Gość: Sassenach
IP: 213.77.27.*
10.08.02, 21:23
Drogi davidzie!
Sfrustrowanego intelektualną pustynią zbiorowej świadomości innych (to taka
licentia socilogica) pragnę pokrzepić Cię tym oto wątkiem. Podyskutujmy sobie
rzetelnie na temat jednego filmu. Proponuję "Krwawego Romeo" (Romeo is
Bleeding, 1994) Petera Medaka z Garym Oldmanem, Leną Olin i Juliette Lewis.
Film ten jest właśnie tym dziełem, które wywarło na mnie swego czasu
olbrzymie wrażenie (po prostu wchłonął mnie razem z kopytami) i jak dotąd
żaden inny obraz aż tak mnie nie porwał... Mam nadzieję, że oglądałeś (i to w
dodatku nie w telewizji) - jeśli nie, to zaproponuj coś innego (tylko żeby
nie skończyło się to wyliczanką, oczywiście nie tą Greenaway'a).