył nieporównywalnie
          więcej pracy w film (pracował nad nim kilka dobrych lat!) niż jego konkurentka,
          która moim zdaniem nie zasłużyła na nagrodę.
    • Gość: Pan Chichot Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał... IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.10, 11:45
      A jednak Papa z Avatara i jego kompani wygrali !!! Z prostą. choć technicznie przedstawioną Magią Życia bez wojen ! Nie ważnie jak realistycznie i technicznie przekazaną, chodziło przecież o realizm. Avatar kontra Wojna, i ta wygrała z przekazem globalnego pokoju, z naturą i Matką Ziemią - Wojna i znudzeni żołnierze na usługach rabusiów, tylko trochę żal, że Tyrani triumfują, a ludzi nie przekona nic, żadna magia, żaden obraz nawet najefektowniejszy, że żołnierze z Iraku won do domu ! I nie wydaje mi się żeby chodziło w Avatarze wyłącznie o efekty, bo tych jak na kino trójwymiarowe nie było zaskakująco wiele. Chodziło wyłącznie o realizm i jak najmocniejszy wpływ na ludzką wyobraźnię ! Reklama Amerykańskiej wojny za 6 Oskarów. Obama dostał Nobla, normalnie chichot, a film o wojnie Oskary, chichot
      • darthmaciek wczoraj w Iraku byly wybory - wolne wybory! 08.03.10, 17:04
        i to juz drugie, od czasu amerykanskiej inwazji - Irak stal sie tym samym pierwsza w miare funkcjonujaca demokracja w calej historii swiata arabskiego! I tym samym daje przyklad innym krajom okolicznym i zwlaszcza ich mieszkancom, a takze nadzieje, ze zamordyzm i dyktatura moga upasc i zostac zastapione czyms innym - czyms lepszym! Rzecz jasna, zeby to bylo mozliwe, wielu ludzi musialo zaryzykowac zyciem - i wielu z nich to zycie stracilo. Wsrod tych ostatnich bylo 4 tysiace amerykanskich zolnierzy - ktorzy moze nie zdawali sobie do konca sprawy, o co sie bija, ale w ostatecznym rozrachunku polegli po to, aby Irakijczycy mogli zyc wolni i sami decydowac o swojej przyszlosci. Jest wiec sluszne, ze ktos zlozyl im hold, zamiast ich opluwac.

        Gwoli scislosci, Amerykanie obecnie sie wycofuja z Iraku - do końca 2011 roku w kraju tym powinien pozostac co najwyzej symboliczny (pare tysiecy) kontyngent doradcow wojskowych.
        • Gość: ka Re: wczoraj w Iraku byly wybory - wolne wybory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 21:58
          Dzięki, kolego. Chociaż jedna opinia na tym forum, której autor nie jeździ w
          stereotypowy sposób po Amerykanach, obwiniając ich za całe zło tego świata.
          Muszę powiedzieć, że do sprawy tej podchodzę personalnie - mój narzeczony jest
          Amerykaninem, historykiem z wykształcenia i rezerwistą armii USA jednocześnie.
          Ma więc sporo do powiedzenia w sprawach, o których tutaj się dyskutuje, i na
          pewno więcej wiedzy, niż niejeden krzykacz. Nieraz zastanawiamy się, na czym
          polega ten fenomen nienawiści do Ameryki, dlaczego tak wielu uparcie widzi w
          niej tylko kraj niedouczonych grubasów, nie dostrzegając tkwiącego w nim
          potencjału i gotowości, by nadstawiać karku za innych (czekam na zarzuty, że
          udzieliła mi się głupota amerykańskiego narzeczonego i nie umiem odróżnić
          imperialnej polityki od bezinteresownej pomocy). A jednak prawdą jest, że ten
          naród od 1917 roku walczy o wolność i demokrację w wielu zakątkach świata - i
          jest to fakt niezaprzeczalny. Jakiekolwiek by nie były motywy prezydentów,
          którzy wysyłali kolejne pokolenia Amerykanów na wojnę, nie można być ślepym na
          to, że żołnierze armii USA przelewali krew z poświęceniem i ofiarnością - czy to
          za Europejczyków na plażach Normandii czy po to, by w 1990 roku powstrzymać
          Saddama Hussaina, z którego rozkazu ginęły całe kurdyjskie wioski. Tak, wiem,
          był jeszcze Wietnam - i nie zaprzeczam, że był fatalną pomyłką, ale trzeba
          wiedzieć naprawdę DUŻO o wojnach w Indochinach i geopolityce, by przypisywać
          amerykańską interwencję w Wietnamie tylko i wyłącznie imperializmowi.
          A Hurt Locker? Cóż, to najbardziej antywojenny film, jaki kiedykolwiek
          widziałam. Jeżeli ktoś tego nie dostrzegł i widzi w nim pochwałę wojny w Iraku,
          gratuluję nieskażonego używaniem umysłu.
    • bojabedezlosliwynamaxa Avatar to gniot. 08.03.10, 11:49
      Podniecać się nie ma czym. Można zatrudnić i 100 000 grafików i niech dziobią
      "film" o niczym ale będzie można się podniecać jedynie grafiką. Trudniej
      znaleźć prawdziwych żywych aktorów z nie pomalowanymi na niebiesko mordami i
      zrobić scenariusz z sensem.
    • dodgethis Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 08.03.10, 11:52
      Żenujący rok dla filmu.

      Główną statuetkę otrzymał film, miałki, pełen błędów zarówno warsztatowych (klisze scenariusza aż bolały) jak i w środowisku, które nieudolnie przedstawiał (umundurowanie, broń, żenująca scena ze snajperem), wygrał film nie zasługujący na żadną nagrodę, który widziało może w sumie 300 osób na świecie.

      Obrzucacie błotem film Camerona, jednak wszyscy będziecie srać w gacie z zachwytu nad finałem ligi mistrzów w 3D, kolejnymi filmami w domowym kinie na LCD-kach 3D i w IMAX-ie, co nie miałoby miejsca gdyby nie Avatar. Ten obraz wpłynał na kino mocniej niż Matrix i podobnie do tego drugiego został po macoszemu potraktowany przez gremium przyznające statuetki.


      Oscar dla Hurt Lockera to hańba i ostatni gwóźdź do trumny Oskarowej akademii, która ratując się komercyjnie i podnosząc liczbę nominacji strzeliła sobie w kolano (Up jako film i film animowany!!??).

      Faktem pozostaje, że za sto lat Avatar będzie pamiętany jak dziś "Pociąg odjeżdżający ze stacji w Bombaju" czy pojawienie sie dźwioęku stereo i koloru w kinie.


      O Hurt Lokerze NIKT nie będzie pamietał za niecały rok.


      Wstydź sie Akademio.
      Smutny dzień dla prawdziwego kina.
      • Gość: bob Re: Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 IP: *.uni.lodz.pl 08.03.10, 12:10
        Chyba Redaktor jeszcze na dobre nie obudził się z Oscarowego letargu. Trochę
        szkoda, że w artykule na temat - jakby nie było - najbardziej oddziałujących na
        wyobraźnię (przynajmniej widzów) nagród filmowych popełnił kilka dość dziwnych
        stwierdzeń i błędów:

        1. po pierwsze (może się czepiam) literówka - Kathryn a nie Katheryn
        2. "Oscarowe zwycięstwo filmu "The Hurt Locker. W pułapce wojny" nad "Avatarem"
        zaskoczyło, choć przewidywano je od tygodni" - hmm no to w końcu zaskoczyło, czy
        było przewidziane? mnie nie zaskoczyło ani trochę, podobnie jak zapewne
        większość widzów "siedzących w kinie", jak i krytyków
        3. "Być może zmęczyła wszystkich wszechobecna dominacja "Avatara" - chyba nie, w
        końcu Akademię nie męczyła dominacja Titanica, czy Władcy Pierścieni; "Avatar"
        to po prostu nie ta liga
        4. ""ona na wieść o nominacji wysłała mu koszyk prezentów, on jej - Toyotę":
        żartowali prowadzący galę Steve Martin i Alec Baldwin" - koszyk prezentów to
        trochę bez sensu - chodziło o podarunek z zegarkiem; a ta Toyota to był zdaje
        się przytyk do George Clooney'a, który brał udział w reklamie Toyoty (której jak
        wiemy psuje się pedał hamulca)
        5. "tegorocznej ceremonii - nudnej i przewidywalnej" - hmm upierać sie będę, że
        jednak coś się działo - statuetki za naj. film zagraniczny, za muzykę, scen.
        oryginalny (porażka "Bękartów"), ostre żarty duetu Baldwin & Martin ("mieliśmy
        już dość brzydkich aktorek", Waltz jako "łowca Żydów"), wyrwanie kilku statuetek
        "Avatarowi" przez THL
        6. "
        Najlepszym aktorem został więc Jeff Bridges (za autobiograficzną,
        pierwszoplanową rolę zniszczonego piosenkarza country w "Szalonym sercu") - był
        to swego rodzaju Oscar za całokształt" - Oscara za całokształt to dostał
        chociażby Scorsese; Bridges od początku był faworytem dziennikarzy jak i widzów.

        Zazwyczaj nie czepiam się dziennikarzy, ale tym razem za dużo rzeczy mnie kuło w
        oczy. Pozdrawiam :)

        ---

        www.golden-slumbers-blog.blogspot.com
      • Gość: Robert Re: Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 IP: *.miedzyrzecz.com.pl 08.03.10, 12:46
        Ja również jestem zdania, że nagrodzenie Hart Locker jest pomyłką. O
        scenariuszu nie będę się wypowiadał, natomiast reżyseria jest
        tragiczna. Podobnie jak komediach amerykańskich podkładane są
        śmiechy gawiedzi żeby widz wiedział kiedy się śmiac, tak w tym
        filnie aby nadac dynamikę, kamera lata z obrazami jakby operatorowi
        i montarzyście pomyliło się co ma z czym złożyć. Zdjęcia kręcone
        techniką "z ręki" powodują, że obraz sztucznie się chwieje, jest
        męczący dla widza i nie wnosi nic do filmu. Ciągłe zbliżenia i
        oddalenia, wzięte z najgorszych praktyk tandetnych fimów
        sensacyjnych świadczą o braku oryginalności. Wyróżnienie tego fimu
        Oscarami spowoduje, że znajdą się kolejni naśladowcy reżyserskiego
        kiczu i technicznej szmiry. Akademia powinna mocno się zastanowić
        nad przyszłością kina przed wystawieniem pozytywnych not.
      • Gość: DSD Re: Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 IP: 212.33.72.* 08.03.10, 12:52
        > Faktem pozostaje, że za sto lat Avatar będzie pamiętany jak
        dziś "Pociąg odjeżd
        > żający ze stacji w Bombaju" czy pojawienie sie dźwioęku stereo i
        koloru w kinie.
        > O Hurt Lokerze NIKT nie będzie pamietał za niecały rok.

        Nawet jeśli Avatar będzie pamiętany za 100 lat to zapewne na tej
        samej zasadzie na jakiej pamiętamy dziś 'Śpiewaka jazzbandu' -
        techniczna nowinka. A za to nie przyznaje się Oscarów.

        W ogóle śmieszy mnie to porównanie 'dobry proekologiczny i
        antyamerykański Avatar - zły Hurt Locker bo nie pokazuje jak Jankesi
        mordują Irakijczyków'. Równie dobrze można napisać 'zły blockbuster,
        gdzie wszystko podporządkowano natrzaskaniu kasy - dobry, ambitny,
        małobudżetowy film artystyczny'.
      • Gość: antropolok Re: Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 13:39
        Hurt Lockera oglądałem jakiś miesiąc temu i już nic z niego nie pamiętam, moja
        pamięć wypiera gnioty błyskawicznie.
        Avatara oglądałem też miesiąc temu i nadal jestem pod wrażeniem.
        Nie scenariusza, bo pisany dla mas, nie reżyserii, ale stworzonego fantastycznie
        świata innej planety, innych form życia.
        Avatarovi Oskar sie należał za efekty specjalne, najlepszy film zeszłego roku to
        dla mnie The Men who stare at goats lub Up in the Air, oba z Clooneyem.
        Hurt Locker wygrał bo baba, bo wojna, bo to i tamto ale sam filmik
        jestbnieciekawy, zaraz po wyjściu z kina zapomniany, bez jakiegokolwiek
        pozostawionego wrażenia.
      • conadeser Re: Klęska prawdziwego kina - 07.03.2010 08.03.10, 14:57
        dodgethis napisał:
        "Żenujący rok dla filmu......Oscar dla Hurt Lockera to hańba i
        ostatni gwóźdź do trumny Oskarowej akademii......Faktem pozostaje,
        że za sto lat Avatar będzie pamiętany jak dziś "Pociąg odjeżdżający
        ze stacji w Bombaju" czy pojawienie sie dźwioęku stereo i koloru w
        kinie..."
        Trzy razy TAK!

        "O Hurt Lokerze NIKT nie będzie pamietał za niecały rok."
        NIE!
        Kiedys ci wszyscy zamknieci za zbrodnie przeciwko ludzkosci beda go
        za kare ogladac w kazda srode w swoich dozywotnich wyrokach!
        Wiec go nigdy nie zapomna!

    • Gość: Pio Chyba tylko naiwniacy wierzyli w Oscara dla Avatar IP: 212.191.195.* 08.03.10, 11:54
      Przepraszam bardzo, ale fabularnie to Avatar jest kinem klasy B.
      Infantylna historyjka z bajki Disneya. Chyba wszyscy już widzieli
      zmianę scenariusza Pocahontas na Avatara ;).

      Spektakularna grafika nie może podciągnąć nikłej fabuły w górę.
      Niestety. Film który się podoba owszem, ale pozostawia pewien niedosyt.

      Dwóch innych kandydatów nie oglądałem, ale z chęcią obejrzę :D.
    • pani_rosomak Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokonał... 08.03.10, 12:00
      Od początku byłam rozczarowana Avatarem do imentu. Nie rozumiem jak przy takim budżecie nie można było znaleźć kasy na porządnego scenarzystę. Kurcze, stać ich było żeby nająć laureata Bookera czy innego Pulizera i zrobić arcydzieło wszechczasów, a zrobili tandetną szmirę w 3d. Słusznie im się należała figa z makiem. Hurt Locker za to mnie zachwycił i jakoś nie widzę w nim pochwały amerykańskiego militaryzmu który wytykają niektórzy forumowicze. Pokazuje to co miał pokazywać- a co autorka sprecyzowała w motto : WAR IS A DRUG. Brawo. Od razu obejrzałam dwa razy. Odzyskałam wiarę z werdykty Akademii. natomiast srodze tę wiarę nadszarpnięto wyborem żałosnej Sandry Buldog :-) zwłaszcza w zestawieniu z nominacją GENIALNEJ Meryl Streep jako Julii Child. Gdzie ci ludzie mają oczy???? Przecież to kompletnie inna klasa aktorstwa- a przecież nominacja jest dla NAJLEPSZEJ AKTORKI a nie dla najładniejszej buźki. ŻAL.
      • ajl-ona Re:Nie zgadzam sie z Toba!!! 08.03.10, 16:38
        Jesli chodzi o przyznanie statuetki S.Bullock to rzeczywiscie
        porazka...Uwielbiam Meryl Streep,uwazam,ze jest najlepsza aktorka na
        naszym globie ale role Julii zagrala(wyjatkowo?)slabo...Moim zdaniem
        oskar nalezal sie Hellen Mirren ale to oczywiscie sprawa gustu...
      • surfen Re: Oscary 2010. Dlaczego "The Hurt Locker" pokon 08.03.10, 23:28
        W "Pułapce wojny" jest gloryfikacja dla żołnierzy i wojny. W Avatarze marines są
        przedstawieni negatywnie (zwłaszcza główny negatywny bohater w osobie tego
        dowódcy ze szramą na głowie). Marines stają się dobrzy dopiero wtedy, gdy
        wchodzą w świat niebieskiej ludności... Pozytywni bohaterowie w Avatarze walczą
        przeciw żołnierzom amerykańskim! Avatar i Hurt Locker. W pułapce wojny to są
        przeciwstawne filmy. I to jest bardzo ciekawy kontekst. Cameron skrytykował w
        Avatarze amerykańską agresję na inne państwa, nic dziwnego, że nie dostał Oscara
        z rąk Amerykanów, bo ci stanowią większość w Akademii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka