Niezwyciężony

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:25
Widziałem ten film w Cieszynie. Naprawdę kupa śmiechu (oczywiście
niezamierzonego). Trudno mi sobie przypomnieć coś bardziej żenującego. Fabuła
(zresztą zupełnie niezgodna z faktami), gra aktorska (zwłaszcza tego
drewniaka-osiłka, ale profesjonaliści też bardzo zawodzą), "oryginalne"
pomysły Herzoga (kraby? WTF?!?). Z drugiej strony, szybko nie zapomnę tego
arcydzieła. Kilka cytatów z "Niezwyciężonego" przeszło do języka codziennego
mojego i moich znajomych ("You have to eat properly". "It's my brother,
Zishe. He's strong!" "Tato, Benjamin lata!"). Polecam sadystom, którzy lubią,
jak komuś coś się nie udaje i śmieszy ich to, co w zamierzeniu nie powinno.
    • Gość: sikuszt Re: Niezwyciężony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:19
      Dawno nie widzialam tak slabo zrobionego filmu. NIe trzyma sie kupy, nudny jest
      i za dlugi, sceny jak ciętę tempym nożem, aktorsko słabiutki... podobala mi sie
      jedna scena.Kiedy w Pesah pytają małą siostrę Ziszego,ile chciałaby za
      znalezioną macę a ona mówi, że 6 złotych zamiast 3ch. Śliczna, niezamierzona
      scena zagrana na pomyłce dziecka. Jedyna naprawdę wiarygodna w całym filmie. I
      jeszcze granie na instrumentach - aktorsko prawdziwe i muzycznie fatalne.
      Realistyczne. Całośc nie warta ceny biletu.
    • Gość: pio Niezwyciężony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 10:39
      Rzeczywiście, daleko "Niezwyciężonemu" do najlepszych filmów Herzoga, jednak są
      reżyserzy, których porażki są często ciekawsze od sukcesów innych.To reźyserzy
      wybitni, a Herzog niewątpliwie się do nich zalicza.
      Też widziałem film w Cieszynie, i słyszałem reakcje "widzów" pokroju lotokota,
      nie tylko na "Niezwyciężonym".Infantylizm tych ludzi jest porażający.
      • Gość: lotokot Re: Niezwyciężony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 12:43
        Uwielbiam "znawców" pokroju pio, na których znane nazwisko działa do tego
        stopnia, że gotowi są bronić największych gniotów, tylko dlatego, że wyszły
        spod ręki "Mistrza". Zarzucasz mi infantylizm? Nie będę polemizował, bo wolę
        swój infantylizm od twojego nadętego pseudoeksperctwa. Ja przynajmniej mam oczy
        otwarte i potrafię dostrzec śmieszność i absurd w tym, co oglądam. Trzeba
        jednak przyznać, że nie jest łatwym intelektualnie zadaniem zdjęcie sobie z
        oczu "przesłonki" z nazwiskiem. Dowodem może być nie tylko histeryczny post
        pio, ale trzy gwiazdki w recenzji (czyli dwie gratis) GW.
        • yellowe Re: Niezwyciężony 28.01.05, 19:53
          PS. 3 gwiazdki to akurat. Inna sprawa, ze opowiadanie calej fabuly w recenzji
          to lekkie przegiecie.
    • yellowe Re: Niezwyciężony 28.01.05, 19:50
      Ja tez to widzialem w Cieszynie. Niezupelnie sie zgodze z popularna opinia
      wiekszosci osob na Nowych Horyzontach, ze to film nieudadny. Owszem, jest za
      dlugi i ma mielizny, ale jest nie wiem, czy wszyscy widzieli napis na koncu
      filmu (chociaz powinien byc na poczatku), ktory brzmial mniej wiecej tak: "Ta
      historia to zydowska legenda". To jest opowiesc mistyczna, legendarna,
      opowiedziana konwencja podania basniowego, przerysowana i nieco sztuczna. To,
      co jest w filmach zwyczajnych nie do przyjecia, tutaj nagle objawia sie jako
      znakomity pomysl. To nie jest film na faktach. Byc moze w zwiazku
      z "poprawnoscia polityczna" jest tak reklamowany. Nalezy spojrzec jednak nieco
      inaczej. Zishe to wyjatkowy bohater. Nadczlowiek. Zyd. Zyd, ktory wyrwal sie z
      wioski i zrobil kariere. To piekna opowiesc. Ma swoje wady, ale wszystko zalezy
      od nastawienia. Przecietny antysemita wyjdzie z kina po 15 minutach. Przecietny
      Polak, ktory lubi Tarantino zasnie w fotelu. Przecietny student kierunku
      humanistycznego zrozumie. Przecietny dres - lepiej, zeby nie wchodzil na sale.

Pełna wersja