Filmy z kategorii hard (ale nie porno:)

IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.10.04, 01:04
Witam. Co sądzicie na temat filmów takich, jak: Salo, czyli 120 dni Sodomy,
Nieodwracalne, Wielkie Żarcie? Ogląda je ktoś jeszcze? Ja jestem na świeżo po
Sodomie, ale apetyt mi, o dziwo, dopisuje;)
Zachęcam do wypowiedzi
    • Gość: El Favorro Re: Filmy z kategorii hard (ale nie porno:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 02:58
      Hmm, dla mnie te trzy filmy sa każdy z nieco innej parafii. Za HARD uznałbym na
      pewno Salo, bo Wielkie Żarcie nigdy nie zrobiło na mnie jakiegoś większego
      wrażenia, sam nie wiem czemu, zaś okropność Irreversible polega głównie na
      scenie gwałtu, którą - jeśli nie ogląda się akurat filmu w kinie - można nieco
      przewinąć :]
      Irreversible to moim zdaniem naprawdę niezły film. Poza rzeczoną sceną
      oczywiście, która jest niepotrzebna (tak, wiem, większość powie, że przede
      wszystkim ona właśnie jest potrzebna). Inna pozornie odrażająca scena, czyli
      przejście przez klub "Rectum", powaliła mnie błyskotliwością realizacji i w
      rezultacie zrobiła świetne wrażenie. Jak i w sumie reszta filmu, z tego samego
      powodu. Nawet miganie na końcu mi się podobało i widzę w nim jakiś tam sens.
      Salo to podobno film o faszyzmie, będący jedną wielką metaforą. Ale
      najwyraźniej nie na mój mózg - owa "metafora" to dla mnie coś jak artysta,
      który zapuszkował swoje wiesz co i zrobił z tego dzieło sztuki - coś, obok
      czego krytycy itd. nie przejdą obojętnie z samego tylko powodu
      kontrowersyjności. Niepotrzebne takie coś w kinie, IMHO.
      A Wielkie Żarcie... już go nie pamiętam! Malutki byłem jak to oglądałem... i
      chyba coś jadłem wtedy...

      Pozdrawiam serdecznie!
      • Gość: harmful Re: Filmy z kategorii hard (ale nie porno:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:33
        slao- dla mnie to arcydzielo, za kazdym razem ogladajac go przezywam
        katharsis /czy jak toto nie nazwac/

        nieodwracalne- pozadne kino, fajne zdjecia, zero zydoskiego holywoodztwa

        wielkie zarcie- ostatnio sciagnalem i po 15 minutach przysnalem, nidne to jak
        nie wiem- jak jakas podroba bunuela ...
        • Gość: wypierdek mamuta Re: Filmy z kategorii hard (ale nie porno:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:20
          "Requiem dla snu", moze tez "slon".
    • Gość: go Re: Filmy z kategorii hard (ale nie porno:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:51
      ostatnio zrobił na mnie wrażenie debiut Tima Rotha "The War Zone"
      było to parę lat temu, w ostatnich czasach nie widziałam nic takiego
Pełna wersja