Dodaj do ulubionych

Dzień świra - zaskakująco dobry...

07.06.02, 11:25
Szkoda, że nie ma gwiazdek, ale to naprawdę niezły film...

Reżyser Koterski raczył nas wcześniej produkcjami delikatnie mówiąc -
zróżnicowanymi jakościowo, jednak swój talent scenarzysty ujawnił "Życiem
wewnętrzym" (chyba dobrze pamiętam tytuł), które widziałam zarówno w wersji
filmowej jak i tertralnej - i trzeba przyznać, że w teatrze, z Kowalewskim i
Lipińską w rolach głównych - tekst lepiej się obronił.

"Dzień świra" ma się nijak do "Nic śmiesznego" - jednynie zgodność nazwiska
glównego bohatera - więc bez obaw - humor naprawdę pierwszoklaśny, momentami
wnikliwa obserwacja polskiej mentalnośći. Dobra zabawa w kinie, a dodatkowo
nie bez refleksji.

Gwoli ścisłości - główny bohater ma nie 44, a 49 lat (siedem razy siedem - 49).

Reasumując - GORĄCO POLECAM!!
Obserwuj wątek
    • Gość: toms Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: 217.153.60.* 07.06.02, 12:33
      na razie widzialem urywek jak Marek Konrad przepytuje syna z odmiany czasownika
      "to be" he he he :-))))
      niezle sie usmialem
      synek jest zabójczy

      dokladnie tak jak spora czesc uczniow w szkole kiedy to kompletnie nic nie
      umieja, totalne zero orientacji w temacie ale ida w zaparte i uwazaja ze jednak
      cos umieja i chca dostac pozytywna ocene opowiadajac wlasnie takie dyrdymaly w
      czasie odpytywania przez nauczyciela

      ale czekam na opinie innych o całym filmie ...
      • Gość: Pajonk Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: *.pmintl.ch 17.06.02, 10:17
        Gość portalu: toms napisał(a):

        > na razie widzialem urywek jak Marek Konrad przepytuje syna z odmiany czasownika
        >
        > "to be" he he he :-))))
        > niezle sie usmialem
        > synek jest zabójczy
        >
        Wydaje mi sie ze nakrecono caly film, zeby pokazac ta scene. Jedyna sensowna w
        tym filmie....
        > dokladnie tak jak spora czesc uczniow w szkole kiedy to kompletnie nic nie
        > umieja, totalne zero orientacji w temacie ale ida w zaparte i uwazaja ze jednak
        >
        > cos umieja i chca dostac pozytywna ocene opowiadajac wlasnie takie dyrdymaly w
        > czasie odpytywania przez nauczyciela
        >
        > ale czekam na opinie innych o całym filmie ...

    • Gość: pan_laga Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 23:44


      świr - marek kondrat - wór dźwigający stany depresyjne, natręctwa, lęki,
      neurastenię, hipochondrię, lekomanię - wszystko co w mniejszym lub wiekszym
      zakresie dźwiga tylu................
      i bardzo, bardzo dobry , wg mnie autopsyjny scenariusz - kulenie się przed
      hałasem, lęk przed dniem, natrętne wyliczanki, ucieczki od samotności i jeszcze
      prędsze ucieczki z powrotem od ludzi, którzy ble, ble, ble,  zmęczenie, niepokój,
      drażliwość, gonienie za marzeniem i niechęc do jego urealnienia, nerwowe
      poszukiwania spokoju : odpocząc, odpocząc, odpocząc........... - wszystko
      prawdziwe. scenarzysta i reżyser marek koterski zna te stany na pewno.
      monologujący marek kondrat bardzo dobry. jak wtedy, gdy czyta powieści na
      taśmach. dialogujący, jak dla mnie, nieco gorszy. w epizodach bardzo wielu
      znanych aktorów. pokazanie nudy, banału, denerwującej codzienności, przerażającej
      lekkości bytu - zabawne i pomysłowe - vide para na plazy czy gadające głowy
      polityków albo dziewczyny z przedziału w pociągu.
      i ja nie spodziewałem się, ze to tak dobre bedzie. tak, jak napisała
      poprzedniczka : do zabawy, do pomyslunku, a 7 x 7, to nie żadne "nomen omen 44".
      amen
      pan laga
      • Gość: Obieracz Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: *.citicorp.com 05.07.02, 15:45
        NIe jestem drechem, a tez sie nie zasmialem ani razu.
        Chyba za szybko wyciagnales wniosek, albo podciągnąłes
        go do swojej tezy, że drechy nie myslą ,-)
        Ja sie nie zasmialem, bo film mnie nie smieszyl. Raczej
        przygnebił. Przygnębiło mnie min. to, że ten film jest
        niestety prawdziwy (przynajmniej dla mnie)(Tez mam tak
        jak Adaś: np do kina chodze na film i wkurzam sie, jak
        ktos przychodzi do kina sobie pogadac albo sie nażreć).
        I przygnębiło mnie coś jeszcze: niemoc głównego
        bohatera, brak konstruktywnego podejscia do życia.
        Konstruktywnego nie znaczy konformistycznego. Z jego
        buntu nie wynika nic prócz frustracji. Zabójczej
        frustracji. Czy jestem Adasiem?
    • oyey Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... 09.06.02, 16:56
      Ten film ma swoje dobre i złe momenty, ale jestem pod wrażeniem. Może i te złe
      momenty są potrzebne, bo śmiałem się cały czas, a te złe momenty pozwalały
      troche odpocząć od śmiechu. Trochę może tylko za dużo tych słów na k...
      • Gość: nefil Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: 213.77.234.* 09.06.02, 20:59
        oyey napisał(a):

        > Ten film ma swoje dobre i złe momenty, ale jestem pod wrażeniem. Może i te złe
        > momenty są potrzebne, bo śmiałem się cały czas, a te złe momenty pozwalały
        > troche odpocząć od śmiechu. Trochę może tylko za dużo tych słów na k...
        Moze i za duzo, ale z drugiej strony posluchaj jak ludzie w Polsce ze soba
        rozmawiaja- dokladnie w ten sposob, czasami tez mam ochote tak jak Miauczynski
        opieprzyc kobiete w sklepie, ze mnie popycha, a sceny z matka sa wielkie- jakbym
        swoja babcie slysza.

          • Gość: kapen Re: Kompletna beznadzieja IP: *.chello.pl 24.06.02, 15:25
            Gość portalu: Anonimo napisał(a):

            > Jest to kretynski i prostacki film...jedyne slowa jakie tam przewazaja
            > to: ...kurw.., ja pier.....olę. Tak jest juz od wstępu.

            jakie społeczeństwo, taki film...

            > Sezon na Leszcza byl
            > kiepski, ale nie przebil "Dnia Świra"

            Zanim cokolwiek spróbujesz porównać pomyśl, bo to porównanie kompromituje Cię
            bardziej, niż wulgaryzmy "DŚ". Masz przynajmniej ze 20 lat?
            • Gość: anonim Re: Kompletna beznadzieja IP: *.acn.waw.pl 28.06.02, 15:46
              Ja w zupełności rozumiem tą osobę. Nie musi jej sie podobać film, wypowiada
              swoją opinię. Nikt się nie kompromituje, moze ewentualnie ty.
              Mi film także sie nie podobał, uważam, że pomysł na film byl nie zły, ale z
              realizacja troszkę gorzej. Bardzo wulgarny, dowcip uliczny, prostacki. Nic
              wiecej nie wynioslam z kina poza lekkim niesmakiem.
          • Gość: mung25 Re: Kompletna beznadzieja IP: 213.17.165.* 25.06.02, 11:18
            człowieku, jeśli to napisałeś, pomimo że każdy ma prawo do własnego zdania, to
            znaczy, że !. albo jestes bardzo młody,
            2. albo jesteś niewrazliwy i nie potrafisz obserwować rzeczywistości.
            Ten film jest karykatura polskiego społeczeństwa (ta wieczorna modlitwa,) a
            główny bohater ma cechy i rpoblemy każdego z nas. Ja ma 25 lat:"osiem lat
            podstawówki, cztrey lata liceum, pięć lat studiów" i również mam wrażenie ,że
            każdy system i każda władza usiłuje "mnie wydymać". Jesteśmy społeczeństwem
            głupców i bezrefleksyjnych krzykaczy
    • Gość: makary Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: 193.0.117.* 14.06.02, 16:21

      Wlasciwie ten film nie jest klasyczną komedią, i należy ostrzec liczne grono
      dresiarzy i panienek z komórkami. To raczej dramat psychologiczny z silnymi
      akcentami komediowymi.
      Recenzja T. Bobolewskiego z "GW" wydaje mie się, była z lekka myląca. Adam
      Miauczyński nie jest frustratem z powodu otaczającej go rzeczywistości.
      Zachorował na nienawiść z powodu kompletnie nieudaniego życia, nic i nikt nie
      niego nie czeka.
      Przestrzeń, która go otacza jest spaczona i groteskowa, bo przetworzyła go
      chora osobowość Adasia. Jeśli już psy srają, to widać morze gówna, jeśli boi
      się psów, to atakuje go kaleki jamnik biegający z wózeczkiem.
      Myśli o Afryce, więc da złotówkę "tym jebanym żebrzącym dzieciom".
      W pewnej chwili myślałem, że Adaś zwariuje, albo kogoś zabije. Ale cała ta
      wycieczka nad morze była najwyraźniej majakami Adasia.
      Adaś jest inteligentem, na dodatek poetą. Uczy w szkole, bo miał kiedyś
      powołanie. Teraz zarabia, jak widać na ekranie 770 PLN.
      W tym potoku nienawiści i frustracji, zresztą niebywale śmiesznym(sceny z
      pociągu, oglądanie TV)zdarza się akcent metafizyczny. Najpewniej sam Pan Bóg
      znudzony nienawiścią Adasia przed snem posyła go z awanturą do sąsiadki. Tam
      Adaś widzi, że inni także cierpią. Sceny z dzieckiem bawiącym się kulką nie
      mogę zapomnieć. Chyba jednak interwencja boska nie zda się na nic, Adaś i tak
      zasypia pogrążony w nienawiści. Pozostanie z nią sam na zawsze.


      • Gość: toms Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.pl 16.06.02, 02:53
        Szczerze powiem ze zaskakuja mnie te wszystkie zachwyty na temat tego filmu

        po pierwsze nei jest to komedia a raczej film z jakims to niby przeslaniem i
        niby to ma byc charakterystyka naszego spoleczenstwa czy cos takiego na
        przykladzie jakiegos bardzo sfrustrowanego czlowieka.

        Ale zacznijmy od tego ze nie jest to komedia bo w filmie jest po prostu kilka
        smiesznych scen i tyle! do tego powiem ze sala kinowa smiala sie duzo czesciej
        niz ja bo niewiem czemu wszyscy wybuchali smiechem jak Marek Konrad
        powiedzial "kurwa" albo "pierdole" i wtedy cala sala w smiech. A terzba
        przyznac ze dosc czesto tak mowi i co mnie dziwi ze jest to osoba inteligentna,
        nauczyciel jezyka polskiego ktory lubi czytac poezje i co chwile w swoich
        myslach mowi "kurwa"?! ja osobiscie nie znam osoby po studiach ktora by sie tak
        wyrazala jak ten niby inteligent nauczyciel w filmie. To jest jakas paranoja !
        Dlaczego w Polskich filmach Polacy co chwile musz mowic KURWA??? ja tego nei
        rozumiem !
        Ktos tu probowal pisac ze "dresiki" nie zrozumieja tego filmu a ja powiem ze
        poziom slownictwa i humoru w tym filmie jest jak najbardziej dla nich !!!

        A wiec jezeli chodzi o smiech to rzeczywiscie jest pare smiesznych scen ale 90%
        smiechu na sali wywolane bylo slowami na K i na P.

        Dalej jezeli to mial byc przedstawiciel zwyklego szarego Polaka nauczyciela
        mieszkajacego w sypialni Ursynów w blokowisku to totalną beznadzieja bylo
        pokazanie jego mieszkania urządzonego w całości w meblach z IKEI ! zwłaszcza
        gdy patrzymy jak ten nauczyciel odbiera pensje 777zł ! Co wiecej mieskznie pani
        policjantki ronwiez urzadzone jest meblami z IKEI a niestety przecietny
        mieszkaniec Ursynowa nie ma tak urzadzonego mieszkania i to jest dla mnie jedna
        wileka bzdura w tym filmie !

        Po trzecie ten film ma byc niby z przeslaniem ale ja wogole nie zrozumialem o
        co chodzi niby to caly czas sa jakies dywagacje zmeczonego zyciem czlowieka
        ktoremu zupelnie nie wiem o co chodzi i zupelnie do mnie to nie trafia

        Wg mnie mialbyc to film jako satyra na obecne polskie spoleczenstwo ale
        niestety humor obecny w nim jest na poziomie 13 posterunku i Kiepskich!
        Uwazam ze najlepszym podsumowaniem tego filmu sa dwie sceny z poczatku i samego
        konca ktore doskonale swiadcza o jego poziomie a mianowicie film zaczyna sie
        jak bohater siedzi w łazience na kibelku i sie podciera i liczy zuzyte listki
        a konczy sie jak bohater juz lezy w lozku i sie onanizuje na gazete a w miedzy
        czasie przez caly dzien mowi "KURWA"

        po prostu "super"!!!

        PS. a mialem nadziej ze obejrze w koncu jakąś fajną polską komedie ...
        • Gość: pan_laga Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 23:42
          Gość portalu: toms napisał(a):
          /..../
          >
          > PS. a mialem nadziej ze obejrze w koncu jakąś fajną polską komedie ...

          myślę, ze nie zrozumiałes filmu. to nie miała być komedia. jesli już, to są tam
          akcenty tragikomiczne. niesmaczne, wg Ciebie, słowa i sceny w tym filmie, wg
          mnie, nie mają takiego znaczenia, jak w komediach typu `chłopaki nie płaczą`.
          reżyser wulgaryzmami nie epatuje, ale w fimie są one konieczne, by koterski mógł
          pokazac to, co pokazać zamierzył. nie zaistniały po to, by pokazywac widzowi:-
          patrzcie i podziwiajcie, jacy na luzie jestesmy - rzucamy sobie kurwami na prawo
          i lewo, bo jesteśmy cool.
          tu, takie sceny w toalecie i te kurwy rzucane przez adasia mają, wg mnie,inny,
          wydźwięk. one coś znaczą, coś mówią, opowiadają o bohaterze, jego stanie
          psychicznym, jego zmęczeniu i znudzeniu rutyną, a jednocześnie o przywiązaniu do
          tych codziennych czynności. bo oprócz nich, nie dzieje się nic. oprócz nich jest
          tylko wieczny łomot za oknem, u sąsiadów, jest szkoła z uczniami takimi, jak cały
          świat wokól - nieciekawymi, przeciętnymi, niegrzecznymi, jest mala pensja i
          przynudzająca na tę samą nute całe zycie matka.
          to nie jest też, moim zdaniem, obraz polaka czy polski. to moze być obraz każdego.
          bo dlaczego nie, skoro wszędzie na świecie tak jest. wszędzie na swiecie tak moze
          być.
          amen
          pan laga
          / zawsze naturalnie znajdą się tacy, którzy będą reagować smiechem na
          przekleństwo,i dla ktorych z tego powodu,i z powodu toalety czy spermy w gazecie
          film będzie zwykłą komedią./
        • qnz Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny 18.06.02, 11:10
          Gość portalu: toms napisał(a):
          > Dlaczego w Polskich filmach Polacy co chwile musz mowic KURWA??? ja tego nei
          > rozumiem !

          Sparafrazuję ministra Belkę i zapytam: A kto ma w Polskich filmach mówić KURWA?
          Czesi???

          A co do samego filmu to moim zdaniem bardzo dobry, kilka scen genialnnie
          śmiesznych - reklamy i piłkarze świętujący zdobycie gola.
          A mimo to cały film mnie zdołował. I to jest jego siła.
        • Gość: Marycha Dzień świra - co ja o tym myslę IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 12:23
          Nikt, kto nie ma dystansu do rzeczywistości, nikt, kto nie potrafi odsłonić
          klapek na swoich oczach nie zrozumie tego filmu. Nie wiem, jak można dosłownie
          odbierac sztukę - jakiejkolwiek dziedziny by ona nie dotyczyła. Byc może jest
          to błąd w wychowaniu, ale trudno miec o to do Ciebie, Toms, pretensje. Nie
          wiem, czy widziales film Kassovitza "Nienawiść"? - Tam jeden z bohaterów
          opowiada o tym, jak człowiek spadający z któregos tam piętra powtarza sobie w
          kazdej sekundzie spadania: "jeszcze nie upadłem, jeszcze nie upadłem". Czy Ty w
          ogóle zwracasz uwage an to, jak żyją ludzie, jakie maja perspektywy? Mówi się,
          że syty głodnego nie zrozumie - nikomu nie życze takich wrażeń z autopsji, ale
          wystarczy jakis procent wrazliwości, by zauważyć, że w naszym zyciu cos jest
          nie tak, ze ciagle spadamy, ale - oszukując samych siebie - powtarzamy mantrę
          "jeszcze nie upadłem, jeszcze nie upadłem". Koterski kopie nas w brzuch,
          otwiera zacisnięte powieki, bo my nie mamy odwagi na kontakt z rzeczywistoscia.
          Ten film jest jak terapia - bolesna, ale skuteczna (nawet jesli tylko na jakis
          czas). Koterski pokazuje, ze cos, do czego sie przyzwyczailismy i co uwazamy za
          normalne - wcale takie nie jest. Bo to nie jest normalne, ze inteligent kurwa
          pierdoli wszystko. To nie jest normalne, ze wszyscy traktujemy sie anonimowo i
          dzieki temu mamy wymowke, ze nie obchodzi nas, czy innym przeszkadza to co i
          jak robimy. Ale też ze dajemy sie ponizac. Postaraj sie wgłębic w ten film lub
          w zycie, w ktorym tkwisz. Wiesz co mowi Kubus Puchatek? "Myslenie nie jest
          łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić".
          PS> Pozdrawiam wszystkich, którzy są fanami DŚ.
          • Gość: kapen Re: Dzień świra - co ja o tym myslę IP: *.chello.pl 19.06.02, 21:42

            Dobry kawałek recenzji Marycha. Wprawdzie jestem trochę dalej od uogólnień
            typu "zobacz, jak żyją ludzie", bo myślę, że film ten to raczej coś bardziej
            osobistego, dotyczącego stanu świadomości. Zachwyciła mnie prostota logiki z jaką
            Koterski zbudował ciąg przyczynowo-skutkowy pomiędzy frystracją i agresją - bez
            jednoznacznego obwiniania bohatera czy okoliczności. Agresja to ne tylko objaw
            strachu i bezradnosci, ale przede wszystkim przyczyna frystracji. Miauczyński sam
            zaciska sobie pętlę na szyję, bo umie już reagować tylko agresją, nie umie wyjsc
            z kręgu, więc funduje go sobie tym bardziej. Inna sprawa, ze z tego kręgu nie ma
            wyjscia... Cała wolność to tylko możliwość zmiany miejsca w autobusie (czyimś
            kosztem). Najbardziej cenię ten brak odpowiedzi, czy to realia kreują świra czy
            to Miauczyński napędza to szaleństwo realiów. Bo chyba można w tym bajzlu
            wytrzymać nie swirując, pytanie jak długo. Cały "Dzień" jest przede wszystkim
            znakomicie podejrzany i podsłuchany. Pozostaje budowanie zastępczego porządku
            rzeczy wobec chaosu codzienności. Charakterystyczne, że z kim rozmawiam,
            przyznaje się, ze "świr to prawie cały ja". Sam też się przyznaję. Można by tak
            jeszcze długo.


      • oyey Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... 15.06.02, 19:21
        Dużym plusem tego filmu jest to, że praktycznie każdy interpretuje go inaczej,
        bo można go odnieść do siebie. Przy oglądaniu filmu nie raz odnosiłem wrażenie,
        że Koterski specjalnie w niektórych miejscach przekraczał granice tzw dobrego
        smaku, specjalnie, by pokazać, do czego może prowadzić ta chora swoiście polska
        mentalność. Przecież czy to normalne, pokazywanie tak szczegółowego procesu
        wydalania i tego co dzieje się tuż po ? Czy normalna jest scena ludzi modlących
        się na balkonach ? To wszystko, przekracza pewną granicę, nie ma prowokować, ma
        pokazać, jakie jest oblicze polskiego społeczeństwa. I nawet, jeśli jest
        przejaskrawione, to jednak też w przejrzysty sposób ukazuje, do której
        skrajności może doprowadzić ten cały cykl zachowań, mentalność i
        przyzwyczajenia.
    • Gość: toms Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.pl 16.06.02, 02:55
      Szczerze powiem ze zaskakuja mnie te wszystkie zachwyty na temat tego filmu

      po pierwsze nei jest to komedia a raczej film z jakims to niby przeslaniem i
      niby to ma byc charakterystyka naszego spoleczenstwa czy cos takiego na
      przykladzie jakiegos bardzo sfrustrowanego czlowieka.

      Ale zacznijmy od tego ze nie jest to komedia bo w filmie jest po prostu kilka
      smiesznych scen i tyle! do tego powiem ze sala kinowa smiala sie duzo czesciej
      niz ja bo niewiem czemu wszyscy wybuchali smiechem jak Marek Konrad
      powiedzial "kurwa" albo "pierdole" i wtedy cala sala w smiech. A terzba
      przyznac ze dosc czesto tak mowi i co mnie dziwi ze jest to osoba inteligentna,
      nauczyciel jezyka polskiego ktory lubi czytac poezje i co chwile w swoich
      myslach mowi "kurwa"?! ja osobiscie nie znam osoby po studiach ktora by sie tak
      wyrazala jak ten niby inteligent nauczyciel w filmie. To jest jakas paranoja !
      Dlaczego w Polskich filmach Polacy co chwile musz mowic KURWA??? ja tego nei
      rozumiem !
      Ktos tu probowal pisac ze "dresiki" nie zrozumieja tego filmu a ja powiem ze
      poziom slownictwa i humoru w tym filmie jest jak najbardziej dla nich !!!

      A wiec jezeli chodzi o smiech to rzeczywiscie jest pare smiesznych scen ale 90%
      smiechu na sali wywolane bylo slowami na K i na P.

      Dalej jezeli to mial byc przedstawiciel zwyklego szarego Polaka nauczyciela
      mieszkajacego w sypialni Ursynów w blokowisku to totalną beznadzieja bylo
      pokazanie jego mieszkania urządzonego w całości w meblach z IKEI ! zwłaszcza
      gdy patrzymy jak ten nauczyciel odbiera pensje 777zł ! Co wiecej mieskznie pani
      policjantki ronwiez urzadzone jest meblami z IKEI a niestety przecietny
      mieszkaniec Ursynowa nie ma tak urzadzonego mieszkania i to jest dla mnie jedna
      wileka bzdura w tym filmie !

      Po trzecie ten film ma byc niby z przeslaniem ale ja wogole nie zrozumialem o
      co chodzi niby to caly czas sa jakies dywagacje zmeczonego zyciem czlowieka
      ktoremu zupelnie nie wiem o co chodzi i zupelnie do mnie to nie trafia

      Wg mnie mialbyc to film jako satyra na obecne polskie spoleczenstwo ale
      niestety humor obecny w nim jest na poziomie 13 posterunku i Kiepskich!
      Uwazam ze najlepszym podsumowaniem tego filmu sa dwie sceny z poczatku i samego
      konca ktore doskonale swiadcza o jego poziomie a mianowicie film zaczyna sie
      jak bohater siedzi w łazience na kibelku i sie podciera i liczy zuzyte listki
      a konczy sie jak bohater juz lezy w lozku i sie onanizuje na gazete a w miedzy
      czasie przez caly dzien mowi "KURWA"

      po prostu "super"!!!

      PS. a mialem nadziej ze obejrze w koncu jakąś fajną polską komedie ...
      • oyey Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny 16.06.02, 13:24
        Toms, żałuję, że masz tak ograniczone nie tylko poczucie humoru, ale i
        horyzonty myślowe. Zawarcie słów na k i p nie ma na celu wywołanie śmiechu, a
        wręcz przeciwnie, wywołanie zażenowanie. Reżyser specjalnie przekracza granicę
        dobrego smaku. To na pewno nie jest komedia, a to że w pewnych momentach jest
        śmiesznie, a jest bardzo śmiesznie, to tylko przygotowywanie niespodzianki na
        tym, co jest na końcu, bo na końcu można poczuć na pewno nie zażenowanie, ale
        zakłopotanie, z powodu tego, jacy jesteśmy, bo ten film pokazuje troche prawdy
        o nas samych.

        Jak szukasz polskich komedii, to może jakaś produkcja Herr Gruzy a la Wielki
        Brat ? Mniej ambitne, i na pewno zrozumiesz, o co tam chodzi.
        • Gość: toms Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.pl 16.06.02, 15:16
          oyey napisał(a):

          > Toms, żałuję, że masz tak ograniczone nie tylko poczucie humoru, ale i
          > horyzonty myślowe. Zawarcie słów na k i p nie ma na celu wywołanie śmiechu, a
          > wręcz przeciwnie, wywołanie zażenowanie. Reżyser specjalnie przekracza granicę
          > dobrego smaku.

          Powiem tobie szczerze ze poza przekraczaniem granic dobrego smaku to ja nic nie
          widze w tym filmie innego... Niestety przekorczyc te granice jest bardzo latwo bo
          wystarczy pokazac faceta w lazience robiacego kupe i podcierajacego sie i co ma
          byc w tym niby takiego super ??? No coz a tylko o poziomie publicznosci swiadczy
          fakt ze sala kinowa wyła ze smiechu jak uslyszeli plusk wody w muszli ...
          wspominasz o Bigbrotherze a ja ci powiem ze w sali konowej czulem sie otoczony w
          90% wlasnie przez ludzi ktorzy ogladaja wylacznei Bigbrothera i Kiepskich do
          których wlasnie adresowane byly takie idiotyczne sceny jak onanizowanie sie,
          poprawianie majtek w kroczu i przucanie Kurwami przez caly film ... i do tego
          jeszcze chyba specjalnie dla tej publicznosci wstawiono tam Pazure zeby chociaz
          raz mogl powiedziec "przypierdolic" co wzbudzilo oczywiscie smiech na sali ...
          tragedia!!!

          > To na pewno nie jest komedia, a to że w pewnych momentach jest
          > śmiesznie, a jest bardzo śmiesznie, to tylko przygotowywanie niespodzianki na
          > tym, co jest na końcu, bo na końcu można poczuć na pewno nie zażenowanie, ale
          > zakłopotanie, z powodu tego, jacy jesteśmy, bo ten film pokazuje troche prawdy
          > o nas samych.

          troche prawdy ??? O nie!!!
          to jest wypaczony obraz Polaka ktory zarabia 700 zł miesiecznie a cale mieszkanie
          ma urzadzone TIP - TOP w mebelkach z IKEI który ma wyzsze wykształcenie a rzuca
          miesem na lewo i prawo gorzej niz pijany robol na budowie, który przy swoim synu
          rozmawia ze swoja byla zona wyzywajac ja od kurew i bynajmniej nei byla to
          klutnia tylko ot takie przygadywanie sobie !!!

          Jezeli uwazasz ze taka jest Polska, tacy są Polacy a szczegolnie ci z wyzszym
          wyksztalceniem to ja chyba w jakims innym kraju żyje ... bo ja nie znam takich
          ludzi wogole
          w tym filmie zostalo zebrane to co najgorsze z zycia jakiegos frustrata ktorego
          denerwuje wszystko dookola, ktorego denerwuja ludzie .. tego nawet nei mozna
          nazwac szarzyzną bo szare zycie zwykłego Polaka jest zueplnie inne

          Czy w szkole uczniowei jeżdżą na rolkach ? czy na lekcji puszczają głośne bąki ?
          nie to nie jest rzeczywsitosc ... ja nie wiem co to jest ...

          a mamuska nad ktora sie tak zachwycacie wogole mnie nie ruszala ogladajac tą
          scene po prostu nudzilem sie tak jak przez wieksza czesc filmu...
          a do tego jeszcze co chwile użalanie sie glosnego bohatera na to ze mu w zyciu
          nic nie wyszlo...

          Ten film niby aspiruje do błyskotliwej satyry na życie polskiego spoleczenstwa a
          dla mnie jest po prostu filem o wsciekaniu sie na wszystko dookoła, robieniu kupy
          oraz o przeklinaniu! i o niczym wiecej !!!
          >
          > Jak szukasz polskich komedii, to może jakaś produkcja Herr Gruzy a la Wielki
          > Brat ? Mniej ambitne, i na pewno zrozumiesz, o co tam chodzi.

          Jak chce obejrzec sobie dobra komedie to włączam sobie Misia lub Seksmisje
          a wielkiego brata wogole nie ogladalem bo nie mam niestety tyle czasu co pare
          milionow Polakow zeby co wieczor siadac przed telewizorem i marnowac czas na te
          bzdury ...

          I również żaluje czasu straconego na ten film i niestety w tym wypadku zawiodlem
          sie na opini forum bo nikt nie napisal prawdy o tym filmie
          a namowilem kilkoro znajomych na pojcie na ten film i ich reakcja byla taka ze
          uwazaja ze jest to po prostu DNO i nie chce im sie nawet o tym rozmawiac ...
          • Gość: Folion Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: 195.94.206.* 17.06.02, 08:42
            Hej Toms! Z tego co piszesz wynika jasno, ze jestes jeszcze bardzo mlodym
            czlowiekiem. Do pelnego odbioru przeslania tego filmu potrzeba jednak pewnego
            doswiadczenia zyciowego, pewnych spostrzezen i przemyslen nt zeczywistosci a
            Tobie najwyrazniej tego brak. To nie jest film dla 17-latkow. Moze za 15 lat
            obejzysz go z zupelnie innej perspektywy, czego Ci zycze, bo warto!
              • Gość: Folion Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: 195.94.206.* 17.06.02, 09:32
                Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bardzo
                powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mowi, ze
                jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci. Tak, tak. Znam srodowisko
                nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde. Nawet jesli
                Ty nie widzisz zadnych konotacji do rzeczywistosci a pozostali forumowicze
                mowia Ci, ze one jednak sa, to moze powinienes zaczac baczniej rozgladac sie
                dookola? Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami daje
                nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.
                • Gość: toms Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: 217.153.60.* 17.06.02, 09:49
                  Gość portalu: Folion napisał(a):

                  > Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                  > zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bardzo
                  > powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mowi, ze
                  >
                  > jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                  > odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                  > spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci.

                  Przepraszam ale jakie ? jakie celne spostrzezenia ze co ? ze Polacy sa zawistni ?
                  ze nie maja celu w zyciu ze nie wiedza co ze soba zrobic ? ze jedyne co potrafia
                  to przeklinac ? co to za spostrzezenia ?
                  ja sie wogole z tym czlowiekiem nie identyfikuje ... i nie znam ani jednej osoby
                  ktora by choc troche sie zachowywala jak on !
                  zauwaz ze bohater wogole sie nie smieje, caly jego dzien to nerwy ile mozna tak
                  zyci dzien ? tydzień gora ? ludzie tak sie nie zachowuja normalnie ! a wiec to
                  nie jest zaden portret naszego spoleczenstwa
                  powiedz mi tylko ile znasz osob po studiach ktore w swoich wypowiedziach uzywaja
                  tylu przeklenstw co bohater filmu ???


                  >Tak, tak. Znam srodowisko
                  > nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                  > dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                  > pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde.

                  On nie daje nic do myslenia bo to są rzeczy ktore raczej juz dobrze znamy

                  ja mam pytanie dosc konkretne : co wynisles z tego filmu ?
                  co dal ci do myslenia? czego sie dowiedziales? czy cos zmienil w twoim zyciu ?
                  jakies konstruktywne wnioski ?

                  >Nawet jesli
                  > Ty nie widzisz zadnych konotacji do rzeczywistosci a pozostali forumowicze
                  > mowia Ci, ze one jednak sa, to moze powinienes zaczac baczniej rozgladac sie
                  > dookola?

                  JA lubie konkrety a nie gadanie w kółko ze film jest super i koniec kropka ?
                  Jedyne konotacje z rzeczywistoscia to ja widze takie ze facet myje sie, podciera
                  robi sobie sniadanie i onanizuje sie a reszta to sa glupoty
                  jezeli widzisz jakies inne to prosze wymien je ? czy widziales kiedykolwiek
                  mezczyzne ktory odezwalby sie do swojej bylej żony w żartach(!) tak jak odezwal
                  sie bohater w obecnosci syna ? Prosze powiedz mi czy znasz kogos takiego ?

                  >Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                  > Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami daje
                  > nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.

                  Ten film jest nieudolna realizacja ambitnego planu zrobienia analizy ppolskiego
                  spoleczenstwa rezyser mial pomysl na pare ciekawych scen z zycia ale reszta to
                  jest dno ! starali sie zrobic z bohatera takiego dziwaka jakiego gral Nicolson w
                  "lepiej byc nie moze" tylko "troche" im nie wyszlo....
                  • Gość: Folion Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: 195.94.206.* 17.06.02, 11:19
                    Gość portalu: toms napisał(a):

                    > Gość portalu: Folion napisał(a):
                    >
                    > > Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                    > > zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bard
                    > zo
                    > > powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mow
                    > i, ze
                    > >
                    > > jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                    >
                    > > odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                    >
                    > > spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci.
                    >
                    > Przepraszam ale jakie ? jakie celne spostrzezenia ze co ? ze Polacy sa zawistni
                    > ?
                    > ze nie maja celu w zyciu ze nie wiedza co ze soba zrobic ? ze jedyne co potrafi
                    > a
                    > to przeklinac ? co to za spostrzezenia ?


                    1. Scena w pociagu i 3 trajkoczace beznadziejnie dziewczyny, 2. Scena w sklepie,
                    3. Sasiad lekcewazacy zasady wspolzycia (glosna muzyka), 4. Nie przeszkadzajace
                    nikomu psie gowna, zostawiana bez cienia zazenowania, 5. 0 zaangazowania w nauke
                    w szkole, 6. Nienawisc do ex-zony, Nie bade wymienial wszystkiego bo nie mam na
                    to czasu ale ogolnie chodzi o to: Bohater wchodzi w zycie z pewnymi idealami,
                    pasja i powolaniem. Potem zycie ostro to wszystko weryfikuje i po kilkunastu
                    latach mamy juz calkiem innego faceta - zlamanego, upodlonego, nie majacego
                    realnego wplywu na otoczenie - to wywoluje agresje.

                    > ja sie wogole z tym czlowiekiem nie identyfikuje ... i nie znam ani jednej osob
                    > y
                    > ktora by choc troche sie zachowywala jak on !
                    > zauwaz ze bohater wogole sie nie smieje, caly jego dzien to nerwy ile mozna tak
                    >
                    > zyci dzien ? tydzień gora ? ludzie tak sie nie zachowuja normalnie ! a wiec to
                    > nie jest zaden portret naszego spoleczenstwa
                    > powiedz mi tylko ile znasz osob po studiach ktore w swoich wypowiedziach uzywaj
                    > a
                    > tylu przeklenstw co bohater filmu ???


                    Bardzo wielu. Znam tez i takich, ktorych i Ty znasz na pewno. Np ks. Tischner,
                    wielki filozof, ktory slynal z soczystego jezyka.


                    >
                    >
                    > >Tak, tak. Znam srodowisko
                    > > nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                    >
                    > > dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                    > > pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde.
                    >
                    > On nie daje nic do myslenia bo to są rzeczy ktore raczej juz dobrze znamy
                    >
                    > ja mam pytanie dosc konkretne : co wynisles z tego filmu ?
                    > co dal ci do myslenia? czego sie dowiedziales? czy cos zmienil w twoim zyciu ?
                    > jakies konstruktywne wnioski ?


                    Tak, ten film bez watpienia cos niecos w moim zyciu zmieni; np moj stosunek do
                    sasiadow, musze przestac byc tak na nich obojetny i skoncentrowany jedynie na
                    sobie...


                    >
                    > >Nawet jesli
                    > > Ty nie widzisz zadnych konotacji do rzeczywistosci a pozostali forumowicze
                    >
                    > > mowia Ci, ze one jednak sa, to moze powinienes zaczac baczniej rozgladac s
                    > ie
                    > > dookola?
                    >
                    > JA lubie konkrety a nie gadanie w kółko ze film jest super i koniec kropka ?
                    > Jedyne konotacje z rzeczywistoscia to ja widze takie ze facet myje sie, podcier
                    > a
                    > robi sobie sniadanie i onanizuje sie a reszta to sa glupoty
                    > jezeli widzisz jakies inne to prosze wymien je ? czy widziales kiedykolwiek
                    > mezczyzne ktory odezwalby sie do swojej bylej żony w żartach(!) tak jak odezwal
                    >
                    > sie bohater w obecnosci syna ? Prosze powiedz mi czy znasz kogos takiego ?


                    No wiec dobrze: znam takiego, ktory na slowach nie poprzestaje, wystarczy? Tak
                    jak pisalem wczesniej - brak Ci podobnych doswiadczen lub obserwacji wiec
                    odrzucasz ten film oceniajac jako plytki. Moim zdaniem to film o tragicznym
                    niespelnieniu oraz o automatycznym powielaniu schematow przejmowanych od
                    rodzicow. Po projekcji zaczalem sie zastanawiac nad moim stosunkiem do matki. I
                    uswiadomilem sobie, ze czeka mnie jeszcze duzo pracy... I jeszcze jedno - nie
                    musisz sie z bohaterem identyfikowac, ja tego tez nie robie ale zwroc uwage na
                    fakt, ze rezyser swojego bohatera nie gloryfikuje, nie broni - on go obnaza, w
                    pewien sposob rezyser ostrzega widzow: nie dajcie sie zlamac, nie przeobrazajcie
                    sie w Adasia Mialczynskiego! Na tym koncze, trzymaj sie!
                    Folion


                    >
                    > >Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                    > > Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami d
                    > aje
                    > > nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.
                    >
                    > Ten film jest nieudolna realizacja ambitnego planu zrobienia analizy ppolskiego
                    >
                    > spoleczenstwa rezyser mial pomysl na pare ciekawych scen z zycia ale reszta to
                    > jest dno ! starali sie zrobic z bohatera takiego dziwaka jakiego gral Nicolson
                    > w
                    > "lepiej byc nie moze" tylko "troche" im nie wyszlo....

                  • Gość: mung25 Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: 213.17.165.* 25.06.02, 11:43
                    Gość portalu: toms napisał(a):

                    > Gość portalu: Folion napisał(a):
                    >
                    > > Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                    > > zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bard
                    > zo
                    > > powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mow
                    > i, ze
                    > >
                    > > jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                    >
                    > > odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                    >
                    > > spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci.
                    >
                    > Przepraszam ale jakie ? jakie celne spostrzezenia ze co ? ze Polacy sa zawistni
                    > ?
                    > ze nie maja celu w zyciu ze nie wiedza co ze soba zrobic ? ze jedyne co potrafi
                    > a
                    > to przeklinac ? co to za spostrzezenia ?
                    > ja sie wogole z tym czlowiekiem nie identyfikuje ... i nie znam ani jednej osob
                    > y
                    > ktora by choc troche sie zachowywala jak on !
                    > zauwaz ze bohater wogole sie nie smieje, caly jego dzien to nerwy ile mozna tak
                    >
                    > zyci dzien ? tydzień gora ? ludzie tak sie nie zachowuja normalnie ! a wiec to
                    > nie jest zaden portret naszego spoleczenstwa
                    > powiedz mi tylko ile znasz osob po studiach ktore w swoich wypowiedziach uzywaj
                    > a
                    > tylu przeklenstw co bohater filmu ???


                    Ja jestem taka osobą. Bardzo dużo klnę w myślach. I jestem po bardzo
                    rozwijających studiach interdyscyplinarnych. I właśnie dlatego, niestety,
                    wszystko odbieram za ostro - tak jak boghater filmu - i klnę. Ale w sumie to
                    dobrze, że jestes taki szczęśliwy i wsoaniały , a twoje życie to wielki
                    sukces...tylko nie wiem czy wiesz, że podobno ludzi głupi i bezrefleksyjni to
                    najszczęsliwsi ludzie na ziemi....
                    >
                    > >Tak, tak. Znam srodowisko
                    > > nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                    >
                    > > dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                    > > pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde.
                    >
                    > On nie daje nic do myslenia bo to są rzeczy ktore raczej juz dobrze znamy
                    >
                    > ja mam pytanie dosc konkretne : co wynisles z tego filmu ?
                    > co dal ci do myslenia? czego sie dowiedziales? czy cos zmienil w twoim zyciu ?
                    > jakies konstruktywne wnioski ?
                    >
                    > >Nawet jesli
                    > > Ty nie widzisz zadnych konotacji do rzeczywistosci a pozostali forumowicze
                    >
                    > > mowia Ci, ze one jednak sa, to moze powinienes zaczac baczniej rozgladac s
                    > ie
                    > > dookola?
                    >
                    > JA lubie konkrety a nie gadanie w kółko ze film jest super i koniec kropka ?
                    > Jedyne konotacje z rzeczywistoscia to ja widze takie ze facet myje sie, podcier
                    > a
                    > robi sobie sniadanie i onanizuje sie a reszta to sa glupoty
                    > jezeli widzisz jakies inne to prosze wymien je ? czy widziales kiedykolwiek
                    > mezczyzne ktory odezwalby sie do swojej bylej żony w żartach(!) tak jak odezwal
                    >
                    > sie bohater w obecnosci syna ? Prosze powiedz mi czy znasz kogos takiego ?
                    >
                    > >Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                    > > Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami d
                    > aje
                    > > nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.
                    >
                    > Ten film jest nieudolna realizacja ambitnego planu zrobienia analizy ppolskiego
                    >
                    > spoleczenstwa rezyser mial pomysl na pare ciekawych scen z zycia ale reszta to
                    > jest dno ! starali sie zrobic z bohatera takiego dziwaka jakiego gral Nicolson
                    > w
                    > "lepiej byc nie moze" tylko "troche" im nie wyszlo....

                  • Gość: LukasK Przekleństwa; było: Dzień świra IP: 213.25.168.* 04.07.02, 17:00
                    > powiedz mi tylko ile znasz osob po studiach ktore w swoich wypowiedziach
                    > uzywaja tylu przeklenstw co bohater filmu ???

                    Do momentu, kiedy poszedłem na studia, wydawało mi się, że przeklinają tylko
                    ludzie z marginesu. To znaczy "pijani robole na budowie" i stali klienci sklepów
                    winno-cukierniczych. Na studiach trochę się dziwiłem, że niektórzy bez
                    zażenowania mówią "o kurwa" itp. Teraz pracuję w średniej wielkości firmie
                    informatycznej, w której cały dział ma dyplom wyższej uczelni. Celowo nie używam
                    określenia "wyższe wykształcenie", bo dla mnie są to różne rzeczy. Tutaj wszyscy
                    rzucają mięsem na lewo i na prawo i... zupełnie jak w filmie, czasami wywołuje to
                    falę śmiechu wśród świadków. Przestałem być idealistą. Już wiem, że "dyplom
                    wyższej uczelni" można dostać nie umiejąc poprawnie mówić i pisać po polsku, nie
                    wiedząc czego rocznica przypada 15 sierpnia i przeklinając k razy gorzej, niż
                    szewc. Obym nigdy nie dorównał do większości.
                • Gość: Pajonk Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.pmintl.ch 17.06.02, 10:13
                  Gość portalu: Folion napisał(a):

                  > Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                  > zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bardzo
                  > powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mowi, ze
                  >
                  > jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                  > odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                  > spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci. Tak, tak. Znam srodowisko
                  > nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                  > dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                  > pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde. Nawet jesli
                  > Ty nie widzisz zadnych konotacji do rzeczywistosci a pozostali forumowicze
                  > mowia Ci, ze one jednak sa, to moze powinienes zaczac baczniej rozgladac sie
                  > dookola? Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                  > Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami daje
                  > nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.

                  Jakze latwo sadzic innych ;) A moze ten film nie wywolal skojarzen z
                  rzeczywistoscia dlatego, ze moja rzeczywistosc jest zupelnie inna, a nie dlatego
                  ze patrzylem powierzchownie.

                  Naprawde wydaje mi sie ze kazdego w miare myslacego czlowieka stac na taki poziom
                  abstrakcji, ze w zwyklym ziemniaku jest w stanie doszukac sie glebokiego
                  przeslania i do tego przekonywujaco to uagrumentowac.

                  IMO wlasnie sposob nakrecenia filmu przedstawia powierzchownosc w podejsciu ekipy
                  filmowej do sprawy. Ciezko jest siegnac sedna ciezkiego problemu lub
                  skomplikowanego zjawiska. Jezeli tworcy sie udaje to widac od razu. Nie trzeba
                  nic wiecej mowic. Wszystko juz zostalo powiedziane. Reszta to wlasne subiektywne
                  przemyslenia. Natomiast jezeli chwyci tylko kawalek gory lodowej, to pozniej
                  ludzie wychodzacy z kina zastanawiaja sie... co on chcial przez to powiedziec. I
                  jest to na sile wyszukiwanie w filmie czegos czego tam nie ma, a powinno byc, bo
                  rezyser sie nie postaral.
                • marcov Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny 17.06.02, 10:30
                  Gość portalu: Folion napisał(a):

                  > Byc moze - ale jesli jestes chociaz kolo 30-ki i film zadnych skojarzen z
                  > zeczywistoscia nie wywolal u Ciebie, to znaczy, ze patrzyles na niego bardzo
                  > powierzchownie. Zgadzam sie oczywiscie, ze to nie jest komedia - a kto mowi, ze
                  >
                  > jest? To ludzie nastawiaja sie na zrywanie bokow po obejrzeniu fragmentu z
                  > odmiana "to be". Potem oczekuja dalszych jajec a tu raczej gorzkie i celne
                  > spostrzezenia nt otaczajacej nas wspolczesnosci. Tak, tak. Znam srodowisko
                  > nauczycielskie - mozesz wiarzyc lub nie - na lekcjach nie takie rzeczy sie
                  > dzieja; nauczyciele czesto boja sie o siebie. A potem odbieraja 777. Ja
                  > pierdole, kurwa! To jest film, ktory daje do myslenia - na prawde.

                  Hmm. Pozwol wiec ze zadam pewne pytanie:
                  Komu ma dawac do myslenia ten film?

                  Kto mial pokiwac ze zrozumieniem glowa i pomyslec chwile na obecna
                  rzeczywistoscia? Jezeli mialy byc to osoby w miare inteligentne i kulturalne to
                  wybacz ale wydaje mi sie zupelnie niepotrzebne jest uzywanie slow "kurwa"
                  lub "pierdole" jako przecinki w dialogach (monologach). I bez tego ci ludzie
                  zrozumieli by przeslanie. Dla takich osob film bylby o wiele wartosciowszy bez
                  tych "ozdobnikow". A jesli chodzilo o dotarcie do osob ktorych takie slowa nie
                  raza lub mialy by u nich spowodowac poczatek procesu myslenia (a chyba o nie
                  chodzilo bo przeslanie bylo jasne po 15 minutach ogladania), to niestety takie
                  osoby w najlepsze smialy sie podczas tego filmu w kazdej chwili gdzy
                  lecialo "mieso" - moim skromnym zdaniem te osoby odbieraly to po prostu jako
                  komedie. Moja opinia jest podobna do opinii toms'a. Film mial przeslanie - az za
                  bardzo widoczne - ale sposob jego wyrazenia ponizej wszelkiej krytyki.
                  > Ale abstrahujac od tresci (badz jej braku) - to jest koncert gry
                  > Kondrata (i nie tylko), co w polaczeniu ze swietna muzyka i fotografiami daje
                  > nam jeden z lepszych polskich filmow w ostatnim czasie.

                  co do gry Kondrata to coz, wydaje mi sie ze dla aktora tej klasy co Kondrat
                  zagranie takiej roli nie wiazalo sie z prawie zadnym wysilkiem. Nie byla to rola
                  do ktorej potrzebne byloby jakies szczegolnie wielkie wczucie sie grana postac.
                  Jedyne co moglo mu sprawiac problem to co chwile liczenie do 7 lub jej
                  wielokrotnosci i zapamietanie kolejnosci mieszanie lyzka kawy.

                  pzdr
                  marcov
            • Gość: X Re: Dzień świra - raczej głupi i niesmaczny IP: *.pmintl.ch 17.06.02, 10:04
              Gość portalu: Folion napisał(a):

              > Hej Toms! Z tego co piszesz wynika jasno, ze jestes jeszcze bardzo mlodym
              > czlowiekiem. Do pelnego odbioru przeslania tego filmu potrzeba jednak pewnego
              > doswiadczenia zyciowego, pewnych spostrzezen i przemyslen nt zeczywistosci a
              > Tobie najwyrazniej tego brak. To nie jest film dla 17-latkow. Moze za 15 lat
              > obejzysz go z zupelnie innej perspektywy, czego Ci zycze, bo warto!

              ROTFL !!!
              Jest w nim tyle przesłania ile rozumu miała Monika Swioło z BB ;))))))
            • Gość: toms Re: Dzień świra - to je ono IP: 217.153.60.* 19.06.02, 12:59
              Gość portalu: kapen napisał(a):

              > Zadajesz się ze smutasami, w dodatku nie potrafiącymi rozmawiać. Film jest
              > rewelacyjny, tylko trzeba umieć to poznać.

              co to znaczy ze smutasami ???
              sam piszesz ze nie jest to komedia
              ja ci powiem ze jezeli dla ciebie osoba ktora nei wyje ze smiechu na dzwiek
              slowa"kurwa" jest smutasem to masz racje zadaje sie ze smutasami

              juz sam sie plączesz bo przeciez sam twierdzisz ze film wcale nie jest do smiechu

              a najbardziej mi sie to powdoba ze wszyscy piewcy na czesc pana Koterskiego tak
              pisza tylko rzeczywsitosc jest taka ze sala kinowa polewa prze 3/4 filmu i to z
              tekstow i zartow ktore sa ponizej wszelkiej krytyki
              no coz ale to problem publiki a nie filmu co?
              • Gość: romcio Re: Dzień świra - to je ono IP: 195.94.206.* 19.06.02, 14:56
                Gość portalu: toms napisał(a):

                > Gość portalu: kapen napisał(a):
                >
                > > Zadajesz się ze smutasami, w dodatku nie potrafiącymi rozmawiać. Film jest
                >
                > > rewelacyjny, tylko trzeba umieć to poznać.
                >
                > co to znaczy ze smutasami ???
                > sam piszesz ze nie jest to komedia
                > ja ci powiem ze jezeli dla ciebie osoba ktora nei wyje ze smiechu na dzwiek
                > slowa"kurwa" jest smutasem to masz racje zadaje sie ze smutasami
                >
                > juz sam sie plączesz bo przeciez sam twierdzisz ze film wcale nie jest do smiec
                > hu
                >
                > a najbardziej mi sie to powdoba ze wszyscy piewcy na czesc pana Koterskiego tak
                >
                > pisza tylko rzeczywsitosc jest taka ze sala kinowa polewa prze 3/4 filmu i to z
                >
                > tekstow i zartow ktore sa ponizej wszelkiej krytyki
                > no coz ale to problem publiki a nie filmu co?

                Tak wlasnie jest. Na dzwiek wiadomego slowa polewaja sie prymitywy, odbierajac
                film na swoim poziomie - dla nich to fajowska komedia. Dla Ciebie to zagrywka pod
                publiczke, zeby zrobic kase. Dla mnie to dosc mocny film obyczajowy o silnych
                akcentach humorystycznych - takie krzywe zwierciadlo, w ktorym mozna (choc nie
                koniecznie) sie przejzec. Nie zamierzam przekonywac Cie do tego filmu. Ale prosze
                o konkretne argumenty przeciw. To, ze klna to nie argument. Klna tea w takich
                filmach jak: Idioci, Taksowkarz (!!!), Dlug itd. To w niczym nie umniejsza ich
                wartosci.

          • Gość: free zgadzam sie IP: *.tele2.pl 21.06.02, 15:17
            prawie calkowicie sie z toba zgadzam - przeczytalam w gazecie "co jest grane" -
            twoja opinie i tu poszukalam tego forum
            film mnie znudzil
            nie pamietam niczego naprawde smiesznego
            wszyscy na sali razem z moimi dwoma kolegami smiali sie na kazdej "k... -ie" i
            dogadywali ze mnie chyba ten film zdemoralizowal
            a ja tak czekalam przez pierwsze pół godziny na prawdziwy poczatek filmu - i
            sie nie doczekalam do konca
            no ale co tam
            przynajmniej sobie posiedzialam w chlodzie
            matka jego fajna byla za to
            ten film jakis nieadekwatny do mojego nastroju jaki wtedy mialam bo tak sobie
            pomyslalam - jaki ten swiat piekny
            juz chyba wole isc na szkole uczuc z mandy moore - bo taka reklame puscili
            przed filmem
            dla mnie dzien swira nie mowi o niczym
            moze aspiruje na blyskotliwa satyre ale to jeszcze nie to
            bez przesady - na pewno kazdemu zdarza sie prznajmniej czasem cos milego w zyciu
            rzeczywiscie adekwatny punkt kulminacyjny - onanizowanie sie
            to by bylo na tyle
            dlaczego tyle ludzi sie tym zachwyca??
      • Gość: malik Re: Dzień świra - nie dla każdego IP: *.wise.edt.ericsson.se 17.06.02, 16:58
        Cóż, prześledziłem z zainteresowaniem całą dyskusję i parę wniosków mi się
        nasunęło. Wydaje mi się, że przeciwnicy tego filmu nie są wstanie zaakceptowac
        jego estetyki, przez co nie mogą dostrzec jego wartości. Raża ich wulgaryzmy,
        obsceniczność, degeneraci na ekranie. Mówią że twórcy poszli na łatwizne grając
        na najniższych instynktach. Niektórym rzeczywiście wystarczy pare k.... do
        śmiechu, ale nie jest to wina reżysera i nie dla takiego widza ten film jest
        adresowany. Druga sprawa to twierdzenie że tacy nie jestesmy. Hmm zazdroszcze
        takim, ja niestety zdradzam pewne objawy frustracji, i do białej gorączki
        doprowadzają mnie goście z kosiarkami w sobotę o 8 rano pod moim oknem. Rzucam
        mięsem wtedy na lewo i prawo, a studia skończyłem, lubie Pilcha i nie oglądam
        Big Brothera. Cóz podobał mi się ten film, ostry, jawnie prowokacyjny i mający
        znakomity rytm jaki nadał mu monolog wewnetrzny bohatera. Taki krzyk rozpaczy
        współczesnego inteligenta mającego świadomość własnej degrngolady. Ale mogą być
        ludzie którym film nie podoba, tylko niech nie piszą, że to dno.
    • socoow widziałem tylko kilka fragmentów filmu 17.06.02, 17:48
      może na podstawie tych fragmentów nie mogę oceniać całego filmu, ale na pewno
      nie zachęciły mnie do pójścia do kina... film jest beznadziejny, żarty poniżej
      pasa, bezsensowne wulgaryzmy i ogólny niesmak...
      poziom świata według kiepskich, im także dorabiano ideologie, mówiono że to
      satyra na współczesną rzeczywistość i współczesna polska odbita w krzywym
      zwierciadle...
      ani w świrze, ani w kiepskich nie ma drugiego dna, to po prostu dno
    • Gość: nefil Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: 213.77.234.* 17.06.02, 21:53
      Ludzie! nie piszcie, ze film to dno, bo jest to w ostatnich latach jeden z
      niewielu polskich dziel, ktore zmuszaja do myslenia i rozmowy (o czym swiadczy
      ten watek chocby) Rzeczywiscie jego poetyka nie kazdemu musi podchodzic, ale
      jest zrobione to specjalnie, zeby podraznic. Ktos napisal, ze nie odnajduje
      takich ludzi, no nie wiem stary w jakim swiecie zyjesz, ja podobnych ludzi
      spotykam ciagle- sfrustrowanych, oskarzajacych caly swiat, ze im nie wyszlo, a
      kiedy dostaja szanse nie wykorzystuja jej, bo sa pasywni i nie chce im sie
      chciec. Scena modlitwy na balkonie to polska mentalnosc w pigulce- sasiad jest
      lepszy- to niech mu sie corka pusci z Czarnym i zjara mieszkaniem, bo u nas ten
      co podskoczy musi byc szybko sprowadzony na ziemie, zobaczcie co sie dzieje po
      2 przegranych meczach reprezentacji, te kubly pomyi wylewane na Engela. Tak
      wlasnie tacy jestesmy! Wiec nie piszcie, ze jest to film na poziomie Kiepskich,
      bo TAK NIE JeST! a dodam, ze sie dlugo zastanawialem czy isc na ten film, bo
      myslalem, ze jest to taka komedia w stylu Lubaszenki- kilka kurew i pustka,
      przynajmniej tak zajawka wygladala, no i film mnie mile zaskoczyl>
      • Gość: X Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: *.pmintl.ch 19.06.02, 08:49
        Gość portalu: nefil napisał(a):

        > Ludzie! nie piszcie, ze film to dno, bo jest to w ostatnich latach jeden z
        > niewielu polskich dziel, ktore zmuszaja do myslenia i rozmowy (o czym swiadczy
        > ten watek chocby) Rzeczywiscie jego poetyka nie kazdemu musi podchodzic, ale
        > jest zrobione to specjalnie, zeby podraznic. Ktos napisal, ze nie odnajduje
        > takich ludzi, no nie wiem stary w jakim swiecie zyjesz, ja podobnych ludzi
        > spotykam ciagle- sfrustrowanych, oskarzajacych caly swiat, ze im nie wyszlo, a
        > kiedy dostaja szanse nie wykorzystuja jej, bo sa pasywni i nie chce im sie
        > chciec. Scena modlitwy na balkonie to polska mentalnosc w pigulce- sasiad jest
        > lepszy- to niech mu sie corka pusci z Czarnym i zjara mieszkaniem, bo u nas ten
        >
        > co podskoczy musi byc szybko sprowadzony na ziemie, zobaczcie co sie dzieje po
        > 2 przegranych meczach reprezentacji, te kubly pomyi wylewane na Engela. Tak
        > wlasnie tacy jestesmy! Wiec nie piszcie, ze jest to film na poziomie Kiepskich,
        >
        > bo TAK NIE JeST! a dodam, ze sie dlugo zastanawialem czy isc na ten film, bo
        > myslalem, ze jest to taka komedia w stylu Lubaszenki- kilka kurew i pustka,
        > przynajmniej tak zajawka wygladala, no i film mnie mile zaskoczyl>

        Ale nikt nie kwestionuje wagi poruszanego tematu. IMO sposób jego wyrażenia przez
        reżysera jest na poziomie gumki od skarpetek.

        • Gość: toms Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: 217.153.60.* 19.06.02, 09:18
          zgadzam sie w pelni z X!

          generalnie idac na film spodziewalem sie ze w koncu ktos nakrecil ciekawy film
          o naszym obecnym zyciu pod rzadamia mieszanki socjalistycznokapitalistycznego
          ustroju bo o zyciu w PRLU to mielismy wiele fajnych komedii

          ogólenie takie mialem nastawienie a to co zobaczylem to mnie mocno zdziwilo
          bo ten caly pomysl z satyra na polskie spoleczenstwo wydaje sie byc jedynie
          pretekstem do powiedzenia jak najwiekszej liczby razy slow "kurwa" i "pierdole"
          na ekranie ...

          w zasadzie te wszystkei wasze usilne starania zeby cos wyciaganc z tego filmu
          sa takie ze ja rowniez jestem w stanei w analogiczny sposob argumentowac zza
          woelkoscia przeslania "13 posterunku" "zlotopolskich" i "kiepskich" z ta drobna
          roznica ze w tych serialach nie przeklina sie na taka skale
          nie gloryfikuje sie slowa "kurwa" jako przerywnika
          • Gość: kapen Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... IP: *.chello.pl 19.06.02, 11:31
            Gość portalu: toms napisał(a):

            > generalnie idac na film spodziewalem sie ze w koncu ktos nakrecil ciekawy film
            > o naszym obecnym zyciu pod rzadamia mieszanki socjalistycznokapitalistycznego
            > ustroju bo o zyciu w PRLU to mielismy wiele fajnych komedii

            Nie spodziewaj się na drugi raz, tylko oglądaj film.

            > ogólenie takie mialem nastawienie

            To zdaje się problem Twojego nastawioenia nie filmu.

            > bo ten caly pomysl z satyra na polskie spoleczenstwo

            big mistake. To nie jest satyra.

            > wydaje sie byc jedynie
            > pretekstem do powiedzenia jak najwiekszej liczby razy slow "kurwa" i "pierdole"
            > na ekranie ...

            Każdy rozumie tyle, na ile mu rozumu staje.

            > w zasadzie te wszystkei wasze usilne starania zeby cos wyciaganc z tego filmu
            > sa takie ze ja rowniez jestem w stanei w analogiczny sposob argumentowac zza
            > woelkoscia przeslania "13 posterunku" "zlotopolskich" i "kiepskich" z ta drobna

            Proszę, spróbuj.





    • oyey Re: Dzień świra - BARDZO ŚWIETNY FILM 18.06.02, 18:12
      Jestem ogólnopolskim ekspertem ds Dnia Świra. Byłem na tym filmie 3 razy.
      Genialne. Reakcje niektórych osób - w tym Tomsa, przypominają mi głównego
      bohatera. Jak nie ma się do czego przyczepić, to do byle czego - jak Grabowski
      do skarpetek z gumką, tak wy narzekacie na niesmaczne żarty i słowa
      niecenzuralne. Bez przesady!
      • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepski FILM IP: 217.153.60.* 19.06.02, 09:21
        jak dla mnie to moglbys ten film obejrzec i 100 razy a w zadnej mierze nie
        zwieksza to sily twoich argumentow ktorych jak na razie tutaj za wiele nie
        widze pozatym ze piszesz "ze film jest swietny"

        czy mozesz mi wyjasnic w jakim celu Koterski stworzyl postac osoby
        wyksztalconej nauczyciela jezyka polskiego który co chwile mowi "kurwa ja
        pierdole" do kazdego kogo spotka na swojej drodze?
        prosze wytlumacz mi to ?

        • Gość: kapen Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: *.chello.pl 19.06.02, 11:34
          Gość portalu: toms napisał(a):

          > jak dla mnie to moglbys ten film obejrzec i 100 razy a w zadnej mierze nie
          > zwieksza to sily twoich argumentow ktorych jak na razie tutaj za wiele nie
          > widze pozatym ze piszesz "ze film jest swietny"
          >
          > czy mozesz mi wyjasnic w jakim celu Koterski stworzyl postac osoby
          > wyksztalconej nauczyciela jezyka polskiego który co chwile mowi "kurwa ja
          > pierdole" do kazdego kogo spotka na swojej drodze?
          > prosze wytlumacz mi to ?

          Skoro nie chwytasz nawet tego, nie ma sensu Ci tłumaczyć czegokolwiek, tłumaczy
          się w szkole, dzieciom, jak widać z "Dnia świra" i z niektórych postów - z
          mizernym skutkiem. Najlapidarniej jednak odpowiem: bo to język frustrata.

          • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 217.153.60.* 19.06.02, 12:55
            >
            > Skoro nie chwytasz nawet tego, nie ma sensu Ci tłumaczyć czegokolwiek, tłumaczy
            >
            > się w szkole, dzieciom, jak widać z "Dnia świra" i z niektórych postów - z
            > mizernym skutkiem. Najlapidarniej jednak odpowiem: bo to język frustrata.
            >
            wiesz co Kapen ... przeczytalem twoje wypowiedzi na temat twojego filmu i sa one
            bardzo lakoniczne w wiekszej mierze skupiasz sie na atakowaniu osob ktore
            krytykuja ten film niz na samym filmie a praktycznie nic sensownego nei napisales
            o tym filmie poza tym ze wg. ciebie jest on swietny

            normalnie sila twojej argumentacji mnie poraża

            a co do jezyka frustrata to sie zgadzam ze jest to jezyk frustrata wykreowanego
            przez pana Koterskiego przez Polskie kino ktore uznało ze u nas w dobrym tonie
            jest sobie przeklinac na ekranie ile wlezie i ze to jest takie fajne
            jak jestem sfrustrowany to przeklinam ile wlezie niezaleznie czy mam powod czy
            nie niezaleznie z kim rozmawiam niezaleznie od sytuacji

            dla was jest to normalne a dla mnie nie jest to normalne

            w filmie mamy faceta ktory robi kupe pije herbate myje sie idzie do pracy i na
            koniec onanizuje a wy staracie sie zrobic z tego niewiadomo co ...

            w zasadzie juz swoje zdanei wypowiedzialem na temat tego filmu i zaczynam juz si
            e powtarzac bo nic sensownego ani ty ani inni obroncy Koterskeigo nie
            napisaliscie na tenat tego filmu

            grunt ze po mojej wypowiedzi osoby odwiedzajace to forum beda wiedzialy jaki ten
            film jest na prawde
            nistety po waszych wypowiedziach czlowiek na falszywe przekonanie
            • Gość: Folion Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 195.94.206.* 19.06.02, 14:13
              Pamietasz taki oscarowy film American beauty? Tam mielismy faceta, ktory
              onanizowal sie, palil trawe, czepial sie zony bez sensu, stawial sie szefowi i
              slinil na widok jakiejs tlustej dupy, z ktorej odpadaly platki roz. Mniemam, ze
              wszystkie te czynnosci sa Ci obce i uwazasz je za nienormalne. Pewnie film nie
              wywarl na Tobie najmniejszego wrazenia. I OK. Ale zwracam Ci uwage na fakt, ze
              w filmach dosc czesto pokazuje sie sceny, ktore sa widzom obce, czesto tez
              pokazuje sie facetow zachowujacych sie nieco inaczej od widzow familiady. To,
              ze nie identyfikujemy sie z bohaterem to nie argument; to ze nie znamy nikogo
              kto majac wyzsze - przeklina, to nie znaczy ze takich nie ma. To, ze nie
              jestesmy frustratami, nie znaczy, ze sie NIMI NIE STANIEMY. Rozumiesz?
              Mialczynski tez nie byl kiedys frustratem! Mial idealy! Ale one legly w
              gruzach. I jeszcze jedno: kurwa w DS to nie ta sama kurwa co w filmach z
              Travolta. Scena kiedy Mialczynski odbiera za ciezka prace 777 i po chwili, z
              pasja mowi swoje "ja pierdole, kurwa" niesie ze soba taki ladunek emocji, ze ja
              poczulem sie tak samo upodlony jak on.
              • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 217.153.60.* 19.06.02, 15:25
                wlasnie o to mi chodzi ze dla ciebie te slowa niosly jakis ladunek emocjonalny
                natomiast dla mnie to byly one w tym filmie juz w tylu sytuacjach uzyte tyle
                razy i w stosunku do tylu osob ze traktuje je jako ZWYKLE wyrazenie mysli
                bohatera jak przecinek bo niestety do tego sie to sprowadza

                OKi pokazuja tutaj sfrustrowanego faceta i co?
                dlaczego jest taki upodlony ? czy nie jest on po prostu sobie sam winien ?
                sam sie w to wpakowal i sobie biadoli ?

                nawet jezeli przyjac twoja argumentacje ze rzucanie miesem to jest normalka, ze
                za 777zł urzadze sobie mieszkanko w mebelkach IKEI itp to do jakich wnioskow
                prowadzi ten film ?

                pisałeś cos o sasiadach ale ja poprosze o konkrety co z tego filmu wynika?

                a co do American Beauty to różnica jest taka ze tu scena z poprawianiem majtek
                w kroczu i siadaniem na kanapie ciagnie sie przez 10 min zupelnie nie wiem poco
                bo ani to smieszne ani nic natomiast a American Beauty to byl tylko szkic
                bohatera a nie tresc filmu tam bylo to tylko napomkniete a nie przedstawione w
                calej okazalosci przez 5 min to nawet nie bylo tło do wydarzen a w przypadku
                Dnia Świra te sceny stanowia 50% tresci filmu ...

                no i pamietaj ze w American Beauty nie uzywaja nawet 5% wulgaryzmow ktore
                pojawiaja si ew filmie koterskiego
                • Gość: Folion Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 195.94.206.* 19.06.02, 15:43
                  Gość portalu: toms napisał(a):


                  >
                  > OKi pokazuja tutaj sfrustrowanego faceta i co?


                  W "AB" tez pokazuja frustrata, ktory wybucha. I co?

                  > dlaczego jest taki upodlony ? czy nie jest on po prostu sobie sam winien ?
                  > sam sie w to wpakowal i sobie biadoli ?


                  No wlasnie nad tym powinienes sie zastanowic po wyjsciu z kina. Tyle, ze Ci sie
                  nie chcialo.

                  >
                  > nawet jezeli przyjac twoja argumentacje ze rzucanie miesem to jest normalka, ze
                  >
                  > za 777zł urzadze sobie mieszkanko w mebelkach IKEI itp to do jakich wnioskow
                  > prowadzi ten film ?


                  Rozumiem - masz zastrzezenia do scenografii. Co do IKEI, to filozofia tej firmy
                  jest robienie mebli dostepnych dla wszystkich. Moze Mialczynski, ktory ma 49,
                  kupil kanape i stolik na kredyt? Mnie to osobiscie nie obchodzi...

                  >
                  > pisałeś cos o sasiadach ale ja poprosze o konkrety co z tego filmu wynika?


                  A co wynika z nagrodzonego oscarem "AB"?


                  >
                  > a co do American Beauty to różnica jest taka ze tu scena z poprawianiem majtek
                  > w kroczu i siadaniem na kanapie ciagnie sie przez 10 min zupelnie nie wiem poco


                  Zgadzam sie - nie wszystko bylo idealne.

                  >
                  > bo ani to smieszne ani nic natomiast a American Beauty to byl tylko szkic
                  > bohatera a nie tresc filmu tam bylo to tylko napomkniete a nie przedstawione w
                  > calej okazalosci przez 5 min to nawet nie bylo tło do wydarzen a w przypadku
                  > Dnia Świra te sceny stanowia 50% tresci filmu ...


                  Za to sporo czasu poswiecaja tematowi kupowania i palenia trawy oraz podsycaniu
                  nienawisci do rodzicow. Czyz to nie deprawacja? I za co to dostalo oscara?


                  >
                  > no i pamietaj ze w American Beauty nie uzywaja nawet 5% wulgaryzmow ktore
                  > pojawiaja si ew filmie koterskiego



                  A w filmie Koterskiego nie pija i nie narkotyzuja sie. A postulaty Mialczynskiego
                  sa pro publico bono; zeby sprzatac psie kupy i nie pchac sie w sklepie oraz, zeby
                  kochac swe dzieci.
                  Krecisz sie w kolko - jeszcze raz powtarzam; kazdemu dzielu mozesz zarzucic brak
                  sensu, bo nigdy nie spotkales sie z prezentowanymi sytuacjami albo wytknac niskie
                  pobudki - ale to nie sa argumenty!!! Mam jeszcze jeden przyklad - Intymnosc.
                  Pamietasz takie cos? Ta scena z seksem oralnym! Pornografia, fuj!

                  • Gość: malik Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: *.wise.edt.ericsson.se 19.06.02, 16:03
                    Rozmawiał głuchy z niemową...:) Jak już wspomniałem są ludzie którym taka forma
                    filmu nie odpowiada i przesłania im sens. Mnie np. nikt nie wmówi, że von Trier
                    wielkim reżyserem jest bo wg mnie to chłam. Co do American Beauty to porównania
                    są celne tyle że Koterski nie mizdrzy się do widza. Jego bohater jest
                    frustratem świadomym swojej sytuacji, który tylko miota sie bezsilnie. W AB
                    głowny bohater niby tez nie ustawił sobie życia, ale w sumie to równy gośc
                    zorganizował sobie kase kupił fajną bryke i pali trawe. Super, tez bym tak
                    chciał, tyle ze w zyciu przewaznie nie jest tak rozowo.
                    • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 217.153.60.* 20.06.02, 09:39
                      zacznijmy od tego ze AB jest zupelnie o czym innym
                      uwazam ze porownanie Dnia żwiara do AB wcale nie jest takie dobre bo wg mnie
                      temat dnia swira to rozciagniete na 1,5 h pierwsze 15 minut a AB a wiec
                      opisanie nieciekawego zycia głównego bohatera
                      sceny ktore w AB trwały kilka sekund tutaj trwaja kilka minut
                      AM mialo zupelnie inna akcje a ukazanie zycie sfrustrowanego czlowieka bylo
                      tylko punktem wyjscia do calej akcji filmu a tutaj to zycie a raczej dzien to
                      jest 100% tresci filmu

                      porownanie dosc kiepskie bo w AB jest przyzwoity humor jak sie sala smieje to
                      rzeczywsicie z fajnych rzeczy a w Dniu Świra to albo humoru praktycznie nie ma
                      poza sceną rozmowy z synem o Angielskim ktora przyznaje ze jest swietna albo
                      uznamy ze humor jest i koncentruje sie na slowach "kurwa" i "pierdole"

                      po trzecie AB pokazuje frustrata i co dalej w Dniu Świra mamy tylko frustrata

                      generalnei jestem w stanei kazdego dnia nakrecic wam jeden taki film ustawie
                      sobie kamere w lazience zebyscie mogli sobie popatrzec jak robie kupe, w kuchni
                      abyscie mogli popatrzec sobie jak rozsypuje platki na podloge w pokoju abyscie
                      mogli sobie popatrzec jak poprawiam majtki w kroku
                      do tego specjalnie dla was bede co minute mowił "O kurwa ja pierdole"
                      troche powsciekam sie na to ze dookola mnie zyja inni ludzie
                      potem powiem ze moim marzeniem bylo byc pieknym mlodym i bogatym a wyszlo
                      inaczej
                      i macie ten swoj super film
                      i bedziecie tworzyc niesamowite teorie jaka to gleboka tresc w sobie on niesie
                      ...
                  • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: 217.153.60.* 20.06.02, 09:49
                    Gość portalu: Folion napisał(a):

                    > A w filmie Koterskiego nie pija i nie narkotyzuja sie. A postulaty Mialczynskie
                    > go
                    > sa pro publico bono; zeby sprzatac psie kupy i nie pchac sie w sklepie oraz, ze
                    > by
                    > kochac swe dzieci.
                    > Krecisz sie w kolko - jeszcze raz powtarzam; kazdemu dzielu mozesz zarzucic bra
                    > k
                    > sensu, bo nigdy nie spotkales sie z prezentowanymi sytuacjami albo wytknac nisk
                    > ie
                    > pobudki - ale to nie sa argumenty!!! Mam jeszcze jeden przyklad - Intymnosc.
                    > Pamietasz takie cos? Ta scena z seksem oralnym! Pornografia, fuj!
                    >

                    generalnei chcialbym zauwazyc ze na moje pytania odpowiadasz pytaniami ... albo
                    wogole nie odpowiadasz

                    intymnosci nie ogladalem

                    a te super prawdy ktore starasz sie jako nieliczne jakies pozytywy tego filmu
                    wymienic to rzecczywiscie wielkie hasla o ktorych do tej pory nie wiedzialem
                    1) niedobrze jest jak psy robia kupy na trawniki
                    2) aby wyprodukowac dodatki do gazety trzaba scinac lasy
                    3) nie mozna marnowac jedzenia
                    4) nauczyciele malo zarabiaja

                    no coz rzeczywiscie wielki film i warto bylo wydac te 12 zł

                    jak dla mnie to sprawa jest taka ze film mialbyc generalnie smieszny tak dla
                    publiki kotra smieje sie z kurwowania i odglosu plusku wody w muszli klozetowej

                    wy natomaist odrzucacie to twierdzac ze to wszystko ma glebszy wymiar i jakies
                    teorie tworzycie
                    ze to niby portret sfrustrowanego polaka
                    tylko niestety nic nie wynika, z teg filmu nic nie wynika

                    a uwazam ze dobrze napisal X jak sie bardoz chce to i w zwyklym ziemniaku mozna
                    odnaleźć wiele wielkich prawd zyciowych i sensu zycia
                    co wiecej mozna to dlugo argumentowac ....
                    • Gość: kapen Re: Dzień świra - BARDZO Kiepscy WIDZOWIE IP: *.chello.pl 20.06.02, 17:22


                      > generalnei chcialbym zauwazyc ze na moje pytania odpowiadasz pytaniami ... albo
                      > wogole nie odpowiadasz
                      Odpowiedział Ci znakomicie, ale tego też nie jesteś w stanie pojąć. Szkoda każdej
                      sekundy, żeby Ci cokolwiek tłumaczyć. Film jest dla dorosłych, a tłumaczy się
                      dzieciom. Ludzie dzielą się na tych spostrzegawczych i ślepych. Jeśli udało Ci
                      się stwierdzić jedynie obecność wulgaryzmów w tym filmie i zachodzisz w głowę, po
                      co je tam umieszczono, to życzę owocnych rozmyślań.

                      > jak dla mnie to sprawa jest taka ze film mialbyc generalnie smieszny tak dla
                      > publiki kotra smieje sie z kurwowania i odglosu plusku wody w muszli klozetowej

                      Zapewniam Cię, że nie miał. Akurat "kurwowanie" - jak to poetycko określiłeś nie
                      miało nic wspólnego z moim śmiechem. Miały zupełnie inne sprawy, których nie
                      pojmiesz.

                      > ze to niby portret sfrustrowanego polaka
                      > tylko niestety nic nie wynika, z teg filmu nic nie wynika

                      A co ma wynikać? Wzór na strumień promieniowania ciała doskonale czarnego?

                      > a uwazam ze dobrze napisal X jak sie bardoz chce to i w zwyklym ziemniaku mozna
                      > odnaleźć wiele wielkich prawd zyciowych i sensu zycia
                      > co wiecej mozna to dlugo argumentowac ....

                      Jak ktoś chodzi, jakby jego przodkowie nigdy się nie wyprostowali to gwiazd nie
                      zobaczy.
        • Gość: makary Re: Dzień świra - BARDZO Kiepski FILM IP: 193.0.117.* 20.06.02, 11:18
          Gość portalu: toms napisał(a):

          > jak dla mnie to moglbys ten film obejrzec i 100 razy a w zadnej mierze nie
          > zwieksza to sily twoich argumentow ktorych jak na razie tutaj za wiele nie
          > widze pozatym ze piszesz "ze film jest swietny"
          >
          > czy mozesz mi wyjasnic w jakim celu Koterski stworzyl postac osoby
          > wyksztalconej nauczyciela jezyka polskiego który co chwile mowi "kurwa ja
          > pierdole" do kazdego kogo spotka na swojej drodze?
          > prosze wytlumacz mi to ?
          >

          Szanowny Kolego
          Rozumiem, że jesteś bardzo przywiązany do mitu inteligenta-Siłaczki, ale obawiam
          się, że w ciągu lat 90-tych nastąpiła w Polsce rewolucja socjalna, która nie
          ominęła inteligencji. Obecnie trudno mówić serio o inteligencji jako takiej,
          raczej o klasie średniej i budżetówce. Może obraża to budżetówkę, ale tak właśnie
          jest. Miauczyński jest budżetówką, zarabia 770 PLN, jest nieudacznym poetą, ma
          lat niemal 50, rozbitą rodzinę, powołanie nauczycielskie okazało się
          nieporozumieniem. Więc bluzga. Wielu Polaków bluzga. Budżetówka też bluzga.
          • oyey Re: Dzień świra - BARDZO Kiepski FILM 20.06.02, 18:14
            Toms, ty nawet pewnie nie zauważyłeś, że sobie sam zaprzeczasz. Przecież jasne
            jest to, że ten film jest mocno przejaskrawiony, specjalnie Koterski używa
            takich chwytów jak przeklinający nauczyciel, uczniowie puszczający bąki. Żaden
            ididiota nie czepia się skarpetek z uciskającą gumką, nikt nie liczy swoich
            siknięć, ilości kółek przy mieszaniu herbatą. Sęk w tym, że ten film odwołuje
            się do pewnej symboliki, nawet układ scenariusza przypomina mi dramaty epoki
            romantyzmu, tak, jakby to miała być parodia bohatera romantycznego - człowieka
            poety, który ma wybawić wszystkie problemy narodu, coś jakby polemika z
            mickiewiczem. Ale okazuje się, że ten poeta jest żałosny, nie wybija się ponad
            przeciętność, i przeklina, wnerwia się na wszystko, dostrzega same przeciwności
            losu, jest samotny, żyje marzeniami. Taki niespełniony romantyk po 200 latach.
            Ten film jest pewną zagadką, jest kontrowersyjny, ale czy te niesmaczne żarty i
            przekleństwa, zmieniają sens ? Jak ktoś chce się uczepić, to uczepi się własnie
            tego, bo pod względem ideologicznym, film jest naprawdę wielki, i tylko można
            gratulować Koterskiemu.
            • Gość: toms Re: Dzień świra - BARDZO Kiepski FILM IP: 217.153.60.* 21.06.02, 11:22
              oyey napisał(a):

              > Toms, ty nawet pewnie nie zauważyłeś, że sobie sam zaprzeczasz. Przecież jasne
              > jest to, że ten film jest mocno przejaskrawiony, specjalnie Koterski używa
              > takich chwytów jak przeklinający nauczyciel, uczniowie puszczający bąki. Żaden
              > ididiota nie czepia się skarpetek z uciskającą gumką, nikt nie liczy swoich
              > siknięć, ilości kółek przy mieszaniu herbatą. Sęk w tym, że ten film odwołuje
              > się do pewnej symboliki, nawet układ scenariusza przypomina mi dramaty epoki
              > romantyzmu, tak, jakby to miała być parodia bohatera romantycznego - człowieka
              > poety, który ma wybawić wszystkie problemy narodu, coś jakby polemika z
              > mickiewiczem. Ale okazuje się, że ten poeta jest żałosny, nie wybija się ponad
              > przeciętność,

              zarzucasz mi przeczenie sobie a tym czasem w jedneym zdaniu piszesz ze film jest
              przejaskrawiony a potem ze to jest przecietny facet ??? dobre co ... albo tak
              albo tak wybieraj!

              i przeklina, wnerwia się na wszystko, dostrzega same przeciwności
              >
              > losu, jest samotny, żyje marzeniami. Taki niespełniony romantyk po 200 latach.

              Jakimi marzeniami ???
              że co? mialem byc piekny mlody i bogaty a nic mi nie wyszlo bo narzekam i nic
              nie robie ?
              generalnie o tych jego marzeniach to jest na prawde malutko w w tym filmie gdyby
              chociaz ten wątek byl rozwiniety w takim stopniu jak bluzganie ...


              > Ten film jest pewną zagadką, jest kontrowersyjny, ale czy te niesmaczne żarty i
              >
              > przekleństwa, zmieniają sens ? Jak ktoś chce się uczepić, to uczepi się własnie
              >
              > tego, bo pod względem ideologicznym, film jest naprawdę wielki, i tylko można
              > gratulować Koterskiemu.

              Wiesz co? czytajac ciebie oyey ktos kto nie ogladal tego filmu pomysli sobie o
              jaki przewrazliwiony jest ten Toms pewnie w filmie ktos raz powiedzial "kurwa" a
              on tak tu sie o tym rozpisuje

              otóz nie nazwalbym tego czepianiem sie jakby nie bylo o co! bo w filmie niemal
              każda kwestia okraszona jest tym pieknym slownictwem na K i na P
              Piszcie prawde jaki ten film jest

              bo zamysl moze byl i dobry i ciekawy ale wykonanie tragiczne

              potem czlowiek przeczyta te wasze wymysly o glepbokich tresciach idzie do kina a
              tam z ekranu leci mu co chwila "kurwa ja pierdole" a widownia sie z tego zalewa
              i czlowiek jakos tam czuje sie nieswojo

              i czlowiek zaczyna myslec "co ja robie tu, co ty tutaj robisz..."
              • Gość: Folion Re: Dzień świra - BARDZO Kiepski FILM IP: 195.94.206.* 21.06.02, 13:57
                Tomsiu, napisales co nastepuje:

                > zarzucasz mi przeczenie sobie a tym czasem w jedneym zdaniu piszesz ze film jes
                > t
                > przejaskrawiony a potem ze to jest przecietny facet ??? dobre co ... albo tak
                > albo tak wybieraj!

                a nastepnie:

                > Piszcie prawde jaki ten film jest
                >
                > bo zamysl moze byl i dobry i ciekawy ale wykonanie tragiczne
                >
                > potem czlowiek przeczyta te wasze wymysly o glepbokich tresciach idzie do kina
                > a
                > tam z ekranu leci mu co chwila "kurwa ja pierdole" a widownia sie z tego zalewa
                > i czlowiek jakos tam czuje sie nieswojo
                >
                > i czlowiek zaczyna myslec "co ja robie tu, co ty tutaj robisz..."

                Stosujac Twoja retoryke, powiadam - zamiast ogladac film, czules sie nieswojo i
                stawiales sobie pytanie, co robisz w kinie. To spowodowalo, ze na ekran zerkales
                rzadko i z roztargnieniem, zrozumialym przeciez u czlowieka zadumanego. Od czasu
                do czasu z letargu wyrywala Cie kolejna salwa smiechu. Ta z kolei prowokowala Cie
                do rozwazenia kolejnej wazkiej kwestii: co, do cholery, w kinie robia pozostali?
                Na podstawie szczatkowych wrazen sluchowych skonstatowales, ze pozostali sa
                spragnieni bluzgow i popcornu i to zwabilo ich na ten wlasnie film. A co zwabilo
                Ciebie? No, film pewnie nie, bo z Twoich postow wynika, ze nie ogladales. Pewnie
                klimatyzacja! Tak czy siak - nie powinienes specjalnie narzekac; posiedziales
                troszke w chlodnej, nastrojowo oswietlonej salce, przemyslales kilka istotnych
                spraw... Za 12 zeta nie oczekuj wiecej. Ale zeby nastepnym razem uniknac wpadki
                powinienes zainwestowac w stopery do uszu. Bedziesz sie mogl spokojnie
                zdrzemnac.
    • Gość: danko Dołująco IP: 193.0.95.* 21.06.02, 11:30
      Nie można robić błędu,jak zrobił to znajomy, i iść na ten film jak na komedię,
      ciąg dalszy Nic śmiesznego. Można się nieźle uchachać, ale generalnie ten film
      jest tak dołujący, że aż przykro. Najgorsze jest bowiem w tym filmie to, że
      takie rzeczy jak zdarzają (czy też nie zdarzają) się Adasiowi, dotyczą
      większości z nas, każdego kto choc raz miał pecha bez winy, kto miał wieksze
      ambicje niż możliwości, kogo wkurwia rzeczywistość a jest bezsilny. Ogólnie -
      pięć gwiazdek.
    • oyey ODPOWIADAJĄC TOMSOWI - FILM JEST FENOMENALNY 22.06.02, 17:16
      Toms, czy naprawdę musisz kompromitować swój mózg ? Zastanawiam się, z której
      planety do nas przyleciałaś. Czy naprawdę masz reżysera za idiotę, który nie
      wiedział co robi, pokazując faceta podczas procesu wydalania, wraz ze
      wszystkimi dźwiękami temu procesowi towarzyszącymi ? I czy uważasz, że akurat
      ja za to ten film cenię ? Mylisz się, a za co ja ten film cenię – to czytaj
      uważnie opinie ludzi, z którymi usiłujesz dyskutować.
      Ameryki nie odkrywasz, stwierdzając że m.in. ta scena przekracza tą pewną
      granicę dobrego smaku. A to, że to jest śmieszne ? A nie jest ? Przecież ta
      scena właśnie zaskakuje widza, a potem, wraz z kolejnymi czynnościami bohatera
      (na etapie papieru toaletowego) wzbudza właśnie zażenowanie i niesmak. Ta scena
      chyba ustawia cały film, ukierunkowuje jednoznaczny osąd widza na temat
      bohatera. Widzimy jednostkę na dnie, widzimy wszystko, jak się miota, jak
      bardzo jest żałosna.
      No i teraz następna sprawa: skąd wiesz, co oglądają inni ? Czy ludzie, którzy
      śmieją się w innych momentach i z innych powodów niż ty, są gorsi ?
      Najwyraźniej jesteś inny niż oni, tyle, że skoro tak, a ty tego filmu nie
      rozumiesz, to oni być może coś zrozumieją. Czy Big brother, czy świat
      kiepskich, to zawsze są to twory telewizyjne, które też są na granicy dobrego
      smaku, i przez to nijakie. A Dzień świra? Przekroczył tą granicę, nie dla
      śmiechu, ale w słusznej idei, i do tego jest kontrowersyjny, prowokuje do
      myślenia. Nawet ciebie, a przecież jesteś negatywnie do tego nastawiony.
      Martwi mnie twoje nastawienie do ludzi. Czy aby na pewno uważasz aktorów za
      idiotów, w tym Pazurę, który za parę złotych pokażę swoją gębę i zaklnie ? Nie
      bądź francuski piesek i nie czepiaj się tak wszystkiego. Poprawianie majtek w
      kroku, wydalanie i wycieranie, mówienie owych słów na k... i inne
      kontrowersyjne sprawy – przecież to są również twoje codzienne czynności,
      czyżby to ci przeszkadzało ? Prawda w oczy kole ?
      Ten film pokazuje prawde. I jesteś skretyniałym przyziemnym tumanem, jeśli
      doszukujesz się sprzeczności. Co z tego, że zarabia 777 zł i ma meble z ikei ?
      Co z tego, że przeklina, że obraża żonę. Raczej chodzi o bardziej wewnętrzne
      procesy w jego psychice i intelekcie. Odnoszę z resztą co raz bardziej
      wrażenie, że identyczne procesy dzieją się w twojej głowie.
      I sam sobie zaprzeczasz. Najpierw uznajesz, że cała widownia z którą oglądałeś
      Dzień świra, to klasyczna widownia bigbrothera i świata wg kiepskich, a zaraz
      potem uważasz, że polska nie jest taka jak przedstawiona w tym filmie? Zdecyduj
      się albo na jedno, albo na drugie.
      To, że człowiek z wyższym wyksztalceniem klnie, to to przecież jest kolejna
      prowokacja. Ten film, to jest nagromadzenie takich prowokacji, one mają nas
      samych irytować i prowokować. Ciebie jak widać mocno sprowokowało, aż strach
      pewnie teraz zbliżać się do ciebie.
      Jednak widzę pewne światełko w tunelu. Wierzę w ciebie i wierzę, że się
      nawrócisz. Co prawda, napisałeś, że nie chcesz o tym rozmawiać, ale piszesz o
      tym więcej niż ja sam, a miej na uwadze, że ja byłem na tym filmie trzy razy.
      Lubisz o tym dyskutować, rozszerz swoje horyzonty myślowe, i będzie ok. Popatrz
      na reżysera jako człowieka inteligentnego, prześledź dyskusję jako efekt
      wywołany tym filmem na widzach i przyznaj, że to ty nie masz racji, bo mieć jej
      nie możesz. FILM JEST FENOMENALNY.
        • Gość: woody Re: ODPOWIADAJĄC TOMSOWI - FILM JEST FENOMENALNY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 23:00
          Film nie jest fenomenalny. Jest po prostu dobry i zmusza do refleksji.
          Sadzę że nie należy odbierać go dosłownie i z całą pewnością nie jest to
          komedia czy satyra na polskie społeczeństwo.
          Wulgaryzmy slużą tylko i jedynie do podkreślenia bezsilności i totalnego
          zwątpienia głównego bohatera w wszystko to co sie wokół niego dzieje.
          Adam Miauczyński jest w początkowyn stadium schizofremii , stąd
          świat który ogląda wydaje sie nam przesadzony i nierealny.
          Miauczyński jest osobnikiem wrażliwym stąd jego totalne zagubienie .
          Gdyby nie wpadł w chorobę psychiczną z całą pewnością zostałby alkoholikiem lub
          ćpunem. Ten fim pokazuje nam kawałek prawdy o każdym z nas - chociaż nie wszyscy
          przyjmują to do wiadomości.

      • Gość: toms Re: ODPOWIADAJĄC OYEY IP: *.pl 23.06.02, 02:24
        drogi OYEY
        zacznijmy od teg dlaczego zedydowalem sie tak szeroko wypowiedziec na temat
        tego filmu
        otoz wedlug mnie dotyczczasowe opinie na temat tego ilmu na forum nie pozwalaly
        na rzetelna ocene tego filmu gdyz nie opisywaly jego takim jakim jest na prawde
        i z tego wzgledu poczulem sie w obowiazku do napisania prawdy

        druga sprawa to sprawa tematu filmu
        otóż powiem tobie ze od wielu lat czekam na dosc ciekawa komedia lub chocaz
        tyragikomedie na temat polskiego spoleczenstwa lat 90-tych kiedy to niby
        wrocilismy do normalnosci ale tak na prawe wiele absurdow nam towarzyszy w
        zyciu
        wciaz naiwnie wierze ze pojawia sie rownie blyskotliwe produkcjie jak rejs miś
        czy kingsajz ktroe oddadza na swoj sposob abstrakcyjnosc obecnej egzstencji
        niestety do tej pory to sie nie pojawilo
        i dzien swira tak jak to juz pisalem mial dobobre zamiezenie, dobre kilka scen
        ale wypelnienie jest ponizej wszelkiej krytyki

        proponuje abys sobie wyobrazil osobe ktora praktyczenie nigdy nie uzywa
        slowa "kurwa" albo powiedzmy ze zdaza sie jej to raz na miesiac
        i idzie na film w ktorym co minute pada to slowo w zasadzie bez zadnego
        uzasadnienie ot tak pro forma

        taka osoba odrazu odrzuca ten film tak samo jak pani nauczycielka polskiego
        odrzuca wypracowanie nieczytelnie napisane bez wzgledu na tresc

        tak jak wczesniej pisalem poziom slownictawa oraz poziom humoru w tym filmie
        generalnie dyskwalifikuje go w moich oczach definitywnie

        i nadal czekam na Misia czy rejs odnosnie naszych czasow

        i tak na marginesie uazam ze ten film dobrze skwitowal jeden z moich znajomych
        ze dla neigo to to samo co przedstawiciele jakis awangardowych sztuk ktorzy
        wyprozniaja sie w miejscach publicznych i ze niby to ma niesc ze soba glebokie
        tresci
        jest wiele osob ktore rzeczywiscie beda dlugo i namietnie argumentowac za tym
        iz publiczne zrobienie kupy jest czymć FENOMENALNYM ale zdecydowan wiekszosc
        stwerdzi ze to po prostu debilizm

        i tak na koniec
        zrobic kupe i nakrecic o tym film potrafi kazdy
        napisac Odyseje czy Dziady potrafia nieliczni...
        • Gość: Folion Re: ODPOWIADAJĄC OYEY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 04:14
          No i dobra, kochani. Misio i DS to 2 rozne estetyki. Ty wolisz te lagodna, lecz
          nieco absurdalna atmosfere - Oyey (i ja taz) woli cos pikantniejszego,
          obrazoburczego, jawnie prowokacyjnego. Nie jestes w stanie zaakceptowac
          srodkow, uzytych przez ekipe filmowa do wywolania wrazenia. A nie byly to
          aluzje intelektualne tylko prosty w nochal. Ciebie zamroczylo i masz puske w
          glowie, Oyeyowi (i mnie tez) cos po tym zostalo pod czaszka. Mam wrazenie, ze
          forma filmu zaslonila Ci jego tresc (nie jest to sranie i przeklinanie
          bynajmniej) i tak bedzie za kazdym razem kiedy trafisz na cos o nieco
          kanciastych ksztaltach.
        • Gość: Kirk Re: ODPOWIADAJĄC OYEY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 11:19
          > taka osoba odrazu odrzuca ten film tak samo jak pani nauczycielka polskiego
          > odrzuca wypracowanie nieczytelnie napisane bez wzgledu na tresc

          czepiam sie, wiem, ale dlaczego uwazasz, ze nauczycielka polskiego musi od razu
          odrzucic wypracowanie ze wzgledu na to, ze jest nie do konca czytelne? jak ktos
          pisze nieczytelnie moze pisac na kompie, a teksty moze miec fenomenalne (wiem, bo
          sam mam taki przyklad w mojej szkole)
          no wiec dlaczego odrzucasz film przez to, ze moze jest "napisany nieczyutelnie".
          wedlug mnie pokazuje wiele zachowan, ktore moga sie zdarzyc w rzeczywistosci
          (czesto z naszym udzialem) wtedy sie z nich nie smiejemy, ale jak zobaczylismy to
          na filmie to mozna boki zrywac i wtedy widzimy jakie to glupie rzeczy robimy na
          codzien...
    • oyey Re: Dzień świra - zaskakująco dobry... 23.06.02, 14:28
      Toms, zaczynam wierzyć, że nie jesteś fanem tego filmu, nie lubisz go, ale ja w
      dalszym ciągu nie wiem, dlaczego. Dużo piszesz, że się nie podoba, i nawet
      dlaczego – bo powołujesz się ciągle na tą jedną scenę w toalecie, choć w tym
      filmie są o wiele bardziej niesmaczne sceny (choćby z psem na trawniku, który
      wykonuje tą samą czynność, ale tam zamiast dźwięków mamy zbliżenie na mało
      apetyczną wydzielinę jaka wydobywa się z psa i spada na trawnik).
      Nie wiem, na jakiej podstawie stwierdzasz, że „dotychczasowe opinie na temat
      tego filmu nie pozwalały” na rzetelną jego ocenę ? Jest blisko 80 opinii na
      temat tego filmu, osób zachwyconych, zirytowanych, i tych wyrażających
      stanowisko bliskie obojętności. Masz pełen przegląd różnych reakcji, a ta twoja
      wiele nie wnosi. Bo wiemy z twoich opinii, że nie lubisz filmu, nie wiemy
      dlaczego. No i śmieję się, gdy piszesz o poczuciu obowiązku do napisania
      prawdy. Jest to prawda, owszem, ale tylko prawda z twojego punktu widzenia. Nie
      wiem, kim jesteś, żeby rozstrzygać, co jest prawdą a co nie, i kto ma rację a
      kto nie.
      Czekasz na komedię o naszej rzeczywistości. Ale popełniasz jeden zasadniczy
      błąd w toku swojego rozumowania. Ten film nie jest komedią. To, że są ludzie,
      którzy tak ten film postrzegają (jako komedię), to za pewne pochodzą oni z
      kręgu big brothera, leppera i ich troje. Ludzie śmieją się z treści i z formy,
      ale nie z sensu, jaką ta treść i ta forma przedstawiają, bo nie rozumieją tego
      sensu. Nie można przecież krytykować, za coś, czym nie jest. Nie można
      krytykować bananów za to, że nie są jabłkami, tak samo Dnia Świra nie krytykuj
      za to, że nie jest komedią, jeśli nikt nie mówi, że to jest komedia. A
      przyznasz, bo sam o tym wczesniej pisałeś, że są tam pewne sceny, z których
      pośmiać się można, ale to trochę za mało. Ten film nie jest lekki, bo – i tu
      się nie zgodzimy – ten film ma jednak pewne idee i przesłanie, których ty
      dostrzec nie potrafisz.
      A ja nie czekam na komedie o naszej rzeczywistości, nie wierzę, że coś takiego
      powstanie .bo patrząc na ułomność naszego filmowego środowiska widzę jedynie
      brak pomysłów, sięganie po wyświechtłane kanony literatury, biografie i inne
      tradycyjne tematy. Przecież sam Dzień Świra to nie jest nic nowego, postać
      Adasia pojawia się przecież nie pierwszy raz w filmach Koterskiego. Dziś nie
      powstanie już film w stylu Rejsu czy właśnie Misia, bo dziś humor ma zupełnie
      inny wydźwięk, i porusza inną problematykę.
      Owszem, są w filmie Koterskiego próby pokazania trochę tej bzdurnej naszej
      rzeczywistości, ale jest tego tam mało, trochę za bardzo jest to
      przejaskrawione, a poza tym – z tego co tam jest przejaskrawione, to nie
      dowiadujemy się tam niczego nowego.
      Ale to, że jest tego mało, nie umniejsza w żadnym stopniu wartości tego filmu.
      Koterski przejaskrawia polską mentalność, nie ośmiesza, ale doprowadza do
      absurdu, do absolutnej skrajności rzeczywistość, w której obowiązywałby bez
      granic zdrowego rozsądku te pewne zasady tej naszej mentalności – każdy ma
      wszystko w d..., pieski zaminują wszystkie chodniki i trawniki w parku,
      sąsiedzi puszczają chopina i marsz pogrzebowy na cały regulator, a w przedziale
      pociągu każdy za wszelką cenę chce poprzeszkadzać współpasażerowi, a jak nie
      przeszkodzi, to ten drugi na siłę znajdzie coś w tym pierwszym, by móc się
      wkurzyć. Czy to twoim zdaniem Tomsie, było zamiarem reżysera, żeby pokazać to i
      potraktować w kategoriach komediowych ? Moim zdaniem nie, bo jednak zakładam,
      że reżyser i scenarzysta to człowiek inteligentny.
      Wyobraziłem sobie, jak proponowałeś, tą osobę mówiącą z częstotliwością 1
      miesiąca słowo „k...”i oglądającą Dzień świra. No więc ja taką osobą jestem np.
      I co? Bzdura ! To nie ma nic wspólnego z odbiorem tego filmu. Przecież to chyba
      idzie o poczucie estetyki. Tylko że nie zależnie, od tego, jak daleko jest ta
      granica dobrego smaku w mózgu każdego odbiorcy, to i tak w każdym chyba
      przypadku film w którymś momencie tę granicę przekracza. I to nie chodzi
      przecież o ilość słów na k i p, bo te codziennie słyszę, idąc ulicą. Przecież
      to jest na porządku dziennym (niestety).
      No i dochodzimy właśnie do sedna sprawy: widz jest wyraźnie zażenowany poziomem
      rzekomego dowcipu, bo właśnie przekroczona została granicę dobrego smaku. I
      teraz widz albo faktycznie odrzuca ten film (choć nie do końca, bo siedzi w
      kinie, za bilet zapłacil, więc ogląda do końca w przekonaniu że nie spotka go
      nic gorszego) albo zauważa w tym prowokację i usiłuje myśleć. Zażenowany widz
      to odrzuca, zaczyna się denerwować, dokładnie tak samo, jak główny bohater i
      jego sąsiedzi czy współtowarzysze podróży, szukać dziury w całym, czepiać się
      byle czego, choćby tej sceny w toalecie na początku fimu, w gruncie rzeczy
      przecież gorszyć tam mogą co najwyżej dźwięki (pluski wody), ale czemu nie
      piszesz o psie wykonującym tą samą czynność w parku. To już nie gorszy ? Są
      jakieś granice, tematy tabu ? Można pokazać psa, który sra, a człowieka nie ?
      Pies jest gorszy ?
      I na koniec o poziomie słownictwa – ja uważam go za naprawdę wysoki. Czy owe
      przekleństwa dyskwalifikują poziom artystyczny ? Najwyraźniej nie zauważyłeś
      pewnej ciekawej rzeczy, w słownictwie, jakim posługują się aktorzy. Chyba za
      mało czytałeś mickiewicza, skoro tego nie widzisz. A to, aż się prosi, przecież
      to bardzo charakterystyczne w tym filmie.
      I jeszcze raz na koniec – wyraźnie napisałem w poprzednim poście, czemu uważam
      ten film za „fenomenalny” i wyraźnie zaznaczyłem, że nie za zrobienie kupy. W
      tym filmie nie ma nawet takiej sceny. Kondrat siedzi na sedesie, z niego
      wydobywają się dźwięki i to wszystko. Skoro ty tylko to w tym filmie widzisz, a
      nie widzisz choćby nic charakterystycznego w słownictwie (poza przekleństwami i
      wulgaryzmami), to naprawdę nie powinieneś wypowiadać się na temat tego filmu.
      Można krytykować, ale trzeba wiedzieć za co. A ty nie wiesz, co krytykujesz.
      A dziady proponuję, żebyś przeczytał. Najwyższy czas. I może o robieniu kupy
      film potrafi zrobić każdy, ale jakoś tak dziwnie się zdarzyło, że Koterski
      zrobił to pierwszy, więc chyba nie każdy potrafi takie rzeczy. A Koterski
      zrobił to na tyle inteligentnie, że nie gorszy to jednak. Natomiast mnie inna
      rzecz zastanawia: czemu nie odzywają się słuchacze radia maryja, bo mnie oburza
      w tym filmie scena z modlitwą. I dalej twierdzę, że film jest fenomenalny. I na
      pewno nie jest komedią.
        • Gość: toms Re: PRECZ Z TOMSEM! TOMS NA SYBERIĘ! IP: 217.153.60.* 26.06.02, 11:45
          a myslalem oyey ze z tobą mozna normalnie dyskutowac na jakims poziomie
          niestety w sytuacji gdy osobę z ktora dyskutujesz przyrównujesz do MAŁPY
          to dalsza dyskusja nie ma sensu

          a ty ujawniles jak bardzo skoncentrowales sie na mojej osobie a nie na moich
          pogladach
          i jak wielka radosc sprawia tobie obrazanie publicznie mojej osoby

          niektorzy na tym forum czerpia przyjemnosc z wymiany opini i z dyskusji
          a niektorzy niestety z obrazania innych

          szkoda ze zaliczasz sie do tej drugiej kategorii...

          • Gość: xxx Re: PRECZ Z TOMSEM! TOMS NA SYBERIĘ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.02, 00:07
            Gość portalu: toms napisał(a):

            > a myslalem oyey ze z tobą mozna normalnie dyskutowac na jakims poziomie
            > niestety w sytuacji gdy osobę z ktora dyskutujesz przyrównujesz do MAŁPY
            > to dalsza dyskusja nie ma sensu
            >
            > a ty ujawniles jak bardzo skoncentrowales sie na mojej osobie a nie na moich
            > pogladach
            > i jak wielka radosc sprawia tobie obrazanie publicznie mojej osoby
            >
            > niektorzy na tym forum czerpia przyjemnosc z wymiany opini i z dyskusji
            > a niektorzy niestety z obrazania innych
            >
            > szkoda ze zaliczasz sie do tej drugiej kategorii...

            TOMS jestes monotematyczny, całkowicie niereformowalny, gledzisz cały czas o
            jakiś meblach z IKEI jako wyznaczniku bogactwa (jedne z tańszych mebli w Polsce)
            czy o nadużywaniu słowa "kurwa" (posłuchaj jak mówią ludzie!) itd itp. O co ci
            chodzi? Czy naprawdę nie zauważasz celowego przerysowania jak u Gombrowicza np?
    • Gość: Garfield Dziękuję - Pazurze mówimy zdecydowane NIE!!! IP: BIOMETMERCK* / *.biometmerck.pl 24.06.02, 15:27
      Dziękuję, ale zdecydowanie beze mnie! Nikt mnie nie zmusi do oglądania tego
      Pazury na jakimkolwiek ekranie, a zwłaszcza za pieniądze. Nawet za darmo, a i
      za słoną dopłatą nie dam się namówić i Was wszystkich zachęcam do podobnej
      postawy. P. Pazura nie jest chlubą polskiej kinematografii z kilku powodów:
      1. Kopiowanie kogokolwiek nie jest powodem do chwały z założenia, natomiast on
      kopiuje (dość nieudolnie co prawda, ale jednak) ten błazeńsko-jarmarczny styl
      grania Jima Carreya (jego za ten styl właśnie i wielkopańskie maniery też nie
      cierpię)
      2. Jest tzw. aktorem ręcznym, czyli gra we wszystkim, co mu wpadnie w ręce.
      Trzeba trochę się cenić i wypracować własny niepowtarzalny styl, a p. Pazura
      jedyne, co wypracował, to mizerne bezstylowie kojarzone przez wielu właśnie z
      jego osobą
      3. Też ma wielkopańsko-gwiazdorskie maniery, co w jego przypadku jest co
      najmniej nie na miejscu - najpierw trzeba być tą gwazdą
      4. Jest po prostu żałosny w ciągłym powielaniu wytartych i oklepanych
      schematów, które na domiar złego w jego wykonaniu po prostu nie śmieszą i to
      wcale nie z powodu wytarcia i oklepania tylko jego żałosnej "interpretacji"
      5. Nie można braków talentowo-warsztatowych nadrabiać durnymi minami i
      chamskimi gestami, bo to tylko pogrąża jeszcze bardziej
      Zamiast podsumowania apel do rozsądnych ludzi - ratujcie kino polskie przed
      Pazurami i bojkotujcie filmy z ich udziałem, bo inaczej grozi nam totalny zalew
      miernoty...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka