Paszport do raju

16.10.04, 01:46
Naprawdę dobry film. Pomijając fakt, że fascynuje mnie Argentyna i
argentyńskie kino, "El Abrizo Partido" jest filmem, który może ściągnąc do
polskich kin sporo ludzi, nie tylko z powodu nieco dla nas zaskakującego
motywu "polish dream", ale samej fabuły filmu. Warto zaznaczyć,
wyidealizowana pamięć rodzinna o Polsce jest tylko tłem treści filmu. Sednem
okazuje się być poszukiwanie swojego miejsca, niekoniecznie na ziemi, ale w
rodzinnym mieście. Bardzo podobało mi się przedstawinie mikrokosmosu jakim
było centrum handlowe z buenos aires (coś co znamy z Altmana...:) No i ten
argentyński akcent..., miodzio! :)
    • Gość: o. Jak zdradzić zakończenie filmu ? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 19.10.04, 11:02
      Wystarczy popatrzeć na reklamówke.
      Film pokazuje mikrokosmos biednego cetrum handlowego i bohatera któremu ,
      wyraznie brakuje oparcia , matka ma kochanka , kochanka go zdradza ze starcem ,
      ojciec wyjechał do Izraela , babcia żyje wspomnieniami z Warszawy , a wszystko
      polane sosem w stylu Dogmy , troche kina polskiego i argetyńska maniera.
      Osobiście liczyłem że ten komediodramat będzie miał momenty śmieszne , niezłe
      aktorstwo i nie przewidwalne zakończenie , ale niestety było odwrotnie.
      Co z tego że momentami film był świetny , skoro świat owego centrum wygląda
      sztucznie i teatralnie , po co reżser mówi nam kto jest kto i jakie ma
      problemy , co powtarza przed końcem , czy tak ma wyglądać autetczność
      historii , czy nie lepiej było mu nakręcić Fabulyrzowany
      Dokument?
    • Gość: Jay Re: Paszport do raju IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 20:08
      Hmm... Szczerze mówiąc, zawiodłem się. Co prawda motyw "Polish dream" jest dla
      mnie niezwykle zabawny (choć z pewnością nie wydumany!), ale cała historia jest
      strasznie pogmatwana, a dialogi z trudnością da się zrozumieć (dodam że na
      przemian słuchałem po hiszpańsku - który znam - i czytałem napisy). Zbyt dużo
      chaosu!

      Nie wiadomo dokąd te dialogi prowadzą, nie wiadomo też o czym opowiada cały
      film. A na pewno nie zmusza do myślenia - to była taka historyjka którą można
      opowiadać tylko dla samego opowiadania.

      Chociaż cieszę się że zoabczyłem film, który jednak powiedział mi odrobinę o
      Argentyńczykach, ich patrzenie na przodków i dawną imigrację, oraz na życie
      Żydów (pochodzenia europejskiego) w tym kraju. Dobre chociaż to. No i się
      trochę dowartościowałem ;-))
Pełna wersja