Najlepszy polski film

IP: *.ols.vectranet.pl 27.10.04, 01:07
Chciałem się dopisać do wątków na "najgorszy..." ale już zrobiło się potwornie ciasno na liście. Proponuje zatem małą licytację ad. drugiego bieguna polskiej kinematografii. Moje propozycje:

1."Tato" - Linda udowodnił, że potrafi grać nie tylko twardzieli
2."Potop" - tak, tak! wiem, ze Hoffman, ze tematyka naiwna ale jest jakis klimat, nostalgia w tym filmie, np gdy ranny Kmicic dojezdza do chaty Kiemliczów - mam wrazenie, ze to niemal dokument - moge go oglądac do znudzenia :)))
3."Dzień Świra" - przez wielu krytykowany, ja niemniej miałem miejscami wrażenie, że oglądam się w lustrze
4."Seksmisja" - komedia wszechczasów, numer ze Stuhrem wdeptującym w ocynkowane wiadro na korytarzu podziemnej cywilizacji kobiet rozwala mnie na łopatki. z tego gatunku - komedie Bareji sa zaraz za Seksmisja.
5."Symetria" - film dosc nowy, pisze głównie dlatego, żeby zainteresować nim innych. Niskobudżetowa, polska wersja Procesu Kafki (powiedzmy)


tu zostawiłem sobie miejsce na Pręgi, choc jeszcze ich nie widziałem, to czekam na nie niecierpliwie. Ktoś coś doda????

    • Gość: El Favorro Re: Najlepszy polski film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 01:29
      A chętnie dodam. "Tato" to moim zdaniem porażka.
      A z resztą się w dużym stopniu zgadzam, może nie wymieniałbym "Symetrii" w
      pierwszej piątce, bo to dobry film, ale nie aż tak bardzo. Podobnie "Dzień
      Świra" - to też świetny film, ale jakoś mi tu nie pasuje. Raczej
      wrzuciłbym "Nóż w wodzie" (powinno być: wrzuciłbym nóż DO wody), Amatora,
      Eroicę (kto nie oglądał - koniecznie! Za 2 lub 3 dni będzie na TV Polonii, o
      ile pamiętam) i Człowieka z Marmuru.

      BTW. Kogo znudzi ta Eroica w pierwszej części filmu, niech się nie zniechęca i
      obejrzy drugą - jest zupełnie inna (w treści, klimacie, a moim zdaniem i
      jakości). Wspaniałe.

      pozdrawiam!
Pełna wersja