almodovar5
31.08.04, 21:45
Myślę że prawdziwych znawców Almodovara, autentycznych wyznawców religii jaką
jest jego bezkompromisowa i ekshibicjonistyczna emocjonalnie wizja estetyczna
można szukac ze świeca w ręku. Bezskutecznie szukam kogoś z kim możnaby
wymienić poglądy na temat Jego filmów rzeczowo i z orgiastycznym entuzjamem.
ja dotąd - klapa. nikogo takiego. nikt nie potrafi wymienic wiecej niz 2,3
tytuły filmów. Nie spotkałem osobiście nikogo kto by choc raz
obejrzał "Mujeres..." albo "Atame".Jak w ogóle można dyskutować o Mala
educacion skoro się nie widziało La ley el deseo? koszmar.czasami mysle że
jestem jak Diego z "Matadora" - jedyny przedstawiciel swego gatunku skazany
na szukanie bezimiennego podobnego sobie więźnia własnych upodobań.mimo to ,
ciągle niezbyt przekonany co do celowości swych poczynań, wołam w czeluść
tej cholernej dziury cybernetyczno-wymiotnej jaką jest internet w
poszukiwaniu przedstawicieli swojego gatunku!!!!!!!! Prosze odpiszcie jeśli
chcecie ze mna troche "powyznawać" sztuke Pedra. Pozdrawiam