Gość: sOlnegrO bedzienieladnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 19:45 Wyglada na to, ze do kina "chodzi sie" na Almodovara, to nazwisko jest juz jak marka. To cale zamieszanie wokol filmu i jego niewatpliwy suksec jest takze wynikiem tego co ostatnio jest na rzeczy. Caly ten watek ksiezo-pedofilski aktualny w naszym kraju....oraz jasno/niejasne powiazania boigrafii Almodovara z filmem. w przeczytanym gdzies, kiedys wywiadzie z rezyserem padlo zdanie-nie pociagaja mnie starajacy sie o role w filmie aktorzy..haha..dla uwaznych, zadnych taniej sensacji, przyszlych widzow zlego wychowania zdanie warte uwagi. Almodovar operuje w swoich filmach pewna konwencja, znakami rozpoznawczymi jego kina. Intensywne kolory, motywy transwestytow, ekscentrycznych postaci i serii nieprawdopodonych zdarzen, zawsze swietna sciezka dzwiekowa. Takie bajki dla doroslych...Tym razem jest troche inaczej..niby konwencja pozostaje ta sama, wizualna strona filmu nie rozni sie az tak bardzo od poprzednich...ale..obraz jest bardziej spokojny, skupiony. Kazda z zawartych w filmie historii ma sens tylko w kontekscie calosci. Glownymi plusami filmu jest jego wielowarstwowosc oraz gra aktorska, ale to chyba standard, ze w filmach A. nie ma przypadkowo i jakos nietrafnie dobranych aktorow. Jedyne czego mi brakuje w tym filmie...a moze wlasnie to stanowi o jego wartosci to rezygnacja z emocjonalnych uniesien, solidarnosci i uczuciowosci jakie niosly ze soba postacie kobiece we wszystkich jego filmach. Ten jest spokojny, opanowany, prowadzony z zimna krwia, kontrolowany....moj znajomy podsumowal to jednym zdaniem: brakowalo mi tu kobiecej "mietkosci"...strasznie mocno kanciasty film. I wychodzi chyba na to, ze jezeli ktos wybiera sie do Kina na Almodovara, jakiego zna i do jakiego sie przyzwyczail....to sie moze lekko rozczarowac.[/i] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tuberka Re: Złe wychowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 17:14 Film dla mnie niezwykle piękny, choć trudny w odbiorze, wymaga skupienia, bo historia opowiadana przez wiele osób, w różnych przedziałach czasowych (retrospekcje w retrospekcji), świat fikcyjny scenariuszowej opowieści przeplata się z wątkami autobiograficznymi. Gatunkowo też wielobarwny, melodramat przeradza się w thriller, jest też zbrodnia...Postacie głównych bohaterów niezwykle soczyste, świetnie zagrane, rólki epizodyczne również. Dla mnie doskonałe kreacje Bemala jako Ignacia i Zahara. Wiele scen zaskakujących realizmem, nie oglądałam filmu tak pokazującego sceny erotyczne między mężczyznami, co ciekawe nie wzbudziły niesmaku. Oprawa muzyczna Iglesiasa tworzy klimat magiczny, pozwala wejść głębiej w tę niecodzienną opowieść. Podkreśla malarskość zbiorowych retrospekcji szkolnych. Jej brak w ostrych scenach erotycznych niezwykle je urealnia. Wydaje mi się, że film jest tak bogaty, że powinno obejrzeć się go nie raz, aby dostrzec całe jego piękno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawiedziony pierwsza negatywna recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 23:06 Nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad tym filmem, moim zdaniem jest zupełnie przeciętny i wcale nie jest głęboki. Co w nim głębokiego? Wcale nie jest wzruszający, emocje w nim pokazane są powierzchowne, ot - zamotana i dość nierealistyczna kryminalno-melodramatyczna historyjka o kilku pedałach. Owszem, film jest widowiskowy, dekadencko wypindrzony estetycznie, profesjonalnie i dość oryginalnie zrealizowany od strony formalnej, ale to wszystko razem do kupy jakoś do mnie nie przemawia. Oglądałem kilka filmów Almodovara i żaden nie zrobił na mnie lepszego wrażenia, moim zdaniem są nudne, przekombinowane i właściwie o niczym. Czy może ktoś mi wytłumaczyć, co takiego poruszającego było w ostatniej scenie? Odpowiedz Link Zgłoś
wykrywacz.klamcow Re: pierwsza negatywna recenzja 01.10.04, 13:47 > Czy może ktoś mi wytłumaczyć, co takiego poruszającego było > w ostatniej scenie? Nie wiem, dla mnie koncowka nijak nie wynikala z reszty filmu. Zreszta bylo tam sporo takich potkniec. Co smieszne, najautentyczniej wypadl w tym wszystkim molestujacy (? - tylko raz to nastapilo, potem widac ze usilnie walczy z pokusa) ksiadz. Poza tym jest plasko, nudno, nieautentycznie. Mam wrazenie ze film powstal glownie po to zeby pokazac paru kochajacych sie ze soba ladnych chlopcow. Mnie osobiscie najbardziej ubawil koncowy komentarz dotyczacy filmowego rezysera, mianowicie ze "dalej kreci filmy z ta sama pasja" (czy jakos tak). Do tego momentu uwazalem ze mnostwo kiczu ktory sie w tym filmie pojawil jest pokazane swiadomie i z premedytacja - ale po powyzszym tekscie przestalem sie ludzic. Almodovar ma u mnie plusa za pokazanie ciekawej architektonicznie willi i chyba tyle jesli chodzi o ten film. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Róża Re: pierwsza negatywna recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 18:42 >- Mnie sie wydaje, ze problem polega na tym co oni naprawde robia kiedy niby >graja ten jazz... Czy tylko graja czy cos jeszcze? >- Niby co? >- No wlasnie! Co...? - Coś co jezeli próbowałeś słuchac i nie zrozumiałeś to nikt Ci nie powie co to jest ale nie martw się nie wszyscy muszą słuchać jazz-u. Tak samo jak nie wszystkim ten film musi się podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Złe wychowanie IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 28.09.04, 22:40 Film rewelacyjny: odwazny, momentami wzbudzajacy niechec, ale dobitnie szczery i bez zahamowan. Czlowiek sam nie wie do czego moglby posunac sie, gdzie jest granica zycia zgodnie z samym soba. Film o uczuciach, samotnosci, honorze (badź jego braku), godnosci, ambicjach i uczciwosci ... wobec siebie zwlaszcza. Film o homoseksualistach i pedofilii, ale tylko pozornie o nich ... jest to obraz kazdego z nas, o ile zauwazy to widz. Goraco polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: Złe wychowanie 12.10.04, 00:28 Dzis obejrzalam........i nie wiem... Musze to przetrawic, albo pojde jeszcze raz. Almodovar bardzo sie zmienil, ale jest w tym jakas konsekwencja. Moj pierwszy raz z Almodovarem zaczal sie od Kobiet na skraju zalamania..., dawno temu, potem obejrzalam prawie wszystko. Nie lubie tylko Kiki. Zestawiajac go z tym, powiedzmy, srodkowym okresem tworczosci, to jest zupelnie inne kino, mimo stale pojawiajacych sie tam traswestytow (ja ich lubie) Inny rodzaj przekazu, inne oddzialywanie na emocje. Trudniejsze. Ale zdecydowanie CZEGOS mi jednak w tym filmie brakowalo. Nie do konca go rozumiem. A Bernal byl moim zdaniem swietny. Podobno nastepny film ma byc znowu o kobietach ;-) Odpowiedz Link Zgłoś