kubissimo
06.11.04, 11:15
strasznie mnie zirytowaly obydwie recenzje w GAZECIE
mam wrazenie, ze obaj autorzy strasznie sie bali napisac cos dobrego o tym
filmie, jakby w obawie, ze jezeli go pochwala, to tak jakby chwalili Hitlera.
A tymczasem "Upadek" jest bardzo dobrym obrazem, zarowno jako swiadectwo
tamtych czasow, jak i film (nota bene bardzo dobrze nakrecony i naprawde
swietnie zagrany)
mam wrazenie, ze p. Mossakowski pisze z pozycji bezmozgiego widza
amerykanskiego, ktory oglada filmy z wylaczona opcja myslenia i wierzy tylko
w to, co pokazano i powiedziano dostatecznie glosno. A skoro widzi starszego,
schorowanego pana to jest mu go zal :/
a przeciez tego filmu nie mozna ogladac bez pamietania o calym przebiegu
wojny. o wszystkich zbrodniach, o ludobojstwie, o zniszczeniu calej Europy.
wedlug mnie Hirschbiegel wierzy w widza i liczy, ze widz elementarna wiedze
posiada. dlatego nie ma wspominania co 5 minut o wszystkich zbrodniach.
Niemniej dla widzow pokroju p. Mossakowskiego na koncu mamy przypomnienie
tego, ile ofiar pochlonela cala wojna i ilu Zydow zginelo w obozach.
nie mozna bylo zrobic filmu o calej wojnie, o wszystkich zbrodniach, bo takie
dzielo trwaloby chyba kilka tygodni, a i tak byloby powierzchowne. Film
pokazuje maly wycinek z historii faszystowskich Niemiec, a konkretnie jej
ostateczny upadek (przypomne, ze taki jest tytul tego obrazu) i mowienie, ze
jest powierzchowny i niepelny, mija sie z prawda.
Uwazam, ze bardziej mozna sie czepiac samej konstrukcji tego obrazu, w ktorym
nie mamy wyrazistego bohatera, albo mamy ich zbyt wielu (ale wtedy dochodzi
do dziwnej sytuacji gdzie mamy tlum drugoplanowych protagonistow i wlasciwie
nikogo na pierwszym planie). Ale z drugiej strony rozumiem, ze nie mozna bylo
zrezygnowac ze sztabu Hitlera i zrobic kameralnego filmu o Hitlerze, Evie
Braun i pannie Traudl
za to p. Sobolewski prezentuje starsza szkole - Hitlera nie mozna pokazac
jako czlowieka, bo to byl krwiozerczy potwor i piekielny pomiot.
wedlug mnie wlasnie na tym polega sila tego obrazu, to jest najbardziej
przerazajace. Hirschbiegel pokazuje, ze Hitler i jego otoczenie byli ludzmi,
a nie jaka bezcielesna koncepcja zla. Widzimy realnego czlowieka, ktory nie
tylko byl chory na nienawisc, ale byl tez w stanie pociagnac za soba caly
narod. O tym jak bardzo potrafil ludziom wyprac mozgi swiadczy epizod z pania
Goebbels, ktora bez mrugniecia okiem morduje swoje dzieci, bo nie chce zeby
dorastaly w kraju, w ktorym nie bedzie narodowego socjalizmu. Czy naprawde p.
Sobolewski uwaza, ze to jest lagodzenie wizerunku Hitlera i jego otoczenia?
kolejnym argumentem jest to, ze film jest sentymentalnym i wrecz beztroskim
podsumowaniem okresu Trzeciej Rzeszy. Nie wiem, czy tak mozna powiedziec.
Filmowy Goebbels cynicznie mowi (zreszta to moze byc autentyczny cytat, na
tyle nie znam sie na historii), ze Niemcy sa sami sobie winni i teraz zaplaca
za dopuszczenie do wladzy nazistow. czy to mozna nazwac umywaniem rak?
Wsciekly Hitler mowi, ze narod niemiecki go zawiodl i dlatego skazuje go na
smierc, bo nie zasluguje na ratunek, Czy to jest proba wybielenia Fuehrera?
Czy taka proba jest scena, w ktorej Hitler z jadowita satysfakcja mowi, ze
sie cieszy, bo przynajmniej "uwolnil swiat od zydowskiej plagi"? Nie wydaje
mi sie.
Sobolewski zarzuca, ze w koncowej scenie, gdzie mamy fragment autentycznego
wywiadu z Traudl Jung ona reprezentuje postawe typowego Niemca, ktory mowi,
ze nic nie wiedzial o masowym ludobojstwie. Ok, padaja te slowa, ale to jest
poczatek jej wypowiedzi. Sobolewski przemilcza, ze na koncu Jung oskarza sama
siebie mowiac, ze nawet jezeli tak bylo, to jej nieswiadomosc (czy wrecz
slepe zapatrzenie i odpornosc na fakty) nie jest dla niej zadnym tlumaczeniem
ani usprawiedliwieniem. Ze powinna byla samodzielnie dotrzec do prawdy. I
uwazam, ze to bardzo wazne slowa w niemieckim filmie.
Generalnie nabieram podejrzen, ze obaj panowie ogladali film jednym okiem,
albo nawet go nie widzieli. Poprzestali na zobaczeniu zwiastuna
(prawdopodobnie bez polskiego tlumaczenia) i sie wypowiedzieli.
A film jest naprawde gleboki, stawia wazne pytania i wbrew temu co pisza
panowie krytycy po prostu przeraza.
Pokusilbym sie wrecz o teze, ze to dopelnienie ZMIERZCHU BOGOW Viscontiego.
Tam mielismy dojscie NSDAP do wladzy, tu mamy koniec ich rzadow.