Gość: czj IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 09:54 www.zeta-jones.pl Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sed Re: Aberdeen *** IP: *.hist.uni.wroc.pl 01.06.04, 10:34 jak jesteś głupi i bezuczuciowy to nie dziwie sie ze nie wiesz o czym jest ten film Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gondon Re: Aberdeen *** IP: 212.87.225.* 04.06.04, 10:56 niestety nie widziałem tego filmu choć podobno ciekawy.nie rozumiem pierwszego wpisu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: Aberdeen *** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 08:00 Właściwie takie kino można robić także u nas. A nie wałkować ciągle te mroczne wątki marginesu. Proste i poruszające. W zasięgu możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sutekh Re: Aberdeen *** IP: 212.87.225.* 13.07.04, 12:42 bez wątpienia nie proste. skomplikowane sa już relacje ojca z nie-córką... wczoraj w tvp wreszcie. napisalem podczas ogłądania go article bardzo freestyle'owy b.ładnie mi wyszedł a były to moje urodziny mam nadzieję że ruszy strona oknonakulture to będzie go można czytnąć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melassa Re: Aberdeen *** IP: *.swoszowice.sdi.tpnet.pl 14.07.04, 15:57 wlasnie tez ogladnelam w tv ten film.. i powiem szczerze ze dlugo zastanawialam sie o czym on tak naprawde jest.Bez watpienia dotyczy kobiet;).Kazda z przestawionych tu bohaterek jest wielka indywidualnoscia(przynajmniej moim skromnym zdaniem). Pierwsza zaczela "nowe" zycie odcinajac sie od meza(ktory powtorzyl jej zyciorys z dziecinstwa),druga zrezygnowalam z pieknego zycia u boku wspanialego wrecz wymazonego mezczyzny (moze to i lepiej...bo w sumie co ich ta naprawde laczylo ,jezeli ona zdradzala),trzecia z kobiet(chyba najwieksza indywidualistka),bojaca sie kochac w koncu pokochala... .Rezyser zostawia duze pole do refleksji,chodz do konca nie zdadza swoich intecji. stekh jak stronka zacznie dzialac to daj znac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Aberdeen *** 15.07.04, 13:07 nie rozumiem "powtórzył jej życiorys z dzieciństwa" nie kumam gdzie to może być widoczne. oprócz tego głownie są tam dwie kobiety plus pielęgniarka wieczny symbol drogowskazu. oraz:nie stekh , boże nie rób ze mnie takiego czegoś do zjedzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Aberdeen *** 22.07.04, 12:24 melassa wzywam cie do odpowiadania ,,... Odpowiedz Link Zgłoś
juliancio.wodnik Re: Aberdeen *** 26.07.04, 22:26 Film jest bardzo życiowy; Aktorstwo wcale nie "nie ratuje filmu" ale wręcz przeciwnie, jest rewelacyjne. Stellan znany u nas chyba tylko z "Ronina" (może nienajlepszy film, ale za to facet grał w nim lepiej od De Nira i Reno) i "Przełamując Fale" uświadamia nam, że jest najlepszym skandynawskim (albo o najepszym o skandynawsko brzmiącym nazwisku) aktorem. Córka i Kierowca ciężarówki też byli świetni, za to Rampling miała mało do grania, ale może to i lepiej. Z opinią Mr Olo nie zgadzam się, taki film u nas nie mogłby powstać, bo norweska kultura jest specyficzna i nie do podrobienia, gdybyśmy chcieli opowiedzieć w Polsce tę samą historię, na pewno inaczej by sie przedstawiła. Ale można wymyślić coś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
klee Brak kina skandynawskiego w Polsce 26.07.04, 23:02 O filmie nie będę pisał. Jedynie to może, że oglądałem i też uważam, iż wart jest uwagi. Chcialem tylko słówko a propos Stellan Skarsgard. Otóż ten pan grywa całkiem sporo, i to całkiem sporo w nieskandynawskich filmach jak na Skandynawa; można go od czasu do czasu zobaczyć w telewizji. Co się tyczy "Przełamując fale", to to w ogóle jest taki trochę aktor von Triera, bo również w "Tańcząc w ciemnościach", jak i w "Dogville" zagrał. No a poza tym u Van Santa w "Buntowniku z wyboru" (zupełnie inna rola od typowych dla niego, zgodnych z emploi). A że jest najlepszym skandynawskim aktorem, to zdecydowanie pochopna opinia. Jedym z niewielu znanych skandynawskich aktorów, to i owszem, z tym można się zgodzić. Przecież kino skandynawskie prawie w ogóle do nas nie dociera. Mimo to jednak znam kilku, którzy przewyższają go o klasę. Odpowiedz Link Zgłoś
juliancio.wodnik Re: Brak kina skandynawskiego w Polsce 19.11.04, 16:56 Kajam się, bo zapomniałem o "Buntowniku...". Co do "Dogville", kajam się również, bo w ogóle nie widziałem, natomiast co do "Tańcząc..." mam pewne wątpliwości. Stellan gra tu w epizodzie, a stwierdzone zostało, że "jest zanany z "Tańcząc w ciemnosciach"". to mała przesada. Pewnie że prędzej byłby po zagraniu w filmie bartdziej znany, niż mniej, ale nie przesadzajmy. Mniej uważny widz pewnie nawet go nie dostrzegł, mozemy więc mówić o znaniu Stellana przez bandę zapaleńców. Poza tym można byłoby i dorzucić "Piekielną głębię", "Polowanie na czerwony pażdziernik" czy "Amistad", ale po co? Chciałem rzec tylko, że Stellan jest znanym jak na Skandynawa aktorem, a wyrażenie znany Skandynaw to prawie oksymoron, a jest najlepszym znanym nam aktorem,bo nie znamy żadnych innych, więc siłą rzeczy jest najlepszy (ale i najgorszy) Pozostali aktorzy nie są nam aż tak znani (kto zna obsadę "Fanny i Aleksandra"?! no kto?!), chociaż znajdzie sie pewnie jakiś krytyk-sceptyczny nihilista, który podważy moją teorię zasypiując mnie szwedzkimi, norweskimi, duńskimi i fińskimi nazwiskami aktorów. Ech, nie ważne. Odpowiedz Link Zgłoś