Kobieta albo futbol ;)

IP: *.c3-0.smr-ubr3.sbo-smr.ma.cable.rcn.com 12.11.04, 10:24
Film nie bedzie o futbolu amerykanskim tylko o baseball-u - a dokladniej o
Boston RedSox. zdjecia do filmu byly robione po tym jak RedSox zdobyli
mistrzostwo ligi po raz pierwszy od 1918 pare tygodni temu.
    • Gość: wax gw nawet w krotkiej notce potrafi cos spierd... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.04, 12:13
    • Gość: Pablo Re: Kobieta albo futbol ;) IP: *.cable.wsm.wielun.pl 12.11.04, 23:11
      Co za dyletanci!
      Podstawą filmu jest książka autorstwa Nicka Hornby "Futbolowa gorączka" i
      opowiada o fanatycznym kibicu Arsenalu Londyn (drużyna piłkarska!!!).
      Tak na marginesie, książka jest fantastyczna!
      • rav_rav Re: Kobieta albo futbol ;) 13.11.04, 00:35
        dokladnie, wszystko zaczelo sie od ksiazki hornby'ego (fever pitch). pozniej na
        jej podstawie brytyjczycy nakrecili film (1997, rez. david evans). teraz bracia
        farrelly kreca amerykanska wersje - bohater nie bedzie kibicem arsenalu, tylko
        druzyny baseballowej boston red sox. jesli film trafi do polskich kin (mam taka
        nadzieje) jego tytul z pewnoscia nie zostanie przetlumaczony jako futbolowa
        goraczka.

        zdjecia do filmu byly krecone m.in. w trakcie ostatniego meczu world series
        (finalu rozgrywek ligi baseballa) pomiedzy red sox i cardinals. bracia farrelly
        postanowili zmienic scenariusz po tym jak wszystko wskazywalo na to, ze red sox
        zostana mistrzami swiata. zakonczenie oryginalnego scenriusza nie bylo
        optymistyczne.

        po zakonczeniu meczu aktorzy - barrymore i fallon - wbiegli na boisko (a za
        nimi kamera) razem z zawodnikami i udawali radosc ze zwyciestwa razem z nimi.
        niektorzy kibice red sox maja za zle tworcom filmu, ze zbeszczescili w ten
        sposob chwile, na ktora niektorzy mieszkancy nowej anglii czekali cale swoje
        zycie.
      • Gość: m. Re: Kobieta albo futbol ;) IP: *.chello.pl 13.11.04, 14:59
        ksiazka jest fenomenalna, czyajac ja mialem wrazenie ze czytam o sobie :)))
Pełna wersja