Amerykanska wersja Ring jest plytka...

IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 01:35
Japonska byla duzo lepsza. Tez tak uwazacie?
    • Gość: Rung nie prawda IP: *.provider.pl / 192.168.13.* 03.12.02, 00:08
      Japońska była płytsza, bo widać było wodę z gury, a w amerykańskiej to jak
      poświecili z gury to nic niewidzieli i było głemboko. Niemasz racji!
      • Gość: telemasca Re: nie prawda IP: *.acn.waw.pl 03.12.02, 03:23
        :DDDDD...no tak to zmienia postac rzeczy
    • biobuster Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... 05.12.02, 10:27
      Gość portalu: telemasca napisał(a):

      > Japonska byla duzo lepsza. Tez tak uwazacie?

      Trudno się nie zgodzić.
      • Gość: Rung Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... IP: *.provider.pl / 192.168.13.* 05.12.02, 12:45
        No dobra, ale tak na serio:
        CO było lepsze w wersji japońskiej?
        CO TAKIEGO było płytsze w wersji amerykańskiej.
        RING to horror, ma straszyć publiczność i jeśli twierdzicie że japońska wesrja
        była LEPSZYM HORROREM to znaczy że się na horrorach nie znacie.
        Chyba że ktos się trasznie podnieca, że obejrzał JAPOŃSKI film, bo gardzi
        zgniłym Hollywoodem i chodzi tylko na filmy produkcji chińskiej, japońskiej,
        irańskiej, nepalskiej i nigeryjskiej.
        • biobuster Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... 05.12.02, 15:50
          Gość portalu: Rung napisał(a):

          > No dobra, ale tak na serio:
          > CO było lepsze w wersji japońskiej?


          Aktorstwo.
          Dużo bardziej przekonujące, a bez sztucznego wydymania ust, wytrzeszczu gałek
          ocznych.

          Story.
          Bardziej przekonuje mnie brak motywów Sadako niż brak motywów Samary.
          Sensowniejsze rozwiązanie tego co się stało z samą Sadako.

          Film video.
          W Japońskiej wersji był sensowny i miał przekaz. W Amerykańskiej nie bardzo
          wiedzieli chyba co chcą zrobić. Choć trzeba przyznać, że bardzo fajnym motywem
          w USA była mucha, czkoda tylko, że nie do końca rozegranym.

          Mnie bardziej podobała się muzyka. Ale tego nie będę bronił.


          > CO TAKIEGO było płytsze w wersji amerykańskiej.


          Na zasadzie przeciwieństw.
          Ale przede wszystkim niemożliwie spłaszczyli story, zmienili wymowę całości.
          Zlikwidowanie postaci dziadka równa się likwidacji tego dreszczu kiedy człowiek
          pojmuje co i kto może uratować małego Yoichi.
          No i oczywiście to, że była druga.



          > RING to horror, ma straszyć publiczność i jeśli twierdzicie że japońska
          wesrja
          > była LEPSZYM HORROREM to znaczy że się na horrorach nie znacie.



          Wydaje mi się, że chyba troszkę się znam.
          Na Japońskim nie śmiałem się ani razu.
          Na USA w trakcie filmu dwa razy.
          1) Jak dziennikarka sobie wyciągała kabelki z gardła.
          2) Jak dostała telewizorem.



          > Chyba że ktos się trasznie podnieca, że obejrzał JAPOŃSKI film, bo gardzi
          > zgniłym Hollywoodem


          Nie bardzo. Bo Japoński "Ringu" był właśnie kontynuacją estetyki klasycznych
          już horrorów "Halloween", "Książę ciemności", może nawet troszkę "Julii".



          > i chodzi tylko na filmy produkcji chińskiej, japońskiej,
          > irańskiej, nepalskiej i nigeryjskiej.


          Rzeczywiście, byłem ostatnio na "The Trek" produkcji tajskiej. ;-P
          • Gość: rybb Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... IP: *.sgh.waw.pl 09.12.02, 18:36
            biobuster napisaB:

            > Go[ portalu: Rung napisaB(a):
            >
            > > No dobra, ale tak na serio:
            > > CO byBo lepsze w wersji japoDskiej?
            >
            >
            > Aktorstwo.
            > Du|o bardziej przekonujce, a bez sztucznego wydymania ust, wytrzeszczu gaBek
            > ocznych.
            >
            > Story.
            > Bardziej przekonuje mnie brak motywów Sadako ni| brak motywów Samary.
            > Sensowniejsze rozwizanie tego co si staBo z sam Sadako.
            >
            > Film video.
            > W JapoDskiej wersji byB sensowny i miaB przekaz. W AmerykaDskiej nie bardzo
            > wiedzieli chyba co chc zrobi. Cho trzeba przyzna, |e bardzo fajnym motywem
            > w USA byBa mucha, czkoda tylko, |e nie do koDca rozegranym.
            >
            > Mnie bardziej podobaBa si muzyka. Ale tego nie bd broniB.
            >
            >
            > > CO TAKIEGO byBo pBytsze w wersji amerykaDskiej.
            >
            >
            > Na zasadzie przeciwieDstw.
            > Ale przede wszystkim niemo|liwie spBaszczyli story, zmienili wymow caBo[ci.
            > Zlikwidowanie postaci dziadka równa si likwidacji tego dreszczu kiedy czBowiek
            >
            > pojmuje co i kto mo|e uratowa maBego Yoichi.
            > No i oczywi[cie to, |e byBa druga.
            >
            >
            >
            > > RING to horror, ma straszy publiczno[ i je[li twierdzicie |e japoDska
            > wesrja
            > > byBa LEPSZYM HORROREM to znaczy |e si na horrorach nie znacie.
            >
            >
            >
            > Wydaje mi si, |e chyba troszk si znam.
            > Na JapoDskim nie [miaBem si ani razu.
            > Na USA w trakcie filmu dwa razy.
            > 1) Jak dziennikarka sobie wycigaBa kabelki z gardBa.
            > 2) Jak dostaBa telewizorem.
            >
            >
            >
            > > Chyba |e ktos si trasznie podnieca, |e obejrzaB JAPOCSKI film, bo gardzi
            > > zgniBym Hollywoodem
            >
            >
            > Nie bardzo. Bo JapoDski "Ringu" byB wBa[nie kontynuacj estetyki klasycznych
            > ju| horrorów "Halloween", "Ksi| ciemno[ci", mo|e nawet troszk "Julii".
            >
            >
            >
            > > i chodzi tylko na filmy produkcji chiDskiej, japoDskiej,
            > > iraDskiej, nepalskiej i nigeryjskiej.
            >
            >
            > Rzeczywi[cie, byBem ostatnio na "The Trek" produkcji tajskiej. ;-P

            warto dodac ze w japonskiej wersji brakowalo niepotrzebnych motywow i to co straszylo mialo 'zwiazek' z scenariuszem filmu... w amerykanskiej zenujacy jest i absolutnie niepotrzebny watek milosny. a teraz niech mi ktos wytlumaczy: dlaczego kon sie wystraszyl na promie na widok glownej bohaterki? w japonskiej ten element z koniecznoscia kopiowania kasety rzeczywiscie jak wziety z sufitu... ale proba wytlumaczenia tego w wersji amerykanskiej wywoluje mimowolny chichot. no i te kable, telewizory i inne zlosliwe urzadzenia... podobalo mi sie jeszcze w oryginale ze boaterowie to zwyczajni, nieszczegolnie przystojni ludzie... w amerykanskiej razi superbohater eksmalzonek z nienagnna twarza i pustym wyrazem. japonski Ring moze nie jest swietny, ale nie jest przynajniej tak zenujacy jak amerykanski.
            • Gość: rybb Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... IP: *.sgh.waw.pl 09.12.02, 18:42
              Go[ portalu: rybb napisaB(a):

              > biobuster napisaB:
              >
              > > Go[ portalu: Rung napisaB(a):
              > >
              > > > No dobra, ale tak na serio:
              > > > CO byBo lepsze w wersji japoDskiej?
              > >
              > >
              > > Aktorstwo.
              > > Du|o bardziej przekonujce, a bez sztucznego wydymania ust, wytrzeszczu gaB
              > ek
              > > ocznych.
              > >
              > > Story.
              > > Bardziej przekonuje mnie brak motywów Sadako ni| brak motywów Samary.
              > > Sensowniejsze rozwizanie tego co si staBo z sam Sadako.
              > >
              > > Film video.
              > > W JapoDskiej wersji byB sensowny i miaB przekaz. W AmerykaDskiej nie bardz
              > o
              > > wiedzieli chyba co chc zrobi. Cho trzeba przyzna, |e bardzo fajnym motywem
              >
              > > w USA byBa mucha, czkoda tylko, |e nie do koDca rozegranym.
              > >
              > > Mnie bardziej podobaBa si muzyka. Ale tego nie bd broniB.
              > >
              > >
              > > > CO TAKIEGO byBo pBytsze w wersji amerykaDskiej.
              > >
              > >
              > > Na zasadzie przeciwieDstw.
              > > Ale przede wszystkim niemo|liwie spBaszczyli story, zmienili wymow caBo[ci
              > .
              > > Zlikwidowanie postaci dziadka równa si likwidacji tego dreszczu kiedy czBo
              > wiek
              > >
              > > pojmuje co i kto mo|e uratowa maBego Yoichi.
              > > No i oczywi[cie to, |e byBa druga.
              > >
              > >
              > >
              > > > RING to horror, ma straszy publiczno[ i je[li twierdzicie |e japoDska
              >
              > > wesrja
              > > > byBa LEPSZYM HORROREM to znaczy |e si na horrorach nie znacie.
              > >
              > >
              > >
              > > Wydaje mi si, |e chyba troszk si znam.
              > > Na JapoDskim nie [miaBem si ani razu.
              > > Na USA w trakcie filmu dwa razy.
              > > 1) Jak dziennikarka sobie wycigaBa kabelki z gardBa.
              > > 2) Jak dostaBa telewizorem.
              > >
              > >
              > >
              > > > Chyba |e ktos si trasznie podnieca, |e obejrzaB JAPOCSKI film, bo gar
              > dzi
              > > > zgniBym Hollywoodem
              > >
              > >
              > > Nie bardzo. Bo JapoDski "Ringu" byB wBa[nie kontynuacj estetyki klasycznyc
              > h
              > > ju| horrorów "Halloween", "Ksi| ciemno[ci", mo|e nawet troszk "Julii".
              > >
              > >
              > >
              > > > i chodzi tylko na filmy produkcji chiDskiej, japoDskiej,
              > > > iraDskiej, nepalskiej i nigeryjskiej.
              > >
              > >
              > > Rzeczywi[cie, byBem ostatnio na "The Trek" produkcji tajskiej. ;-P
              >

              osobiscie polecam filmy nigeryjskie (pod wzgledem ilosci rocznych produkcji filmowych sa drudzy po Indiach, przed USA). kino prymitywne scenariuszowo, nagrywane wg zaleen von Triera (:)), wulgarne i brutalne... tak jakby ktos zaczal masowa produkcje filmow typu El Mariachi.
            • biobuster Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... 10.12.02, 09:16
              Gość portalu: rybb napisał(a):

              >
              > warto dodac ze w japonskiej wersji brakowalo niepotrzebnych motywow i to co
              str
              > aszylo mialo 'zwiazek' z scenariuszem filmu... w amerykanskiej zenujacy jest
              i
              > absolutnie niepotrzebny watek milosny. a teraz niech mi ktos wytlumaczy:
              dlacze
              > go kon sie wystraszyl na promie na widok glownej bohaterki?



              Placement Ferrari? ;->




              >w japonskiej ten el
              > ement z koniecznoscia kopiowania kasety rzeczywiscie jak wziety z sufitu...




              Ale zyskuje sens dzięki zakończeniu.
              S
              P
              O
              I
              L
              E
              R
              .
              .
              .
              .
              .
              .
              Kiedy Asakawa decyduje się poświęcić ojca dla Yoichiego.
              .
              .
              .
              .
              S
              P
              O
              I
              L
              E
              R
              .
              .
              E
              N
              D






              > japonski Ring moze nie jest swietny



              Jak na horror to moim zdaniem, kontynuując tradycje wczesnego Carpentera, jest.
              • Gość: rybb Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... IP: *.sgh.waw.pl 10.12.02, 13:06
                biobuster napisaB:

                > Go[ portalu: rybb napisaB(a):
                >
                > >
                > > warto dodac ze w japonskiej wersji brakowalo niepotrzebnych motywow i to c
                > o
                > str
                > > aszylo mialo 'zwiazek' z scenariuszem filmu... w amerykanskiej zenujacy je
                > st
                > i
                > > absolutnie niepotrzebny watek milosny. a teraz niech mi ktos wytlumaczy:
                > dlacze
                > > go kon sie wystraszyl na promie na widok glownej bohaterki?
                >
                >
                >
                > Placement Ferrari? ;->
                >
                >
                >
                >
                > >w japonskiej ten el
                > > ement z koniecznoscia kopiowania kasety rzeczywiscie jak wziety z sufitu..
                > .
                >
                >
                >
                >
                > Ale zyskuje sens dziki zakoDczeniu.
                > S
                > P
                > O
                > I
                > L
                > E
                > R
                > .
                > .
                > .
                > .
                > .
                > .
                > Kiedy Asakawa decyduje si po[wici ojca dla Yoichiego.
                > .
                > .
                > .
                > .
                > S
                > P
                > O
                > I
                > L
                > E
                > R
                > .
                > .
                > E
                > N
                > D
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                > > japonski Ring moze nie jest swietny
                >
                >
                >
                > Jak na horror to moim zdaniem, kontynuujc tradycje wczesnego Carpentera, jest.

                zwazajac na kryzys horroru to jest to jeden z najlepszych horrorow ostanich lat... patrzac wsecz czegos mi jednak brakuje... moze przecienie oceniam ten film bo tuz po nim widzialem Dark Water, ktory mnie po prostu zmiotl.
                • biobuster Re: Amerykanska wersja Ring jest plytka... 10.12.02, 13:21
                  Gość portalu: rybb napisał(a):

                  > zwazajac na kryzys horroru to jest to jeden z najlepszych horrorow ostanich
                  lat
                  > ... patrzac wsecz czegos mi jednak brakuje... moze przecienie oceniam ten
                  film
                  > bo tuz po nim widzialem Dark Water, ktory mnie po prostu zmiotl.


                  No tak. Ja tego nie widziałem. Mam nadzieję, że będzie okazja nadrobić.
Pełna wersja