Gość: lotokot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.01.05, 00:25
Widziałem ten film w Cieszynie. Naprawdę kupa śmiechu (oczywiście
niezamierzonego). Trudno mi sobie przypomnieć coś bardziej żenującego. Fabuła
(zresztą zupełnie niezgodna z faktami), gra aktorska (zwłaszcza tego
drewniaka-osiłka, ale profesjonaliści też bardzo zawodzą), "oryginalne"
pomysły Herzoga (kraby? WTF?!?). Z drugiej strony, szybko nie zapomnę tego
arcydzieła. Kilka cytatów z "Niezwyciężonego" przeszło do języka codziennego
mojego i moich znajomych ("You have to eat properly". "It's my brother,
Zishe. He's strong!" "Tato, Benjamin lata!"). Polecam sadystom, którzy lubią,
jak komuś coś się nie udaje i śmieszy ich to, co w zamierzeniu nie powinno.