mrug Re: motyw homoseksualizmu w filmie 15.05.05, 11:37 Jedna z najsubtelniej pokazanych scen homoerotycznych w kinie jest w "Midnight Express" Parkera. Odpowiedz Link Zgłoś
klee Zdaje się, że te nie zostały jeszcze wymienione: 29.05.05, 13:57 - Utalentowany pan Ripley - Sebastian - Miłość i śmierć na Long Island - Come undone - Billy Elliot - Smak życia - Thelma i Louise - Love is the devil - Zanim zapadnie noc - Bez skazy - Lepiej być nie może - Heny i June - Wild side - Okna - Jego brat - Moje własne Idaho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eMPe Re: Zdaje się, że te nie zostały jeszcze wymienio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 16:51 No i "Plotka" - komedia francuska o "politycznej poprawnosci" w stosunku do "kochajacych inaczej". Troche smieszna, troche gorzka, pokazujaca odrobine oblude ludzi, ktorzy robia wszystko byleby nie wyjsc na homofobow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albaaa Re: Zdaje się, że te nie zostały jeszcze wymienio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 16:54 No proszę, a jednak ktoś w końcu wymienił Utalentowanego Pana Ripley.. Odpowiedz Link Zgłoś
lunatykow_jedenastu Re: motyw homoseksualizmu w filmie 31.05.05, 14:22 Moja piękna pralnia Pocałunek kobiety pająka Maurycy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu Re: motyw homoseksualizmu w filmie 31.05.05, 15:59 A moze ktos z was kojarzy film z Angeliną-cudowną-Jolie, bodajże o jakiejs modelce z lat 80-tych? Widzialam kiedys jedną, lesbijską własnie, scenę z tegoż filmu. Przepiękna, wysmakowana. Tytułem filmu bylo chyba nazwisko tej modelki, ale pewna nie jestem.Pomożecie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Gia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:11 Ten film to "Gia". Tytuł jest imieniem, nie nazwiskiem tejże właśnie modelki:). Wcześniej już ktoś wspomniał o tym filmie. Korzystając z okazji, zapytam klee, gdzie w "Thelmie i Louise" jest wątek homoseksualny, bo nie bardzo wiem. Jeśli masz na myśli to, co łączy dwie główne bohaterki, to proszę Cię o wyjaśnienie, na jakiej podstawie sądzisz, że taka właśnie jest relacja między kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzica Re: Gia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.06.05, 12:28 o to samo chcialam zapytac Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Gia 03.06.05, 13:19 Trudno powiedzieć, że to wątek homoseksualny, a wg mojego skromnego zdania, nie ma lepszego filmu o podtekście feministyczno - lesbijskim niż Thelma i Louis. Wystarczyłoby, żeby taka Louise kiwnęła palcem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Thelma i Louise IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:35 Podtekst feministyczny - jak najbardziej, ale lesbijskiego nadal nie widzę. Myślę, że tu chodzi o coś innego - Louise imponuje Thelmie swoją swobodą, wyzwoleniem, tym, że nie jest zależna od mężczyzny. Thelma w pewnym sensie chce ją naśladować, idzie za nią "w ogień", ale nie ma to żadnego związku z jakąś fizyczną fascynacją. Louise pomaga jej wyzwolić się z chorego związku i staje się wzorem do naśladowania, a zarazem najbliższą przyjaciółką. Tu chodzi o kobiecą solidarność, o wspólne pokonywanie życiowych przeszkód - po co łączyć tego typu relację od razu z aspektem homoseksualnym? Gdyby dwaj faceci wypuścili się samochodem "w świat", żeby zaznać wolności, to też by ich nazwano gejami? Ciekawa jestem opinii, proponuję poddać tę kwestię dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
bumbecki Re: Thelma i Louise 03.06.05, 15:57 może chodzi o "ostatni pocałunek" ?? :)) ale jak dla mnie to raczej świadczyło o bliskości, a nie fizycznej fascynacji. czy "Zagadka nieśmiertelności" była wymieniona ?? to tak a'propos S.Sarandon :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Re: Thelma i Louise IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 20:52 No właśnie - ich "związek" należy rozpatrywać na innej płaszczyźnie niż fizyczne przyciąganie. Tu chodzi o wspólnotę dusz, którą bohaterki odkrywają "w drodze". Więc finałową scenę rzucenia się sobie w objęcia (bo to chyba nie był raczej pocałunek, o ile mnie pamięć nie myli) interpretowałabym jako symboliczne wystąpienie przeciwko mężczyznom; światu, który je skrzywdził; uwięzieniu. Może to zabrzmi patetycznie, ale Thelma i Louise na końcu filmu zdają się zawierać między sobą swoisty pakt zjednoczenia się w drodze do wolności. A potem.......kto oglądał, wie jak to się skończyło. Dla mnie jedna z najpiękniejszych scen w kinie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
klee Czuję się w obowiązku rzec słowo Libi :-) 04.06.05, 02:33 Mimo że to ja dyskusję wywołałem, sam nie podyskutuję. :-) Raz, że czasu mi obecnie brak, a dwa - ochoty na taką akurat rozmowę. Musiałbym poza tym wystąpić właściwie jako adwokat diabła, bo wcale nie utożsamiam się z poglądem, iż Thelma i Louise były lesbijkami. Choć przyznać muszę, że moim zdaniem również i w taki sposób ich związek da się interpretować, wszak nosi on jakieś znamiona relacji homoseksualnej. Myślę, że można całkiem przekonująco tego dowodzić na podstawie analizy jego składowych. Ja sam jednak robić tego nie chcę, nie chcę też tej interpretacji bronić, bo - jak piszę - nie byłoby to moje. A tytuł pojawił się na liście dość przypadkowo. Początkowo zamieściłem też na niej również film "Gerry" i "Pret-a-porter", bo - w istocie - także w tych obrazach można szukać wątków homoerotycznych i ich obecności dowodzić. Uznałem jednak, że sam jestem bardziej na "nie", że podałbym te tytuły raczej jako takie ciekawostki, powód do rozważań, więc je usunąłem. Jak widać, o jednym zapomniałem. ;-) Przyjaciółka przysłała mi dziś link do strony, na której znajduje się "ciekawy" tekst, jest bardzo a propos. ;-) rozrywka.onet.pl/prasa/9246,1231516,1,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Re: Czuję się w obowiązku rzec słowo Libi :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 09:56 Dzięki za odpowiedź. Prawdę mówiąc, czuję się zawiedziona, że tytuł filmu znalazł się tu "dość przypadkowo", jak twierdzisz. Liczyłam na to, że podasz jakieś interesujące rozwinięcie swojej tezy, że "Thelma i Louise" to film z podtekstem lesbijskim. Pozdrawiam:). Odpowiedz Link Zgłoś
glonojad19 Re: Thelma i Louise 04.06.05, 09:51 Sorry, ale to już dla mnie bezsens... No właśnie - ich "związek" należy rozpatrywać na innej płaszczyźnie niż > fizyczne przyciąganie. Tu chodzi o wspólnotę dusz, którą bohaterki odkrywają "w > > drodze". A czy jesli przyciągałyby siebie fizycznie to automatycznie wspólnota dusz przestałaby istnieć? I czy jeśliby ze sobą spały , choć raz, własnie jako wyraz fascynacji wolnością , swobodą i sobą samymi, to od razu byłyby lesbijkami? Nigdy nie miałyscie kolezanki, z którą wreszcie wylądowałyście w łóżku po cudownej wieloletniej znajomości, chociaż własciwie żadna z was nie była lesbijką? No to macie czego załować:))))) Erotyka, zmysłowowość i duchowość są bliższe niż sie niektórym zdaje , nie ma dychotomii na duchowe i cielesne, jeśli się kogoś podziwia i adoruje , wszystko co cielesne, staje sie duchowe. I o wiele bardziej wolę tak widzieć Thelmę I Louise niż jako jakiś naginany symbol walki z heteroidalną dominacją męska:P Identycznie można odczytać Aimee i Jaguar tylko wtedy film staje się nudny jak kopytka z serem:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Re: Thelma i Louise IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 10:13 Wybacz, ale ja nigdzie nie napisałam, że fizyczne przyciąganie jednoznaczne jest z homoseksualizmem. Ani też, że wyklucza ono wspólnotę dusz. Miałam na myśli tylko i wyłącznie to, że, by nazwać związek Thelmy i Louise lesbijskim, konieczne jest to fizyczne przyciąganie, erotyzm, którego ja osobiście w filmie nie dostrzegam. Ich relacja dla mnie jest tylko i aż - przyjaźnią. Natomiast bronię swojej tezy, że film jest silnie feministyczny, skierowany przeciw złej męskiej części ludzkości, nie przeciwko wszystkim mężczyznom. Myślę, że nie ma tu żadnego przegięcia, bo taka interpretacja nasuwa się od razu. Nigdzie też nie napisałam, że jest to jedyny sposób interpretacji historii bohaterek. Możliwe są też inne odczytania fabuły filmu, ale IMHO nie ma tu żadnych podstaw do szukania wątków homoerotycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
glonojad19 Re: Thelma i Louise 04.06.05, 10:20 Wątek homoerotyczny nie musi przedstawiać dwóch gapiących się sobie w oczy kobiet , lądujących wreszcie w łózku i zafascynowanych własnymi piersiami:P. Kino posługuje się też czymś takim jak aluzja. "Fight Club" tez nie jest filmem o homoseksualistach, co nie zmienia faktu, że aż ocieka podtekstami homoerotycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś