Dodaj do ulubionych

Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Ridle...

04.05.05, 18:39
Osobiscie sadze,ze ten film "przyczyni" sie w znacznym
stopniu do wzajemnego zrozumienia pomiedzy chrzescijanami i muzulmanami !
A moze po to zostal zrobiony ???
Obserwuj wątek
    • Gość: Rosomak Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid IP: *.acn.waw.pl 07.05.05, 11:40
      Tym razem Scott zrobił film EKUMENICZNY co mnie trochę zdziwiło: poprawny politycznie do bólu ale jakiś taki mało średniowieczny (mimo doskonałego kostiumu) i w sumie dość schematyczny. Myślę że uroczy Orlando ze swoim buddyjskim podejściem do rzeczywistości dobrze się znalazł w roli dość pacyfistycznie nastawionego kowala, a jego monolog w końcowych sekwencjach obrony miasta świetnie nadawałby się na wiec przeciwników wojny w Iraku. Mało wiarygodne wydaje mi się zaś jego przeistoczenie w mistrza fechtunku i doskonałego stratega- dość trudno byłoby nauczyć się tego w kuźni czy nawet w trakcie kilkutygodniowej podróży w towarzystwie ojca i jego załogi. Rola Baldwina jest kolejną karkołomną próbą (po Angielskim Pacjencie) uczynienia bohaterem filmowym człowieka bez twarzy. Jeśli już, to faktycznie należało się trzymać konwencji do końca- pokazanie go po śmierci właściwie tylko epatuje ohydą- za dużo w tym dosłowności. Filmowa Sybilla - panna Green - o dziwo przypamniała mi wizualnie (zwłaszcza w orientalnym makijażu) postać z zupełnie innej bajki, a mianowicie Priss z Bladerunnera. Może Scott poprostu lubi ten typ kobiet. Genialny jest natomiast Irons w roli starego dowódcy- gdyby każda rola miała taką siłę ten film byłby mistrzostwem świata. No oczywiście do sfery wizualnej przyczepić się nie sposób- PERFEKCJA-wspaniałe widowisko, dopracowane artystycznie do ostatniego guzika- ale filmowi brakuje emocjonalnej siły Gladiatora czy nawet Helikoptera w Ogniu. Wyszłam z kina zupełnie nieprzekonana. Niestety przy obecnym zaawansowaniu sztuki filmowej nie ma co się chwalić rzemiosłam- tego widz ma prawo wymagać , zwłaszcza od autora tej klasy co Scott ( którego nota bene uwielbiam). Widz liczy na COŚ JESZCZE , i tego CZEGOŚ tym razem zabrakło.
    • Gość: Iga Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:32
      Gladiator jest sto razy lepszy. Nawet Troja jest duuużo lepsza. Krol Atrur tez.
      Wsztstko jest lepsze od 'Królestwa Niebieskiego'. Czy tylko mi sie nie podobał
      ten film?! Nie wierze... Nudziłam sie strasznie... Pierwszy raz myslałam o tym,
      czy wyjść z sali przed końcem filmu. Wątek miłosny tez chyba za mało
      rozbudowny... W ogóle cała fabuła jakas taka... ekhm... nuuuudnawa. Cały czas
      zastanawiałam sie kiedy w koncu się rozkręci ale nie doczekalam się niestey.
      wszystko jakies takie za długie i przewidywalne. I mimo że nienawidze Blooma to
      po tym filmie zyskał u mnie kilka punktow. A jego fryzurka bardzo mi sie
      podobała i to chyba jedyny powod zeby zobaczyc ten film niestety...
      Podsumowując - 2/10


      • ildiko309 Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid 29.05.05, 09:22
        DOBRY FILM LEPSZY OD TROI NIEREALNEJ "NIESTETY"

        Gość portalu: Iga napisał(a):

        > Gladiator jest sto razy lepszy. Nawet Troja jest duuużo lepsza. Krol Atrur
        tez.
        >
        > Wsztstko jest lepsze od 'Królestwa Niebieskiego'. Czy tylko mi sie nie
        podobał
        > ten film?! Nie wierze... Nudziłam sie strasznie... Pierwszy raz myslałam o
        tym,
        >
        > czy wyjść z sali przed końcem filmu. Wątek miłosny tez chyba za mało
        > rozbudowny... W ogóle cała fabuła jakas taka... ekhm... nuuuudnawa. Cały czas
        > zastanawiałam sie kiedy w koncu się rozkręci ale nie doczekalam się niestey.
        > wszystko jakies takie za długie i przewidywalne. I mimo że nienawidze Blooma
        to
        >
        > po tym filmie zyskał u mnie kilka punktow. A jego fryzurka bardzo mi sie
        > podobała i to chyba jedyny powod zeby zobaczyc ten film niestety...
        > Podsumowując - 2/10
        >
        >
    • Gość: Mufti Wąchocka Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.05.05, 22:06
      Ten film to skandal. Wygląda na to, że tylko Zachód jest zdolny do tak wielkiej elwilibrystyki, żeby samemu kopać się po genitaliach. Politpoprawność tego filmu jest żenująca, nienawiść do własnej cywilizacji wprost powala na kolana. Wszyscy chrześcijańscy ludzie wiary w filmie to kanalie, sukinsyny i podłe bestie. Pozytywni bohaterowie natomiast to sceptycy bliscy niemal agnostycyzmowi i postmodernistycznemu oglądowi świata (wyjątkiem jest ukłon w stronę amerykańskiego pragmatyzmu i progresizmu). Wizerunek templariuszy przypomina bardzo wizerunek Krzyżaków w filmie Forda - jest równie propagandowo wykrzywiony i nienawistny, a więc równie "wiarygodny". Templariusze jawią się tu nie tylko jako banda zbrodniarzy, masowych morderców i zdziczałych fanatyków, ale także jako kompletni kretyni. Ten film całkowicie zafałszowuje historię, grając na popularnym micie, jakoby wyprawy krzyżowe były zbrodniczą inwazją barbarzyńskiego i fanatycznego chrześcijaństwa na odwiecznie islamskie ziemie. Muzułmanie są tu potraktowani znacznie lepiej - przypominają oni romantyczne figury rodem z XIX-wiecznych romansów historycznych - godni, hojni, wielkoduszni, honorowi, ogółem pełni cnót. Film w tylu miejscach mija się z prawdą historyczną i przemilcza tyle niewygodnych dla jego zasadniczej tezy kwestii, że nie chce mi się nawet tego wymieniać (chociaż służę, gdyby ktoś miał ochotę). Nadmienię tylko, że żenujące jest pokazywanie jak chrześcijanie obcinają głowy muzułmanom, gdy jednocześnie nie ma słowa o tym, skąd się wziął stos głów na polu bitwy pod Hattin. Ano stąd, że dobrotliwy wujaszek Saladyn kazał obciąć głowy wszystkim jeńcom z zakonów templariuszy i joannitów, którzy nie zgodzili się przejść na islam (a żaden się nie zgodził). No ale oczywiście tego nie można było pokazać, aby nie drażnić kochających przecież pokój muzułmanów, poza tym kłóciłoby się to z naczelną tezą - chrześcijanie nawet w fanatyzmie nie są honorowi i odważni (vide: biskup w Jerozolimie, który ze strachu gotowy jest nawrócić się na islam). Poza tym Saladyn nie tyle wspaniałomyślnie wypuścił mieszkańców Jerozolimy, co dał się przekupić. Wszyscy, którzy nie mogli zapłacić zostali sprzedani w niewolę. No i jeszcze ta bzdura o tym, jak źli krzyżowcy celowo zamordowali piękną i bezbronną siostrę Saladyna (wzruszyłem się zupełnie jak na Krzyżakach, gdy ci wykończyli córkę Juranda). Ogólnie rzecz biorąc - skandaliczny film, zakłamujący historię, propagandowa bezczelna gadzinówka. Politpoprawność sprawiła, że w filmie nie ma emocji - scenarzysta tak się, starał, żeby nikogo (oprócz chrześcijan, ale oni i tak przecież nie podskoczą) nie urazić, że w filmie o świętej wojnie w zasadzie nie ma świętej wojny. Są tylko anachroniczni pragmatycy lub kretyńscy fanatycy-mordercy. Smutne, doprawdy.
      Do tego jeszcze Orlando Bloom nie jest w stanie udźwignąć tej roli - nie ma ani charyzmu, ani umiejętności aktorskich. Ani przez chwilę nie obchodziły mnie losy tego "letniego" człowieka. Dużo bardziej wolałbym obejrzeć film z którąś z drugoplanowych postaci jako głównym bohaterem - Jeremy Irons, czy David Thewlis naprawdę się spisują, to jednak nie wystarczy i film nie zdołał mnie zaangażować emocjonalnie. Balian w wykonaniu Blooma jest nie tylko kompletnie drętwy (ten facet w nic nie wierzy naprawdę i niczego naprawdę nie odczuwa, jest drewniany jak kołek), ale niewiarygodny, co już wynika ze scenariusza. Kowal, który z dnia na dzień staje się mistrzem sztuki i strategii wojennej oraz lepszym ogrodnikiem w warunkach pustynnych, niż izraelscy kibucnicy - to kompletna żenada. Scenariusz jest idiotyczny. Film słaby. Rozczarowałem się. Szkoda, bo wizualnie film jest wspaniały, momentami piękny.
      A już zupełnie szokujące są skargi muzułmanów na film - grożą gniewem społeczności islamskiej, bo Saladyn został źle przedstawiony - nie mógł przecież bombardować jerozolimy ognistymi pociskami, bo narażałby na zniszczenie święte miejsca islamu, poza tym niedopuszczalne jest edytowanie/skracanie w montażu modlitwy wygłaszanej po arabsku przez Saladyna - należało to pokazać w całości, zgodnie z Koranem, bo skracanie tekstu koranicznego to bluźnierstwo. Podajmy im rękę, a urwą nam ją przy samej szyi...
      • Gość: trejo Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid IP: *.rzeszow.mm.pl 09.05.05, 22:44
        Ciekawe,ze ten film okazal sie kompletna katastrofa finansowa w USA.Tak jakby
        Amerykanie wiedzieli co piszczy w trawie.Szefowie duzych wytworni beda mieli
        ciezki orzech do zgryzienia.Spece od marketingu twierdzili,ze Fox
        wykonal 'brilliant job" jesli chodzi o promocje filmu, a tu taki blamaz.Ledwie
        20 marnych duzych bucksow w ciagu trzech dni.Political correctness is
        absolutely out.
      • kubissimo Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid 11.05.05, 11:19
        wydaje mi sie, ze Scott nakrecil film kostiumowy, a nie dokument
        w filmie, ktory nie moze trwac 50 godzin, niezbedne sa pewne pewne skroty,
        wypaczenia i przeklamania, ale tez chyba nikt z KROLESTWA NIEBIESKIEGO nie ma
        zamiaru czerpac wiedzy historycznej
        wiec jezeli nie jestes w stanie tego zrozumiec to chyba problem bardziej w
        Tobie, a nie w filmie ;)

        ciekawe, czy jezeli ktos kiedys nakreci film o krucjacie przeciwko albigensom
        tez uznasz, ze chrzescijanstwo zostalo postawione w zlym swietle
    • furry Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid 10.05.05, 17:31
      Długo czekałem na ten fil. I się bardzo zawiodłem. Byłem na innym filmie niż
      wszyscy, czy co?

      Film nudny, fabuła średnio ciekawa, żadnych ciekawych postaci (może poza
      Tyberiaszem i Baldwinem). Orlando? Nie rozśmieszajcie mnie. Saladyn? Świetnie
      dobrany aktor, dzieci nim można straszyć. Rycerstwo chrześcijańskie przypomina
      hitlerowców z polskich filmów o II Wojnie. Grubi, głupi i zabijają tylko
      kobiety. Szkoda komentować. I kradną.

      Hasło przewodnie filmu "Zróbmy na komputerze parę fajnych scen z 100tys
      witrualnych statystów, to tylko o tym będą mówić. Fabuła to sprawa drugorzędna".
      Sceny bitewne strasznie przesadzone, czułem się, jak na "Dwóch wieżach", nawet
      trebusze wypożyczone :). Ale to fantastyka, a "Królestwo" to podobno historia...

      Nie wiem jak faktycznie było pod Karak, ale na filmie Balian jako dowódca zrobił
      coś wg mnie bardzo głupiego. Ale się nie znam na średniowiecznej taktyce.

      Jeśli chodzi o bitwy średniowieczne, to cięgle na pierwszym miejscu "Joanna
      D'Arc" Bessona. Do scen bitewnych nie trzeba meć superkomputera. Tylko pomysł.


      fr
      • yapkovitz Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid 17.05.05, 07:55
        Widzialem to "dzielo", totalna porazka, nawet muzyka jest do do bani. Zero
        akcji, zero emocji. Jezeli chcecie sie katowac tym dzielkiem, to zrobcie to
        wylacznie tylko dla Jeremego Ironsa i jednej scenki w lesie, gdy sludzy biskupa
        przyjedzaja bo naszego dzielnego, wszechstronnie wyksztalconego kowala. No coz,
        ten film nie jest Braveheart, nie jest Gladiatorem, nie jest Troja, nie jest
        nawet Krolem Arturem. To w czystej formie dno. Jezali nie ma akcji, to moze ma
        jakies przeslanie? ale jakie? czy przeslaniem jest bicie po twarzy swiezo
        pasowanego na rycerza?
    • climax5 Re: Od piątku w kinach "Królestwo niebieskie" Rid 25.05.05, 19:49
      Dla autorów powyższych watków, oraz tych, którzy obejrzeli kub zamierzaja
      obejrzec KN polecam lekture Runcimana (Historia wypraw krzyżowych) oraz Amin
      Maalouf (Wyprawy krzyzowe w ocach Arabów).
      Film bardzo wierny historii (nie tak, jak Gladiator, i moze dlatego mniej
      komercyjny).
      Baldwin rewelacyjny, tredowaty krol w masce, zabiegajacy o pokoj z muzlumanami -
      dokladnie jak w zrodlach historycznych z tamtych czasow.
      Postacie okrutnych i glupawych Templariuszy - wierne opisom zrodlowym z epoki.
      Ah no i naprawde swietnie pokazany wplyw kultury islamu na chrzescijanskie
      Krolestwo Jerozolimy - spojrzcie chocby na stroj Sybilli i Baldwina!!!!!!!
      Na koniec: Balian jest postacia historyczna i on bronil Jerozolimy, i on
      WYPOWIEDIZLA te slowa na koncu fimu (zrodla arabskie), ktore sa dzisiaj
      uznanwane za poprawnosc polityczna filmu.
      Niestety Balian nie byl zadnym bekartem, ale pelnoprawnym dziedzicem. Zadnym
      kowalem. No a Sybilla kochala meza.
      Ale takie nagiecie faktow na potrzeby filmu, co by zmiescic tam watek milosny,
      mozna wytrzymac.

      film cymes

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka