Gość: wełna mariusz IP: *.energis.pl 04.03.04, 18:50 dlaczego film ma służyć rzeczywistości obecnej polityczno społecznej jedynym kryterium powinna być prawda o Człowieku, historia jego śmierci Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kaczor Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 19:06 Ale bełkot. Film zrobiony przez pana Sobolewskiego pewnie byłby arcydziełem tylko nikt niechiałby go oglądać. Mnie się bardzo podoba pomysł Gibsona: "Pokażę Wam jak było a wy zróbcie z tym co chcecie". A że film jest doskonały warsztatowo i technicznie? Niekażdy jest filozofem by oglądać czarno-białe, nieme symbole i odgadywać ukryte przesłania. Czekam na wersje trójwymiarowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janosik Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.tac.net 04.03.04, 22:27 Facet plecie jak z wikliny. Film pokazuje, ze droga krzyzowa, to nie tylko obrazki w kosciele, ale prawdziwe cierpienie czlowieka, ktorym byl Jezus. Film pozwala uswiadomic widzom, ze cos takiego miala naprawde miejsce i nie jest tylko zapisane na kartkach. Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 19:31 Poszłam do kina z nastawieniem: ciekawe, jak mnie (Zydówkę z pochodzenia) szkalują. Wyszłam zachwycona i utwierdzona w wierze. Aha, i jeszcze jedno spostrzeżenie z innej beczki. Sopbota, godz. 14, kino Atlantic. Z prawej dorosły mężczyzna zażerał caqły czas prażoną kukurydzę (nie przestał nawet w czsie scen biczowania), z prawej młoda dziewczyna bez przerwy jadła cukierki szeleszcząc przy tym niemiłosiernie. Zwróciłam uwagę. Nie poskutkowało. Brak szacunku dla wszystkiego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braciszek Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.dyn.optonline.net 13.03.04, 01:16 Zmien pseudo na Obrzezany Kaczor go to co mowisz pachnie bzdura.Nie znam osiagniec P/Sobolewskiego(nie uwlaczajac)ale czesc o trojwymiarowej wersji zakrawa na farse.Tego typu filmu nie robi sie dla 3D efektow,a moze powinienes ogladnac Spy Kids 3D versje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wienia "Pasję" jutro zobaczę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.04, 19:13 Taka produkcja wywoływać będzie zawsze emocje i komentarze. Autor tego tekstu naoglądał się filmów sf z potworkami i teraz już nic nie jest w stanie go zadziwić. Nawet to, że to iż Chrystus cierpiał tak z miłości do ludzi, a nie z jakiegoś błędnie tu ocenianego posłuszeństwa. To była Ofiara i próżno jest tłumaczyć komukolwiek dlaczego. Nie ma większej ofiary niż oddać życie dla/za innego człowieka. Chyba tylko ograniczony myślowo człowiek sądzi, iż to musi być piękne i uduchowione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artiom Re: "Pasję" jutro zobaczę IP: *.ghnet.pl 06.03.04, 14:35 Nie tylko ograniczony czlowiek sadzi, iz winno byc to piekne i uduchowione. "Pasja" Gibsona, mimo krwi i okrucienstwa pozakzuje meke Chrystusa w uduchowiony i piekny sposob, ktorego jednak niektorzy (ograniczeni) krytycy nie sa w stanie dostrzec. Wspolczuje Sobolewskiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitamja Re: "Pasję" jutro zobaczę IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 12:01 Oddac zycie za kogos innego - to piekne, ale tysiace ludzi tak postapilo, i mysle ze wiekszosc ludzi jest do tego zdolna, wiec o co tyle szumu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domel Re: "Pasję" jutro zobaczę IP: *.lublin.mm.pl 14.03.04, 22:16 Uważam tak samo! Każdy kto obejrzy ten film niech zastanowi się nad zdarzeniem które miało miejsce 2004 lat temu, i czy potrafiłby oddać życie za drugiego człowieka. Ja osobiście od dnia dzisiejszego zmieniam podejście do tego co stało się te dwa tysiące lat temu, i całkiem inaczej patrzę na świat (otaczających mnie ludzi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wat Re: 2004?! IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 15.03.04, 08:48 Lat temu 2004 to Jezus dopiero się narodził, według naszego kalendarza, bo tak naprawdę to urodził się mniej więcej cztery lata przed swoimi narodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolina Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.visp.energis.pl 04.03.04, 19:19 Oczywiscie..Nie spodziewalam sie pozytywnej a raczej obiektywnej recenzji... bo czego mozna oczekiwac od pana S ktory wiernie sluzy gazeci wyborczej a tym samym zydom... prawda w oczy kole i zadne sobory tego nie zmienia..zydzi byli odpowiedzialni za smierc Jezusa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rysiu Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.oceanic.domain / *.crowley.pl 05.03.04, 08:18 również Żyda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: Do Karoliny IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 10:24 Odpowiedzialnym za śmierć Chrystusa jest motłoch, ciemny tłum reagujący owczym pędem. Wszędzie, w każdym narodzie, w każdym społeczeństwie znajdzie się głupi tłum, bo taka to już jego smutna natura. A gdyby tak pójść dalej po Twojej linii rozumowania, to największym winowajcą i antysemitą jest Bóg-ojciec, który świadomie zesłał Syna właśnie między Izrealitów. Bo przecież śmierć Jego była z góry ukartowana i tylko jeszcze należało wybrać zabójcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.czaplinek.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 19:37 Mocne osobiste oskarżenie pod adresem tego filmu.I chyba nietendecyjne, jak niektótych środowisk żydowskich. Zwątpiłem, czy warto iść. Sobolewski jest z reguły dość tolerancyjnym i otwartym krytykiem, więć jeżeli dostrzegł w tym obrazie głownie kicz...no, nie wiem po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wienia Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.04, 19:46 Jasne -grunt to własne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Awx SKORO GLOWNY RABIN POWIEDZIAL, ZE JEST ZLA, IP: 162.108.22.* 05.03.04, 13:53 to nie powinienes na niego isc jezeli jestes prawowierny. Sluchaj sie zawsze Glownego Rabina Izraela. Cocby Cie skrecalo, nie idz, to przeciez Twoja wiara. A zreszta redaktor Michnik juz Cie objasnil, ze rabin skrytykowal. A poza tym, to film jest SUPER! To najlepszy film XXI wieku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: SKORO GLOWNY RABIN POWIEDZIAL, ZE JEST ZLA, IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:03 To największy kicz XXI wieku, Gibson zakpił sobie z katolików i żydów. Ten instruktaz dla sadystów nie ma nic wspólnego z ewangelizacją, dlonie Gibsona przybijające Jezusa do krzyza są prowokacją. Kultura sięgnela dna, nie powinno się czegoś takiego wyświetlać, a i jeszcze muzyka ala Pancernik Patiomkin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: SKORO GLOWNY RABIN POWIEDZIAL, ZE JEST ZLA, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 20:12 czy ty wiesz co mowisz??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyderkaa Re: SKORO GLOWNY RABIN POWIEDZIAL, ZE JEST ZLA, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.03.04, 22:03 Pancernik Potiomkin niemym filmem był. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitamja Re: SKORO GLOWNY RABIN POWIEDZIAL, ZE JEST ZLA, IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 12:04 ja mam wrazenie ze to najbardziej komercyjny film xxi wieku, no ale coz, biblia w koncu to bestseller nr 1. a tak na powaznie, nie drazni was to ze ten film jest az tak skomercjalizowany, ja mam wrazenie ze kasa to glowny powod dla ktorego powstal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.156.203.62.cust.bluewin.ch 04.03.04, 19:57 Gdy ktos ma kiczowate spojrzenie na otaczajacy swiat to tak wyglada opinia o tym momencie tak waznym dla kazdego wierzacego w Boga i myslacego czlowieka,ktory nie jest w stanie odpowiedziec na pytania dotyczace takich tematow jak wszechswiat,nieskonczonosc,przemijanie czasu.... W tym przypadku polecam filmy o potworkach,gry komputerowe o zabijaniu i tym podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.labs.msstate.edu 04.03.04, 20:45 Od razu widac, ze autor artykulu w GW jest osoba niewierzaca. Dla mnie jako chrzescijanina ten film byl najpiekniejszym jaki w zyciu widzialem. Dlatego, ze byl prawdziwy i ukazywal wartosci najblizsze memu sercu, obrazowal jak wielka ofiare poniosl Jezus na krzyzu za nasze grzechy dla naszego zbawienia. Mam nadzieje, ze dzieki temu filmowi wielu zacznie zadawac pytania i sie nawroci. Tu gdzie mieszkam, w stanie Mississippi w USA prawie nie spotyka sie opinii negatywnych, wiekszosc ludzi tu to chrzescijanie. Zaluje, ze nie ma takiego srodowiska w mojej rodzimej Warszawie, ktora kiedys opuscilem raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja "od razu widać"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:58 Mysle, ze nie powinienes tak pochopnie oceniac wiary / niewiary autora arytkulu tylko na tej podstawie, ze jego odczucia róznily sie od Twoich. Akurat T. Sobolewieskiego bardzo cenie za to, ze niemal kazda jego recenzja filmowa zawiera akcenty religijne - i tak sie sklada, ze nieraz juz dostawal za to po glowie od niektórych uczestników tego forum. Jego teksty zawsze prowokuja do myslenia; to, co proponuje to byc moze wiara nielatwa, niespokojna, bez latwych odpowiedzi, ale najglebiej chrzescijanska. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Machometanin Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.zapora / 217.96.25.* 05.03.04, 09:27 Smierć neochrześcijanom za oceanu, gdyż nie znajom oni rzadnej prawdziwej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:53 Ale może chociaż ortografię znają :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolowawa Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 13:44 Dlaczego osoby krytykujące film "Pasja" postrzegane są jako wrogowie religii.Polecam artykuł w Polityce polityka.onet.pl/notki.asp?M=KO ; polityka.onet.pl/162,1153871,1,0,2443-2004-11,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:10 Czlowieku bawi cię krew i cierpienie, film był prawdziwy?, zdeformowane twarze dzieci, robaki w nosie szatana, film jest bez istotnego przekazu, najochydniejszy kinowy bełkot, prowokujący i nastawiony na zrobienie kasy na uczuciach prawdziwych chrześcijan, Gibsona powinni zamknąć za ten film i zakazać jego wyświetlanie bo to blużnierstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moskwicz Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.lublin.mm.pl 20.03.04, 04:22 Może i przesadzony ale być może Gibsonowi właśnie o to chodziło. Żeby to cierpienie, krew itp. uwydatnić. Jeżeli nie widzisz w nim przesłania to jaki z Ciebie Chrześcijanin? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malgosia Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.marshweb.com 04.03.04, 21:05 Mieszkam od kilkunastu lat w USA i widzialam juz Pasje... Jedyne co moge Ci poradzic to nie sugeruj sie tym co jakis krytyk ma do powiedzenia. Nie nastawiaj sie ani na kicz ani na arcydzielo... idz obejzyj ten film z otwartym sercem. Daj sobie szanse przezycia czegos WIELKIEGO i wyciagnij wnioski SAM. Na mnie osobiscie zaden film czy ksiazka nie wywarly takiego wrazenia... Film jest brutalny ale mysle ze zeby odebrac przeslanie trzeba wzniesc sie ponad krew i okrucienstwo przedstawione w filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MB Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: 65.77.136.* 04.03.04, 21:44 Absolutnie sie zgadzam z Twoja opinia. Tyle sie mowi na temat tego filmu, ze kazdy myslacy czlowiek powinnien zobaczyc ten film, aby miec wlasne zdanie i moc dyskutowac za albo przeciw. Widzialam film, uwazam, ze jest swietny, zachwycilam sie muzyka, mam nadzieje, ze film bedzie nominowany do nagrody Oskara, mimo hollywoodzkiej nagonce na Mel'a Gibsona. Film ten powstal we wlasciwym czasie,zmusza do refleksji, zwlaszcza ludzi mlodych,zagubionych w obecej rzeczywistosci, korym przyszlo zyc w czsach przemocy, glupich ,krwawych filmow i pseudo kultury.Jestem pewna, ze bedzie mial pozytywny wplyw na swiatopoglad mlodego pokolenia. Film ogladalam w towarzystwie mojego 17 letniego syna, 80% sali kinowej stanowila mlodziez. Na prawde warto zobaczyc ten film. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.houston.rr.com 05.03.04, 06:15 Ja mam nadzieje, ze Gibson nie zgodzi sie na to, zeby ten film kandydowal do Oscara, zwlaszcza po tym, jak sie do niego odnioslo Hollywood przed premiera. Ogladalam w tym roku rozdanie Oscarow po paru latach przerwy i odnioslam niesmak. Wielkie slawy Hollywood, pretendujace, ze sa ponad tlumem. Sami sobie rozdaja Oscary, poklepuja po ramieniu. Juz dawny udowodnili, ze ich wielkie Oscary nie maja znaczenia. Poza tym wyobraz sobie film Gibsona przeciwko jakiej Holywoodzkiej szmirze zrobionej za setki miliony dolarow. Gdyby Hollywood nakrecilo ten film, to musielibysmy pewnie patrzec na Afflecka z Lopez albo Pitta i Aniston. Grrrrrrrrrrrr, ciarki mnie przechodza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZooRoo Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 18:19 Kaktus mi wyrosnie jak bedzie nominowany do Oskara.POLITYCZNIE NIEPOPRAWNY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:25 którym przyszlo życ w czsach przemocy, glupich ,krwawych filmow i pseudo kultury. Passja Gibsona jest uwińczeniem "glupich ,krwawych filmow i pseudo kultury", jak instruktaz dla sadysty może mieć pozytywny wpływ na mlodego człowieka. jestem głęboko wierzącym człowiekiem, Gibson zakpił z mojej wiary tworząc horor fantazy z jakimiś stworkami, krukami, zdeformowanymi postaciami i muzyką z Rosyjskiego wojennego filmu. dlaczego jako podkladu nie urzył pieśni pasyjnych (pewno nie ma pojęcia że takie istnieją) Odrażający film, kosztem cierpienia, uczuć i prowokacji Gipson zarabia kasę i się śmieje. Jacy ludzie są puści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wafel333 Ty esteta-pomyśl chwilę IP: *.chello.pl 14.03.04, 17:23 Ale z ciebie inteligent człowieku.Jak ty w tym filmie widziałes jedynie orgię popkultuowego cierpienia to po prostu niedośc że jesteś wybrakowany estetycznie ale też masz pojecie o katolicyzmie jak ja o papuasach z Nowej Gwinei.A juz zarzut ze Gibson chciał zarobić tym filmem na Męce Chrystusa jest po prostu żałosny.Odrzucony przez wszystkie najwieksze studia Hollywood, odzrzucony przez dystrybutorów, wykłada 25 milionów po to by zrobic film z napisami na co w Ameryce ludzie w ogóle nie chodzą.Gdybyś ty był w takiej sytuacji to bys sikał po nogach z strachu,ze zbankrutujesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doris Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.03.04, 12:11 To pierszy film o mece Chrystusa - w moim odczuciu, który tak wyraziście pokazuje miłosc Jezusa do ludzi, jego dobroć. Gibson sprytnie to wymyslił pokazując retrospekcje w zderzeniu z obrazami umeczenia Jezusa. Dopiero w tym filmie poczułam tę dobroć Jezusa i jednocześnie poczułam ten ból Jego cierpienia. Tylko takie zestawienie mogło mi otworzyć oczy. Wczesniej te wszystkie filmy to były takie ckliwe mdłe bajeczki - nic nie wniosły do mojego światopoglądu na temat Jezusa. Absolutnie mnie poruszyły. Na filmir Gibsona dosłownie mną telepnęło. Fakt - film jest wstrząsający, ogromnie mnie poruszył. Nie sądziłam, że człowiek może zrobić coś takiego człowiekowi, nie sądziłam, że człowiek może znieść coś takiego. Nie sądzę aby Gibson zamierzał wzbudzić uczucia antysemickie. Przecież pokazał to co napisane jest w Biblii tylko my jej nie czytami i nie znamy. Dopiero pokazanie faktów opisanych uświadamia nam co się stało. Ale to co zobaczyłam, we mnie samej wzbudziło antysemickie uczucia bo ogrom tragedii Chrystusa dopiero pokazany w "Pasji" dotarł do mnie wreszcie. Polecam ten film wszystkim. Dla mnie obejrzenie obrazu Gibsona to przełom w moim stosunku do wiary, przełom w mojej wierze. I nie tylko dlatego, że pokazanie męki mną wstrząsnęło ale przede wszystkim dlatego, że pokazanie miłości mnie poraziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: komentarz do wypowiedzi Doris IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 13.03.04, 18:58 Doris przynajmniej jest szczera: nagle dowiedziała się o co chodzi w Biblii, do tej pory nie wiedziała - jak niestety większość polskich katolików, Gibson wzbudził jej antysemityzm i tak ogólnie to nią telepnęło. No właśnie...i to jest to czego obawiają się bardziej myślący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:31 Blądynka dowiedziała się o Bibli i jest wstrząśnięta i jej się podobalo. tragedia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.houston.rr.com 05.03.04, 06:06 Pewnie, Sobolewski ma prawo do swojego zdania, tak samo jak Gibson mial prawo do nakrecenia filmu. Mel Gibson w koncu sam zaplacil za produkcje. Mieszkam w Stanach wiekszosc ludzi uwaza, ze film jest piekny, niesamowity, pobudzajacy do refleksji. Film sciaga ludzi, ktorzy od wielu lat do kina nie chodzili. Oczywiscie, zawsze znajda sie krytycy, zwlaszcza ci, ktorzy kieruja sie zazdroscia lub pobudkami politycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:35 A najlepiej w stanach sprzedają się pejcze i gwożdzie i dzieci bawią się w biczowanie, Gibson tym filmem obraza uczucia katolika znizając wyznanie wiary do takiego poziomu, kiczu i miernoty, to jest bluźnierstwo a nie sztuka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moimskromnymzdanie Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 06.03.04, 18:09 Cóż, film jest z gatunku tych, które złe czy dobre i tak wszyscy obejrzą. Odtwarzanie Misterium pasyjnego jest wpisane w wielowiekową tradycję zarówno u katolików jak i prawosławnych. A ten film jest chyba po prostu przełożeniem tych ludowych inscenizacji na język kina. Mnie osobiście nadmiar okrucieństwa nie razi. Widok sadystycznych oprawców wydaje mi się co najmniej znajomy, pełno takich na komisariatach... Więc tak po prostu mogło być i pewnie było. To co można zarzucić filmowi, to brak jakichkolwiek pytań i prób odpowiedzi... A przecież jest ich bez liku. Przychodzi mi na myśl Kazantzakisa "Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry" Tak, nie "Ostatnie kuszenie", ale właśnie ta opowieść o przygotowaniach w małej greckiej wiosce do inscenizacji misterium pasyjnego, w wyniku których odtwórca postaci Chrystusa przejdzie głęboką przemianę duchową, a lokalna społeczność za to go zabije ... Kazantzakis przekonująco pokazał, że Chrystusa nie zabili "Żydzi" (sic!) lecz ludzie: - jedni uwikłani w lokalną politykę, broniący swoich żywotnych interesów - drudzy po prostu głupi i tchórzliwi Że to się mogło wydarzyć zawsze i w każdej społeczności. Podobne tezy padają zdaje się w filmie "Chrystus z Montrealu", ale filmu nie widziałem. Film Gibsona zupełnie się tym nie zajmuje, koncentrując się na samej męce. Niemniej owo finałowe zburzenie świątyni jest bardzo "populistyczne" i pewnie przez nie jedną grupę "ludzkich świń" zostanie radośnie podchwycone ... A poza tym rzeczywiście jest bardzo kiczowaty w swej dosłowności. Ale może dlatego utkwi głęboko w głowach mas, a nie tylko wąskiej grupy intelektualistów ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Re: "Pasja" w końcu kiczem czy arcydziełem? IP: *.plwaw.energis.pl 14.03.04, 00:42 Nareście ktoś zauważyl jak plytki jest to obraz. Swoją doslownoscią i prowokacyjnością chce ludzi przyciągnąć do kina, Gibson nie daje nam żadnego przekazu religijnego, wzbudzanie kontrowersji zapewnia mu większe zyski, jedyną nauką dla mnie jest pokaz marketingu na najwyższym poziomie, uczcie się studenci. Odpowiedz Link Zgłoś
cortez666 Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach 04.03.04, 21:38 jasne, gdyby Jezus został ukazany jako zmęczony swym przeznaczeniem ,dobrze zapowiadajacy się autorytet moralny, najlepiej o sklonnościach homoseksualnych no i oczywiscie pisałby do Tygodnika Powszechnego to pan Sobolewski i spółka dyzurnych psów michnika piała z rozkoszy nad takim arcydziełem, atak... jest jak jest oj boli, boli..... ale taka jest właśnie Ewangelia ,zrozumiała dla porostaczków a niedosytępna pyszałkom nienawidzącym wszystko co poza ich pępkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dqwd Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: 5.5R* / *.kodak.com 04.03.04, 22:28 Film obejrzalem w Toronto.Stalem w kolejce po bilety ponad godzine.Film - wielkie rozczarowanie.Nie wnosi nic nowego.Radzilbym poczekac az wejdzie na video/dvd.Szkodak pieniedzy i czasu na kino.Starsi ludzi bardzo ten film przzywaja...no ale oni maja "blizej" do grobu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.houston.rr.com 05.03.04, 14:33 A co nowego moze wniesc film oparty na tekstach, ktore Chrzescijanie znaja. Uwazasz, ze Gibson powinien je zmienic? Moze jakiej elementy z filmow action - cos ze Spidermana lub Batmana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mangrel Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 15.03.04, 22:38 A ja film obejrzłem w Koszalinie,w kolejce nie stałem,bo istnieje takie urządzenie jak telefon(być moze w Toronto nikt o tym nie wie) i można sobie bilet wczesniej zamówić.Projekcje przeżyłem dość głeboko.Nie wiem co można wnieść nowego do historii Jesusa Chrystusa?Jezeli masz jakieś pomysły to przedstaw je proszę,chętnie wysłucham. Starsi ludzie ogromnie przeżywają ten film to fakt,ale są też młodzi i oni również są wstrząsnięci.Sam do takich należę.Powinnieneś zastanowić się ile Tobie zostało do grobu - w tej kwesti nie powinnieneś być taki pewny.To tyle.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piesiewicz Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.mok.waw.pl / *.waw.pl 04.03.04, 22:36 nie widziałem, nie wiem. ale odniosłem wrażenie,że tekst Pana Sobolewskiego jest przesiąknięty niewytłumaczalną złą intencja obrzydzenia tego filmu przyszłym widzom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muka! Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.chello.pl 04.03.04, 22:51 Film wchodzi na ekrany do powszechnej dystrybucji jutro, ale już większość wypowiadających się wie co o nim sądzić lepiej, niż krytyk, który go widział. Na dodatek krytyk przemawia z pozycji głęboko chrześcijańskiej (nie raz dawał temu dowody, doszukując się pierwiastka metafizycznego i chrześcijańskiego w takich gniotach, na które nawet pies z kulawą nogą zaglądać nie chciał). No ale forumowicze wiedzą lepiej pisząc o politycznej poprawności, ateizmie i, uwaga, oczywiście żydowskiej Gazecie. Gratuluję głebokiej dyskusji oraz zrozumienia tekstu, który miał być pretekstem do tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muka! Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.chello.pl 04.03.04, 23:19 I jeszcze jedno. Jak tu mówić że ten film nie rozbudza nastrojów antysemickich skoro co najmniej kilka zamieszczonych tu wypowiedzi jest właśnie jawnie antysemicka. Zapewne przede wszystkim dlatego, że ich autorzy mają sieczkę we łbie, ale niestety to "Pasja" stała się dla nich kolejną okazją do pokazania tej sieczki całemu światu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer Muka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:35 Podzielam Twoje zdanie. Ten film wywolal na forum wieksza histerie antysemicka niz protesty pewnych kregow zydowskich (dla mnie, mimo wszystko, zrozumiale). Tzw dyskusja na forum GW po artykule o rabinie Metzinger i jego namowach do bojkotu filmu, odslonila koszmar polskiego "katolickiego" spoleczenstwa. I wszystko przed premiera!!!! Ja na film pojde jako chrzescijanin i nie bede szukal pozywki dla robala nienawisci. Chce ten film przezyc sercem i mam nadzieje, ze jutro nie rozczaruje sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek-t Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.chello.pl 05.03.04, 00:27 Nastrojów antysemickich, o których mówisz nie wywołał film, którego jak sam zauważyłeś nikt (w Polsce) nie widział tylko głupie wypowiedzi ludzi oskarżających film o antysemityzm - w większości o dziwo żydów. Jak to świtenie stwierdził ks. prof Chrostowski w dzisiejszym wywiadzie w Rzeczypospolitej każdy chrześcijanin wie że antysemityzm to grzech, natomiast wielu żydów wydaje się być przekonanych że antychrześcijanizm to cnota. O czym najlepiej śwaidczy oburzająca swą bezczelnością wypowiedź rabina Metzgea, z uporem godnym lepszej sprawy reklamowana właśnie przez Gazetę Wyborczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin nie czytałem wypowiedzi ks. Chrostowskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 09:05 ... ale jeśli to prawda, co piszesz, to jest mi zwyczajnie wstyd. Jeśli faktycznie sądzi, że nie ma problemu, bo każdy chrześcijanin wie, że antysemityzm jest grzechem, to znaczy że nie ma kontaktu z rzeczywistością. To tak, jakby napisać, że nie ma problemu korupcji, bo każdy porządny człowiek brzydzi się korupcją, albo nie przemoc w rodzinie nie istnieje, bo małżonkowie z definicji kochają się i szanują wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witja Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.fortisbank.com.pl 17.03.04, 14:49 Na szczęście Polska to kraj, gdzie jeszcze nikt do kina nie zakazuje chodzic. Ani Zyzdzi, ani Gazeta Wyborcza. Z powazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.houston.rr.com 05.03.04, 19:29 Nastroje anty-semickie wprowadzaja sami semici robiac tyle szumu, nie film. Przeciez to oni krzyczeli i krzycza, ze film powinien byc zakazany. Jakos nikt nie krzyczal, ze Lista Schindlera jest anty-niemiecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 00:29 Skoro Twoim zdaniem, to film wzbudził u niektórych dyskutantów postawy "antysemickie", to wyjaśnij mi, co wzbudziło Twoją postawę "antyhumanitarną", w której agresywnie i arbitralnie obrażasz adwersarzy insynuując, iż "mają sieczkę we łbie"? Pozdrawiam i proponuje rozpoznawać drzewo po owocach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Wreszcie jakiś rozsądny głos na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:22 Tekst Sobolewskiego b. ciekawy. Nijak nie dostrzegam, aby ta napisana przez "jednego ze spółki dyżurnych psów michnika" recenzja była przesiąknięta "niewytłumaczalną złą intencja obrzydzenia tego filmu przyszłym widzom". Mam za to wrażenie, że forumowicze stawiający krytykowi takie zarzuty nie doczytali komentowanego tekstu do połowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek-t Re: Wreszcie jakiś rozsądny głos na tym forum IP: *.chello.pl 05.03.04, 00:29 Ja przeczytałem tekst w całości (choć naprawdę nie było warto) i owszem stawiam takie zarzuty. Takie moje prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muka! Re: Wreszcie jakiś rozsądny głos na tym forum IP: *.chello.pl 05.03.04, 01:17 A stawiaj sobie zarzuty jakie chcesz. Ale bądź gotów ich bronić. Ja bym się bardzo chciał dowiedzieć jakimi to "głupotami", o których piszesz w innym swoim komentarzu nieco niżej, charakteryzuje się recenzja Sobolewskiego. Bo ja na przykład mogę uwierzyć, że obejrzenie "Pasji" może być wydarzeniem bolesnym dla chrześcijanina. I to z tych powodów właśnie, które wykłada Sobolewski. Bardzo mi jego tekst współgra się z głosami biblioznawców, którzy twierdzą, że "Pasja" nie jest filmem opartym na ewangeliach, lecz na osobliwej wizji pewnej 19- wiecznej bodajże mistyczki, która, mówiąc kolokwialnie, miała przede wszystkim "jazdę" na mękę Chrystusa. Łatwo mi też zrozumieć że czyimś zdaniem w tej perwersyjnej fascynacji cierpieniem ginie aspekt duchowy tej historii. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walkman Re: Wreszcie jakiś rozsądny głos na tym forum IP: *.acn.waw.pl 14.03.04, 22:57 Gość "Muka" twierdzi, że "Pasja" nie jest oparta na Ewangelii. Chcę wskazać podpowiedź, że oprócz Ewangelii, opis męki Zbawiciela zawarty jest w Biblii w Księdze Izajasza w rozdziale 52 i 53. Każdy kto idzie na film powinien to przeczytać. Całość Biblii jest dostępna w portalu (www.jezus.pl) Natomiast cytat z Izajasza zamieszczam tu: Iz 52:13-15 Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok - tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi - tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Iz 53:1-12 Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami. (wg Biblii Tysiąclecia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fd Re: Wreszcie jakiś rozsądny głos na tym forum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 02:24 To proste. Towarzystwo zrozumiało, że zwyczajne ujadanie i obrzucanie pomówieniami o antysemityzm nic nie daje - wręcz przeciwnie rozjusza ludzi. Zmieniono więc podejście- następuje teraz "rzeczowa krytyka przez autorytety". Sobolewski rzeczywiście "przyłożył się" do tego solidnie. Tylko nadal widać że spod płaszczyka pseudo-fachowych bełkotów wyziera głęboka niechęć do "Pasji" i Ewangelii w ogóle. Tak drepcze dookoła tematu - tu ujęcie niewłaściwe, tam akcent źle rozłożony, ?łacina i aramejski niedobry, (oczywiście lepiej by było po angielsku), film nie niesie ?nadziei uniwersalnej? itd. itp. Nawet troche przypomina to wypowiedź inż. Mamonia z "Rejsu" A prawda leży zupełnie gdzie indziej. Dzisiaj widziałem świetny komentarz do tego typu "recenzji" wiec pozwolę sobie go zacytować : ?Gdyby zamiast Gibsona "Pasję" nakręcił np. Spielberg, miejscem akcji czyniąc np. "polskie obozy koncentracyjne", za Judasza przebierając jakiegoś szmalcownika, to zachwytom "Tygodnika Powszechnego" nie byłoby końca. Pasja Chrystusa zaprzecza współczesnej żydowskiej wierze w zbiorowego Mesjasza zdradzonego, skazanego i uśmierconego przez polskich Jews killer przy biernej aprobacie nazistów". I taki film p. Sobolewskiemu na pewno by się podobał. A wzbogacony o elementy z ?Ostatniego kuszenia? to już byłby pewny kandydat do Oscara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Spiksowa wizja świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 08:51 Twoje wyobrażenia na temat demonicznego "towarzystwa" nie pozwalają Ci przeczytać tej recenzji bez podejrzliwości. Mam wrażenie, że nie polemizujesz właściwie z autorem, ale jego obrazem, jaki masz w głowie - "ujadacza na zamówienie z gazetowo-żydowsko-tygodnikowej kliki", dla wygody wyśmiewając karykaturalną wizję "politycznie poprawnej" Pasji wg. Spielberga, co nijak się nie ma do tego, co pisze Sobolewski. "Muka" ma rację, że takie wypowiedzi jak Twoja dowodzą, że film Gibsona stanowi pożywkę dla antysemickich uprzedzeń i resentymentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moimskromnymzdanie Re: Spiksowa wizja świata IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 06.03.04, 18:25 > (...) "Muka" ma rację, że takie wypowiedzi jak > Twoja dowodzą, że film Gibsona stanowi pożywkę dla antysemickich uprzedzeń i > resentymentów. Też mam takie odczucie. Tyle że, zastanawiając się czy ten film przyniesie więcej dobra czy zła, mam wrażenie, że grupie najprzeróżniejszych antysemitów nie potrzeba żadnej pożywki. Oni już sobie zawsze jakoś ją wyprodukują. Pytanie tylko czy pod wpływem tego filmu takich idiotów nie przybędzie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 08:56 Kiedy właściwie miałeś ostatnio w rękach Tygodnik Powszechny, że tak plujesz na to pismo? W ostatnim numerze jest czterostronicowy blok o "Pasji" - bardzo różne głosy. Przeczytaj je i zastanów się na ile Twoje zarzuty nie są wynikiem zwykłych uprzedzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fd Kiedy czytałem Tygodnik Powszechny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.04, 13:36 Ostatnio miałem w ręku jak jeszcze posiadał tzw "asystenta kościelnego". Nie wiem czy zauważyłeś, że czasopisma, które posiadają dopisek "katolicki" muszą posiadać asystenta kościelnego, aby nie mieszały ludziom w głowie w kwestii tego czy to co tam jest napisane to oficjalne stanowisko Kościoła lub też pisze się za jego zgodą. Jest to oczywiście pewien rodzaj cenzora. W dzisiejszym dziwnym świecie można sobie pisać co kto chce, tylko Kościół sobie nie życzy, aby ktoś podpierał sie Jego autorytetem bez jego zgody!! Dlatego TP takiego dopisku już nie ma!! Ale w głowach wielu osób ciagle funkcjonuje jako "czasopismo katolickie". Przypomnę tylko "debaty autorytetów" w TP nt aborcji bardzo dalekie od oficjalnego stanowiska Koscioła (przyznaję się że jeszcze raz zaglądnąłem do tego pisma) Lub np. taki Józef Tischner pupilek TP i innych postępowych periodyków. Był całkiem interesującym filozofem ( mówię serio), tylko nie wiem dlaczego przedstawiał się (i był zawsze tak przedstawiany) jako ksiądz katolicki bo jego "filozoficzne dywagacje" zawiodły go dość daleko od katolickiego deizmu. "Pasja" nie jest dla mnie żadną pożywką i nie kieruję się żadnymi uprzedzeniami !! Po prostu nie mogę wyjść z podziwu, że jeszcze film nie powstał a już było tyle wrzawy wokół niego. Natomiast to co się dzieje ostatnio to już woła o pomstę do Nieba. Protesty środowisk żydowskich, protest Wielkiego Rabina, obecne oskarżenia "autorytetów" o kiczowatość, przypinanie łatki "kontrowersyjny" itp. A jaka jest Ewangelia ? Kontrowersyjna czy nie ??!! Ja wiem, że Ewangelia jest dla Żydów trudnym do akceptacji tekstem. Jednak trudno mi również się zgodzić z koncepcją by w imię "dialogu" cenzurować Ewangelię. Tak było naprawdę czy to się komuś podoba czy nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psychiatra Re: Kiedy czytałem Tygodnik Powszechny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 09:24 Brak aytocenzury uwiarygadnia to pismo. Gdyby nie Tischner, Bocheński, teraz ks. Musiał, to obecnie współnota katolocka składała by się z Glempa, Rydzyka i paru ich fanów. I jeszcze pytanie, zkąd wiecie jak było naprawdę? To już archiwum X. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wafel333 Re: Kiedy czytałem Tygodnik Powszechny IP: *.chello.pl 14.03.04, 17:35 Widze kolego ze odebrałes bardzo dobrze lekcje wpajana ci przez Wyborczą "tu światły Tygodnik tam ciemnogród Rydzykowy. Samo przyjęcie takiego podziału świadczy o Twoim żadnym rozeznaniu w sprawach Koscioła.A co do Twoich duchownych bohaterów, to gdyby Kosciól składał sie tylko z nich to dawno by tego Koscioła nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZooRoo Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 18:28 Gratuluje jasnosci umyslu i proponuje Tobie abys ogladal tylko filmy co do ktorych jest zgodnosc wszystkich krytykow.Zapomnisz jak wyglada kino od srodka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ted POLECAM IP: *.tor.primus.ca 04.03.04, 22:55 Film obejrzalem tydzien temu, b.intensywny. Nie jest to hollywodzka sieczka, film traktuje jako dokument, lub probe rekonstrukcji zdarzen na podstawie Ewangelii apostolow zawartej w Nowym Testamencie, i koniec, zadnych broni masowego razenia ani antysemityzmu. Dla mnie film dobry i wartosciowy. Oskara nie dostanie - Zydzi nie dadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Staszek Re: POLECAM IP: *.telia.com 04.03.04, 23:41 > Oskara nie dostanie - Zydzi nie dadza. Popatrz jak cie ci Zydzi udupili, w ktora strone sie nie obrocisz to ta zydowska konspiracja tak czy tak z toba wygrywa. Szkoda, bo tak sie dobrze zapowiadales, a tu nagle taka typowa paranoja. A psychiatrzy w twojej ojczyznie to tez sami Zydzi. Znowu przegrales. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazet Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.zamosc.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:37 nie wiem czy jutro polece "Pasję" znajomym.. Film nazbyt realistyczny z litrami przelanej krwi, biciem żywego mięsa, 2 godzinnym katowaniem Jezusa nie przedstawił mi żadnej ideii... szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radik Au. Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 16:53 Bo jest to PASJA - średniowieczne misterium, realistycznie przedstwiajace mękę Chrystusa. Nie przekazuje ono "idei" i dogmatów: bo jest adresowane WYŁĄCZNIE do chrześcijan, którzy "idee" i konteksty Męki Pańskiej i tak już znają. Natomiast nie jest przeznaczone dla innowierców, pogan czy wszelakiej współczesnej ateistyczno-ignoranckiej hołoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: green tea Czy gdzieś można obejrzeć film Passoliniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:51 Mam nadzieję, że jeśli istnieją w Polsce kopie "Ewangelii według św. Mateusza" Pasoliniego, to chociaż w kilku DKF-ach w Polsce ktoś wpadnie na pomysł, by pokazać ten film chętnym. To nie pierwsza recenzja, w jakiej pojawia się porównanie z Passolinim - najwyraźniej narzucające się osobom starszego pokolenia, które znają oba filmy. Młodsi nie mieli jednak tej szansy. Jak nadrobić te zaległości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor arcydzielo czy kicz kazdy musi sobie odpowiedziec IP: 212.160.130.* 04.03.04, 23:59 sam w zaleznosci jak odebral film jak go przezyl co film pozastawil w jego duszy Film Gibsona odnosi sie do naszej codziennosci i to bardziej niz mysli autor tego tekstu Autorze ten swiat jest wielkim reality show Ludzie lubia sie przygladac i nie reagowac bo to jest latwiejsze wygodnijsze. Biernosc jest nasza metoda reakcji na zlo nas otaczajace nie lubimy zdecydowanej postawy na nie wobec zla za to lubimy sie przygadac z ciekawoscia cudzemu nieszczesciu i naprawde sledzac ludzka historie mozna dojsc do wniosku ze ludzie nic sie nie zmienili przez te 2000 lat od czasow Chrystusa cala historia ludzi to studium zadawania cierpienia drugimu przy pomocy coraz to barzdiej wymyslnych metod wiec nich autor nie krytykuje naturalistycznych scen znecania sie nad Chrystusem gdyz byl w tym glboki zamysl i sceny te portretuja ludzi idealnie jako istoy zdolne do niebywalego okrucienstwa wobec drugiego czowieka a pomysl ze czujemy sie jakbysmy byli obserwatorami tych wydarzen jest glebokim pytaniem jak ty bys sie zachowal czlowieku w tej sytuacji czy tez bys krzyczal czy nie a moze bys byl biernym obserwatorem co ty zrobibys w podobnej sytuacji poza tym jest stwierdzeniem ze w kazdym z nas jest zlo i kazdy z nas przyczynia sie do przybicia gwozdzi a nasza birnosc wobec zla jest rowniez zlem gdyz jest przyzwoleniem na nie Film Gibsona nie jst filmem Pasoliniego i dobrze kazdy ma prawo do wlasnej wizji tgo co sie wydarzylo a poza tym gdyby wszystkie filmy byly do siebie podobne nie byloby dyskusji nie byoby sztuki wszystko byloby takie samo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacio Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.acn.pl 05.03.04, 00:04 "Kiczowata naiwność tych rozwiązań jest monstrualna" autorowi chyba nie chodziło by epatować efektami specjalnymi na miarę Titanica czy Powrotu króla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek-t Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.chello.pl 05.03.04, 00:22 "...Dla mnie film Mela Gibsona był zderzeniem bolesnym." A dla mnie przezyciem naprawdę bolesnym było przeczytanie głupot wypisywanych przez p. Sobolewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steve B Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.ny325.east.verizon.net 05.03.04, 00:23 panie sobolewski na szczescie ogladalismy 2 rozne pasje,zapraszam do hollywood to moze zobaczy pan prawdziwy kicz i prawdziwa sztuke.film broni sie sam tak dokladnie nie wiadomo jak wygladala meka chrystusa gdyz evangelie spisano ponad 1000 lat po zmartchwychwstaniu z reszta przez kosciol .pana wywody to taki komunistyczny belkot sami nie zrobia lepiej a innych skarca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek PANIE "S" czy chce pan nam zaimponowac????? IP: *.sympatico.ca 05.03.04, 01:10 Tylko dzieki znajomoscia dostalem bilet na Pasje. Mieszkam w Toronto, moze Kanada krytykowi tez jawi sie kiczem jak USA, ale nie zawsze wierzacy ludzie wala do kina obejzec to ARCYDZIELO. Panie S, czy chcial nam pan zaimponowac???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek Re: PANIE "S" czy chce pan nam zaimponowac????? IP: *.ne.client2.attbi.com 05.03.04, 01:19 Pan Sobolewski powinien przestac pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janne Re: Bełkot. IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 02:02 Nazwać bełkotem tą opinie to mało. Rozumiem że film może się nie podobac co w przypadku Sobolewskiego mnie nie dziwi bo czasami czytam jego recenzje i wiem w jakiej gazecie pracuje, ale prawdziwym kiczem jest ten napuszony pseudointelektualny język i argumenty użyte przez autora. Realizm się nie podoba, a jak są elementy ponadprzyrodzone to wtedy jest to "kiczowata naiwność" na dodatek monstrualna(sic!). Poza tym połowa tego tekstu nie odnosi sie do filmu. Wydaje mi sie za autor na siłe szuka argumentów na "nie" i jest bezradny intelektualnie wobec tego co zobaczył, bo nie rozumie ludzi wierzących i ich miłości do Chrystusa. Na dodatek parodie Ewangelii np. w wykonaniu Monty Pythona mają zawierać jakieś misterium (sic!!!)natomiast w filmie Gibsona tego rzekomo nie ma. Nie chce mi sie dalej pisać. Dobranoc panie Sobolewski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fd Bełkot mediów "niezależnych" (od rozumu i faktów) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 02:34 Bełkot Sobolewskiego konkretnie obnażony! A jego autor świetnie podsumowany jako "bezradny intelektualny wobec tego co zobaczył". Dla podsumowania jego "recenzji" jeszcze raz przytoczę cytat który dzisiaj znalazłem: "Gdyby zamiast Gibsona "Pasję" nakręcił np. Spielberg, miejscem akcji czyniąc np. "polskie obozy koncentracyjne", za Judasza przebierając jakiegoś szmalcownika, to zachwytom "Tygodnika Powszechnego" nie byłoby końca. Pasja Chrystusa zaprzecza współczesnej żydowskiej wierze w zbiorowego Mesjasza zdradzonego, skazanego i uśmierconego przez polskich Jews killer przy biernej aprobacie nazistów". I taki film p. Sobolewskiemu na pewno by się podobał. A wzbogacony o elementy z Ostatniego kuszenia lub Monty Pythona to już byłby pewny kandydat do Oscara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: Do Steva IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 10:50 Dlaczego wywód Sobolewskiego nazywasz komunistycznym? Czy sądzisz, że w świecie istnieją tylko katolicy i komuniści? Na tym właśnie polega problem manichejskiego podziału - o co ma pretensje Sobolewski do Gibsona. Ja nie jestem ani katoliczką ani komunistką ani żydówką i co z takim dziwolągiem zrobić? Jeden z forumowiczów stwierdził, że Ewangelia jest dla prostaczków, a Sobolewski tego nie pojął. W pewnym sensie ma rację, dla prostaczków są odpustowe obrzędy, dla bardziej myślących ontologia, eschatologia i teodycea. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczor Re: Do Steva IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 11:19 > ... dla prostaczków są > odpustowe obrzędy, dla bardziej myślących ontologia, eschatologia i teodycea. Na szczęście wszyscy umieramy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZooRoo Re: Do Steva IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 18:38 To na pewno jestes albo SYJONISTKA albo FASZYSTKA albo ATEISTKA. Wybieraj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: Do ZooRoo IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 06.03.04, 11:57 Wybieram humanistykę; to znaczy - zdrowy rozsądek i człowieczeństwo, a według Twoich kryteriów chyba zaliczam się do chrześcijańskich ateistów. Trudno pojąć? Już tłumaczę. Nie wierzę w Boga spersonifikowanego, ale szanuję Dekalog, bo w nim zawarte są zasady powszechne i winne obowiązywać każdego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PaulK Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.bchsia.telus.net 05.03.04, 03:11 "Pasja" idzie SWIETNIE w kinach Kanady i USA! NA POCHYBEL SZYDERCOM! Mozna dyskutowac nad generalnym poziomem artystycznym filmu: dzielo kompetentne, jak wyrazil sie jeden z krytykow, choc nie arcydzielo. Ale jest iwiele swietnych odkryc: widz "patrzy" oczyma upadajacego Chrystusa, aramejski i "uliczna" lacina, brak gwiazd (!) oprocz odtworcy. Popatrzcie na aktora grajacego Szymona Cyrenajczyka: on sie wciela sie w role na 110%. W 30 min. po rozpoczeciu sie seansu towarzyszyli mi szlochy. Ludzie naprawde przezywaja ten film. Pokazcie mi inny tytul, ktory wykazal takie wszechstronne zainteresowanie i dyskusje, wielokrotnie konstruktywne. Smiem twierdzic, ze ten film powoduje u wielu glebokie przezycia duchowe, ktorych zwykle msze chyba juz nie dokonuja tak czesto. Ten film to ostatnie godziny Chrystusa, wobec tego chyba nie ma co fukac, ze brakuje Jego nauki. To jest szczegolny kontekst. Gibson swym filmem (i rezultatem finansowym! dlazcego by nie?) pokazal "gest Kozakiewicza" (sorry!) calemu ukladowi z American entertainment industry! Jedynie co, to chyba ten film nie przemowi do kogos kto chociaz troche nie liznal tzw. kultury zachodnio-chrzescijanskiej, a Nowy Testament jest niczym mowiacym tytulem... Albo po prostu kto jest z gory tzw. "uprzedzony". Dodawanie latki antysemickiej (filmowi, rezyserowi) raczej smieszy (i mierzi). No coz, gdyby takim tropem podazyc, to by sie okazalo, ze Sw.Sw. Matthew, Mark, Luke & John to autorzy "hate literature"... Where do we stop this nonsense? Ongis w Ontario tamtejszy premier wzniecil "common sense revolution". Czego by nalezalo wszystkim zyczyc. Glebokich doznan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: echo Sobolewskiego Ignorabis, ignorabimus IP: *.sympatico.ca 05.03.04, 06:11 Artykuł ten jest dość długi i aby w pełni na ten artykuł odpowiedzieć przypuszczam, ze zajęłoby mi to nie mniej miejsca niz Sobolewskiemu. Na tym wlasnie sztuka dziennikarska polega, nie na ujawnieniu prawdy lecz na zagadaniu oponenta. I tak tez Sobolewski próbuje zrobić w swoim artykule. Żeby nikogo nie zanudzać długimi elaboratami, proponuje skoncentrować się na pierwszej i zasadniczej kwestii jaka poruszył Sobolewski w tym artykule, już na samym początku. Otóż chodzi mi tu o obraz Jezusa jaki wszyscy rzekomo nosimy w sobie. Bardzo przepraszam lecz nie na tym wiara chrześcijańska polega i myślę, ze Sobolewski bardzo upraszcza a nawet i trywializuje to zagadnienie. Być może, ze zrobił to z prostego braku wiedzy na ten temat bądź z brak wiary w Jezusa. Jezus dla mnie jest symbolem wiary chrześcijańskiej, nauczycielem i synem bożym który nie uczył nas wierzyc w obrazy, nawet swój własny leczy w słowo boże, które nam on przekazywał. Słowo boże to zbiór zasad moralno-etycznych, które można znaleźć w piśmie świętym. Jeżeli oglądam jakikolwiek film o Jezusie to nie dokonuje porównania ani konfrontacji obrazu Jezusa jaki rzekomo mam w sobie lecz odwołuje się do swoich zasad moralno-etycznych które Jezus reprezentuje. Stad celem filmu Gibsona nie jest pokazanie nam kolejnego obrazu Jezusa lecz Jego filozofie zycia, jego wiare, która niewątpliwie ma odbicie w nas samach. To nie Jego obraz a wiara, nasze sumienie są celem w który próbuje trafić Gibson cos czego pan Sobolewskie po prostu nie rozumie badz celowo ignoruje. Dla kogoś kto jest wzrokowcem i potrzebuje obrazów niewątpliwie postać Jezusa będzie paradoksalna tak długo jak jego obraz będzie przedstawiany na rożne sposoby. Dlatego śmiem twierdzić ze pan Sobolewski jest po prostu niewierzącym a do tego ignorantem. Sorry to say that. I to by było na tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcbet Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: 172.28.30.* 05.03.04, 08:14 O co tyle hałasu? Film - to film... Mozna dyskutowac o jego artyznie, ale ciagle o fabule??? Binuel nakrecil „Szymona słupnika” przeciez tez zaczerpnal legede chrzescijanska - pamieta ktos ten film? (od strony historii filmu, nowych dokonan, calego przelomu surrealizmu filmy Binuela wniosly pewnie wiecej, niz Pasja Gibsona) Odpowiedz Link Zgłoś
daigailo Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach 05.03.04, 08:15 Bardzo szanuję wiedzę pana Sobolewskiego w dziedzinie kinematografii, choć recenzje często przydługie... Jednak jego wiedza o Biblii, wbrew pozorom, jest znikoma. Królestwo Boże jest "w nas" owszem, ale nie możemy zapominać, że jest ono nam DANE od ojca: "A Ja przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał," Łuk. 22:29. Dane kiedy? Ano po tym, jak Jezus dokonał całego swego dzieła na ziemii. Także "obraz Jezusa w każdym z nas" jest czyms, o czym Biblia nigdzie nie mówi. Jezus jest PRAWDĄ ABSOLUTNĄ, która przychodzi spoza nas. Czy tę prawdę ukazuje film Gibsona - nie wiem, jeszcze nie widziałem. Ale jednej rzeczy jestem pewiem - to nie Bóg był katem na Golgocie, ale MÓJ GRZECH. Bez tej ofiary, którą dobrowolnie złożył Jezus, moje pojednanie z Bogiem nie byłoby możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierny obserwator Dlaczego Kosciol robi reklame filmowi Gibsona? IP: *.bredband.skanova.com 05.03.04, 08:19 Przyznaje sie bez bicia, ze jeszcze nie ogladalem calego filmu, jednak widzialem jego fragmenty w telewizorze. Byly tak przerazajace, ze odwracalem glowe z niesmakiem. Krytycy jednak zapewniaja, ze film sklada sie tylko z takich okrutnych scen, a co gorsza nie jest nosnikiem glebszego przeslania. Nie oferuje widzom duchowego przezycia. Dlatego mam watpliwosci, czy skusze sie, aby pojsc do kina na ten film. Zastanawiam sie jednak, dlaczego kosciol katolicki tak bardzo przeciwny pokazywaniu przemocy na ekranach i deprawowaniu mlodego pokolenia, tym razem z niezwyklym entuzjazmem robi reklame filmowi Gibsona. A moze tu chodzi o pieniadze? Rezyser jednak zapewnial, ze zrobil film za wlasna kase, ale czy mozna temu do konca wierzyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aha Re: Dlaczego Kosciol robi reklame filmowi Gibsona IP: *.pzuzycie.com.pl 05.03.04, 08:40 a ja odniosłem wrażenie że to przeciwnicy tego filmu robią mu darmową reklamę. Po wejściu na stronę "gazety" pierwsze co rzuca się w oczy to zdjęcie z filmu z ironicznym podpisem "tak było?". Przecież ta nagonka na ten film niczym dla mnie się nie różni od dewotek modlących się na różańcach przed kinami gdy wyświetlano filmy w których przedstawiano kościół w złym świetle (takiego zachowanie również nie popieram). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczor Re: Dlaczego Kosciol robi reklame filmowi Gibsona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 08:44 > ...widzialem jego fragmenty w telewizorze. Byly tak przerazajace, ze odwracalem > glowe z niesmakiem. Krytycy jednak zapewniaja, ze film sklada sie tylko z > takich okrutnych scen, prawda bywa trudna i bolesna... > a co gorsza nie jest nosnikiem glebszego przeslania. Może go niedostrzegli? > Nie oferuje widzom duchowego przezycia Nie sprzedają przed projekcją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Re: Dlaczego Kosciol robi reklame filmowi Gibsona IP: 206.135.4.* 08.03.04, 17:21 Jest, w moim zdaniu, wielka roznica miedzy przemoca i okrucienstwem jaka prezentuje Hollywood i tym co jest pokazane w Pasji. Ogladalem film wczoraj i uczucia ktore wzbudzil sa dla mnie jeszcze bardzo swieze. Tu nie chodzi o to zeby zrobic z filmu widowisko ktore rozbudza w publicznosci zadze krwi, niby Rzymskie walki gladiatorow w Koloseum, lecz o realistyczne przekazanie meki jaka przezyl niewinny czlowiek za innych. Tu nie chodzi o to zeby film "sprzedac" niedoroslym nastolatkom. Niestety takie byly realnosci tamtego swiata. Tak to naprawde wygladalo. Nikt wychodzac z sali, przynajmniej w moim zasiegu sluchu nie powiedzial czegos w rodzaju ale super, czy cool. Ten film, przynajmniej w moim odebraniu, nie wymaga dyskusji lub krytyki. Kazdy odbierze to osobiscie i wytworzy swoje wlasne opinie. Nie lubie czytac recenzji krytykow, ktorzy do ogladania filmu(jakiegokolwiek) siadaja, zamias z miska pop cornu, z notatnikiem. Jezeli chcesz wyrobic sobie opinie na jakis temat to sprobuj sam to przezyc, oczywiscie jezeli jest to mozliwe i praktyczne, a tu nie ma rzadnych barier, z wyjatkiem ceny biletu. Pamietaj takze ze opinie kazdy ma swoja, i nie kieroj sie cudza jezeli mozesz miec swoja. Duchowo kazdy napewno przezyje film inaczej. Uwazam ze za bardzo przyzwyczailismy sie do tego ze film ma kierowac tym jak sie w danym momencie czujemy. Tanie uczucia dyktowane przez dyrektora. To jest raczej smutne ze nie umiemy wyciagnac wlasnych wnioskow a oczekujemy ze ktos nas skieruje we wlasciwym kierunku nawet w takich sprawach jak nasze wlasne uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Dlaczego Kosciol robi reklame filmowi Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 22:48 Wierny obreswatorze !! Myslę, że do tej pory to już oglądnąłeś ( niestety ) ten film. Ciekawa jestem jakie jest twoje odczucie. Ja jestem przeciwna temu filmowi ( oglądałam ) . Nie ma w tym filmie żadnego przesłania, oprócz brutalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Sobolewski pisze to co musi pisac 05.03.04, 09:36 "Pasja" Gibsona zachwyca sie "Nasz Dziennik" i "Radio Maryja". Chyba nie sadzicie, ze w takiej sytuacji Sobolewski moglby napisac, ze film mu sie podobal. Linia oceny "Pasji" ustalila sie juz dawno. Poniewaz srodowiska zydowskie okrzyknely "Pasje" filmem antysemickim, "Gazeta Wybiorcza" i "Tygodnik Powszechny" musialy powielic te opinie. Chocby Sobolewski prywatnie uznal film za arcydzielo, musial napisac co napisal (com napisal, tom napisal, parafrazujac slowa Pilata). Zenujace sa natomiast pseudointelektualne wywody Sobolewskiego, na ktore probuje nabrac woich czytelnikow. Panie Sobolewski, czy naprawde traktujesz Pan swoich czytelnikow jako kompletnych debili? Nie mogl Pan wymyslic nic lepszego niz wywyzszanie przyglupawych parodii Monty Pythona w porownaniu z powaznym, religijnym filmem? Ale wiem, co by Pana zadowolilo. Gdyby zamiast Gibsona "Pasje" nakrecil np. Spielberg, miejscem akcji czyniac np. "polskie obozy koncentracyjne", za Judasza przebierajac jakiegos polskiego szmalcownika, to zachwytom "Wyborczej" i Sobolewskiego nie byloby konca. Pasja Chrystusa zaprzecza wspolczesnej zydowskiej wierze w zbiorowego Mesjasza zdradzonego, skazanego i usmierconego przez polskich Jews killers przy biernej aprobacie nazistow. A oto Gibson odwazyl sie doslownie i bez artystycznych zawijasow umozliwiajacych dowolne reinterpretacje, pokazac, ze dwa tysiace lat temu nie kto inny, ale najznakomitsi mezowie zydowscy (jak zydowski historyk, Jozef Flawiusz okreslil czlonkow Sanhedrynu) niesprawiedliwie wydali ("wiedzial bowiem, ze arcykaplani wydali Go przez zawisc") i skazali na hanbiaca smierc Syna Czlowieczego, zas mniej znakomici mezowie z tego ludu uczestniczyli w jego pojmaniu, lzeniu i opluwaniu. I to sie "Wyborczej" nie podoba. Bardzo sie nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierny obserwator Re: Sobolewski pisze to co musi pisac IP: *.bredband.skanova.com 05.03.04, 10:28 Paberg. Dzieki za Twoja wypowiedz, ale dla mnie "Nasz Dziennik" i "Radio Maryja" nie sa zadnym autorytetem. To po prostu skansen kulturowy i mentalny. Mnie opinia takich mediow zupelnie nie interesuje a film podobnie jak Sobolewski uwazam za wielka chale majaca na celu wydojenie naiwnych wiernych z ciezko zarobionych srebrnikow. Nalezy przy tym dodac, ze najznakomitsi mezowie z ludu zydowskiego wydali niesprawiedliwy wyrok na Syna Czlowieczego tylko dlatego ze Syn Czlowieczy sam tego pragnal. Gdyby Polacy mogli stac sie narodem wybranym, a Chrystus narodzil sie w naszych czasach, to moze Ty bys byl jednym z tych najznakomitszych mezow skazujacych Jezusa na smierc. A my mniej znakomici mezowie z polskiego ludu bysmy uczestniczyli w jego pojmaniu, lzeniu i opluwaniu. Ale teraz nastaly inne czasy i zeby byc znakomitym mezem trzeba wyzwolic sie z antysemityzmu. Moge ci poleciec pewnego znanego psychoterapeute. Antysemityzm to przeciez powazne zboczenie umyslowe naszych trudnych czasow. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: Sobolewski pisze to co musi pisac 05.03.04, 10:57 wierny, nie pisalem o autorytecie "Naszego Dziennika" i Radia Maryja. Pisalem natomiast, ze poniewaz w tych mediach pojawily sie pozytywne opinie o "Pasji", w "Wyborczej" sila rzeczy musialy ukazac sie negatywne. To proste jak tabliczka mnozenia. Sobolewski musial napisac recenzje negatywna naginajac do niej przyglupawa teologiczno-filozoficzna argumentacje. Jak Spiegelman zrobil komiks o polskich swiniach w "polskich obozach koncentracyjnych" ten sam Sobolewski pial z zachwytu nad ta "nowa oryginalna forma przekazu". Mozesz uwazac film za chale - nikt Cie przeciez do kina za uszy nie ciagnie. Oczywiscie nie biore powaznie Twoich konfabulacji o tym jak Polski Sanhedryn skazuje Chrystusa. O, gdyby TAKI film zrobil Gibson - badz pewny, ze Sobolewski sikalby po nogach z zachwytu. Gibson po prostu nakrecil film o tym, co przeczytal w ewangeliach. A tam, niestety, stoi, ze najznakomitsi zydowscy mezowie skazali Syna Czlowieczego na smierc pod zarzutem bluznierstwa. I rozumiem poirytowanie zydowskich srodowisk, ze te prawde tak trudno odkrecic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norbu Re: Sobolewski pisze to co musi pisac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:56 Zarzut, że Sobolewski pisze co mu kazano napisać, na przekór opinii "Naszego Dziennika" czy Radia Maryja jest absurdalny. Równie dobrze można stwierdzić, że recenzenci tych mediów nie mogą przyznać racji, że film jest np. kiczowaty, czy okrutny, nawet jeśli sami tak uważają, ponieważ taka opinia stawiała by ich w jednym szeregu ze "światowym żydostwem". (A może niekiedy tak właśnie jest?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Sobolewski pisze to co musi pisac IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.03.04, 00:06 Zarzut nie jest absurdalny. To zupełnie naturalne, że niezręcznie byłoby "Wyborczej" ustawiać się odmiennie niż w opozycji do "ciemnogrodu" (za który, w gruncie rzeczy sam uważam środowisko "Naszego Dziennika"). Twój kontrargument nie jest w istocie rzeczy żadnym kontrargumentem - rzeczywiście recenzenci mediów reprezentujących "twardych katolików" pewnie również nie mogliby pewnie przyznać, że film jest kiczowaty, gdy "światowe żydowstwo" twierdzi inaczej. I co z tego? Fakt, że "Nasz Dziennik" ma swoje obsesje i aberracje nie zmienia faktu, że "Wyborcza" również je posiada. Żadne to usprawiedliwienie dla "Wyborczej", pełniej przecież intelektualnych pretensji. W istocie pranie mózgu, jakie urządza swym odbiorcom ten dziennik jest bardziej wyrafinowane niż to będące udziałem odbiorców "Radia Maryja". No ale przecież odbiorca to odmienny. W dalszym ciągu jest to jednak manipulacja i nic jej nie usprawiedliwia. A już na pewno nie zarzut typu "A u was biją Murzynów". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norbu problem "obrońców" filmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 19:01 Nie masz racji - przeczytaj wypowiedź Mazowieckiego, który na łamach tej samej "Wyborczej" broni "Pasji", albo nawet opinię Bonieckiego, zdystansowaną wobec filmu, jednak używającą zupełnie innych agrumentów niż Sooblewski. Z tym ostatnim nie muszę się zgadzać w 100%, ale nie mam powodów, by sądzić, że napisał swój tekst na zamówienie, wbrew sobie, bo mu kazali, czy tak wypadało. Poza tym lojalnie zaznacza na początku, że pisze w swoim imieniu... Wybacz, ale inaczej rozumiem termin "pranie mózgu". Problem w tym, że zwolennikom, czy obrońcom filmu - którzy często sami go jeszcze nie widzieli, ale wiedzą, że jest "słuszny" nie mieści się w głowie, że można mieć inne odczucia nie będąc szubrawcem. I to jest smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Sobolewski pisze to co musi pisac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 23:20 Ludzie !!!!!!!!!!!!!! Dlaczego nie potraficie spojrzeć na ten film bez emocji historycznych, czy rasistowskich ?? Patrzcie na to w inny sposób !! W kinach i telewizji jest tak duzo brutalności, ze już nie wiadomo na czym zrobić kasę. Więc Gibson wpadł na pomysł ... męka Chrystusa !! To ludzi może ruszy !! i ruszyło .. trudno, żeby nie !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wito Re: Sobolewski pisze to co musi pisac IP: 5.2.* / 212.142.33.* 28.03.04, 22:08 Bardzo polecam obejrzenie tego filmu. Polecam i prosze: nie dajcie sie zwiesc zadnym popisom intelektualnym i sztuczkom pismakow. Oni zawsze wiedza lepiej. Gazeta nie potrafi sie odnalezc nawet w najprostszych sprawach codziennych, a co dopiero w tak wazkiej histerii (zaczetej notabene przez rabinow). film moze byc pozywka dla katolickich fundamentalistow, ale coz, z biblii tez niejeden czerpal dla "dobra ludzkosci". A przed filmem polecam solidna lekture. niekoniecznie Biblie, (n. testament), chociaz w ostatecznosci i to dobre. Jak powiexzial pewien pastor: Jezusa nie zabili ani zydzi ani rzymianie. Jezus skazal sie na smierc sam. Reszta to czysta manipulacja. Antysemityzm zywi sie falszem, film Gibsona to czysta prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janne Re: Prawosławana znajoma. IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 10:05 Uwaga autor zniecheca do obejrzenia "Pasji" powołując się na autotytet prawosławnej znajomej która... nie widziała filmu. Czy to jest poważny człowiek i recenzent? A może to raczej ideolog przebrany w szaty recenzenta. Mam nadzieję że skutek takiej postawy bedzie odwrotny do zamierzonego bo widać w tej ocenie filmu maksimum złej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonia Maksimum złej woli?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:18 Wzmianka o prawosławnej znajomej to raptem cztery zdania w całostronicowej recenzji. I jeden z wielu głosów w tej dyskusji, wcale nie przesądzający o czymkolwiek. Zresztą jest to głos wart namysłu: czy nie przyszło Ci kiedyś do głowy ile osób osłabia w wierze kicz religijny? Czy nie drażni Cię nachalność lansowania "Pasji" pod hasłem "TAK BYŁO" wkładanym w usta Papieżowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek-t Re: Maksimum złej woli?! IP: *.chello.pl 05.03.04, 15:57 "Czy nie drażni Cię nachalność lansowania "Pasji" pod hasłem "TAK BYŁO" wkładanym w usta Papieżowi?" Nie, absolutnie nie drażni mnie informnacja o tym, że Ojciec Święty tak głęboko przeżył projekcje filmu. Ja właśnie wróciłem z kina i jestem podobnie wstrząśniety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonia Jacku, nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 07:07 Nie twierdzę, że Papież film skrytykował, czy że przyjął go obojętnie. Nic mi o tym nie wiadomo. Chodzi mi o plotkę, zdementowaną przez Stolicę Apostolską, jakoby Papież powiedział: "Tak było", skwapliwie wykorzystaną podczas promocji filmu. Jesteś wstrząśnięty. W porządku. Ale nie: "podobnie wstrząśnięty", bo przecież nie było Cię w apartmentach papieskich podczas tamtej prywatnej projekcji, więc nie wiesz, jaka była reakcja Ojca Świętego. Czytałam wypowiedzi kilku duchownych, którzy widzieli "Pasję". Nie mówią jednym głosem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys Pier Paulo Passolini a Mel Gibson IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.04.04, 02:26 Passolini byl miernym rezyserem , promowanym i sponsorowanym przez wloskie i swiatowe kregi pederastow i zydow . Charakter jego " tworczosci " i osobowosci dobrze pokazuje hiper perwersyjno - pornograficzny film dla homoseksualistow i zwyrodnialych seksualnych zboczencow : "Salo" . Tuz po zrealizowaniu tego filmu , Passolini probowal zgwalcic nieletniego chlopca, kiedy chlopiec probowal sie bronic , Pasollini bil go drewnianym kijem i grozil smiercia .Nastolatek (nazywa sie Pelossi) bronil sie dluga deska , ktora kilkakrotnie uderzyl rezysera , powodujac jego zgon . Warszawa i nie tylko do dzisiaj dudni od plotek o znanym polskim rezyserze - pedofilu , ktory wykorzystywal chlopcow z Dworca Centralnego , pojawily sie plotki , ze tym rezyserem byl Krzysztof Zanussi . Mel Gibson natomiast jest mezem jednej zony i ojcem siedmiorga dzieci . Passolini nigdy nie byl zonaty i nie mial potomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miet Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 10:11 Przykro to mówić, bo cenię Tadeusza Sobolewskiego, ale jego recenzja to jeden wielki kicz. Autor w ogóle nie odnosi się do filmu, kóry skądinąd wiele osób uznało za dzieło w tej tematyce wybitne (i może dlatego niebezpieczne), ale do własnej wizji chrześcijaństwa i osoby Chrystusa. Tak naprawdę interesuje go tylko jakaś, dla mnie chora, wizja Jezusa-rewolucjonisty i historyczno- polityczno-psychoanalityczne wtręty. Uczciwie powinien więc opublikować sobie gdzieś swoją wizję, a nie wkładać ludziom do głów bzdetów, które ktoś mało odporny uzna za recenzję. Kicz Sobolewskiego - nagonka określonych środowisk nie pomogła, więc próbujemy zdyskredytowac dzieło z innej strony. Fakt, dla głupców to wystarczy. Cenię recenzje z GW, z większością się zgadzam, ale na razie przestanę czytac Sobola, bo to po prostu żenada. Zresztą w "Co jest grane" mozna przeczytać wyważoną recenzję Pawła Mossakowskiego. A pan, panie Sobolewski, lepiej analizauj polityczno-społeczne tło w "Kocham kino" z panią Torbicką. O czymś, o czym nie masz pojęcia lepiej się nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
1tehanu Re: "Pasja" Mela Gibsona już w kinach 06.03.04, 08:50 Moim zdaniem Pasja to jest jeden z tych filmów, o których nie na miejscu jest dyskutować. Tym bardziej oceniac. Ja przynajmniej nie potrafie. Nie ważne czy film jest dobry, czy okrutny bo nie na tym to polega. Dla mnie był po prostu wstrząsający. Poruszający wszelkie wartości człowieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miet Recenzja Sobolewskiego to dopiero kicz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 10:13 Przykro to mówić, bo cenię Tadeusza Sobolewskiego, ale jego recenzja to jeden wielki kicz. Autor w ogóle nie odnosi się do filmu, kóry skądinąd wiele osób uznało za dzieło w tej tematyce wybitne (i może dlatego niebezpieczne), ale do własnej wizji chrześcijaństwa i osoby Chrystusa. Tak naprawdę interesuje go tylko jakaś, dla mnie chora, wizja Jezusa-rewolucjonisty i historyczno- polityczno-psychoanalityczne wtręty. Uczciwie powinien więc opublikować sobie gdzieś swoją wizję, a nie wkładać ludziom do głów bzdetów, które ktoś mało odporny uzna za recenzję. Kicz Sobolewskiego - nagonka określonych środowisk nie pomogła, więc próbujemy zdyskredytowac dzieło z innej strony. Fakt, dla głupców to wystarczy. Cenię recenzje z GW, z większością się zgadzam, ale na razie przestanę czytac Sobola, bo to po prostu żenada. Zresztą w "Co jest grane" mozna przeczytać wyważoną recenzję Pawła Mossakowskiego. A pan, panie Sobolewski, lepiej analizauj polityczno-społeczne tło w "Kocham kino" z panią Torbicką. O czyms, o czym nie masz pojęcia lepiej się nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miet Żyd Krajewski - nowy recenzent GW? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 10:34 Widzę na drugiej stronie GW, że i niejaki Krajewski Stanisław, z Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów został recenzentem... Fiu, fiu przykład Sobolewskiego działa. Tylko w tym przypadku, jeśli ktoś nie ma o czyms pojęcia, a jedynie chce zhańbić dzieło, które z powodów politycznych i narodowych mu sie nie podoba nawet głupiec mu nie uwierzy. A swoja drogą to po prostu skandal, by byle palant jeden z drugim podpowiadał nam jak mamy oceniać prawdy zawarte w Ewangelii. Czy ktos wpierdziela się Żydowi Krajewskiemu do jego Tory? Zajmij sie pan swoimi sprawami i nie wypowiadaj swoich bzdurnych uwag na forum publicznym. I tak wwzyscy wiemy, że boli cię fakt, iż film dotrze do milionów osób, które nie zadałyby sobie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, trudu przeczytania Nowego Testamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria To co piszesz jest obrzydliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:08 A czy Ty zadałeś sobie trud przeczytania Nowego Testamentu? Jeśli tak, to skąd w Tobie tyle pogardy? Sobolewski i Krajewski nikomu nie podpowiadają jak ma oceniać prawdy zawarte w Ewangelii. Obydwaj wypowiadają się o filmie i czynią to w sposób wyważony, nikogo przy tym nie wyzywając od palantów. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: To co pisze jest sensowne 05.03.04, 11:22 > Obydwaj wypowiadają się o filmie i czynią to w sposób wyważony, > nikogo przy tym nie wyzywając od palantów. Wywazony? Film uznany przez nich jako kiczowaty, nienawistny, niewychowawczy - to jest wywazenie? I uwaga - najlepszy zarzut to taki, ze film jest daleki od ducha Ewangelii. Ciekawych czasow doczekalismy, ze to zydowscy teolodzy oceniaja ducha Ewangelii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria "żydowscy teolodzy"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:24 Podtrzymuję swoje twierdzenie o wyważonym charakterze opinii Krajewskiego, który nota bene nie jest "żydowskim teologiem". Kicz można nazwać kiczem. Przytaczam jego wypowiedź: "Nie chcę obrażać niczyich uczuć i rozumiem, że są ludzie, którzy bardzo ten film przeżywają, ale okrucieństwo i drastyczność tam eksponowane nie służą niczemu głębszemu. Przedstawienie sadystycznych kapłanów może ułatwić tym, którzy mają do tego skłonność, Widzenie w Żydach sadystów. Wcześniej myślałem, że to jest dzieło religijne. Po obejrzeniu sądzę, że film na to miano nie zasługuje. To Biblia dla ubogich ery efektów komputerowych". Jak widać Krajewski nie mówi, że film jest "daleki od ducha Ewangelii", co mu przypisujesz - a może to Sobolewski jest owym żydowskim teologiem (wszystko na to wskazuje, zwłaszcza jego konkluzja: "Opowiedzi trzeba szukać w chrześcijaństwie")? Jeśli tak, to wedle Twojej klasyfikacji pewnie i ja się załapuję. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: Do Marii IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 12:43 W pełni popieram Twoje zdanie. A po drugie, dlaczego by żydowscy teolodzy nie mieli wypowiadać się o Ewangelii, w której zawarta jest historia ich ziem, ich narodu i człowieka, który był Żydem z krwi i kości i żydem z wyznania, który nie myślał o Europie czy Ameryce, bo ich w ogóle nie znał. Przemawiał do narodu żydowskiego jako Żyd, żyd i rabin rewizjonistycznie podchodzący do swojej religii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Do Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:52 Dzięki, pozdrawiam. To krzepiące, że nie wszyscy traktują to forum jako okazję do ćwiczeń z nienawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Tak, "żydowscy teolodzy" 05.03.04, 13:49 Z tego co mi wiadomo, Krajewski jest rowniez teologiem piszac np. religijne komentarze do "Midrasza" i aktywnie uczestniczac w dialogu (teologicznym rowniez) zydowsko-chrzescijanskim. Aszekanazyjski rabin Izraela, ktory ocenial film jako "szkodliwy i niewychowawczy" rowniez jest raczej obeznany w swojej teologii. Kicz mozna nazwac kiczem, a tendencyjna opinie tendencyjna opinia. A opinia Krajewskiego taka jest. Pisze on: "Nie chcę obrażać niczyich uczuć i rozumiem, że są ludzie, którzy bardzo ten film przeżywają, ale okrucieństwo i drastyczność tam eksponowane nie służą niczemu głębszemu". A skad on to wie, ze nie sluza? A jesli znajdzie sie spora grupa ludzi, ktorym wlasnie to sluzy? "Odejscie od ducha Ewangelii" to natomiast pojecie, ktore padlo w dyskusji "autorytetow moralnych" w "Tygodniku Powszechnym", w ktorej zreszta bral rowniez udzial Krajewski. Padaly rowniez glosy, ze film jest sprzeczny z obecna katolicka nauka nt. relacji judaizmu i chrzescijanstwa. Ot taka chrzescijanska nakladka na zydowski punkt widzenia. Dla jasnosci: Zydzi (zarowno teolodzy, jak i nie-teolodzy) maja pelne prawo do swojej oceny tego filmu. Skoro w ich rozumieniu Ewangelie nie sa niczym wiecej jak jakas forma herezji, to jak inaczej moga ocenic film scisle na nich oparty? Problem zaczyna sie, gdy zaczynaja wymadrzac sie, jak wlasciwie i poprawnie nalezy rozumiec proces i skazanie Chrystusa, znajdujac zreszta posluch w co bardziej "otwartch" mediach. To ta postawa probujaca narzucac wlasciwa i jedynie sluszna interpretacje tamtych wydarzen budzi gwaltowny i sluszny sprzeciw. Krotko mowiac: dobrze byloby, zeby nasz punkt widzenia stal sie waszym. A jak sie nie stanie to liczcie sie z oskarzeniami o antysemityzm. O czym tez przekonal sie Gibson. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Tak, "żydowscy teolodzy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 15:13 Paberg, nie rozumiem czemu z zapałem godnym lepszej sprawy bronisz "Mieta", który ludzi mających inne zdanie określa jako "byle palantów" i "głupców", próbując sprzedać spiskową teorię, że skoro nagonka "określonych środowisk" (ach, jak uwielbiam ten zwrot!) nie pomogła, tedy postanowiono zdyskredytować film z innej strony, zatrudniając do tego Sobolewskiego? Miet pisze: "Autor [recenzji] w ogóle nie odnosi się do filmu ale do własnej wizji chrześcijaństwa i osoby Chrystusa", co nie jest prawdą, bo jest w tym tekście całkiem sporo na temat filmu, tylko trzeba mieć odrobinę dobrej woli, żeby chcieć to zauważyć. Z kolei "niejakiemu Krajewskiemu" zarzuca, że "nie ma o czyms pojęcia, a jedynie chce zhańbić dzieło, które z powodów politycznych i narodowych mu się nie podoba". Na jakiej podstawie? Co on wie o Krajewskim? Czy wie jaką rolę odgrywa w dialogu między chrześciajństwem i judaizmem? Wypowiedź Krajewskiego nie rości sobie pretensji do bycia recenzją. Nie podejrzewam też, żeby krytykował on "Pasję" z zazdrości o to, ze ktoś przeżyje religijne katharsis podczas seansu, ale dokładnie dlatego, że niektórym - co widać również na tym forum - posłuży ona do podsycania w sobie nienawiści. Również aszekanazyjski rabin Izraela, który ocenial film jako "szkodliwy i niewychowawczy" (a nie heretycki!) nie dokonywał tego z pozycji teologicznych tylko społecznych - nie udawaj, że nie słyszałeś o konsekwencjach nauki o dokonanym przez Żydów bogobójstwie, ani o tym że Vaticanum II odeszło od tego (ale Gibson jest "przedsoborowy"). Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: Tak, "żydowscy teolodzy" 05.03.04, 17:31 Mario, jedynie co bronie to wlasnego zdania, nikt mnie nie upowaznil do niczego innego. Miet wsciekl sie na prostacka opinie Krajewskiego o "Pasji" i mial do tego prawo. Natomiast nagonka "okreslonych srodowisk" rzeczywiscie byla i jest. Zeby nie bawic sie w niedopowiedzenia - sa to oczywiscie srodowiska zydowskie. Poniewaz zas w klimacie w jakim obraca sie Sobolewski, zla opinia o "Pasji" jest teraz w dobrym tonie, stad jego naciagany krytycyzm wobec tego filmu. Zaslugi Krajewskiego sa bez watpienia wielkie, ale co to ma do rzeczy przy "Pasji"? Zaslugi czlowieka nie chronia go - jak widac - przed pleceniem glupot. Wypowiedz Krajewskiego wpisuje sie niestety w ogolnozydowska histerie jaka rozpetali oni przeciw "Pasji". Histerii oczywiscie glupiej i krzywdzacej. I nie tlumacz mi o "spolecznych konsekwencjach filmu", bo nie sadze bys sama wierzyla w jakies straszne konsekwencje. Naprawde wierzysz, ze dzikie tlumy po to ruszyly na "Pasje" aby szukac tam antyzydowskich podniet? Zejdz na ziemie! O bogobójstwie slyszalem, ale jaki to ma zwiazek z tym filmem? Chyba tylko w wyobrazni zatwardzialych lowcow antysemitow. Jest jeszcze jedna kwestia. Ten film jest przeznaczony przede wszystkim dla chrzescijan. Sadze, ze wierzacy czlowiek odbiera go zupelnie inaczej niz ateista czy agnostyk. Nie dziwie sie, ze dla tych ostatnich ten film jest kiczem. Ale dla wierzacych... Oni podchodza do tego znacznie bardziej osobiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria dla kogo jest ten film? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 20:24 Czuję się bezsilna kiedy ktoś - w tym wypadku "Miet" - broni rzekomo wartości ewangelicznych, wyzwając innych od palantów i głupców. Jest mi w takich sytuacjach po prostu wstyd. Uważam, że jego reakcja była daleko bardziej prostacka od opinii Krajewskiego - i mam na myśli nie tylko formę, ale i treść. Nie wierzę w "dzikie tlumy, które po to ruszyly na Pasję, aby szukac tam antyżydowskich podniet", ale reakcje niektórych ludzi choćby na tym forum dowodzą jak niewiele potrzeba, by mieć pretekst, żeby bluzgnąć chorą nienawiścią. Pomyśl o roku 1968 w Polsce, zanim zaczniesz pisać o "ogolnożydowskiej histerii". Kto tego doświadczył, ten wie jak łatwo zagrać na tych resentymentach. Co do Sobolewskiego... Różnicie się w odbiorze i tyle. Dlaczego musisz go dodatkowo dyskredytować - przede wszystkim w swoich oczach - odmawiając mu prawa do własnego zdania, tylko wietrzysz w tym co pisze dowód uległości wobec nacisków "określonych środowisk"? Nie zauważyłam, żeby pod adresem autorów pozytywnych wypowiedzi na temat filmu (jest ich niemało, zresztą nie wyłącznie na łamach "Naszego Dziennika", lecz również w tak pogardzanym przez Ciebie "Tygodniku Powszechnym") padały oskarżenia, że ich pochwały są naciągane, bo w "określonych" kręgach katolickich dobra opinia o "Pasji" jest teraz w dobrym tonie, więc nawet jeśli ich prywatnym zdaniem jest to kicz, to i tak tego nie ujawnią. No i ostatnia kwestia. Nie wątpię, że osoba wierząca może odbierać ten film inaczej, niż ateista czy agnostyk. Ba, myślę, że nie ma jednego, wzorcowego sposobu przeżywania go wśród wierzących - również niektórzy spośród nich mogą odebrać "Pasję"jako kicz. I właśnie dlatego, że, jak piszesz, "podchodzą do tego znacznie bardziej osobiscie", może to być dla nich boleśniejsze. Mogę mówić za siebie; kicz religijny mnie, jako osobę wierzącą zawsze boli. Piszesz, że ten film "jest przeznaczony przede wszystkim dla chrześcijan". Czyżby Gibson kierował swoje wezwanie "zobacz i uwierz", do tych, którzy i tak już wierzą? Jeśli tak, to jest to chyba słabość filmu. A oskarżanie ludzi, którzy poszukują, lecz nie ulegli wizji reżysera, o współudział w żydowskim spisku czy histerii wydaje mi się nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: dla kogo jest ten film? 05.03.04, 21:16 Maria, nie histeryzuj. Miet nie bronił wartości ewangelicznych, tylko wściekł się na chamskie wypowiedzi żydów dotyczące tego, w co chrześcijanie powinni wierzyć aby nie zostali antysemitami. Jak widać dosłowne odczytanie ewangelii jest już podejrzane. Druga sprawa to straszliwa hipokryzja recenzentów - przy filmach otwarcie szydzących z chrześcijaństwa i katolicyzmu, doszukiwali sie oni głębokich treści, prowokacji artystycznych, ukrytych pereł. Przypominasz sobie by Sobolewski skrytykował np. "Dogmę"? Przy "Pasji" natomiast już nie było żadnej taryfy ulgowej. Kicz, chała i brutalizm. Jak widać wolność artystyczna obowiązuje tylko w jedną stronę. I to właśnie, ta moralność Kalego wyznawana przez niektórych żydów i ich popleczników wywołuje takie oburzenie a nie jakiś mityczny antysemityzm, którego się doszukujesz. Wiesz doskonale, że kwestią jest nie tyle artystyczna ocena filmu, ale ideologia jaką się do niego dorabia - tj. rzekomy antysemityzm. Sympatyczna niewiasta o nicku janne słusznie zauważyła, że ten film jest modlitwą Gibsona. Kto ją "czuje" może się w nią włączyć. Wiadomo, że nie każdy musi ją czuć - Gibson nie stwierdził, że jego film to nowe objawienie. I nie sądze by to była słabość. Zrobił film zgodny ze swoją wizją bez przejmowania się opiniami yntelektualystów dla których najwazniejszym kryterium oceny jest opinia strszych braci w wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: dla kogo jest ten film? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 08:24 Pragnę przypomnieć, że nasz wymiana zdań zaczęła się od mojej reakcji na post „Mieta”, którego Ty zacząłeś usprawiedliwiać. Tymczasem moim zdaniem wypowiedzi w stylu „ja mu się do jego Tory nie wpierdzielam”, pomawianie Krajewskiego o to, że chce tylko zhańbić film, który nie podoba mu się z powodów politycznych i narodowych, a zwłaszcza, że mówi o czymś o czym nie ma pojęcia – są fatalne. Skoro wiesz, kim jest Krajewski to nie muszę Cię przekonywać, że z pewnością zadał on sobie więcej trudu by poznać Ewangelię, niż „Miet” – „tę jego Torę”. Jak już pisałam, nie twierdzę, że oszalała tłuszcza po wyjściu z kin zacznie dokonywać pogromów, jednak film może utrwalić w widzach negatywne stereotypy i być pożywką dla mentalnej agresji jaka i tak w nich tkwi. Wypowiedź „Mieta” świadczy sama za siebie. Powtarzam, kto pamięta rok 1968, nie będzie zastrzeżeń „określonych środowisk” kwitował krótkim: „histeria”. (NB. tych pogromów nie ma już nawet na kim dokonywać, a tych 6 milionów Żydów mieszkających w Polsce przed wojną nie wyjechało sobie ot tak, po prostu, do Australii i USA, jak utrzymuje ojciec Gibsona). Co do Sobolewskiego – już miałam nadzieję, że zrozumiałeś, że sam fakt, że ktoś ma poglądy inne od Twoich, nie musi go czynić od razu hipokrytą, który ulega presji układu, jednak zwrot „poplecznik żydów” w Twoim ostatnim poście rozwiał moje złudzenia. Powiedz jednak szczerze – kiedy recenzja Sobolewskiego na temat, np. „Solaris” Ci pasuje, też określasz go pogardliwie jako „yntelektualystę”? Jeżeli zaś chodzi o hipokryzję recenzentów – nie przypominam sobie, aby na łamach „Wyborczej” Sobolewski, czy ktokolwiek inny zachwalał „Dogmę”, czy inne filmy otwarcie szydzące z chrześcijaństwa i katolicyzmu i doszukiwał się w nich głębokich treści. Może coś przeoczyłam – podaj jednak konkretne przykłady. „Dogmy” nie widziałam, bo nota w „Wyborczej” skutecznie mnie zniechęciła do pójścia do kina. Zresztą większość z filmów, które masz na myśli to gnioty, na które szkoda czasu, więc nie dziwię się, że recenzenci o nich milczą. Ignorowanie tych „dzieł” jest najlepszą reakcją na nie. Aha, bynajmniej nie przepadam za „Żywotem Briana”, ale odbieram go raczej jako kpinę z hollywoodzkich produkcji, niż z samej Ewangelii. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: dla kogo jest ten film? 06.03.04, 13:58 > Pragnę przypomnieć, że nasz wymiana zdań zaczęła się od mojej reakcji na > post „Mieta”, którego Ty zacząłeś usprawiedliwiać. > Tymczasem moim zdaniem wypowiedzi w stylu „ja mu się do jego Tory nie > wpierdzielam”, pomawianie Krajewskiego o to, że chce tylko zhańbić film, > który > nie podoba mu się z powodów politycznych i narodowych, a zwłaszcza, że mówi o > czymś o czym nie ma pojęcia – są fatalne. Dlaczego fatalne? To ocena wypowiedzi Krajewskiego i tyle. Skoro Krajewski ma prawo do wego zdania, inni mają prawo do opinii na temat zdania Krajewskiego. Jedynie co się można przyczepić to użycie wulgarnego słowa. Ale na forum zdarzają się gorsze rzeczy. > Jak już pisałam, nie twierdzę, że oszalała tłuszcza po wyjściu z kin zacznie > dokonywać pogromów, jednak film może utrwalić w widzach negatywne stereotypy i > być pożywką dla mentalnej agresji jaka i tak w nich tkwi. Mario, przepisałaś to z pracy jakiejś uczennicy z kolejnego szkolnego konkursu nt. "tolerancji"? Daj sobie spokój z takimi frazesami. Głównym grzechem Ginsona było to, że odczytał ewangelie dosłownie. I nie przedstawił je odtłumaczone przez żydowskich egzegetów, wyłagodzone i wyprane w wszelkich "kontrowersyjnych" fragmentów. Co do hipokryzji - przy którym z filmów szydzących z chrześcijaństwa jakiś recenzent "Wyborczej" określił je jako kicz? Zaryzykuję: żaden. ("Ostatnie kuszenie Chrystusa" na pewno było chwalone.) Akurat nie mam tego pod ręką, ale zacytuję Ci później fragmenty artykułu pewnego rabina oburzonego na swoich rodaków podwójną moralnością jaką stosują w takich przypadkach. Czyli - gdy ośmieszają chrześcijan to wszystko jest OK, gdy próbują ośmieszać nas - robimy wielkie larum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Może jestem starej daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 14:37 Może jestem starej daty, ale to, że na tym forum padają gorsze obelgi, nie jest dla mnie żadnym argumentem. Szacunek dla przeciwnika jest podstawą do tego, żeby w ogóle podjąć jakąś dyskusję. Ale "Mietowi" chodziło chyba tylko o to, żeby dać wyraz swoim emocjom, bo nie odezwał się więcej. Nie uczestniczyłam w debacie organizowanej przez Tygodnik z udziałem Krajewskiego (nie wiem zresztą, czy cytowana w Wyborczej wypowiedź własnie z tego spotkania pochodzi), chętnie poznałabym szerszy kontekst. Ale powtórzę: Krajewski nie jest skrajnym oszołomem - nie wiem, żydowskim odpowiednikiem Świtonia, czy Bubla - to poważny uczestnik dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Idę o zakład, że wie więcej o Ewangelii, niż "Miet" o Torze. Twoim prawem jest w pierwszym odruchu żachnąć się na jego słowa. Ale potem masz dwie drogi: albo uznać go za durnia, któremu wierzą tylko inni durnie (i mieć spokój), albo zastanowić się czemu tak właśnie powiedział. Co wybierasz? To wielka odpowiedzialność brać się za sfilmowanie Ewangelii. Nie twierdzę, że Gibson podszedł do tego zadania nonszalancko. Ale co to właściwie znaczy "dosłowne odczytanie Ewangelii". Przecież Ewangelie to nie reportaż spod Golgoty! Nie pamiętam z "Wyborczej" żadnych pochwał na temat "Ostatniego kuszenia Chrystusa". Ten film powstał zresztą zanim ukazał się pierwszy numer gazety. Osobiście uważam go za nieudany artystycznie. Nie mogę natomiast powiedzieć, żebym odbierała go jako szyderstwo z chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Byle, zobaczylem, mocno przezylem... 08.03.04, 11:04 W mojej ocenie ten film jest zdecydowanie bardziej do przyzywania (i przemodlenia), a nie "ogladania". Jesli ktos nie czuje tematu, nie wierzy, to chyba lepiej niech nie idzie. Teraz wiem rowniez jasniej dlaczego "Pasja" budzi taka wscieklosc. Gibson zrobil film na bazie ewangelii bez filtra jaki nakladaja na nia rozmaici yntelektualysci, ktorzy chcieliby ja wykastrowac z wszelkich "kontrowersyjnych" (czytaj antysemickich) fragmentow, ocenzurowac z wszelkiej "doslownej" nadprzyrodzonosci. W filmie Jezus mowi "Ja jestem droga, parwda i zyciem. Nikt nie przydzodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie". A wedlug zydow, Sobolewskiego i innych pieniaczy winien mowic "Droga do Ojca jestem ja, ale tez judaizm i ateizm". Mysle, ze to najbardziej boli krytykow tego obrazu, to, ze nie jest on politycznie poprawnym odczytaniem ewangelii, a nie brutalnosc scen czy wydumany antysemityzm filmu. Gibson zachowal nawet glosny werset "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" choc wycial samo tlumaczenie tego okrzyku arcykaplanow i tlumu. Dziekuje p. Gibson, okazal sie Pan byc facetem z jajami na wlasciwym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Byle, zobaczylem, mocno przezylem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 13:23 Paberg, dziękuję za Twoje świadectwo. Szkoda tylko, że nie potrafisz uwolnić się od przekonania, że inni ludzie nie mają prawa przeżyć ten film inaczej i dać temu wyraz. O Sobolewskim nie piszesz już wprawdzie jako o hipokrycie, który jedno myśli, a drugie pisze (bo mu żydowskie kręgi każą), ale w dalszym ciągu widzisz w nim pieniacza i nienawistnika. Jego opinia może Ci się nie podobać, ale nie ma w niej ani nienawiści, ani pieniactwa - nie widzisz tego? No i ci nieszczęśni "yntelektualyści", którymi szafujesz chyba w każdym poście... I jeszcze jedno, Gibson to zapewne "facet z jajami", ale Ewangelia, wybacz, "facetem z jajami" nie jest, a zwłaszcza jej "jaj" nie stanowią antysemickie fragmenty, tak by można było mówić o jej "kastrowaniu". Troche to zabrzmiało niezręcznie. Pozdrawiam, Maria PS. Obiecałeś mi podać przykłady zamieszczonych w "Wyborczej" pochwał filmów szydzących z chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Re: Bylem, zobaczylem, mocno przezylem... 08.03.04, 14:07 Mario, nigdy nie pisałem o Sobolewskim, że jest hipokrytą, pisałem natomiast, że NAWET GDYBY podobałmy się mu ten film, to z rozsądku na łamach "Wybiórczej" mógłby obawiać się to wyrazić. Wybacz, ale jakoś nie wierzę w obiektywizm mediów (w tym Wybiórczej), a z czegoś przecież trzeba żyć. A znając nerwowość Adasia Michnika (pamiętasz jak latał wściekły przed sejmową komisją?) trzeba się liczyć z tym, co się pisze. Jakoś tak się dziwnie składa, że media pod dużym wpływem naszych starszych braci w wierze zajęły generalnie jednoznacznie negatywne stanowisko. OD "New York Timesa" po "Wprost", "Gazetę Wyborczą" i "Tygodnik Powszechny" na naszym podwórku. Z kolei media konserwatywne generalnie murem stanęły po stronie Gibsona. Więc nie wierzę w to, że wczesniej wyznawany światopogląd nie miał znaczenia w ocenia filmu Gibsona. Moim zdaniem miał i to decydujący. Przykro mi, ale Sobolewski pozostaje dla mnie pieniaczem i hipokrytą. Jeśli dzieło religijne jakim jest "Pasja" ocenia się przede wszystkim przez pryzmat religii holokaustu, to efekty tego są jakie są. Ale zostawmy ten wątek. Zupełnie nie rozumiem natomiast Twojej myśli, że "Gibson to zapewne "facet z jajami", ale Ewangelia, wybacz, "facetem z jajami" nie jest, a zwłaszcza jej "jaj" nie stanowią antysemickie fragmenty, tak by można było mówić o jej "kastrowaniu". Troche to zabrzmiało niezręcznie". Powtórzę więc raz jeszcze: Gibson to facet z jajami, bo nie dał się zmusić do przerobienia swego filmu zgodnie ze wskazówkami politycznie poprawnych poprawiaczy ewangelii. Jak sądzę jego główny grzech nie polegał na jakimś antysemityzmie, ale na tym, że sięgnął do tekstu ewangelii "po prostu" a nie do ewangelii według postępowców. > PS. Obiecałeś mi podać przykłady zamieszczonych w "Wyborczej" pochwał filmów > szydzących z chrześcijaństwa. Nie, obiecałem natomiast dać tekst jednego z rabinów piętnujący hipokryzję swoich współwyznawców w nagonce na "Pasję". I obietnicy dotrzymam - patrz za chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Rabin krytykuje hipokryzje swoich wspolwyznawcow 08.03.04, 14:17 Jesienią 2003 r. amerykański ortodoksyjny rabin Daniel Lapin, założyciel żydowskiej organizacji "Toward Tradition" (W kierunku tradycji), opublikował artykuł zatytułowany: Protestowanie przeciw "Pasji" nie ma moralnego uzasadnienia (ukazał się on na stronie internetowej organizacji: www. towardtradition.org oraz w styczniowym numerze amerykańskiego miesięcznika katolickiego Inside the Vatican). Lapin poddał w nim ostrej krytyce żydowskich przeciwników filmu, zarzucając im, że "są okropnie nieroztropni i mają lekkomyślnie złych doradców", a przede wszystkim, że nie mają moralnego prawa do tego typu krytyki. Rabin Lapin motywuje swe stanowisko, przytaczając kilka faktów. Jesienią 1999 r. Żyd Arnold L. Lehman, dyrektor Brooklyn Museum, zorganizował wystawę pt. Sensation, na której wystawiono kilka antykatolickich "dzieł" z kolekcji innego Żyda, Brytyjczyka Charlesa Saatchiego (najbardziej znanym eksponatem była praca Chrisa Ofiliego: Matka Boska ozdobiona łajnem). Nie był to pierwszy "antykatolicki" wyczyn tego wpływowego Żyda - wcześniej, jako dyrektor Baltimore Museum, wyświetlał film pt. Anioł piekła, który ukazywał Matkę Teresę jako religijną ekstremistkę, postać makabryczną i nieprzyzwoitą. W obu przypadkach katolicy słusznie poczuli się obrażeni tymi bezpodstawnymi atakami wymierzonymi w ich uczucia religijne. Gdy zwrócili się do organizacji żydowskich o pomoc w zwalczaniu coraz częściej pojawiających się przejawów antykatolicyzmu, nie otrzymali żadnego wsparcia. Wprost przeciwnie, niektórzy żydowscy prominenci - Lapin wymienia ich nazwiska - otwarcie bronili tych antykatolickich poczynań w imię wysokich ideałów wolności wyrazu. Jedynie nieliczna grupa ortodoksyjnych Żydów solidaryzowała się z katolikami. W swym artykule amerykański rabin przypomina również inne wydarzenie: w 1988 r. wytwórnia filmów "Universal" Żyda Lwa Wassermana zleciła reżyserowi Martinowi Scorsese zrobienie filmu "Ostatnie kuszenie Chrystusa". Lapin trzeźwo stwierdza, że gdyby nakręcono film, który zniesławiałby Mojżesza, tak jak twórcy "Ostatniego kuszenia Chrystusa" szkalują Chrystusa, całe Stany Zjednoczone byłyby tym oburzone. Następnie zadaje retoryczne pytanie: "Czyżby Melowi Gibsonowi nie przysługiwała ta sama artystyczna wolność, co Lwu Wassermanowi?". Gdy w 1994 r. wyprodukowano inny tendencyjnie antykatolicki film – Priest (Ksiądz), jego rozprowadzaniem zajęła się żydowska firma "Miramax" braci Weinsteinów. Gdy katolicy protestowali przeciw temu filmowi, który ośmieszał ich wiarę i Kościół, większość żydowskich organizacji proklamowała prymat wolności artystycznej. Z pewnością organizacje żydowskie miałyby większy autorytet moralny – dodaje z ironią Lapin – gdyby protestowały przeciwko atakom na każdą religię, a nie tylko wtedy, gdy sprawy dotyczą judaizmu. To haniebne – stwiedza rabin – ignorować zło wyrządzane innym, a nagłaśniać tylko to, co nas dotyczy. W dalszej części artykułu Lapin demaskuje inne przykłady stronniczości i selektywności ataków "samozwańczych żydowskich strażników" walczących z domniemanymi przejawami antysemityzmu. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie krytykują oni filmu "Luter", który broni postaci uchodzącej za wcielenie antysemityzmu. Nie wypowiadają się też na temat realizowanego filmu o znaczącym tytule "Ewangelia według św. Jana", w którym pojawiają się słowa z Ewangelii krytyczne w stosunku do żydowskich kapłanów i do faryzeuszy. Również w tym przypadku rabin Lapin zadaje sobie i czytelnikom drażliwe pytania: "Czy to ostentacyjne milczenie nie łączy się przypadkiem z tożsamością etniczną producentów "Ewangelii według św. Jana"? Jest wśród nich Garth Drabinsky, Sandy Pearl, Joel Michaels, Myron Gottlieb i Martin Katz. Czy ma to oznaczać, że gdy Żydzi cytują Ewangelię, to jest to sztuka, a gdy Mel Gibson czyni to samo, jest to antysemityzm?". Według Lapina, protesty przeciw filmowi Gibsona są nieuzasadnione moralnie i świadczą o głupocie krytyków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria hipokryzja, jednomyślność, wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 22:09 Paberg, piszesz, że choćby nawet Sobolewski prywatnie uznał film za arcydzieło, to - ze względu na klimat w jakim się obraca, w którym "zła opinia o "Pasji" jest teraz w dobrym tonie" - i tak musial napisać to, co napisał, czyli skrytykować Gibsona. Jeśli to nie jest oskarżenie o hipokryzję, to co to jest? Pozostań sobie przy swoim zdaniu, że recenzja w "Wyborczej" to "żenujace pseudointelektualne wywody" i "przygłupawa teologiczno-filozoficzna argumentacja". Twoje prawo mieć inną opinię od Sobolewskiego. Ale czemu musisz jeszcze dodatkowo widzieć w nim sługusa demonicznego Adasia Michnika i "określonych kręgów"? Dlaczego automatycznie zakładasz, że osobami wyrażającymi inne zdanie niż Ty muszą kierować podłe pobudki. A gdzie rzekome "pieniactwo" autora recenzji? Człowiek, który wyraźnie zastrzega się, że pisze w swoim imieniu, że to jego osobisty odbiór, że "nich każdy mówi za siebie" to według Ciebie pieniacz? Oby więcej takiego "pieniactwa", szanującego odmienny odbiór. I jeszcze jedno: w którym miejscu recenzji dostrzegasz ocenę filmu "przez pryzmat religii holokaustu"? Twoje twierdzenie, że i tak z góry wiadomo, co kto napisze o "Pasji" obnaża jedynie Twój własny, uproszczony obraz świata. Proszę jednak, abyś zadał sobie trud i choć raz sięgnął po "Tygodnik Powszechny", którym tak pogardzasz (bo jest to wszak pismo "pod dużym wpływem naszych starszych braci"). W dwóch ostatnich numerach znajdziesz całkiem sporo wypowiedzi na temat "Pasji" i jakoś tak się dziwnie składa, że nie widzę, aby było to "jednoznacznie negatywne stanowisko". Bardzo jestem ciekawa, czy podobnie zróżnicowane głosy pojawiły się po stronie mediów konserwatywnych. One jednak, jak twierdzisz "generalnie murem stanęły po stronie Gibsona". Wierzę Ci na słowo i ubolewam z tego powodu. Proponuję jeszcze jedno małe ćwiczenie na wyobraźnię. Pomyśl przez chwilę, że może to właśnie w tym zgodnym chórze po prawej stronie niektóre głosy są fałszywe. "Film jest kiczowaty, wszystko zagłusza w nim drastyczność, Jezus nie ma w nim charyzymy..." - czy sądzisz, że jeśli takie myśli powstaną w głowie intelektualisty z konserwatywnych mediów, wówczas ochoczo podzieli się nimi z innymi? A może ze względu na "klimat w jakim się obraca" - klimat, w którym (pozwolisz na małą trawestację) "pozytywna opinia o "Pasji" jest teraz w dobrym tonie" - zatrzyma swoją opinię dla siebie? Niemożliwe? Ejże! Dzieki za informację o rabbim Lapinie. Tego tekstu akurat nie znałam, ale bardzo polecam inną jego wypowiedź. www.beliefnet.com/story/140/story_14037.html Jeśli ją przeczytasz, jest szansa, że ulegnie zmianie Twój uproszczony obraz "światowego żydostwa", które urządziło sobie nagonkę na film. Bo to nie jest wcale tak, że jest jeden "wołający na puszczy" rabin i oszalała masa, gotowa ukrzyżować dzielnego Gibsona, lecz całe spektrum opinii, wątpliwości, zastrzeżeń. Niektóre podzielam, w innych widzę ekstremizm. PS. Doprawdy, nie przypominam sobie w "Wyborczej" pochwał filmów szydzących z chrześcijaństwa. O tym, że "Dogma" to dno dowiedziałam się właśnie z "Wyborczej". "Żywot Biana" to przed wszystkim kpina z pompatycznych hollywoodzkich ekranizacji Ewangelii. A co do "Ostatniego kuszenia Chrystusa", powtórzę: choć moim zdaniem jest to film niezbyt udany artystycznie, nie wydaje mi się on bluźnierczy. PPS. Czy istnieje Ewangelia "po prostu"? Gdyby tak było, to Gibson nie musiałby podpierać się wizjami XIX-wiecznej mistyczki. Nie podobał mi się Twój zwrot o "kastrowaniu" Ewangelii. Może jestem przewrażliwiona, albe dla mnie było to określenie niefortunne. Zwłaszcza, że z Twojej wypowiedzi wynikało, że Ewangelia wykastrowana to taka, w której brak elementów antysemickich. Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Jednak hipokryzja... 12.03.04, 18:59 Miriam, w istocie o recenzji Sobolewskiego mam bardzo kiepska opinię. Ktoś tu słusznie zauważył, że gdyby oceniał on film w którym Jezusa ukazano by jako lewackiego rewolucjonistę z karabinem na ramieniu to wtedy Sobolewski mlaskałby z zachwytu, odczytując w tym obrazie wyjątkową głębię i artystyczny eksperyment. Jego zaś recenzja "Pasji" to z trudem ukrywana niechęć nie tyle do filmu jako filmu, ale do przesłania jakie film niesie. Krótko mówiąc obawiam się, że film jest za bardzo "tradycyjny", aby postępowcy w rodzaju Sobolewskiego mogli go zaakceptować. Jego recenzja to fragment tego o czym pisał Mazowiecki - zohydzania "Pasji". Faktem jest, że w "Tygodniku" ukazały się zróżnicowane opinie nt. filmu. Widzę to i doceniam. Problem w tym, że ponieważ film ma taką wyrazistość i zyskał tak wiele pozytywnych opinii, że "słuszniejsze" media musiały trochę złagodzić ton, aby zupełnie się nie skopromitować. Pytasz, czy środowiska konserwatywne przyjęły film zróżnicowanie i zestawiasz to ze zróżnicowanymi opiniami postępowców. Problem w tym, że to nie konserwatyści rozpętali awantury o "Pasję". Tak, tak, Mario, to opiniotwórcze środowiska żydowskie rozpoczęły nagonkę na film na długo zanim zaczął on być wyświetlany. Gdyby nie było tych awantur problem wydumanego antysemityzmu w tym filmie w ogóle by nie zaistniał - bo nikt rozsądny czegoś takiego by nawet nie zauważył! To agresywna ofensywa chłopców z ADL nadała filmowi całą otoczkę i spowodowała, że w jego obronie zebrała się duża i zróżnicowana koalicja. Dzięki za link do artykułu rabbiego Lapina - świetny tekst. Sama więc możesz zobaczyć, że boleje on nad tym, że ta głośna kampania szkodzi samym żydom i ich wizerunkowi w społeczeństwie. To ich arogancja spowodowała gwałtowne podniesienie temperatury sporów wokół "Pasji". arogancja choćby w postaci pouczania chrześcijan "w co tak naprawde powinni wierzyć" - jak pisze rabbi Lapin. Co do "antysemityzmu" Ewangelii. Wiesz doskonale, że w Ewangeliach nie ma i nie może być antysemityzmu - to jest dobra a nie zła nowina. Natomiast rozmaici poprawiacze Ewangelii bardzo chcieliby usunąć z niej fragmenty, które z jakichś względów im się nie podobają. Jednym z powodów nagonki na Gibsona, był fakt, że pozwolił on sobie odczytać Ewangelie "po staropolsku", czyli bez całej yntelektualnej otoczki jaką niektórzy na nią zakładają. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Mam na imię Maria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 00:03 Nie wiem, skąd Twoja pewność, że Sobolewski „mlaskałby z zachwytu” oceniając film, w którym Jezus byłby ukazany jako lewacki rewolucjonista z karabinem na ramieniu. Ktoś inny na tym forum sugerował, że ulubionym filmem tego recenzenta byłaby „Pasja”, w której w roli tłumu żądnego krwi Jezusa występują polscy szmalcownicy. To naprawdę marna retoryka: skojarzyć naszego adwersarza z jakimś karykaturalnym pomysłem, a potem obśmiać go wraz z nim. Jakbyś się czuł czytając gdzieś, że recenzent X z prawicowej gazety „mlaskałby z zachwytu”, gdyby Jezus miał bardziej aryjskie rysy? To jest ten sam poziom! Czy widziałeś film Passoliniego? Niektórym forumowiczom wystarcza sprowadzona do dwóch haseł „wiedza” na temat reżysera (pedał, lewak), żeby wygłaszać potępienia tego filmu – którego, idę o zakład, nie widzieli. Znowu to samo uprzedzenie, które każe widzieć świat prosto podzielony. Cieszę się, że sięgnąłeś po „Tygodnik”. Wprawdzie nadal nie możesz się uwolnić od swojego obrazu wrednych „słuszniejszych” mediów (to, że będziesz starał się niwelować swój dysonans poznawczy przez uznanie, że „Tygodnik” został niejako przyparty do muru i musiał „trochę złagodzić ton, aby zupełnie się nie skopromitować”, było, niestety, do przewidzenia), jednak doceniasz zawarte w piśmie zróżnicowane opinie nt. filmu. No właśnie – ci pogardzani przez Ciebie „yntelektualyści” i pismacy rzekomo pod tak dużym wpływem „naszych starszych braci” nie boją się wyrażać różnych opinii i nie boją się różnić między sobą – po prostu dyskutują o filmie, wysuwając pod jego adresem te czy inne zastrzeżenia. Nie jest tak, że atakują go „bo tak wypada”, ale też nie czują się w obowiązku bronić go „bo tak wypada”. Pokaż mi podobnie rzetelną dyskusję po konserwatywnej stronie, bo na razie Twoje słowa o „zróżnicowanej koalicji” obrońców są dla mnie bez pokrycia. „Wydumany antysemityzm” filmu nie jest jedynym problemem związanym z „Pasją”. Ciekawa jestem co wszyscy ci, którzy tak chętnie widzą siebie w roli niezłomnych obrońców filmu, mają do powiedzenia na temat zawartej w nim potężnej dawki brutalności, co sądzą np. o scenie z krukiem wydziobującym oczy bluźniącego łotra, czy nie przeszkadza im nadmiar muzyki, czy nie irytuje kościelna łacina, której użycie miało dodawać autentyzmu, a przeczy historycznym faktom (wschodnia część Imperium Rzymskiego mówiła po grecku)? Co do „antysemityzmu” Ewangelii. Wiem doskonale, że w Dobra Nowina nie głosi antysemityzmu, który jest sprzeczny z jej przesłaniem. Wiem również, że jeszcze podczas ostatniego Soboru zwolennicy tezy o winie narodu żydowskiego za zbrodnię „bogobójstwa” i o odrzuceniu go przez Boga powoływali się na fragmenty Pisma Świętego. Przekonanie o tym, iż Żydzi zostali odrzuceni przez Boga opierano m.in. na przypowieści Jezusa o przewrotnych rolnikach z Ewangelii św. Mateusza (21, 43), którą kończy zdanie: „Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”. Za usprawiedliwienie antysemityzmu przez wieki służył fragment Ewangelii św. Jana (15, 24), w którym Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy mówi: „Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie i Ojca mego.” Dla antysemitów, którzy szukali w Nowym Testamencie czegoś na poparcie swojej postawy bez wątpienia inspirujące były również słowa św. Pawła z Listu do Tesaloniczan (2, 15-16): „Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży”. Wreszcie, wielu chrześcijan słowa Ewangelii św. Mateusza: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” (27, 25) rozumiało jak najdosłowniej: jako wyjaśnienie przyczyny cierpień doświadczanych przez Żydów, czy wręcz jako uzasadnienie ich zadawania. Usuwając te słowa z subtitles w swoim filmie Gibson dowodzi pewnej słabości czytania Ewangelii „po staropolsku” – ich sens, gdy wykrzykuje je wściekły tłum jest jednoznaczny. Istnieje wszakże inna, może nie tak oczywista egzegeza: krew Jezusa, która spada na dzieci Izraela to wyłącznie krew odkupienia. Nie chodzi zatem o cenzurowanie fragmentów Dobrej Nowiny, które komuś „z jakichś względów się nie podobają”. Chodzi o taką egzegezę Ewangelii, która pomaga ujawniać jej sens i nie stwarzać pożywki dla błędu. Termin „bogobójcy”, choć bez uzasadnienia w Ewangeliach, funkcjonował w języku kościelnym przez stulecia. Decyzja o jego usunięciu, wynikająca z faktu, że niósł on w sobie pewien potencjał nienawiści, była jednym z postanowień II Soboru Watykańskiego. Nie wiem zatem, czy nie zagalopowałeś się i do „rozmaitych poprawiaczy Ewangelii” nie zaliczasz również Ojców Soborowych. Ewangelia jest zbyt poważna sprawa, żeby namysł nad nią zbywać lekceważącym określeniem zakładania „yntelektualnej otoczki”, gloryfikując jednocześnie „dosłowne” jej odczytywanie, usprawiedliwione – no właśnie, czym? – samą intencją? Pozdrawiam Maria PS. W dalszym ciągu czekam na wskazanie w recenzji przykładów pieniactwa Sobolewskiego oraz fragmentów, na podstawie których doszedłeś do wniosku, że ocenia on film „przez pryzmat religii holokaustu”. PPS. Rozumiem, że zamykamy wątek pochwał filmów szydzących z chrześcijaństwa zamieszczanych rzekomo w „Wyborczej”? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Re: Mam na imię Maria IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 01:33 Ustalmy fakty. Wycofujemy sie już z oskarżeń o antysemityzm. Pozostaje "brutalność". Jakoś tak dziwnie się składa, że większość i to zdecydowana, po wyjściu z kina opowiada dziwne rzeczy: o cierpieniu, o poswięceniu,o miłości... Cholera, tak zmanipulowani przez tego wstretnego Gibsona. Dziwnym trafem o brutalności mówią za to osoby, które specjalnie nie przejęły się tematem filmu. Interesuje ich estetyka dzieła, arystyczny wydźwięk, etc.etc. Poszli po prostu na film. Stać ich na to, a co! Nie będzie mi {im} tu nikt narzucał, jak wyglądała droga krzyżowa. Jak ktoś smiał zburzyc ich święty spokój [a wiadomo, że jak święty, to zgodny z wola Bożą; co nalezało dowieść-przypadek mój]. Pozostanmy przy swoich zdaniach. Ciebie to nie rusza- w porzadku, twoje zmartwienie. Mnie poruszyło potężnie. I wiem, bo znam siebie dobrze-żyję już troche-że nie cierpię brutalności, kiczu, landrynek. A tu-nic. Tylko wzruszenie, niepokój w sercu, i dziękowanie Bogu, że mogłem zobaczyć <taki> film. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria "nie czujesz tak jak MY!" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 20:14 Zbyszku, czy ja Ci bronię tak odbierać ten film? Chciałabym jedynie, abyś uwierzył, że nie jest to jedyny możliwy jego odbiór. Chciałabym, żebyś nie upraszczał sprawy, dzieląc widzów na dwie kategorie: poruszonych dobrych ludzi i kręcących nosem "estetów". Sobolewski mówił za siebie, ja mówię za siebie i parę znajomych osób, z którymi rozmawiałam - naprawdę, głeboko wierzących - mówiło za siebie. Bardzo trafne spostrzeżenie w związku z dyskusjami toczonymi wokół "Pasji" wygłosił ks. Ryś: polemiści generalnie mają skłonność do absolutyzowania własnych przeżyć. Spójrz na głosy na tym forum: Artur rozszyfrowuje mnie prosto: "Intelektualizm przesłania ci prawdę", Paberg zwraca się do mnie per "Miriam", Ość jest bardziej dosadny i pisze wprost: "Masz w genach typowo żydowskie myślenie"... To jest ten sam głos: nie czujesz tak jak MY - jesteś podejrzana, obca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszek Re: "nie czujesz tak jak MY!" IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 23:12 Przecież nie chodzi o prawo do oceny, ale o treść oceny, o zarzuty. O to, że nawet osoby wrażliwe, delikatne itd. nie dostrzegły "pulpetów", rzezi, wypaczenia Ewangeli i czego tam jeszcze. Dlaczego nie dostrzegły? Bo pewnie obraz Gibsona jest integralny, ma moc artystyczną i religijną. Dlatego nie uciekniesz od pytania "Ponieważ tak było, bo było bicie, ukrzyżowanie, to czy ja się tym przejęłam, czy tak "widziałam" poświęcenie Chrystusa, czy to coś dla mnie znaczy, czy w "to wierzę". Bez tego przekonania nie ma zrozumienia Zbawienia, a i Ofiary Mszalnej. Film jest naprawdę testem na prawdziwość mojej wiary, na jej kompletność. Ci, co sie wzruszyli, wcale nie muszą być dobrymi katolikami czy wytrwać w przemianie, ale i odwrotnie-dla tych, którym względy estetyczne przesłoniły dostrzeżenie męki itd. powinni sie zastanowić nad tym, w co wierzą. Albo-albo. . To sprawa indywidualna, ale opinie sa publiczne-dlatego Ci, którym sie nie podoba, muszą się poważnie zastanowić czym argumentują swoją niechęć. Już nie piszę o całej nagonce na film, jeszcze przed skończeniem. A argument o głęboko wierzących znajomych jest słaby. Być może, ale kto dał im świadectwo? Czy sprawdzili swoją wiarę w sytuacjach prawdziwego wyboru? Znam takich, co byli bardziej Delikatni od św.Franciszka, dlatego sprawiały im dyskomfort takie sytuacje, jak sprzeciwienie się złu, poparcie ustawy o ograniczeniu zabijania dzieci poczetych itd. Bo to było takie brutalne, wprowadzało atmosferę walki... Nawet stworzyli sobie intelektualne uzasadnienia. No i ten celibat.. /wybierz sobie odpowiedni fragmencik/. Dlatego z radością przyjmują każdego nowoczesnego teologa, ktróry im da odpoiednią, nową wersję "starego katolicyzmu", byle pasowała do ich osobowości i wyobrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: "nie czujesz tak jak MY!" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 00:15 Niestety, sprawdza się to, czego się obawiałam: odbiór "Pasji", który dzielisz na słuszny i niesłuszny, uznałeś za test wiary. Gdy piszesz, że "nawet osoby wrażliwe, delikatne itd. nie dostrzegły rzezi etc." to jest to Twoja obserwacja - ja mam inną! Wspominam o swoich znajomych, ale Ty, niestety wolisz raczej podważyć ich pobożność (na jakiej podstawie, pytam?), niż dopuścić, że mogli odebrać ten film inaczej. Sprawdzianem wiary jest praktyka życia, a nie "słuszna" reakcja na dzieło sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Re: "nie czujesz tak jak MY!" IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.04, 01:10 Nic nie zrozumiałaś. Ciągle jednak podchodzisz estetycznie. wskazałem na niezbite fakty, które WYMUSZAJĄ REFLEKSJĘ na temat swojej wiary. Bronie zdania, ze czlowiek wierzacy nie może uciec przed tym. Tym samym jest to test na wiarę. Powtórzę-Ci, którzy się wzruszyli, nie muszą być od razu super, ale jeżeli komuś przeszkadzała taka estetyka filmu, która odpowiada faktom, to jest do powód do zastanowienia się, czym dla mnie jest ofiara Chrystusa. Zresztą tak samo mówi Gibson /zob. najświeższe"Christianitas" nr 17/18, jest tam wspaniałe dossier, jak to było z Pasją. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artur Intelektualizm przesłanai ci Mario prawdę IP: *.chello.pl 13.03.04, 18:56 tylko mi nie mów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wafel333 Mario-inteligentko prawisz głupoty IP: *.chello.pl 13.03.04, 19:55 Jesli w swoim poscie twierdzisz, ze Wyborcza i media lewicowo-liberalne (Wprost,Polityka,Przegląd) obiektywnie przedstawiaja kwestię Pasji to po prostu obrazasz inteligencje na która powołujesz sie w swojej krytyce.Maly przykład manipulacji Wyborczej z dnia kiedy Pasja wchodziła na ekrany.Na pierwszej stronie tytuł:"Pasja-mecz na Golgocie" a potem wulgarny skrót recenzji Sobolewskiego:Sobolewski uwaza że to monstrualny kicz . Na drugiej stronie znowu:Kicz dla dorosłych i przygotowanych.I przytocznie wielu oipnii na ten temat .Tylko ze tak naprawdę to jedyną opinią potwierdzjąca ten krzykliwy tutuł jest wypowiedź Krajewskiego , który jest przedstawiony jako wpólprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Zydów(inne opinie dotyczyły cezury wiekowej od której mogła chodzić młodzież na ten film).Ktoś nieświadomy pomyśli że to moze być chrześcijanin a nie osoba , której Jezus jest tak bliski jak mi Mahomet. A sama opinia Sobolewskiego.Ciekawe ze kiedy wchodził na ekrany Pianista to Wyborcza wykazała większa czułośc na pluralizm opinii o filmie(moze dlatego ze poruszał temat Holocaustu - ideologiczny dogmat Wyborczej) zestawiajc ze sobą sprzeczne głosy.Tym razem nic takiego nie zaistniało.Zamiast tego mamy recenzje, w której dyskredytuje się film, bo nie odpowiada on religijnej wizji Sobolewskiego.A jak ona jest ?Mozna ja zrekonstruować pośrednio z tej recenzji.Otóz Sobolewski opowiadda sie za religijnoscią , w której istnieje teza ze wszystkie religie sa sobie równe, że niesiemy w sobie poczucie boskości o proweniencji dalekowschodniej, ze zyjemy w chrześcijaństwie bez obecnosci Szatana ( Ten obraz rekonstruuje między innymi takze z jego wypowiedzi dla Trójki).Otóż niestety Gibson potwierdza tradycyjną (podtrzymaną jak najbardziej po Soborze Watykańskim ) prawdę ze to Jezus jest "droga prawdą i zyciem" że niz ma innego imienia przez które ludzie dochodża do Oja ,ze wreszcie nasze zycie to jest nieustanna walka duchowa.Niestety obraz chrześcijaństwa Sobolewskiego to po prostu postmodernistyczna karykatura,szczególnie katolicyzmu.Nie każ mi już dalejudowadniac jako Wyborcza rozprwia się w sposób godny dawnych czasów Urbana z osoba samego Mela w jednym z "Duzych Formatów".Doprawdy dla ćwierćinteligenta Wyborcza moze sprawiac wrazenie obiektywnej (podobnie rzecz ma sie z Tygodnikiem Powszechnym) osoba trochę bardziej rozgranięta zda sobie sprawę z ich nieraz grubymi nicmi szytymi manipulacjami.A co do zdjeciaodpowiedzialnośći z Zydów za bogobójstwo, to ostatni Sobór jesynie stwierdził zę nie można wszystkich Zydów tamtych czasów obarczać, a takze obecnych, za smierc Jezusa .Jednoczesnie ten sam Sobór stwierdza ze w proces Jezusa były zamieszane owczesne władze zydowskie i grupa Zydów (deklaracja "Nostra aetate") Odpowiedz Link Zgłoś
paberg Prawda prawdziwsza 15.03.04, 12:15 Miriam, nie tłumacz mi, że "Wybiórcza" ma jednakową miarkę do oceniania różnych spraw. Przypomij sobie "Pasję" ale nie Gibsona, tylko Nieznalskiej, ten rwetes podnoszony przez "Wybiórczą" i "Obłudnik Powszechny", że ukaranie Nieznalskiej to zamach na wolnośc artystyczną, że artysta ma prawo i w ogóle. Męskie genitalia rozpięte na krzyżu jakoś nie raziły postępowych estetów, razi zaś ich natomiast "Pasja" Gibsona. Przypomij sobie yntelektualne wygibasy Jana Turnaua, który tłumaczył plakat do filmu o Larrym Flincie, na którym jurny młodzieniec rozpięty był na kobiecym łonie. Otóż Turnau udawał Greka i pisał to nie powinno kojarzyć się z symbolem chrześcijaństwa! Sobolewski jak mniemam jest po tych samych pieniądzach. Porównuje "Pasję" z jakimś filmikiem, o którym słyszeli co najwyżej krytycy filmowi. Powtórzę, że w mojej ocenie, to nie atystyczne walory lub wady filmu decydują o jego ocenie. Przyczyna tak skrajnych opinii jest głębsza. Otóż film "Pasja" jest nie po nosie postępowym poprawiaczom chrzecijaństwa. Wedle wizji postępowców chrzecijaństwo to właściwie judeochrześcijaństwo (z naciskiem na "judeo"), humanistyczna religia wyzwolona z różnych prymitywnych, zabobonnych idei, jak np. osobowego szatana. Wedle postępowców, chrześcijaństwo powinno zapomnieć o jedyności drogi zbawienia, zaś wypowiedzi Jezusa na ten temat powinno się odpowiednią egzegezą wygładzić. Jak wiadomo, wszystkie religie są dobre, a najistotniejsze w chrześcijaństwie jest jego humanistyczne przesłanie powszechności zbawienia (czyli, że zbawiony będzie każdy niezależnie od tego w co wierzy lub nie i co robi lub nie robi). Ponieważ zaś "Pasja" trzyma się raczej ortodoksyjnej wykładni wiary i została nakręcona - o zgrozo! - przez konserwatywnego katolika, musiała więc zostać zohydzona. > No właśnie – ci pogardzani przez Ciebie „yntelektualyści” i p > ismacy rzekomo pod > tak dużym wpływem „naszych starszych braci” nie boją się wyrażać ró > żnych opinii > i nie boją się różnić między sobą – po prostu dyskutują o filmie, wysuwaj > ąc pod > jego adresem te czy inne zastrzeżenia. Nie jest tak, że atakują go „bo ta > k > wypada”, ale też nie czują się w obowiązku bronić go „bo tak wypada > ”. Pokaż mi > podobnie rzetelną dyskusję po konserwatywnej stronie, bo na razie Twoje słowa > o „zróżnicowanej koalicji” obrońców są dla mnie bez pokrycia. Ale Ty ciągle zakładasz, że racja leży gdzieś pośrodku. A nie leży. Rabin Lupin wyjaśnił Ci dlaczego w postępowych mediach pojawiły się zróżnicowane głosy - po prostu kampania zohydzania filmu skończyła się fiaskiem. Stąd zmiana taktyki i środków (rezygnacja z zarzutów antysemityzmu na koszt artystycznego kiczu). > Co do „antysemityzmu” Ewangelii. Wiem doskonale, że w Dobra Nowina > nie głosi > antysemityzmu, który jest sprzeczny z jej przesłaniem. Skoro zgodziliśmy się, że nie głosi, to po co wygłaszasz następnie elaborat, że jednak nie głosi? Elaborat najeżony zresztą licznymi błędami. Przykładowo: Termin „bogobó > jcy”, > choć bez uzasadnienia w Ewangeliach, funkcjonował w języku kościelnym przez > stulecia. Decyzja o jego usunięciu, wynikająca z faktu, że niósł on w sobie > pewien potencjał nienawiści, była jednym z postanowień II Soboru Watykańskiego. Pokaż mi gdzie taki termin funkcjonował w "języku kościelnym". > Nie wiem zatem, czy nie zagalopowałeś się i do „rozmaitych poprawiaczy > Ewangelii” nie zaliczasz również Ojców Soborowych. Nie. Ojcowie soborowi choćby w "Lumen gentium" jasno wyrazili wyjątkowość przesłania Ewangelii. > Nie chodzi zatem o cenzurowanie fragmentów Dobrej Nowiny, które komuś „z > jakichś względów się nie podobają”. Chodzi o taką egzegezę Ewangelii, któ > ra > pomaga ujawniać jej sens i nie stwarzać pożywki dla błędu. Przy czym co jest błędem a co nie mają decydować panowie w rodzaju Sobolewskiego, Krajewskiego i im podobni. Zaiste, specjaliści od ewangelii jak się patrzy. > PS. W dalszym ciągu czekam na wskazanie w recenzji przykładów pieniactwa > Sobolewskiego oraz fragmentów, na podstawie których doszedłeś do wniosku, że > ocenia on film „przez pryzmat religii holokaustu”. A wiesz w ogóle co to religia holokaustu? Pozwól, że Ci wytłumaczę. Jak wiadomo najważniejszym wydarzeniem w historii był holokaust. Jest to punkt odniesienia dla interpretacji najrozmaitszych wydarzeń. Gdyby Gibson zrobił film, w którym ofiara Chrystusa jest archetypem ofiary zbiorowego żydowskiego Mesjasza zdradzonego, sprzedanego i zamordowanego przez polskich zabójców przy biernej aprobacie nazistów - taki eksperyment doczekałby się lawiny pochwał. Niestety takiego nie zrobił. Pisałem Ci już, że recenzja Sobolewskiego to fragment tego, co Mazowiecki nazwał krótko "zohydzaniem filmu". Rozumiem, że jest Ci przykro, że nazwałem recenzje Sobolewskiego pieniactwem. Niestety, tak w istocie uważam. > PPS. Rozumiem, że zamykamy wątek pochwał filmów szydzących z chrześcijaństwa > zamieszczanych rzekomo w „Wyborczej”? Niestety, uczciwie przyznaję, że nie mogę zacytować pozytywnych opinii o "Ostatnim kuszeniu Chrystusa". Czytałem ją wiele lat temu. Musisz mi więc uwierzyć na słowo. Gwoli uczciwości zauważyć jednak muszę, że Ty również nie zacytowałaś nawet jednego marnego zdania opinii krytycznych wobec np. "Dogmy" czy "Pasji" Nieznalskiej jakie rzekomo wygłaszała "Wyborcza". Jeszcze nie masz więc powodów do zadowolenia. Jak zacytujesz (najlepiej z kontekstem) - przyznam Ci w tym punkcie rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ość Re: hipokryzja Marty /po żydowsku/ IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 12.03.04, 20:56 Masz w genach typowo żydowskie myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZGREDY hej specu od rozpoznawania zydów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 08:54 prosimy o wiecej wypowiedzi wybitnie zawyzasz poziom dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ość Re: hipokryzja Marii /po żydowsku/ IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 12.03.04, 21:02 poprzednia uwaga tyczyła wywodów Marii a nie mylnie podanej Marty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria zdemaskowałeś mnie, nie mam nic do dodania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 22:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kARIN Re: Byle, zobaczylem, mocno przezylem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.04, 20:23 PRAGNĘ NA TYM FORUM PODZIEKOWAC GIBSONOWI ZA REALISTYCZNE PRZEKAZANIE CIERPIENIA I SMIERCI JEZUSA.EWANGELIA MÓWI SAMA ZA SIEBIE... UWAZAM, ZE TEN FILM POWINIEN OBEJRZEC KAZDY ZYJACY CZŁOWIEK I SPRÓBOWAC ZNALEZC JEZUSA CIERPIACEGO W DZISIEJSZYM SWIECIE.SPRÓBOWAC BYC WERONIKA, KTÓRA OCIERA TWARZ JESUSOWI LUB SZYMONEM, KTÓRY POMAGA DZWIGAC KRZYZ... NAPRAWDE WARTO...!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka Re: Droga Mario IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 06.03.04, 12:15 Droga Mario! Posługujesz się językiem, którego i tak pewne środowiska nie pojmują. Nie sposób z człowieka posługującego się inwektywami w stylu "palanty" wykrzesać chociażby odrobinę wysiłku intelektualnego. Ty posługujesz się językiem "Tygodnika Powszechnego", oni kodem "Naszego Dziennika" - to dwa różne sposoby komunikacji i całkiem inna skala wartości. W "Pasji" zobaczą to, co i tak chcieliby zobaczyć. "Tygodnik Powszechny" jest dla ludzi myślących, "Nasz Dziennik" dla nieszczęśliwców, którzy szukają najprostszych recept na rozwiązanie własnych i cudzych problemów. Twoja argumentacja do nich nie trafi, ba, nawet jeszcze bardziej rozjuszy. Jeszcze wiele wody musi w Wiśle upłynąć, by polski katolicyzm z pogańskiego stał się chrześcijańskim. Ale widzę już światełko w tunelu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria światełko w tunelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 14:01 Najważniesze to nie dać się wpuścić w kanał stereotypu na temat swoich adwersarzy, dlatego staram się nie mysleć o ludziach czytających "Nasz Dziennik" jako o rozjuszonych nieszczęśliwcach. Wierzę, że istnieje sposób, aby dotrzeć nawet do tych najbardziej zacietrzewionych. Jedno jest pewne: przyjęcie tego samego kodu i wzajemne obrzucanie się obelgami to nie jest ta metoda. Mogę tylko wypowiadać swoje zdanie, tłumaczyć, najprościej jak się da - może ziarno zostanie zasiane? Zobacz, że nawet "Paberg" trochę złagodniał (może to złudzenie?). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Tak, "żydowscy teolodzy" IP: *.ssmb.com 05.03.04, 19:23 Droga Mario, Podzielam Twoj poglad ze npowinnismy byc rozsadni w naszych ocaenach, film to film, i jako taki nie wszytstkim musi sie podobac. Ale rozumiem tez innych - mi tez ta 'recencja' sie nie podobala, ale nie zamierzam krytykowac autora. Co zas tyczy 'recencji - piszesz '...co nie jest prawdą, bo jest w tym > tekście całkiem sporo na temat filmu, tylko trzeba mieć odrobinę dobrej woli, > żeby chcieć to zauważyć.' Nie za bardzo moge sie z tym zgodzic. Recencja powinna byc o filmie, a nie o autora filozoficznych rozwazaniach. Jesli rzeczywiscie potrzeba 'dobrej woli' aby w recenzji filmu oszukac sie recenzji... to cos jest nie tak. Jesli autor zamierzal prowadzic dyskusje o wierze, to raczej inne zamierzenie anizeli wypowiadane sie o film. Podkreslam, film moze mu sie nie podobac, ale nie osadzajamy film na podstwaie tego co my myslimy ze powinno w nim byc, tylko na podstawie tego jaki jest ten film. A w teskcie o samym filmie tego malo, i nawet duzo dobrej woli sprawy nie ulatwia. Z powazaniem, Marcin US Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Film religijny musi prowokować dyskusje o wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 08:39 Marcinie, jeżeli znasz inne recenzje Sobolewskiego, to wiesz, że taki juz jego styl - może to czytelnikowi odpowiadać lub nie, ale z pewnością autor nie przedzierzgnął się w filozofa na okoliczność tego jednego filmu. Dla mnie recenzje osobiste są dużo cenniejsze od streszczeń i ploteczek z planu. W przypadku dzieła o tematyce religijnej wątki artystyczne i teologiczne są ze sobą splecione - i Sobolewski zajmuje się obydwoma. Pozdrawiam, Maria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Film religijny musi prowokować dyskusje o wie IP: *.at.northwestern.edu 06.03.04, 18:11 Mario, Przede wszystkim to przyjemnie jest dyskutowac z kims z kim moge sie nie zgadzac, ale bez zbednych oskarzen, i na spokojnie, nawet jesli sie nie zgadzamy. Bardzo to cenie, wiec chyle czola. Ma pani racje, nie znam innych recencji tego autora. Dlatego nie krytukuje jego, tylko jego 'recenzji' Pasji - uwazam ze recenzja powinna byc o filmie, co niekoniecznie oznacza 'o tresci'. Tym bardziej w przypadku filmow takich jak Pasja, gdzie 'tresc' jest nam dobrze znana. Pan Sobolewski zaczyna jednak pisac o wierze, jak one jest odbierana, etc. Czy schodzi jednak na inne tresci... Nie mam nic przeciwko takim artukulom, ale nazywajmy je moze polemika a nie recencja. Aby nie byc goloslownym, pozwole sobie zacytowac recenzje jednego z krytykow ktorych bardzo lubie (James Berardinelli). Nie zawsze sie z jego recenzjami zgadzam, ale lubie jego podejscie to tego co rozumie on przez 'recenzje'. Powiedzialbym ze 90% tekstu to wlasnie to co powinna zawierac recenzja - odnosi sie do filmu; dywagacje jak on moglby by byc zrobiony, gdzie sa bledy, czy tematy wiary to tylko drobne wznianki... pozdrawiam Marin *** Passion of the Christ, The A Film Review by James Berardinelli -------------------------------------------------------------------------------- United States, 2004 U.S. Release Date: 2/25/04 (wide) Running Length: 2:07 MPAA Classification: R (Graphic violence) Theatrical Aspect Ratio: 2.35:1 Cast: James Caviezel, Maia Morgenstern, Monica Bellucci, Hristo Jivkov, Hristo Naumov Shopov, Mattia Sbragia Director: Mel Gibson Producers: Mel Gibson, Bruce Davey, Stephen McEveety Screenplay: Benedict Fitzgerald and Mel Gibson Cinematography: Caleb Deschanel Music: John Debney U.S. Distributor: Newmarket Film Group In Aramaic and Latin with subtitles There are so many ancillary issues surrounding the release of Mel Gibson's The Passion of the Christ (née The Passion) that they threaten to dwarf the 127- minute movie that lies at the maelstrom's epicenter. (The controversy, whether real, concocted, or some combination of the two, has provided an unprecedented level of free publicity.) So let me cut to the chase before backing up and looking at some of these appendage elements. The Passion of the Christ is a gripping, powerful motion picture - arguably the most forceful depiction of Jesus' death ever to be committed to film. It leaves an indelible imprint on the psyche; viewers of this movie may never look at a crucifix in quite the same way. The most potentially damaging charge to have been leveled against this film is that it is anti-Semitic. Many (although not all) of those at the forefront of this accusation have not seen the movie. (Ironically, this is the same kind of negative wave that results when Christian groups attack a movie for being anti- Christian - like Martin Scorsese's The Last Temptation of Christ or the Pythons' The Life of Brian.) Here, the controversy is unwarranted. Although the high priest Caiphas is depicted as a villainous individual, determined to bring about Jesus' death, he is not shown in any way to represent the entire nation of Jews. In fact, Caiphas has plenty of competition for the role of villain - the Roman centurions who beat and brutalize Jesus are presented in an even grimmer light. The film also does not come across as a valentine to Evangelical Christians. This is proof, if any is needed, that it is possible to craft a fine motion picture that falls cleanly within the bounds of mainstream religious doctrine. In essence, The Passion of the Christ represents a vivid, stylized journey through the 14 Stations of the Cross - a trip made by many devout Catholics every Good Friday. Most of the film's text is taken from the four gospels (supplemented by the visions of two nuns - the 17th century Mary of Agreda and the 18th century Anne Catherine Emmerich), but at no time did I feel as if Gibson was preaching. That's the common trap that The Passion of the Christ avoids. The violence in the film is as necessary as it is disconcerting. There's no question that Gibson is pushing the envelope, going as far as he can without emptying the auditorium. It's easy to be desensitized by extreme, graphic violence in a cartoon-like setting (like the Terminator movies, for example), but that's not what we're getting here. The torture of Jesus is presented in such a brutal, unflinching manner that it's almost impossible not to look away as chunks of flesh are ripped out by a scourge, and the bloody, mangled skin is shredded to appear like a grotesque parody of ground meat. This is tough stuff, capable of unsettling adults and potentially traumatizing young viewers. My advice for parents considering taking children is as follows: see the movie first, alone, then make a determination about whether it is appropriate for your offspring's sensibilities. (If they go, you'll have to attend with them, since it is rated R.) Do not assume that, just because the movie has a deeply religious message, it is appropriate for pre-teens. For the most part, The Passion of the Christ follows Jesus (James Caviezel) during the final 12 hours of his life - from Gethsemane to Golgotha, with stops along the way for a hearing before Ciaphas (Mattia Sbragia) and the Sanhedrin, the scourging under the auspices of Pilate (Hristo Naumov Shopov), the court of Herod, Pilate's eventual condemnation, and the final, torturous journey with the cross, as Mary (Maia Morgenstern), Mary Magdalene (Monica Bellucci), and John of Zebedee (Hristo Jivkov) follow behind. There are occasional, brief flashbacks to the Last Supper, the Sermon on the Mount, and the Triumphal Entry into Jerusalem (Palm Sunday) interspersed throughout, but nearly all of the action unfolds chronologically. And, as one would expect, the movie ends on a note of hope: a short, understated shot of the resurrected Christ. Because information about the so-called "historical Jesus" is so incomplete, it's impossible to argue for or against The Passion of the Christ's factual veracity. It is largely in line with the gospels, and ultimately represents Mel Gibson's vision of Jesus' long, lonely final hours. Unlike many of the past movie and/or television depictions of the Passion, this version remains firmly rooted in solid cinematic soil. The Passion of the Christ is a stylish film, with the cinematography of Caleb Deshanel drawing us into the story. Words, spoken in Aramaic and Latin (with subtitles), are almost inconsequential - this is a picture of acting and images, with Jim Caviezel's unforgettable performance dominating throughout. (Looking back on this film, if anyone recalls anything other than Caviezel's tortured Jesus, it will be the sad, haunted eyes of Monica Bellucci and Maia Morgenstern). Originally, Gibson indicated that he intended to release the movie without subtitles - a choice that was heavily criticized at the time. Now, having seen the movie, I believe it would have worked that way. At times, the words almost seem to get in the way. (Those familiar with the gospels will readily be able to recall what Jesus is saying at any given moment.) Anyone viewing the film from a non-Christian perspective will discover much to appreciate, and one overriding theme comes across with crystal clarity: the inhumanity of human beings to others of their kind. There is such naked, unfettered cruelty in the way Jesus is treated that it makes one ponder the nature of man. And the dark reality is that worse torments have been visited upon others throughout history. Over the centuries, our civilizations and technology have evolved, but that aspect of our essential nature has not changed. Given the chance, we easily revert to the bestial barbarians who derived sadistic enjoyment from the tor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin ...ciag dalszy... IP: *.at.northwestern.edu 06.03.04, 18:37 (ciag dalszy recencji) Anyone viewing the film from a non-Christian perspective will discover much to appreciate, and one overriding theme comes across with crystal clarity: the inhumanity of human beings to others of their kind. There is such naked, unfettered cruelty in the way Jesus is treated that it makes one ponder the nature of man. And the dark reality is that worse torments have been visited upon others throughout history. Over the centuries, our civilizations and technology have evolved, but that aspect of our essential nature has not changed. Given the chance, we easily revert to the bestial barbarians who derived sadistic enjoyment from the torture of Jesus. It's a sickness that cannot be expunged. Watching The Passion of the Christ is an immersive experience, at least after the first 30 minutes. It takes a little while for the movie to find its feet - some of the early scenes are awkwardly paced, with uneven performances by secondary actors. Once Jesus is first brought before Pilate, however, the film's grip inexorably tightens. The toughest scene to watch is the scourging - more difficult even that watching nails driven through Jesus' hands and feet, because Gibson allows it to go on for so long. What transpires after is not easier, but it at least will not exceed the threshold of those who have come this far. In making The Passion of the Christ, Gibson set himself up to fail. His goal - to take one of the best-known stories in all of human history and transform it into something new, vital, and emotionally potent - was audacious to the point of foolhardiness. Yet, somehow, against all odds, he succeeded. (His explanation is simple: the Holy Spirit worked through him.) It is hard to imagine even the most cynical atheist being unmoved by Jesus' ordeal. Understanding Christian doctrine - that this suffering was necessary to save sinners from damnation - adds an additional layer of meaning to the narrative. You don't have to be a believer to "get it," just as you don't have to accept the existence of Sauron and Middle Earth to be captivated by The Lord of the Rings. Good movies work on their own terms, and that's what happens with The Passion of the Christ. © 2004 James Berardinelli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej pani Mario... IP: 212.33.66.* 12.03.04, 23:26 Nikt nie nazywa tego filmu antywłoskim lub antyrzymskim!!! Rzymianie zostali pokazani znacznie bardziej bestialsko niz żydowscy kapłani!!! Szukanie w tym filmie antysemityzmu jest tak samo głupie jak sam antysemityzm. Widzę, że samo mówienie o Jezusie może być antysemickie... Genialny film, i nie chodzi tu o wiarę odbiorców. Cierpienie ma tu głęboki sens - Jezus bierze na siebie grzechy całej ludzkości, a to wielki ciężar - ponad ludzkie siły - jak mówi do niego szatan!!! Cierpienie musi też mieć odpowiednią wagę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek-t Re: To co piszesz jest obrzydliwe IP: *.chello.pl 05.03.04, 18:10 Ja zadaję sobie trud czytania Nowego (i Starego) Testamentu regularnie. I podpisuje się oboma rękami pod tym co napisał Miet. Zwłąszcza, że niedawno wróciłem z projekcji filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria do Jacka-t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 21:12 Jeśli pomimo regularnej lektury Pisma Świętego podpisujesz się pod słowami, że Krajewski to "byle palant", że "jedynie chce zhańbić dzieło, które z powodów politycznych i narodowych mu się nie podoba", że po prostu "boli go fakt, iż film dotrze do milionów osób", to mogę się tylko za Ciebie modlić. Odpowiedz Link Zgłoś