Gość: folder
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.04, 15:35
Bohaterowie filmów anerykańskich bez żenady piją diet coke lub budweisera,
jeżdżą chevroletami, noszą ciuchy od Dolce @ Gabbany itd. Zastanawiam się na
ile to dzieło przypadku, a na ile zabiegi marketingowe? Nawet jeśli to
pierwsze, to robione to jest z wielkim wyczuciem. Bohaterowie używający na
codzień tego co my,są wręcz bardziej wiarygodni...Poza tym kult przedmiotu i
jego marki to znak naszych czasów, nieodłączna część kultury masowej.
W polskim filmie ( i w serialu ) wyglada to żałośnie. Bohater przelewa sok do
drzbanka, zeby nie było widać etykiety, znaczek na samochodzie zakleja folią,
na zakupy chodzi do "tego dużego centrum handlowego" . Z kolei jeśli jakis
produkt jest promowany ( umowa sponsorska ) to logo sponsora pojawia się
nachalnie w czołówce filmu, na plakatach itp, a potem jeszcze 15 razy w
filmie sa zbliżenia na reklamowany produkt. Widz czuje jak robią z niego
kretyna. I aż się chce wyjść z kina;)