Phoolan Devi - królowa bandytów

IP: *.cariboo.bc.ca 16.01.05, 21:16
Indie to niesamowity kraj. Widzialem juz kilka cukierokowych filmow
Hinduskich, widuje dosyc czesto ich video muzyczne. Pelno tam milosci,
pieknych strojow sugestywnego tanca, ktory czesto pokazuje delikatnosc,
zachwyt i milosc o ktorej sie spiewa i rownosc. Ale to chyba tylko marzenia.
Prawda wydaje sie inna - do nie dawna w Indiach kobiety nie mialy prawa
posiadania ziemi i przemyslu. Brutalnosc opisywana w zyciorysie Fulan Devi
czy w artykule o "eunuchach" niesamowita. Wprost nie mozna sobie wyobrazic
zeby bylo inaczej niz perpetuacja urazow psychicznych ktore prowadza do
brutalnosci w stosunku do innych, ktora znowu generuje kalectwo psychiczne ...
W Indiach wielu jest bandytow jak Fulan ... Brutalnosc nedzy i odrzucanie
ludzi z nizszych kast ... I z tego wyrasta sztuka pelna falszu, pelna marzen
o lepszym zyciu, pelna checi zapomnienia o rzeczywistosci. Z kad sie to
bierze? Z bezsilnosci jednostki w konfrontacji z tlumem do ktorego ta sama
jednostka nalezy? Z braku jakiekolwiek koncepcji na polepszenia wspolnego
zycia? Czy z niewiedzy jak takie lepsze zycie moze wygladc? Czy z wiary ze
brutalnosc aprobuja Bogowie (naprzykad w piekle i na stosach rozpalonych
przez rozne inkwizycje)? Czemu jakos tak nie czesto wspomina sie taka prosta
zasade "Zyj i pomoz zyc innym"?
Pełna wersja